W sobotni wieczór Wiadomości pokazały posła Kalisza z demonstrującymi przeciw giełdzie nowojorskiej przed giełdą warszawską.
Manifestanci oznajmili, że są „wkur…” na wielkim transparencie. Telewizja zamazała końcówkę, jakby „wieni” było gorsze od Palikota pokazywanego bez skreśleń, zgodnie z wolą Narodu. Zatem media, które wygrały wybory, znów wiedzą lepiej, łącząc działalność informacyjną z cenzurą. Chyba chodziło o Kalisza, który przed decydującą rozgrywką w SLD nie powinien pojawiać się w otoczeniu „wionych”, skądinąd bliżej nieokreślonych. Może to ci sami spod Krzyża, którzy urządzali tam „happening” według Pana Premiera, który właśnie dorzyna swego przyjaciela na oczach szerokiej publiczności.
Bez cenzury, w nowej rozgrywce wilczych oczu z zębami wilkołaka, po liftingu. Redaktor Żakowski z troską obwieszcza śmierć polityczną projektu politycznego PIS. Ceniony ten zwolennik i wyborca SLD nie ubolewa nad śmiercią projektu tej formacji, która zdobyła mniej głosów, niż PiS. I tak będziemy trzymać.
Kaczor umrzeć miał przez Merkel. Paweł Lisicki wykazał w tej sprawie fałszerstwo mediów w zgrabnym felietonie demaskującym sławy dziennikarskie i ich głupotę.
Niesiołowski zażądał więc ustąpienia Lisickiego, choć sam niczego nie pokazał.
Lisickiego odwołają, Niesiołowskiego powołają i zasiądzie razem z pornogrubasem w prezydium Sejmu, pod kiecką marszałkowej Kopacz, która stanie się drugą osobą po obrońcy żyrandola.
Jest w tym logika, zgodna z wolą Narodu. Giną najgorsi, awansują najlepsi. Służbę zdrowia , dramatycznie osieroconą, uratuje rynek. Też przeżyją najzdrowsi, słabi muszą odejść w ramach naturalnej selekcji. Genetycznej.
Jak w naturze, tak i w polityce. Odchodzi biedny Napieralski, którego media nie lubiły, choć rozdawał jabłuszka o świcie, kiedy inni spali. Budzenie o świcie reporterów nie mogło dobrze się skończyć, choć tak ładnie Napieralski domagał się respektowania konstytucji na placu Konstytucji i utrzymania rozdziału Kościoła od Państwa, którego w konstytucji nie ma. Za miękki był i trzeba było uruchomić posiadacza ryja i sztucznego „..łonka”.
W końcu to kolega Pana Premiera, więc media promowały. Jakby nie promowały, to by go nie było. Tak powstał łącznik między Platformą a SLD, dla postraszenia małomównych ludowców i ułatwienia historycznego sojuszu.
Byle tylko dało się utrzymać „…kota” na smyczy. Media upilnują, a i Pan Premier ma na tegoż trzymanie ujawnionymi kontami na Antylach, czy gdzieś tam. Nie takich Pan Premier dorzynał, więc można być spokojnym.
Kot zrobił swoje na drodze do historycznego sojuszu ludzi wolno myślących, czyli wolnomyślicieli na drodze poskramiania Kościoła, który popierał nie tych, co trzeba. Prawda, że miękko popierał, więc na początek wyrżnie się Rydzyka, w ramach oświecania Ciemnogrodu. A że kot ujawniał tajemnice alkowy w przedwyborczej książce? To nie zostanie wicemarszałkiem, choć ładnie by się komponował z pornogrubasem i znawcą much. Może jednak… Najwyżej rzuci się go do resortu rybołówstwa, który się utworzy, dla wymierzenia kary.
Wtedy odwoła się stamtąd Schetynę, którego się rzuci do „Rzeczpospolitej” w miejsce Lisickiego, o którym przestanie się mówić, zgodnie z prawem mediów, czyli prawem władzy, więc żyć nie będzie.
Jest problem z Lisem. Ten nie dał rady, choć walczył, jak na dziennikarza przystało. Jest wakat w Trójce. W radio min aktywisty nie widać, więc jakoś Lis przebieduje aż otrzeźwieje i wtedy – kto wie – czy nie rzuci się go na Radiokomitet, który odżył jako ten feniks. Brauna Sikorski zrobi ambasadorem. W Urugwaju. Był już precedens z Gugałą, i jaki pożyteczny. A może to był Paragwaj? Nieważne, ważny jest pożytek z Gugały, dla którego nie masz Lichockiej, która mu zaniżyła standardy czy Hoffmana, którego z błotem meszał, jak na rasowego dziennikarza nowych czasów przystało. Mówił Lenin, że kadry są najważniejsze i po próżnicy nie mówił.
Jeśli już o dziennikarzach, którzy wygrali te wybory. Powstaje problem Paradowskiej. Chyba order dostanie, a po śmierci ulicę. Order za mało, jak na miarę zasług. Może więc ministerstwo aktywnych kobiet? Europa przyjęłaby to z uznaniem. Środę na wiceministra. Koleżanka Olejnik będzie okresowo przeprowadzała wywiady jak to kobieta z kobietami i elektorat będzie wiedział, jak jest w czasie nadchodzącego kryzysu wywołanego przez rządy PiS i opętańczą politykę Gilowskiej, którą usunie siłę z rady Polityki Pieniężnej, wiadomo za co.
CBOS przeprowadził szczególnie ważne badanie. Wynika z niego, że 54 procent Polaków wierzy w przesądy. Musi to wyjaśnić profesor Markowski. Wynik co prawda wyjaśniać może wyniki wyborów, ale też i wyznaczać nowe kierunki pracy oświeceniowej. Po dymisji minister Hall należałoby więc posłać czterolatki do szkół, by im rodzice nie mącili w głowach. Dziadkom odebrać emerytury i posłać do szpitala. Da to szanse budowy młodzieżówki PO, która wesprze Premiera, gdy będzie już prezydentem, łączącym – po zmianie konstytucji – obowiązki jeszcze premiera i szefa sztabu oraz prokuratora generalnego. Na to idzie. Urośnie nam pokolenie DT, nie mylić z DDT.
Z pokolenia JP II zrobiło się przecież bez szczególnego wysiłku Ruch JP, więc precedens jest.
Dziś rocznica wyboru JP II.
Ciekawe, czy przywołają Jego myśl sprzed lat:
demokracja pozbawiona wartości prędzej czy później przerodzi się w nowy totalitaryzm.
Nie zacytują, bo i po co. Media wiedzą lepiej.
A „wionych” ocenzurują…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/120395-fotoplastikon-markiewicza-jesli-juz-o-dziennikarzach-ktorzy-wygrali-te-wybory-powstaje-problem-paradowskiej-order
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.