Dobrowolne finansowanie, czyli wspaniały pomysł rządu. "Mam nadzieję, że rząd zastosuje ją także w innych dziedzinach"

PAP
PAP

„Myślę, że znaleźliśmy nowoczesne, obywatelskie rozwiązanie” – oznajmił pan minister Boni, komentując pomysł podatkowego odpisu na Kościół. (Niektórzy mają wątpliwości, dlaczego sprawą finansowania Kościoła zajmuje się minister administracji i cyfryzacji. Odpowiadam: minister administracji i cyfryzacji może się zajmować każdą sprawą, w której występują cyfry.) Nowoczesność i obywatelskość tego rozwiązania polega na tym, że Kościół mają finansować tylko ci, którym się to spodoba. Kto chce, będzie dawał, a kto nie chce, nie da. Trochę tak jak dziś z dawaniem na tacę.

Ideę tę uważam za bardzo atrakcyjną i mam nadzieję, że rząd zastosuje ją także w innych dziedzinach. Jest bowiem bardzo wiele spraw, do których nie mam ochoty dokładać ani grosza. Weźmy na ten przykład dofinansowanie dla rozmaitych lewackich inicjatyw, z „Krytyką Polityczną” na czele. Nie mam najmniejszej chęci dokładać się ani do lokalu gastronomicznego pod patronatem Sławomira Sierakowskiego, ani do książek, jakie wydaje. W tym roku „Krytyka” na swoje wydawnictwa ma dostać 117 tys. zł. Instytut Książki dołoży się też do takich wartościowych pozycji jak „bajki antydyskryminacyjne” czy książka „Kebab Meister”, a nie da ani grosza na wydanie przez Teologię Polityczną serii dzieł wybitnego filozofa Erica Voegelina. Prosiłbym pana Boniego o wyliczenie, ile mogę sobie odliczyć od podatku, jeśli nie chcę wspierać „Krytyki” i pośrednio niemieckich gości jej lokalu przy Nowym Świecie.

Mam także średnią ochotę finansować stadiony na Euro. Raz, że piłka nożna kompletnie mnie nie interesuje, a o mistrzostwach myślę raczej z przerażeniem jako o czasie, gdy normalne funkcjonowanie w mieście będzie właściwie niemożliwe. Dwa, że nie chcę się dokładać ani do budowy, ani tym bardziej do utrzymania absurdalnie wielkich obiektów sportowych, które nie będą w stanie się utrzymać.

Prosiłbym także o odliczenie od mojego podatku sumy wydanej przez Kancelarię Sejmu na zakup iPadów dla posłów. W zdecydowanej większości służą im one do grania, względnie jako lusterko (przy wyłączonym wyświetlaczu) lub podstawka na szklankę.

Nie mam także ochoty dorzucać się do wszelkich przejawów tak zwanej sztuki nowoczesnej, do różnych genitaliów na krzyżu albo innego artystycznego obierania ziemniaków w Galerii Zachęta. To również proszę mi odliczyć. Podobnie jak koszty wszelkich kretyńskich kampanii społecznych, prowadzonych przez rządowe agendy. Wszystkich tych, które namawiają mnie do wolniejszej jazdy albo do niepicia alkoholu. Nie życzę sobie również, żeby z moich pieniędzy były finansowane fikcyjne i absurdalne ciała, zamawiające takie kampanie, jak Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Nie muszę chyba wspominać o abonamencie RTV. To osobna danina, ale wobec absolutnie żenującego poziomu mediów publicznych oraz wobec faktu, że programów, reprezentujących mój punkt widzenia, niemal tam nie ma – jest całkowicie jasne, że płacić jej nie zamierzam.

Weźmy wreszcie kwestię urzędników państwowych. Co prawda Kościół nie jest instytucją państwową, ale też zwolennicy finansowania go z podatkowego odpisu nie wspominają, że państwo nadal winne mu jest kilkadziesiąt milionów złotych w nie zwróconych nieruchomościach. Uznajmy zatem, że ta sytuacja uzasadnia takie porównanie. A skoro tak, to chciałbym, aby z moich podatków została wyłączona suma, współfinansująca pensje wszystkich niemal ministrów obecnego rządu, w szczególności zaś ministra Boniego oraz samego premiera Donalda Tuska. Wliczając w to koszt przelotów tego ostatniego do Gdańska i z powrotem.

Mam nadzieję, że to uczciwe postawienie sprawy. Resztę podatku ewentualnie mogę zapłacić, ale rezerwuję sobie prawo do odnotowania kolejnych pozycji, które chciałbym z niego wyłączyć.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych