Teatrzyk „Przegniły Batonik” przedstawia sztukę „Mecenas i jego kot”. Występują: Rogalski - były mecenas smoleński i Olejnik - dziennikarka bezprzymiotnikowa

fot. tvn24 / wPolityce.pl
fot. tvn24 / wPolityce.pl

Występują:

Rafał Rogalski – były mecenas smoleński

Monika Olejnik – dziennikarka bezprzymiotnikowa

Kot

 

Miejsce: studio TVN24, „Kropka nad i”. W standardowych miejscach za stolikiem mecenas Rogalski i naprzeciwko redaktor Olejnik.

 

Olejnik: …A naszym gościem jest dzisiaj pan mece…

Rogalski (bardzo gorliwie): To wszystko był przypadek, ja w ogóle nie wiedziałem, o co chodzi. Po prostu szedłem ulicą i…

Olejnik: Chwileczkę, panie mecenasie, pan mówi o…

Rogalski: No, jak się dałem w ciągnąć w tę całą sprawę ze Smoleńskiem. Szedłem ulicą w Warszawie, chciałem tylko z toalety skorzystać, ja nawet nie wiedziałem, że tam jest siedziba PiS. I mnie wciągnęli, z zaskoczenia.

Olejnik (z niedowierzaniem): Ale jak to?

Rogalski: Tak to. Wciągnęli w drzwi i zawlekli do piwnicy. Trzech ich było, Brudziński chyba, Hofman, no i taki mały, to chyba prezes.

Olejnik: Jak to: chyba?

Rogalski: Nie wiem na pewno, bo w kominiarkach byli. Ale po głosach bym poznał. Zagrozili, że jak się nie zajmę sprawą, to zabiją mojego kota.

Olejnik (wstrząśnięta): Co za potwory…

 

15 sekund milczenia.

Olejnik: A ma pan kota?

Rogalski: Nie mam, ale zawsze chciałem mieć.

Olejnik (ze zrozumieniem): Aha.

 

10 sekund milczenia.

Olejnik: No, ale skoro pan jeszcze wtedy tego kota nie miał, to jak to się stało, że tyle miesięcy pan dla nich pracował? Czego się pan bał?

Rogalski (grobowym tonem): Pani redaktor… pani nie wie… jacy to są okrutni, bezwzględni ludzie. Sam kiedyś widziałem, jak Hofman muchę zabił, co mu na nodze usiadła. Taką zwykłą, domową, niewinną muchę. Pacnął tylko i – trup! Aż mnie ciarki przeszły. A jakbym tego kota w końcu kupił?

Olejnik (współczująco): No tak, to rzeczywiście…

 

10 sekund milczenia.

Olejnik: I co się stało, że się pan odważył w końcu obnażyć całą perfidię tej cynicznej szajki?

Rogalski: Podjąłem decyzję, dramatyczną i niełatwą, że nigdy jednak kota nie będę posiadał. Zagrożenie zatem znikło, więc mogę tu pani teraz o tym wszystkim opowiedzieć.

 

Na scenę zza kulisy wchodzi czarny kot, podchodzi do Rogalskiego i zaczyna mruczeć.

Olejnik & Rogalski (przerażeni, unisono): Aaaaaaaa!!!…

Publiczność (przerażona): Aaaaaaaa!!!…

Kurtyna (opadając): Aaaaaaaa!!!…

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych