Ściema tygodnia
Tydzień minął głównie na dowodzeniu, że władza, która rządzi Polską od pięciu lat, nie miała kompletnie nic wspólnego z katastrofą kolejową pod Szczekocinami. Sprawa jest trochę trudniejsza niż np. w przypadku wraku tupolewa. Gdy pada pod adresem przedstawicieli rządu pytanie, kiedy szczątki prezydenckiej maszyny wrócą do Polski, odpowiedź brzmi na ogół: to sprawa prokuratury, a prokuratura jest niezależna. My nic nie możemy.
Proszę pomyśleć, jaki to byłby komfort, gdyby w przypadku Szczekocin ludzie z otoczenia Donalda Tuska mogli odpowiadać identycznie: bardzo nam przykro, to oczywiście dramat, ale przewoźnicy i linie kolejowe są od nas całkowicie niezależne, więc to nie nasza sprawa. Tego jednak powiedzieć nie mogą, tak się bowiem nieszczęśliwie składa, że Grupa PKP i jej spółki córki, w tym PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządzająca torami, to wciąż spółki skarbu państwa.
Katastrofa spod Szczekocin nie jest tak skomplikowana jak katastrofa spod Smoleńska, ale i tak otrzymaliśmy miks informacji, w którym trochę trudno się połapać. Dowiedzieliśmy się między innymi, że do zdarzenia doszło na bardzo bezpiecznym odcinku torów, gdzie było tak niesamowicie nowocześnie, że dyżurny ruchu powinien był wyjść na tory z wajchą i ręcznie przestawić zwrotnicę. Bardzo nowoczesne i bezpieczne były też lokomotywy, zwłaszcza towarowa ET-22, który to model produkowany jest od 1969 r., można więc śmiało uznać, że jest dogłębnie sprawdzony. Otrzymaliśmy też informację, że sygnał zastępczy, na który jechały oba pociągi, a który powinien być podawany wyjątkowo, nie jest w Polsce nadużywany. Z wyjątkiem jakichś 186 miejsc, gdzie używa się go permanentnie, ponieważ złodzieje rozkradają automatykę kolejową.
Ale w końcu o co chodzi? Państwo przecież znowu zdało egzamin w dziedzinie transportu zwłok.
Samochwalstwo tygodnia
Wkrótce po katastrofie w mediach wszelakich pojawiać się zaczęła marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która bez fałszywej skromności chwaliła się, że stworzony przez nią system ratownictwa doskonale zadziałał przy okazji katastrofy.
W zachowaniu pani marszałek można dostrzec pewną niekonsekwencję. Wszak jeszcze w styczniu, kiedy dziennikarze pytali ją o klęskę ustawy refundacyjnej, projektowanej przecież za jej czasów w Ministerstwie Zdrowia, odsyłała ich do Bartosza Arłukowicza, twierdząc, że jako szef resortu zdrowia to on teraz powinien odpowiedzieć na wszystkie pytania. Zatem może jednak systemem ratownictwa także on powinien się chwalić?
Arogancja tygodnia
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie tylko bardzo skutecznie paraliżuje Warszawę, ale jeszcze potrafi na tym zarobić. Jednym z największych utrudnień, jakie wiążą się z zamknięciem wszystkiego, co się da, z powodu budowy metra, było ustawienie zakazu wjazdu aut osobowych na most Śląsko-Dąbrowski. Od czasu wprowadzenia zakazu przy moście na stałe właściwie tkwi patrol straży zniczowej (zwanej dla niepoznaki Strażą Miejską), który tłucze kasę dla miasta. W tym tygodniu straż zniczowa pochwaliła się, że wystawiła już 15 tys. mandatów za wjazd na przeprawę mimo zakazu.
Ktoś mógłby się zżymać, że gdy wzywa się straż zniczową do nieprawidłowo zaparkowanego samochodu, utrudniającego przejście, przyjadą za dwa dni albo w ogóle. Ktoś mógłby uznać, że skoro zakaz wjazdu na most był od początku krytykowany także przez ekspertów, a ludzie wciąż go łamią, to może należałoby się zastanowić nad jego zasadnością. Ale to kompletne niezrozumienie sytuacji.
Policzmy: 15000 razy 500 zł – wychodzi 7,5 mln zł. A straż zniczowa ogłasza akurat przetarg na nowe autka, żeby jeszcze szybciej być wszędzie tam, gdzie ktoś zapali jakiś niesłuszny znicz. To przecież jasne, że nie mogą się wyrzec takich pieniędzy. A już wkrótce zamknięcie Marszałkowskiej na cztery miesiące. To dopiero wzmocni budżet miasta!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/128625-lukasza-warzechy-podsumowanie-tygodnia-sciema-tygodnia-samochwalstwo-tygodnia-i-arogancja-tygodnia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.