Jak zachwyca, skoro nie zachwyca? "Była bardzo polityczna i wspierała bardzo określoną wizję ułożenia naszych polskich spraw"
opublikowano: 8 lutego, 13:34
fot. prezydent.pl
Pogrzeb Wisławy Szymborskiej, zgodnie z życzeniem zmarłej, będzie świecki – przeczytałem dzisiaj. I jakoś tak skojarzyło mi się to z sytuacją, gdy po śmierci Jana Pawła II liderzy lewicowej opinii lansowali się w koszulkach z napisem „Nie płakałem po papieżu”. Zacząłem się zastanawiać, jak zareagowałyby salonowe kręgi, gdyby ktoś zaczął się dzisiaj lansować w koszulce z napisem „Nie płakałem po Szymborskiej”. Zapewne, zgodnie z zasadą Kalego, uznałyby, że to skandal, chamstwo, wyraz braku tolerancji, nacjonalizmu, jeśli nie faszyzmu i czego tam jeszcze. Bo papież papieżem, ale Szymborska, noblistka… Co wolno o papieżu, to nie o Szymborskiej.
Ja takiej koszulki bym nie włożył, bo tego typu demonstracje wydają mi się niesmaczne i niepotrzebne. Potrzebne natomiast wydaje mi się naprostowanie obrazu zmarłej poetki, mam bowiem wrażenie, że w ramach salonu należała ona do tej samej kategorii co Jerzy Owsiak, którą to kategorię określiłem niegdyś jako „authority of last resort”.
Niektórzy po śmierci poetki zaczęli przypominać jej niesławne dzieła z okresu stalinowskiego (zresztą w większości bałwochwalczych tekstów o niej kompletnie pomijanego) i fakt, że nigdy jednoznacznie się od tamtego czasu nie odcięła. To zresztą sprawa sporna – inni twierdzą, że owszem, swoimi późniejszymi decyzjami życiowymi de facto to właśnie uczyniła. Spór zapewne nie do jednoznacznego rozstrzygnięcia. Faktem jest, że nie było w życiorysie Szymborskiej ani krzty osobistego heroizmu, który stał się udziałem Herberta czy również w jakimś stopniu Miłosza. To było – a może bywało – raczej męczeństwo na pluszowym krzyżu. Ale to również kwestia wolnego wyboru, pod warunkiem oczywiście, że nikt nie będzie nam wmawiał, iż było inaczej, a Szymborska była wielką bojowniczką o polską wolność.
Jej wyborem była również ucieczka w przyjemne i bezpieczne regiony absurdu, gdzie można było swoje poletko uprawiać bez specjalnych sporów z cenzurą albo obaw przed sankcjami. W moim odczuciu Szymborska była w swojej twórczości banalistką – owszem, momentami zabawną, zgrabnie sobie radzącą, ale banalistką. Podkreślam jednak, że to tylko moja osobista ocena, a każdy ma prawo do własnej. Znów – pod warunkiem, że nie fałszuje faktów i nie próbuje udawać, że Szymborska swoją poezją stawiała jakieś poważne pytania albo o cokolwiek walczyła. Nie – jej poezja była wręcz ostentacyjną ucieczką od tego, co było w poezji Herberta lub Miłosza sprawą najważniejszą (i to obojętnie jaki mamy stosunek do poglądów obu panów).
Do takiej oceny każdy ma prawo i w tym kontekście kuriozalny jest list „młodych literatów”, których oburzyło, że jedna z posłanek PiS publicznie oznajmiła, iż poezja Szymborskiej nie towarzyszyła Polakom w ważnych momentach. Co przecież jest bezsprzecznym faktem. Ocena tego faktu to inna sprawa – każdy ma prawo do własnej. Sygnatariusze wspomnianego listu przypominają jednak jako żywo profesora Pimkę, który każe zachwycać się Słowackim. I polecałbym im gorąco ponowną lekturę odpowiedniego fragmentu „Ferdydurke”; może przyszłoby na nich otrzeźwienie.
I wreszcie czas po 1989 r. Szymborska zajęła w salonie III RP miejsce, które dzieliła tylko z kilkoma osobami (w tym ze wspomnianym Owsiakiem). Jako „apolityczna” poetka nie była wciągana w bieżące, partyjne spory, ale objawiała się w pewnych kluczowych momentach, żeby podpisać ten czy inny list otwarty. I te podpisy pokazują, że choć nie była podłączona pod żadną partię, nie była też ani trochę „apolityczna”. Była bardzo polityczna i wspierała bardzo określoną wizję ułożenia naszych polskich spraw. Wspomnijmy choćby list z 2002 r., w którym wraz z innymi ikonami liberalnej lewicy potępiała rzekome porozumienie Leszka Millera z Kościołem, które miało uniemożliwiać debatę o sytuacji kobiet w Polsce. W 2010 r. protestowała (wraz z Owsiakiem) kolejnym listem przeciwko wystawie antyaborcyjnej. Po upadku rządu PiS w wywiadzie dla włoskiej „La Repubblica” powiedziała o lustracji:
Na szczęście rząd się zmienił, a ten nowy pozostawił, ja przynajmniej mam na to nadzieję, tę kwestię zawodowym historykom, nie zaś samoukom poszukującym sensacyjnych rewelacji.
Nie były to jedyne takie wystąpienia. Głosu nie zabierała Szymborska zbyt często, ale gdy to się już zdarzało, opowiadała się bardzo wyraźnie za określoną wizją Polski. Wizją, która może wielu osobom nie odpowiadać i które w związku z tym mogłyby owe hipotetyczne koszulki założyć.
No i wreszcie kwestia świeckiego pogrzebu. Szymborska miała, rzecz jasna, pełne prawo takiej właśnie ceremonii sobie zażyczyć. Ja natomiast mam pełne prawo uznać, że jest to rodzaj bardzo jednoznacznej demonstracji światopoglądowej zza grobu – zwłaszcza w kraju, gdzie katolicki pogrzeb mogły mieć nawet takie postaci lewicy jak ś.p. Jerzy Szmajdziński.
Podkreślam raz jeszcze: nie piszę tego, żeby Szymborską potępiać. To były jej wybory i miała do nich pełne prawo. Piszę to dlatego, żeby pokazać, że były to wybory definiujące ją bardzo jednoznacznie w sensie politycznym i światopoglądowym, a to z kolei sprawia, że wszelkie próby ustanowienia jej jako jednego z oberautorytetów są fałszywe. Można było się z Szymborską nie zgadzać, a jej poezji wolno nie cenić. Nie dla wszystkich musiała być narodowym skarbem. Miała prawo do swoich opinii, a my mamy prawo do swojej opinii o niej, mimo popiskiwań różnych Pimków.
P.S. Polecam także dobry wpis pana Makowskiego na podobny temat.
tagi: Szymborska Wisława
Komentarzy: 114
Konstanty Ildefons też nigdy bojownikiem nie był,ideałem nie był...- a ja uwielbiam magię jego poezji.
ja też uwielbiam, a Ferdydurke to lektura obowiązkowa dla wolnomyślicieli. Ale jednak jego teksty były pewnym manifestem wolności, a p. Szymborskiej?
Przejawem jej "wolności" był wiersz Nienawiść opublikowany w Gazecie Wyborczej z "okazji" obalenia rządu Olszewskiego.
Ferdydurke nie był napisany przez Gałczyńskiego, nieuku... Szymborskiej nie lubię, więc dobrze by było, gdybyś nie ośmieszał swoją niewiedzą przeciwników odlewania jej pomników.
LOLA, pozdrowienia. Jak to fajnie, że są wśród nas tacy co kochają tę wyjątkową poezję KIG, wbrew salonowemu spychaniu jej na 3-rzędne miejsce w naszej literaturze [jak "ocenił" to guru salonów ś.p. prof. Błoński]. Czy są piękniejsze niźli te z leśniczówki Pranie, Wielkanoc Jana...., o Matce.... Nie udało sie z Niego zrobić faszysty, to do 3-go szeregu i won z lektur...., a na szczyty szymborskie, gombrowicze, sklepy cynamonowe....
PRZEMIŁY PRZEGNIŁY BATONIKU TY TEŻ W PEŁNI ZASŁUGUJESZ NA NAGRODĘ ZA SWOJE WYPCHANE TROCINAMI ARTYKUŁY !!! pozdrawiam czucza
Jest taki Wiersz jak klawo być poetą co idzie do toalety robi siusiu zapina rozporek i a piać cierpi za miliony... Szymborska nie musiała cierpieć za miliony tak jak wszyscy Polscy poeci... Nie o to tu chodzi. Ona miała życie tak łatwe że szkoda gadać. Całe życie nie musiała pracować - była na utrzymaniu Państwa. Na końcu trafiła nobla jak kura ziarno. I z tego się utrzymywała + emerytura. I dlatego jest dla mnei niewiarygodna , nie dlatego ze nie piała bogobojnie o ojczyźnie a o cebuli jak to ktoś napisał. Jest niewiarygodna bo całe życie leżała na ciepłym piecu będąc zawsze za władzą. Nie wiedziała co to prawdziwe cierpienie i trud pracy lub utrzymania się. Napisała zaledwie 350 wierszy przez tyle lat... Socjalizm stworzył nam Nobla. Czym że jej sztuka jest wobec życia Van Gogha, albo by już daleko nie szukać tragicznego życia Wojaczka... Quazifilozoficznymi Rozmyślaniami leniwej babci... A te limeryki na koniec życia tworzone to żenada pierwszej kategori...
do Gościa 89.229.28 Błoński podobnie jak Szymborska podpisał Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego. Oni wszyscy siebie warci. http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
ROLNIK, tak wiem. Warto też, wzmiankując o ś.p. prof. Blońskim, przypomnieć, że to on rozpoczął "etap ekspiacyjny" dyskusji o winach Polakow, komentując ten słynny miłoszowski "kręci się karuzel" koło getta. Wszystko to zwarta poglądach i osądach grupa, nie nasza, nie moja....
A jednak jakiś list otwarty podpisała, i to nie ostatnio, kiedy można bezpiecznie podpisywać wszystko na co ma się ochotę, tylko w 1975r. A jednak w stanie wojennym współpracowała z prasą PRAWDZIWEGO drugiego obiegu, co mogło oznaczać PRAWDZIWE kłopoty, a nie - jak teraz - zmniejszony wybór mediów, do których człowieka zapraszają. Można Szymborskiej nie lubić, jak można nie lubić każdego. Można nie lubić jej poezji, jak można nie lubić każdego pisarstwa. Ale wybiórcze podawanie faktów trudno nazwać inaczej, niż manipulacją. I jeszcze jedno: to, że każdy może mieć katolicki pogrzeb, nie oznacza że każdy musi go chcieć.
Malo to " artystow " kolaborantow ? Niech spoczywa w Pokoju.
też prawda...
nie czytałem szymborskiej i nie bede ateistki wypocin czytał
Podziwiam wstrzemiezliwosc w ocenach. Niestety jest tak jak piszesz. A Milosz kiedys pisal: " I azjatycki kon wszedl w ich stolice..... ". Pozdrawiam
powyzszy wpis do " Drzewica "
Dobry tekst wyważony i ujmuję moją też ocenę tej poezji-poezja banalna ładnie podana gdyż jak by nie było pisała to kobieta która jak to się mówi w ludzie-cyzelowała formę.Co z tego pozostanie-chyba nic, jedynie wzmianka,że była Noblistką.Tragiczne są próby zamykania ludziom ust z ich własna oceną.Te oszołomy poetyckie są naprawdę śmieszne .
Mało mnie obchodzi to wszystko poza przyznaniem jej Orła Białego, za co? Przecież należał się jej raczej order Lenina! Ktoś się pomylił z odznaczeniem.
Prawdę napisał Gustaw.Nie należy bowiem zapominać o tym, że owa do 1956 r. stalinistka i kolaborantka ( choć nie w tym stopniu co np.Woroszylski czy Mandalian z jej pokolenia) - w 1966 roku wystąpiła z partii,za co zdegradował ją Machejek (red.Życia Literackiego) jako redaktorkę działu poezji; że w 1975 r. podpisała list 59 (przeciw zmianom konstytucji PRL),że w czasie stanu wojennego brała czynny udział w półjawnym i tajnym życiu literackim w Krakowie (występując nawet w Tygodniach Kultury Chrześcijańskiej m.in.w kościele O.Karmelitów), że wsparła jawnie swym podpisem i działalnością tajny uniwersytet (TKN),a w końcu wbrew reżymowemu ,powołanemu przez władze stanu wojennego ZLP (zwanemu Zlep) została współzałożycielką niezależnego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.. O tym wszystkim nie należy zapominać,choć po 1989 roku. niejako znów wróciła do swych dawnych lewackich poglądów, sympatyzując a to z SLD,a to z PO,kiedy pozwoliła Michnikowi na publikację swego wiersza "Nienawiść" (po obaleniu rządu Olszewskiego), czy później popierając dobitnie kandydaturę Komorowskiego na prezydenta. Od tej dwuznaczności charakteru Szymborskiej,trzeba oddzielić jej świetną (choć nie powiedziałbym "wielką") poezję wydaną po 1956 roku.
Nie widze najmniejszego powodu aby płakać nad smiercia tow. Wisławy! Dagroda Nobla to żadna nagroda, która podkreśla wyjatkowość danej osoby to nagroda od ponad 20 lat ściśle związana z obozem lewicy!
100% racji. A przy okazji, pytanie do "młodych literatów" - ktore go fragmenty/cytaty z poezji p. Szymborskiej towarzyszyły solidarnościowej opozycji w podziemiu??? Nie twierdzę, że wszyscy poeciu muszą się angażować w bierzącą politykę, ale skoro się walczy o wolność czlowieka, nie można całkowicie przymykać oczu na zniewolenie.
Absurdem jest jakiekolwiek wiązanie Szymborskiej z walką, jej ideą życiową było być na fali, poddawać się silnym. Symbolem tej postawy była jej fascynacja Andrzejem Gołotą.
Zgoda, Panier Łukaszu. Szymborska była lewakiem i wszyscy o tym wiemy. Określenie to w obecnej chwili niemodne, wielu wolałoby zastąpić "postępowym liberalizmem" lub "nowym liberalizmem" ona sama również. Ale dla historyków definiacja jej światopoglądu będzie oczywista. Podziękowania za dobry tekst.
Pełna zgoda. Nie ma ludzi apolitycznych. Wcześniej czy później każdy z nas w politykę się wkręca.
Pełna zgoda z p.Łukaszem Warzechą. A swoją drogą, ciekawe czy momo wielokrotnego podkreślania kwestii "własnego zdania" znajdzie się jakiś dyżurny idiota, który, nic nie rozumiejąc, wywali jakiś tekst o nienawiści, czy czymś podobnym. Pozdrawiam POLAKÓW.
Raczej nie znajdzie się tu nikt, nie ma interesu którego by bronili. Za to gdy jest tekst negujący badania MAK-u czy Millera, albo politykę zagraniczną Tuska Komorowskiego i Sikorskiego, zaraz dyżurne Antykomuchy czy Jawbreakery zaznaczą swoje dyżurowanie.
Zapomniał pan o wierszu "Nienawiść", napisanym w 1992 roku jako stanowczy sprzeciw wobec lustracji, szeroko publikowanym przez salon z :GW" na czele...
lepiej bym tego nie ujęła
Bardzo dziękuję za ten komentarz, bo już myślałam, że jestem jedyna...
Gdzie ten wpis Makowskiego?
Szymborska odniosła się do swojego okresu stalinowskiego panie redaktorze. Nazwała go 'najgorszym okresem w swoim życiu'
Jak pisał T. Różewicz w "Poemacie patetycznym" z 1967 r. " Lecz kłamstwo poety/jest wielojęzyczne/i ogromne/jak wieża Babel /jest monstrualne/ i nie umiera. Takich rzeczy nie "odcina" się wywiadzikiem w jakiejś tam GW, zdawkowym przepraszam... I będą zliczone wszystkie ich czyny....
Szymborska była lewakiem, Herbert był prawaczką, a Rymkiewicz na prezydenta. Łukasz, czy wszystko trzeba ideologizować? Pisała sobie Szymborska wiersze o paradoksach istnienia, trochę na przekór historii i narodowym tromtadracjom. Została za te wiersze na świecie doceniona, a nie za podpis pod tym czy innym listem otwartym. Pewnie miała swoje poglądy, jak większość z nas. I tylko dlatego trzeba od razu deklarować chęć zapłakania bądź nie? Analogia do Papieża taka sobie, bo tamte deklaracje nie dotyczyły samego Karola Wojtyły (akurat szanowanego w Polsce powszechnie), tylko politycznych i duchowych znaczeń wynikających z jego pontyfikatu - co jest oczywistym przedmiotem publicznego sporu.
Karol Wojtyła był szczególnie szanowany przez pańskich idoli, "lódzi chonoru", jak Kiszczak i Jaruzelski, czy inne Urbany i Pailkoty. Odczep się Pan od Warzechy i Herberta!! I nie kupuj pan ode mnie więcej PL na Allegro. Szkoda mi oddawać te wspaniałe płyty w takie nędzne ręce.
LP, nie PL!!
Panie Rafale Kalukin, Szymborska nobla dostała nie za swoje smieszne wierszyki dla pensjonarek, lecz za coś zupełnie innego. Gdyby Pan się choć trochę orientował, wiedziałby Pan, że nobla miał wtedy dostać Hebert. Ale Pani Wisia wyskoczyła z antylustracyjnym wierszykiem Nienawiść, dzięki czemu środowiska lewicowe przeforsowały jej kandydaturę do tej nagrody. Ogromną rolę w tym przedsięwzięciu odegrał pewien nadredaktor.
Panie/Pani BB. Wiersz "Nienawiść" nie był "antylustracyjny". W takim kontekście opublikował go tylko "pewien nadredaktor". Co do niego samego - to, owszem, bywał człowiekiem wpływowym, ale Sztokholmu te wpływy, o ile wiem, nie sięgały. Legenda o Herbercie, który miał dostać Nobla byłaby może prawdą, gdyby dawano tę nagrodę z jakiejś puli narodowej. Niestety, Nobel to nie konkurs Eurowizji. A podejrzenie, że Komitet Noblowski aż tak wziął sobie do serca obalenie rządu Olszewskiego jest - proszę wybaczyć - infantylne.
Panie RK, czyż to nie kontekst wpływa na prawidłowe odczytanie tekstu? Po drugie dlaczego nagroda dla Herberta miałaby być przyznana z puli narodowej? Czy aby nie jest przejawem ignorancji wypowiadanie się na temat poezji, której się nie zna? Herbert pisał o problemach moralnych, uniwersalnych. Odwoływał się do wartości z kręgu kultury antycznej i chrześcijańskiej, powszechnie znanych. Poza tym z pewnością infantylne jest niedocenienie wpływów nadredaktora w środowisku lewackich literatów, tworzących kółko wzajemnej adoracji.
Ależ ja daleki jestem od podważania poezji Herberta! Wręcz przeciwnie. Dyskutujmy jednak o faktach. Nobla dostała Szymborska. Może Pan/Pani uważqać, że swą decyzję Komitet Noblowski podjął po przeczytaniu czołówki GW z 5.06.1992. Mnie wydaje się to wątpliwe. Proszę jednak w takim razie wyjaśnić, dlaczegóż to jury tak wrażliwe na antylustracyjne konteksty wiersza Szymborskiej miałoby chęć uhonorowania Herberta? Czyżby był faworytem "środowiska lewackich literatów"? Brak tu logiki. Proszę wybaczyć, muszę przerwać tę ciekawą dyskusję na kilka godzin. Pzdr
Panie RK, nie twierdzę, że Pan podważa poezję Herberta. Twierdzę, że Pan jej nie zna. Chyba nie sądzi Pan, że tak prymitywny sposób argumentowania, jak to, że komitet noblowski czytał czołówkę GW, kogoś przekona. Są bardziej finezyjne metody działania (tzw. zakulisowe). A skoro już Pan tę kwestię wywołał, nobel dla Pani Wisi nie był za obalenie rządu, ale za odpowiednią postawę (liczy się całokształt). Lektura innych postów pomoże Panu zrozumieć, jakie dokonania miała noblistka w kształtowaniu światopoglądu w prywiślańskim kraju. I ostatnia kwestia, Herbert nie był faworytem lewaków, więc nobla nie dostał, choć na niego zasługiwał. Podobnie jak Jan Paweł II. Natomiast Szymborska zgrabnie wykorzystała sytuację, jak to się mówi "dobrze się wstrzeliła".
BB, brawo i 100% racji !
"Analogia do Papieża taka sobie, bo tamte deklaracje nie dotyczyły samego Karola Wojtyły (akurat szanowanego w Polsce powszechnie), tylko politycznych i duchowych znaczeń wynikających z jego pontyfikatu - co jest oczywistym przedmiotem publicznego sporu" - panie Rafale, proszę sobie wyobrazić, że Wiesi za to, że była Wiesią, nikt tutaj wcale nie atakuje. Tak naprawdę tym zdaniem sam pan sobie odpowiedział, bo Warzęcha właśnie pod takim kątem rozpatruje osobę Szymborskiej. A więc analogia jest JAK NAJBARDZIEJ NA MIEJSCU! Pozdrawiam i polecam wczytywać się dokładniej zarówno we własne posty, jak i omawiany tekst. ;)
No coz, w dziedzinach pozanaukowych Komitet Noblowski ma swoje bziki. Przykladem jest nagroda pokojowa dla Obamy, ktora sam Laureat byl zdziwiony i tlumaczyl ze to tak troche na wyrost, na zapas, jeszcze nic nie zrobil szczegolnego, ale oczywiscie dziekuje i bedzie sie staral...
Może i nie wszystko trzeba ideologizować, ale sama Szymborska to robiła - jest autorką wiersza Dzieci epoki (w tomie Ludzie na moście), w którym twierdzi: "Wszystkie twoje, nasze, wasze / dzienne sprawy, nocne sprawy / to są sprawy polityczne". Tylko że - jak sama napisała w Monologu dla Kassandry - "z tego nie wynika nic" dla jej poezji. I to chyba dobry autokomentarz dla jej poezji, która jest kunsztowna i zabawna "tylko że z tego nie wynika nic". Uznanie dla tekstu p. Warzechy.
PEŁNA ZGODA PANIE ŁUKASZU!
Szymborska czy Wisłocka, czy jak jej tam jest, wielką poetką jest... stalinowską
I dlatego "nasza" marszałkini, której latorośla chwalą krwawego Felka, postawiła je obok siebie, czy tez zamiennie kojarzy...., typowe korzenie rodowodowe naszych lewackich feministek...Trudno skruszyc zabetonowane sieci neuronowe w mózgu....
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120208/SLUPSK/595139732 udanego dnia
Problem w tym, że falę krytyki wzburzają głównie ludzie, kórzy ani w ogóle, poezją, ani w szczególe, wierszami Szymborskiej, nigdy sobie za bardzo głowy nie zawracali. Poza tym, Łukasz Warzecha jako pierwszy po tej stronie dyskusji uczciwie wkazuje, że między rokiem 1966 a 1989 cokolwiek wydarzyło się w życiorysie Szymborskiej. I to ckolwiek pozwala patrzyć na jej osobę i wybory życiowe w jednak innym świetle. A na sam koniec, czy oglądając obrazy Gaugina, Van Gogha, Caravaggia, zastanawiacie się nad ich życiorysami utkanymi z morlanego upadku, egoizmu, nałogów i rozbitych rodzin?
wlasciwe okreslenia, poezja banalna, Miłosz mnie wkurzał, ale prowokował jakieś mocne emocje, Herbert jest dla mnie jednym z najwiekszym polskich poetów ( to moje subiektywne przekonanie). A Szymborska ostanie sie w poezji polskiej tylko dzieki genialnej Osieckiej. I niech R.I.P
Genialnej Osieckiej???? Czy to pomyłka podobna jak ta z tą Wisłocką naszej marszałkini ?
Bardzo dobry tekst .Jako polonistka mam prawie identyczne uwagi i opinie,co osobiscie mnie cieszy.
Bardzo mądry komentarz Panie Łukaszu, nic dodać, Szymborska ustawiała się w ściśle określonym miejscu, dla mnie zupełnie obcym.
Masz racje Panie Warzecha. Wole Szmajdzinskiego choc tez nie byl z mojej bajki ale przynajmiej nie kryl sie ze swymi pogladami.Na zawsze pozostanie we mnie szacunek do Szmajdzinskiego bo zyl w zgodzie z wlasnym sumieniem. Uwazam ze roznic sie mozemy tez "ladnie". Ale podpisywanie list ktore skazuja ludzi na kare smierci za poglady uwazam za dno.Nobel tez jej nie pomoze bo tak jak twierdza amerykanie "na tym swiecie jest pelno idiotow z wielkimi dyplomami" z czym absolutnie sie zgadzam. Tak i z Szymborska niech sobie Michniki pisza ,niech jej dadza jeszcze posmiertnie pare nagrod nigdy nie bedzie miala szans do Herberta. Bo prawdziwy poeta bedzie tam gdzie narod.
A czegóż ona dokonała?... wierszokletów było, jest i będzie wielu... wielu tez lepszych od Szymborskiej... ale nie okrzykniętych przez różne "autorytety" urzędowe lub samozwańcze wielkimi poetami. Zdecydowanie wartościowsze jest poczytać coś innego niż wierszyki Szymborskiej...chociażby ostatnio wydaną książkę "Ochotnik. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim" M. Patrcelliego. Rzecz o polskim bohaterze, Patriocie, Polaku sercem. Ukochał Polskę, Prawdę, Honor, że zgodził się za nie umrzeć. A co robiła Szymborska?.. w ciepełku kleciła wierszyki i inne...wychwalające władzę która rękami hołoty, łotrów, bandytów, rzeźników katowała i mordowała ludzi takich jak Witold Pilecki. I ani razu nie przeprosić...tylko przyjmować odznaczenia jeszcze?.. bezczelność.. ale skoro za młodu z hołotą przystawała... taka też się mentalnie stała.
panie Warzecha: a/ nie kazdy polski obywatel MUSI byc pochowany po katolicku, wersja stereotypu Polak-katolik NIE istnieje w realu!!!! b/ hehe, a to sie ubwaic mozna tym meczenstwem (!!!) Herberta - fajne wyjazdy zagranice, czasem ciut na paszport trzeba bylo poczekac i tyle - w zamian mozna sie bylo upijac ile wlezie, i beltkotac glupoty (nie odnosze sie tu do tworczosci tylko do wypowiedzi) c/ poeta NIE MA BYC HEROICZNY!!!! poeta MA PISAC DOBRE WIERSZE!!!! ps. ciekawe jak tu z cenzura:-)
Zdefiniuj "dobry wiersz", laleczko.
LALA, punkt ad b/ wystarczy, by Ciebie włąściwie ocenić. Jest to spojrzenie drobnomieszczańskiej snobki na poezję i rolę poety, jego kondycję... Bełkocący Herbert...., zalatujesz czerską,nie darujesz jego prawdy o Adasiu i tej całej salonowej zgraji? A, że poeta ma pisać dobre wiersze, to zgoda i takich mamy wielu, Różęwicz, Herbert, Grochowiak.... Poetkom to sie zdarza rzadziej, są z z reguły na poziomie Jasnorzewskiej....
W 1962 jesienią na Bond Street w Londynie spotkałam Herberta, stojącego długo przed witryną sklepu z butami. Naturalnie nic z tego nie wynika, ot, codzienność, żadna tam ikona i heroizm. Nie podoba się Szymborska? Czy zaraz trzeba się tym publicznie obnosić? Mnie tez nie za bardzo, nie płakałam np. po panu prezydencie L.K., i po panu Gosiewskim, teraz też po poetce nie płaczę. Czy to jednak ma oznaczać, że byłam w PZPR? albo jestem postkomunistką? Opinie zaś tutejsze, że nadredaktor rozdaje Noble (albo ma na nie jakikolwiek wpływ, jak i to, że jest polakożercą albo stalinowcem) wydają mi się, przykro to mówić, idiotyzmami. Z Panem Bogiem.
Dobry tekst, jednego z lepszych prawicowych publicystów! Szkoda że w Uważam Rze nie ma jego publicystyki!
Najbardziej odlecieli w Krakowie. Ponoć zamiast hejnału ma być odtrąbiony jakiś bzdet napisany do rymowanki tej pani. Wydaje się że mamy 21 wiek setki stacji telewizyjnych, ogólnodostępna prasę i internet, a ciemnota w tym Krakowie, że głowa boli.
wykrusza sie komitet poparcia naszego wujka narodu......./.
Moja śp. zmarła kilkanaście lat temu babcia - sanitariuszka AK, uczetniczka powstania warszawskiego, więzień sowieckich kazamatów w powojennej Polsce - zawsze twierdziła, że takie Szymborskie przyprawiają ją o mdłości.
Panie Łukaszu, coraz mądrzejsze i dojrzalsze teksty, brawo że nie omija Pan tematów 'o których mówić nie wolno'.
Panie Łukaszu, dzięki za prawdę o Szymborskiej. I tak Pan przedstawił ją, bardzo delikatnie.Szkoda, że Nobla nie dostał Herbert.
Nieprawdą jest to co powiedziała o Szymborskiej posłanka PIS jakoby poezja poetki nie towarzyszyła nam w ważnych historycznych momentach - toważyszyła w chwili ... budowy stalinizmu :)
Czytam i czytam "Nienawiść", ale tu o lustracji ani słowa... Przeczytajcie, pomyślcie i pomóżcie! Nienawiść Spójrzcie, jaka wciąż sprawna, jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu nienawiść. Jak lekko bierze wysokie przeszkody. Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść. Nie jest jak inne uczucia. Starsza i młodsza od nich równocześnie. Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia. Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym. Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje. Religia nie religia – byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna – byle się zerwać do biegu. Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej. Ach, te inne uczucia- cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy ? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety ? Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą ? Porywa tylko ona, która swoje wie. Zdolna, pojętna , bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ile dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach. Nie okłamujmy się: potrafi tworzyć piękno. Wspaniałe są jej łuny czarną nocą. Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie. Trudno odmówić patosu ruinom i rubasznego humoru krzepko sterczącej nad nimi kolumnie. Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą. Do nowych zadań w każdej chwili gotowa. Jeśli musi poczekać, poczeka. Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera i śmiało patrzy w przyszłość - ona jedna .
Jest coś, co zawsze wygrywa z nienawiścią, to miłosierdzie. Autorka wiersza jest zbyt wystraszona, żeby to zauważyć. A może to dlatego, że do przebaczenia idzie się przez Prawdę? @Zrozpaczony - poezja, to nie artykuł w GW, żeby było napisane od razu co trzeba myśleć.
„Twarz jej wykrzywia grymas… krzepko sterczącej nad nimi kolumnie… ekstazy miłosnej… do nowych zadań w każdej chwili gotowa… między czerwoną krwią a białym śniegiem”… (?!). --- Co?... - że nie po kolei? …ale też jest godzio-godzio, nie? --- „Do nowych zadań w każdej chwili gotowa”… Tak… - tak było. --- A nawiasem - już prawie nikt nie pamięta, co to jest kontekst i aluzja. I faktycznie jest nad czym rozpaczać, bo bez umiejętności rozpoznawania tych dwóch kategorii odniesienia, w najszerszym ich słowa znaczeniu, poezji nie zrozumiemy ani docenimy.
Dziękuję @Mój Podpis i @Mnie nie zachwyca! Miałem pewne wątpliwości, czy w tym wierszu nie ma jakiejś ironii. A teraz wiem: to GLORYFIKACJA NIENAWIŚCI I PRZEMOCY! Bo przecież ta łże-poetka wyraźnie pisze o współczuciu i braterstwie: "Ach, te inne uczucia- cherlawe i ślamazarne". To po prostu SKANDAL! Nikt tego nie zauważył? Może by rozważyć zakaz druku tych, pożal się Boże, poezyj? I jak ja mam powiedzieć moim dzieciom, że to naprawdę napisała pani Sz., którą i szkoła, i GW na siłę wpychają do narodowego panteonu? A Komoruski dawał jej ordery?
Za mojego życia trzej moi rodacy dostali Nobla. Mnie to cieszy jako Polaka. Są jednak tacy, którzy utopiliby tych tych noblistów w łyżce wody. To inni moi rodacy. Ci bardziej „prawdziwi”. Oni mają swojego wieszcza. Wieszcz ów zasłynął tym, że napisał rymowany pean na cześć żyjącego polityka, a do innych Polaków zwrócił się prozą „j..bał was pies”. Jak widać każda grupa ma takie autorytety na jakie zasługuje. Ja się cieszę z noblistów.
JMR zwrócił się taka "prozą" do tych, którzy na to w pełni zasłuzyli wraz ze swymi zaprzańczymi antenatami i tak jak niejaki Adaś zalecał niegdyś " bo z Rywinem trzeba po rywinowemu". Do Twoich autorytetów zwracamy sie wg wskazań, zapewne, Twego autorytetu, na który zasługujesz.
Radziłabym, żeby przeczytał Pan coś więcej Rymkiewicza niż wpomniany wiersz. To, że Pan, człowiek chyba oczytany ( w poezji noblistów przynajmniej, jak sądzę) tak mało wie o twórczości człowieka, który ma, jak mało kto, odwagę myśleć samodzielnie i twórczo o literaturze, historii i współczesności, źle świadczy o naszych mediach. Polecam choćby pozycję "Słowacki pyta o godzinę". Tak cudownego eseju (w pewnym sensie szalonego pod względem odwagi myslenia) to wczesniej nie czytałam. Proszę przeczytać. Na pewno się Panu spodoba.
Oj Karol, Karol lepiej żebyś pozostał Karolkiem.
KAROL, gdybys sięgnął do poematów JMR jeszcze z czasów przedwojennych [Tropiciel-1936, Potoki-1938], czy okreslajacego Go konsekwentnie na lata, aż do dzisiaj, z pierwszego powojennego tomu wierszy "Z narodem"-1947 r., to zrozumiałbys jego gniew o 2-óch Polskach, z którego zapamietałes tylko te "prozę". Wystarczyła ona Tobie, by zaklasyfikować JMR wg wygodnej salonowi formuły. Nie powiewał jak chorągiewka na wietrze, nie pisał o ustach jak maliny.... I my to pamiętamy i cenimy takiego Poetę !
KAROLU, TO PRAWDA,ŻE KAŻDY MA SWOJE AUTORYTETY. GRATULUJE CI TWOJEGO - SZYMBOSI, CO NIE KTÓRZY MYLĄ JĄ Z WISŁOCKĄ! NO, ALE CO TAM KAŻDY PRZECIEŻ MA TAKIE AUTORYTETY NA JAKIE ZASŁUDUJE, NO NIE? WYSMAŻ JAKIŚ LIMERYK KU CZCI I OKAZJI ŚMIERCI SZYMBOSI / WISŁOCKIEJ A MOŻE DOSTANIESZ I TY NOBELKA ALBO CHOCIAŻ "NI(C)KE"
Przed wojną w Niemczech nagrodę Nobla też dostawali twoi rodacy Karolku.
Do GOSCIA (89.229.28.***) 8 lutego 2012 18:09:28. Brawo, poeta (JMR) urodzony w 1935 ogłosił wiersze już w 1936, i w 1938, a w 1947 wydał pierwszy tom! Tylko gratulować erudycji i przytomności umysłu.
Karolu! Wałęsa dostał Nobla jako, że się tak wyrażę, pars pro toto. Miłosz, chociaż o Polsce i Polakach wyrażał sie parszywieńko, jednak wielkim poetą był. Co prawda zdaniem wielu kudy mu do Herberta! I ja sie do tego przychylam.W przeciwieństwie do wielu piszących tu czytałam wiersze i Szymborskiej i Herberta i Miłosza. Pani Szymborska to konfekcja poetycka. zgrabna zresztą. A współczesne poetki naprawdę znakomite to Ewa Lipska i Anna Świrczyńska ("Budowałam barykadę", świetna poezja). To tyle w temacie rankingu współczesnych polskich poetów. Jakoś tak dziwnie zagubił sie Różewicz...
Marysie, polecem tomik poezji JMR wydany jako wybór poezji przez PIW, W-wa 1970 r.: Rymkiewicz, Wybór poezji. Tam sa zamieszczone m.in. te poematy z datą ich wydania. Jest tez wstęp, z przedmową Stefana Lichańskiego, z ktorego zaczerpnąc możesz więcej info. I odrabiaj zadania dokładnie, bo stracisz należną groszówkę. Ucz się pilniej i nie kompromituj służb. Pochwalony !
Pisze Pan w ostatnim akapicie, że miała prawo do dokonywania wyborów. Pozwolę sobie przypomnieć słowa JPII o których sie niewiele mówi (łatwiej ekscytować się wezwaniem Ducha Swiętego na pomoc, która to zresztą interwencja miała miejsce...) Ale ad rem, cytuję słowa z pamięci. " Czy człowiek może odrzucić Chrystusa? Może. Ale czy wolno mu Chrystusa odrzucić?" Wracając do pani Szymborskiej: RIP. teraz już wie co zrobiła....
Szacunek dla pana Łukasza. Aż się boję co na to hordy naszych Pimków i te masy zmanipulowanych lemingów...
Ja napisalem na salonie24 "nie placze po Szyborskiej" na vox.salon24.pl przez co nastapil na mnie tak gwaltowny atak lewakow, ze najbardziej chamskie komentarze ad personam musialem wykasowac a ich autorow zablokowac!
To niby jeszcze Polska, ale pogrzeb państwowy robią Szymborskiej i będą ją opłakiwać osobiście Komorowski z żoną czy Tusk, mimo że przedstawiali się jako wrogowie komuny. To hołd lewactwu i stalinizmowi. Dołączają do wrogów Polski jak Czubaszek, Nowicka, Szczuka czy Wybiórcza z Krytyką Polityczną pod wodzą Michnika z Blumsztajnem i Kutzem. Przykre.
Pelna zgoda, Panie redaktorze.
Zastanawia mnie czemu stalinistkę, ateistkę i aborcjonistkę będą chować na katolickim cmentarzu? Nie miała przydomowego ogródka? Mogla zarezerwować miejsce dla następnej divy tvn- u i gw, gwiazdy ostatnich tygodni, niejakiej Czubaszek. Zgadzam się w 100% z panem Łukaszem.
Wiersze Pani W. Szymborskiej są lekkie, łatwe i przyjemne. Nobel jednak obowiązuje, czego poetka nie rozumiała, bo rozumieć nie chciała. Zgadzam się z artykułem Pana Łukasza Warzechy. Napisany w spokojnym tonie nie obraża niczyich uczuć i pozwala spojrzeć na życie Noblistki z dystansu.
Gdyby nie te chamskie reakcje Gazety Wyborczej na postawę Herberta, pochówek na Wawelu, poezję Rymkiewicza, pewnie poglądy na twórczość Szymborskiej schowałabym głęboko, szanując uczucia innych , tych co po Szymborskiej płaczą. Dlatego napiszę - ja po pani Szymborskiej nie płaczę również. Nie znałam jej osobiście, mogę więc oceniać jedynie jej twórczość a ta niestety nie zrobiła na mnie nigdy większego wrażenia. Kilka wierszy zgrabnie i ładnie skomponowanych to za mało. Ja płakałam po Herbercie i z całym szacunkiem, (do tych co teraz lamentują o tak wielkiej stracie w literaturze), apeluję, żeby mi nie narzucać emocji, których nie mam.
@emm (78.8.9.***) - a coz ma reakcja tej, czy innej gazety na okazywanie szacunku innym? Przypomina mi to dwoch fiakrow w Krakowie, okladajacych batami swoich klientow. "Jak ty mojego batem, to ja Twojego"
bardzo dobrze, że Łukasz Warzecha udowodnił jednoznacznie, że Szymborska była poetką zaangażowaną w politykę, ponieważ próbuje się sugerować, że była "apolityczna" i stąd jej obiektywna mądrość każdego wyboru. Oczywiście jak każdy miała prawo do takich a nie innych wyborów i były to de facto, szczególnie ostatnimi laty, wybory określone politycznie. Szkoda, że kazała pochować się bez krzyża, ponieważ pomysł z nadrukiem koszulki Łukasza Warzechy napewno by , przy innej orientacji politycznej poetki, wykorzystał Palikot.
„Nie płakałem po Szymborskiej”.
Panie Łukaszu bardzo dobry artykuł. Gdy dowiedziałam się o śmierci p. Wisławy Szymborskiej też nie płakała. Wierszy też nie czytałam dlatego na temat poezji Wisławy Szymborskiej się nie wypowiadam. Uważam że była takim samym człowiekiem jak my wszyscy, a że dostała literackiego nobla to co to zaraz autorytet. Poprostu człowiek z krwi i kości
do NY.gratuluję. bardzo celna ocena tej pani. po prostu taka pani NIKT.podpisuję się pod tym obiema rękami.
Warzecha! Stan w prawdzie! Jestes prymitywnym grafomanym, sluzacym w niemieckim brukowcu, ktorego celem jest oglupianie i posrednie osmieszanie Polakow. I zadne cenzurownie, czy wykasowane tej wypowiedzi nie zmieni prawdy o tobie!
Zjejczałeś i przez to błądzisz zagubiona duszyczko.
Kapitalny tekst.
Nie płakałem PO Szymborskiej!
Oby śp.Wisława zapragnęła mieć swojego giermka obok siebie.
Swietna ocena niby-poezji. Brawo Panie Lukaszu.
Wisława -infantylna poetka-niech jej ziemia lekką będzie.
Ma rację Warzecha. Napisał bardzo delikatnie. Przecież W.S. podpisała się pod petycją intelektualistów do stalinowskich władz PRL o surowe ukaranie duchownych i pracowników Kurii krakowskiej oskarżonych o szpiegostwo - trzy wyroki kary śmierci i wieloletnie wiezienia. Czy trzeba coś jeszcze dodawać. Wyczuwała skąd wieje wiatr i umiała się ustawić, a Polskę i polaków miała gdzieś.Niech jej ziemia lekką będzie.
Normalka. Wszystko, co nie jest w 100% zgodne z myślą przewodnią Prezesa JarosławaPz i Tadeusza R. jest podejrzane...Pan redator tak się już zapętlił w walce z rzekomym Salonem, że przekracza wszelkie granice absurdu i śmieszności.Poezja to nie to samo, co pisanie wstępniaków...
Czy naprawdę trzeba o tym pisać teraz, przed pogrzebem. Kiedyś zwykło się mówić że jeżeli o zmarłym nie mamy nic dobrego do powiedzenia to powinniśmy milczeć. Dzisiaj każdy musi mówić, musi się koniecznie dzielić swoim zdaniem. To jest naprawdę bardzo blisko założenie koszulki "nie płakałem po...". W każdej wersji to hasło jest oznaką braku kultury i zwykłej ludzkiej wrażliwości.
"wrażliwa" Szymborska była betonowym politrukiem, wykorzenionym z polskości. Nie dała sobie kobiecina rady ze stygmatem swoich korzeni. Co mnie razi, to ta niezwykła perfidia w podejściu do czytelników. Piekne słowa niosły ulgę totalniakom na przestrzeni lat.
W pełni się z panem Łukaszem Warzechą zgadzam.Szczególnie jeśli chodzi o kwestię "apolitycznych"artystów, celebrytów i ich wypowiedzi serwowanych nam przez media na dzień dobry i dobranoc.Czym innym jest szacunek do ich dokonań pracy artystycznej i zawodowej,a czym innym do postaw ludzi,którzy często nas zawodzili,opowiadając się po stronie konfliktu politycznego.Do P.W.Szymborskiej,J.Owsiaka dodałabym P.K.Jande,A.Wajde,A.Małysza i wielu innych.Lepiej,żeby pozostaliby znani ze swojego dorobku zawodowego,który wielu Polaków szanuje, prywatne opinie i postawy ludzi niekoniecznie.
Pies Pawlowa! Przypominam slynne slowa Szymborskiej: Podpisalam deklaracje, bo Kozlowski ( ten od Maleszki) podpisal.Wystarczy.
@GOŚĆKA- 'A współczesne poetki naprawdę znakomite to Ewa Lipska i Anna Świrczyńska ("Budowałam barykadę", świetna poezja).' Co do Świrszczyńskiej zgoda (ale, niestety,też zdaje się podpisała list dot.kary śmierci w procesie krakowskim). Lipska jako poetka była dobra na początku swojej drogi, ostatnie tomiki to juz tylko taśma produkcyjna i stosowanie tych samych chwytów warsztatowych, ale w środku pustka.Pojawiły się swego czasu na ten temat w GW 2 artykuły- jeden krytyczny, drugi pochwalny i została zapowiedziana polemika, której jednak ukręcono łeb.P.Lipska podniosła wierszowane larum za rządów braci Kaczyńskich, że demokracja w Polsce zagrożona.
Z wpisów na tym forum widać, że tzw. opcja pisowska nigdy nie umie skorzystać z okazji,żeby siedzieć cicho, choćby do pogrzebu...
Oczywiście w życiorysie Łukasza Warzechy każdy dzień jest heroiczna walką o niepodległość na łamach Faktu. Tekst jest żałosny. Szymborska uciekła w przyjemne i łatwe poletko absurdu - zrozumcie towarzyszu pisowskiej sekty, że nie każdy chce czytać o bogu, wstydzie i ojczyźnie.
No nareszcie trzezwy zdanie. Dziekuje Panie Redaktorze.Gdy w radio usluszalam, ze byla wielkim autorytetem dla wszystkich powiedzialam, ze dla mnie autorytetem nie byla i nikt mi autorytetow wskazywac nie bedzie. bo dla mnie w zadnej mierze, w zadnej powtarzam tymautorytetem nie byla.I powiem szczerze,ze jej tworczosc "noblowa"dla mnie nie byla i nie jest. pozdrawiam serdecznie.
Już starożytni Rzymianie głosili: nie kładź pereł /poezji/ przed wieprzami / z PiS.
Nic dodać nic ująć. Bardzo dobry tekst. Tym razem w pełni się zgadzam z redaktorem Warzechą. Mnie jednak najbardziej mierzi ten list podpisany między innymi przez Szymborska i jej dwóch mężów, oraz tatkę Miecugowa w sprawie kary śmierci dla księży oskarżonych o szpiegostwo. Było to w najgorszych Stalinowskich czasach i Szymborska nigdy się nie pokajała za ten swój haniebny podpis w podłej sprawie. Wiersze wierszami, ale ta sprawa dla mnie przekreśla Szymborską nieodwołalnie. To było po prostu podłe.
a co to za jedna ta wislocka?w szkole nie uczyli
Właśnie-Szymborska wielką poetką była?A dlaczego?Bo wielką poetką była.Tak mówi salon i tak ma być.
A znajdźcie mi dziś człowieka, poetę, który kiedyś komuś nie podpadł, albo kogoś nie wychwalał. Opisywał swoją ideologię. Nie nam tych ludzi oceniać! Historia osądzi. Pokój jej duszy.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"