Kogo wolno nazwać „panem”, czyli politpoprawność w natarciu. "Riposta arcytrafna, kąśliwa, a przy tym dowcipna"

opublikowano: 3 lutego, 19:17 | ostatnia zmiana: 3 lutego, 19:23

Fot. PAP / Paweł Supernak

Dyskusja podczas posiedzenia sejmowej Komisji kultury i środków masowego przekazu tydzień temu była gorąca. Chodziło o wykluczenie TV Trwam z pierwszego multipleksu cyfrowej telewizji naziemnej. Gościem komisji był o. Tadeusz Rydzyk. Posłanka Ruchu Palikota Anna Grodzka (jakiś czas temu będąca panem Grodzkim) uparcie mówiła o duchownym „pan”. Nie był to przypadek ani jednorazowe przejęzyczenie, ale celowy przejaw lekceważenia, przywodzący zresztą na myśl czasy Peerelu, kiedy to organa tytułowały duchownych słowem „obywatel”. W Polsce przyjmuje się, że użycie wobec danej osoby odpowiedniego tytułu (premier, minister, doktor, profesor, ksiądz, ojciec, marszałek itd.) jest wyrazem należnego szacunku, zaś ostentacyjne pomijanie tegoż – wyrazem impertynencji. I takiej impertynencji dopuszczała się poseł Grodzka. Kiedy zwrócono jej na to uwagę, oznajmiła bezczelnie: „Słowo »pan« nie jest obraźliwe”. Wtedy odezwał się poseł Jan Dziedziczak: „Ma PAN rację”.

Była to riposta arcytrafna, kąśliwa, a przy tym dowcipna, ale też łamiąca brutalnie absurdalny kanon poprawności politycznej. Kanon ten każe uznawać zmianę płci i fakt, że z mężczyzny robi się kobietę lub odwrotnie, za coś naturalnego, a każde przypomnienie, że pani poseł była jeszcze niedawno panem – za straszliwy nietakt.

Ruch Palikota chce za tę wypowiedź postawić Jana Dziedziczaka przed Komisją etyki, a lewicowe media zatrzęsły się z oburzenia. Czy słusznie? Oczywiście – nie. Jeżeli poseł PiS stanąłby przed Komisją etyki, a ona by go ukarała, mielibyśmy do czynienia z tryumfem poprawności politycznej w najgłupszym wydaniu.

Anna Grodzka podczas posiedzenia komisji kultury zachowywała się prowokacyjnie i arogancko. Należał jej się prztyczek w nos. A że ten prztyczek dotknął sprawy, z której pani poseł jest najbardziej znana i dzięki której weszła do Sejmu? Bo przecież nie dlatego Anna Grodzka zyskała mandat, że jest świetnym fachowcem w jakiejkolwiek dziedzinie, a jedynie dlatego, że karierę medialną zrobiła opowieść o operacji zmiany płci, jakiej się poddał(a). Szczytem hipokryzji jest teraz udawanie, że nic takiego nie miało miejsca.

Zresztą na korzyść Jana Dziedziczaka przemawia, że słowa „pan” nie użył wobec posłanki RP po to, aby jej wypominać jej problemy z płcią. Uczynił to, sprowokowany, aby pokazać, jak obłudne jest jej wcześniejsze stwierdzenie, że używanie tego samego słowa wobec duchownego nie jest w żaden sposób obraźliwe. Tylko gdzie tu równowaga, skoro nad arogancją Grodzkiej lewicowo-liberalni komentatorzy przeszli do porządku dziennego, obiektem swojego oburzenia czynią wyłącznie Dziedziczaka? Jeśli już chcieli się pooburzać, to na oboje po równo.

Terror politpoprawności prowadzi do absurdów. Fakt, że człowiek zmienia płeć, każe nam uważać za normalny (choć nie popadliśmy jeszcze w absurd tak głęboki, aby ustawowo zakazywać – jak w niektórych krajach – mówienia o „tacie” i „mamie” w instytucjach publicznych, zamiast tego każąc używać sformułowania „rodzic A” i „rodzic B”). Bojownicy politpoprawności starają się nam wciskać swoje chore wyobrażenie o tym, co wolno, a co nie. Jak choćby Mamadou Diouf, mieszkający w Polsce murzyński wokalista, który półtora tygodnia temu w rozmowie z Robertem Mazurkiem w „Plusie-Minusie” dowodził, że słowo „Murzyn” jest obraźliwe i powinniśmy przestać go używać.

Politpoprawność jest gwałtem na zdrowym rozsądku. Wymaga wgrania sobie do głowy obsesyjnej obawy, czy aby w jakiś sposób nie obraża się jakiejś mniejszości. Przy czym obrazić ją można używając najnormalniejszych słów, takich właśnie jak „Murzyn” czy „pederasta”. Co ważne, działa to tylko w jedną stronę. Nazwanie „panem” osoby po zmianie płci jest obraźliwe, ale nazwanie w ten sam sposób zakonnika  – już nie. Homoseksualisty nie wolno nazwać „pedałem”, ale osobę wierzącą wolno wyzywać od „katola”.

Jaka jest na to rada? Tylko jedna: nie dać się zwariować i wierzyć w zdrowy rozsądek. On jest największym wrogiem politycznej poprawności.

 

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: polityka Sejm Warzecha

Komentarzy: 80

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma Pan racje, Panie redaktorze.

Zgłoś nadużycie

Brawo Panie Łukaszu!!! Zawsze Pan wie, o czym należy pisać.

Zgłoś nadużycie

Panna Grodzka - bo tak sie mowi do niezameznej. Wprawdzie jako panienka jest obrzydliwie szkaradna i nie wyobrazam sobie, zeby ktos takiej pokrace sie oswiadczyl, ale mimo wszystko chyba wyddaje sie, ze poprawna forma jest panna Grodzka. Co na to jezykoznawcy?

Zgłoś nadużycie

Cóż - osoba o dokumentach wystawionych na nazwisko Anna Grodzka zmieniła tylko drugorzędne cechy płciowe, ale na poziomie komórkowym pozostała niezmieniona. Bo płci nie da się zmienić - można jedynie udawać, że się to robi obcinając/przyszywając.

Zgłoś nadużycie

I to mówiłem ja, harcerz (słów przysięgi nie pamiętam), katolik (kto?) i poseł (tak mi dopomóż Bóg !) Rzeczpospolitej Polskiej, słowem Dziedziczak.

Zgłoś nadużycie

...a czy ta pani Grocka może się teraz sama w...chać,będąc Panem?

Zgłoś nadużycie

Grodzka często w rozmowach myli sie i mówi np byłEm :)

Zgłoś nadużycie

W tym przypadku ani Pan ani Pani tylko "Maja Panstwo racje"

Zgłoś nadużycie

Panie Łukaszu dziękuję za prowadzenie szkoleń z logiki. Jak zwykle ma Pan racje ponieważ jest Pan inteligentnym dziennikarzem a nie trepem na usługach mafii medialnej. Warto tu jednak dodać, że przytoczony przez pana przykład to nic innego jak zasada podwójnych standardów. Otóż co prawda nie wolno używać zwrotu pedał ale wolno kaczysta albo kaczyzm. Czym różni się pierwsze od drugich? Najlepiej wyjaśniał to Goebbels mówiąc, że Żydzi to podludzie a Niemcy to nadludzie. Dziś świat nie dzieli się na Żydów i Niemców - te dwa narody są jak wiadomo ofiarami Drugiej Wojny światowej tylko na przykład na kaczystów i gejów. Kaczyści sa zawsze źli a geje zawsze dobrzy. I dlatego Dobry kaczysta to martwy kaczysta a gej może wszystko bo mu wolno.

Zgłoś nadużycie

ciekawe jak odezwie się do tego cymbała z obciętym fiutemlekarz do którego zgłosi się z problemem prostaty? musi powiedzieć : drogi panie pańska prostata jest w nie najlepszym stanie bo powiedzenie: droga pani pani prostata jest w nie najlepszym stanie zrobiłoby z lekarza debila i mogło doprowadzic do zakazu wykonywania zawodu. bo czy widział ktoś przy zdrowych zmysłach babę z prostatą

Zgłoś nadużycie

A któryż to z (p)osłów w Sejmie jest "świetnym" fachowcem od czegokolwiek ? Najbardziej chodzi o (p)osłów z PiSu !!! Chyba że,m tacy jak niejaka "prawnik" Kepa !

Zgłoś nadużycie

Panie redaktorze wydaje sie to proste: nazywanie mezczyzny per pan jest ok, nazywanie kobiety per pan jest obrazliwe. Czy chcialby pan aby do pana zwracać sie jak do kobiety?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma PAN rację.Naprawdę.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma Pan racje, Panie redaktorze. Absolutną! Aten Grodzki czy Grodzka to cały Palikot.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma Pani racje Pani Warzecha

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Z TYM? CZY TEŻ Z TĄ?NIE MA CO ROZMAWIAĆ GDYŻ TEN OBOJNIAK NIC NIE ROZUMIE.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czy dawna przyjazn z Ryszardem,to to samo co milosc do Ani?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A propo pederastów. U mnie niezmiennie wywołują obrzydzenie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A jak saperowi urwie yaya, to zwracanie się do niego per "pan" też będzie obraźliwe!?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kobię posiadającą dużo męskich cech nazywa się potocznie babochłopem. Pani poseł zaś udowodniła, że istnieje również wersja odwócona czyli chłopobaba. A teraz zadanie dla asów. Prosze ustalić, który przypadek jest wscieklejszy dla otoczenia?

Zgłoś nadużycie

pan-na Grodzki.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma Pan Rację Panie Redaktorze,

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie, Panowie, zawsze i wszędzie - zdrowy rozsądek. A poprawiacze wszelkiej maści jak krzyczeli, tak będą krzyczeć; oni już tak mają. Gratulacje należą się panu posłowi Dziedziczakowi, za bystrość umysłu i co za tym często idzie - poczucie humoru. Tak trzymać!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Poseł dziedziczak zaproponował dobre rozwiązanie - na pana posła Annę Grodzką tak należy mówić i tak pisać - i mam nadzieję że publicyści nie będą inaczej

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

trzeba przyznać, że riposta cudowna. choć tłumaczenie jej w tak sażnistym artykule każe watpić w błyskotliwość większości czytelników pana warzechy

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ma PANI racje PANI redaktor :-)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jak patrzę na tę posłankę to przychodzi mi na myśl tekst przedwojennej piosenki: seksapil, to nasza broń kobieca.....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cyt. Homoseksualisty nie wolno nazwać „pedałem”, ale osobę wierzącą wolno wyzywać od „katola” - i właśnie o to chodzi, można porównać to z tym, iż medialnie "jeb.. katola" = być na topie, a nazwać gościa "pedałem" wiąże się z awanturą, że to chamskie, homofobiczne itp., tyle ode mnie przepraszam za słowo "jeb..", które wszyscy znają

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jak to dobrze, gdy ludzie inteligentni zabieraja głos i ściagaja z chmur takie typy. Bo nie ma nic gorszego niż bezczynnosć i milczenie ludzi mądrych i dobrych w czasach, gdy rozhula się zło!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Obcujac z takowymi, mozna nieco zrozumiec Biedronia i jemu POdobnych...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A może wreszcie pornogrubas znajdzie w Ann Grodz kobietę swojego życia?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie wiem, czy nie szkoda słów. Brak klasy okazany przez Grodzką to i tak w sumie pikuś w porównaniu z chamówą, jaką odstawił - nomen omen - Dworak i ta cała śmieszna rada. A riposta, zgadzam się, bardzo celna i dowcipna. A reakcja, cóż, pokazuje, z kim mamy do czynienia.

Zgłoś nadużycie

P.Red.-Anna Grodzki w wywiadzie dla Olejnik powiedziała,ze on-a,posiada prącia bo nie widział-a potrzeby żeby sie go pozbyc,a kobiecośc ma w głowie-powiedzial-a również,ze posiadał-a żonę i posiada z nią potomstwo-to ja sie pytam jak coś takiego nazwac-syrenką warszawską-głowa kobiety i ogon ryby-no i wszystko sie zgadza-jest głowa,a w głowie kobiecośc i ogon.Niech Dziedziczak jak go będą już chcieli rozstrzelac porosi Annę,żeby podniosła sukieneczkę i pokazała co tam ma-i po sprawie.Jakiś czas temu Hanna Gronkiewicz Walc zwana inaczej Bufetową w programie u Lisa na zwrócenie się do niej Brudzińskiego-"proszę pani" oburzyła się i powiedziała:ja sobie tego nie życzę,zeby do mnie tak mówic-to jest sexsizm.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

PAN Grodzka udaje kobietę, ale nie do końca mu się to udaje, bo jak otworzy gębę i powie coś swoim dramatycznym barytonem, to ciarki przechodzą po plecach. Nic - tylko niegrzeczne dzieci straszyć takim osobnikiem.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A ćwok z Biłgoraja, z wszystkich robi wała..

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To jak miała mówić Pan Ksiądz ? Mówienie per Pan jest oddaniem pewnego szacunku osobie z którą rozmawiamy. Jeżeli chcemy wyrazić dodatkowo szacunek do profesji można użyć np Panie Adwokacie. Użycie w tym zestawieniu Pan Ksiądz jest nieco dziwne ale jak ktoś tak chce... czemu nie.

Zgłoś nadużycie

Ale jak Twój pan adwokat zwróci Ci grzecznie uwagę, żeby zwracać się do niego jednak per panie mecenasie, bo taka jest poprawna GRZECZNOŚCIOWA formułka, to chyba nie odrzucisz tej grzecznej sugestii. Chyba że chcesz być rzucony wys. sądowi i ławie przysięgłych w charakterze ofiary:-)

Zgłoś nadużycie

Do Icka Dikmana mówią p.premierze,chociaż od dawna nie piastuje tej funkcji!Do Stolzmana mówią p.prezydencie,a do księdza katolickiego jakieś "ni to,ni owo".....dobrze ripostował poseł Dziedziczak.

Zgłoś nadużycie

@Johnnie. Jeśli Pan nie jest obraźliwe....to Ma Pan racje!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jestem pod wrazeniem uczulenia tego portalu na odpowiednie tytulowanie osob, o ktorych sie pisze. Wynika to z poszanowania norm prowadzenia dyskursu na najwyzszym pozimie. Az roi sie tutaj od "Premier Tusk", "Prezydent Komorowski", "Marszalek Sejmu Ewa Kopacz", "Prezydent Kwasniewski", "Prezydent Walesa". Dla mnie istna rewelka. Musze sie przyznac, nie uzywam "Premier Kaczynski", lecz "Prezes Kaczynski", ale to z racji jego ciagle aktywnego zycia politycznego oraz pelnionej funkcji. Gdy odejdzie na zasluzona emeryture (a moglby), wtedy chyba nalezy zwracac sie "profesor Kaczynski"? Pan Kaczynski to faktycznie tak sucho i sztywno. Choc, to nie to samo, co "Obywatel Kaczynski". Bo obywatel Kaczynski to dostawal mieszkanie na Zoliborzu. Jakie to musialo byc okrpone, wrecz ponizajace? Komunista wreczal przydzial, klucze, moze nawet sciskal prawice (cale szczescie, ze nie lewice), zwracajac sie per "obywatelu", a nie daj Boze "towarzyszu"! - "holy moly"!

Zgłoś nadużycie

You are missing the point, sir. O Rydzyku można sobie mówić i pisać per "Rydzyk", o Tusku per "Tusk", o Kaczyńskim per "Kaczyński", o Komorowskim per "Bul". Ale zwracając się bezpośrednio do takiej osoby, posługując się normalnym językiem polskim, albo zwracamy się per "ty" (albo np. "e, premier"), kiedy chcemy okazać brak szacunku do interlokutora, albo, kiedy tego nie chcemy, zwracamy się przyjętą tytulaturą. Czyli: "panie premierze", "panie ministrze" itp. do odpowiednich urzędników, natomiast "proszę księdza" - do księży. Świadome użycie nieodpowiedniej formy "grzecznościowej", i jeszcze obłudne usprawiedliwianie się, że "forma 'pan' nie jest obraźliwa", to szczególny rodzaj tchórzliwego chamstwa, werbalny odpowiednik potajemnego sikania komuś do buta. Zrozumiał pan?

Zgłoś nadużycie

@Boo (212.87.13.***) - mam nadzieje, ze zrozumialem. W tym portalu nie obowiazuja zasady poszanowania kogokolwiek. Obelgi i epitety przy nazwiskach to norma. A mieszkanie, tez byl wzial

Zgłoś nadużycie

@Boo (212.87.13.***) - procz tego, nie napisalem, ze to co zrobi ow posel/poslanka to bylo na miejscu. Nie bylo, ale i odowiedz rowniez, nie. Za to zdziwila mnie reakcja wielu tu piszacych, bo nie widze, by w praktyce stosowali zasady dobrego wychowania.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panu Dziedziczakowi gratuluję riposty. Politpoprawność zostawić młodym wykształconym z wielkich miast i nie zajmować się byle kastratem.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dobre, tylko ta/ten pan/pani nie nazywala sie "jakis czas temu panem Grodzkim" tylko Krzesztofem Bedkowskim. A propos, gdy ogladalem film w internecie na stronie TV Trwam to posiedzenie, to A.Grodzka na poczatku swojej wypowiedzi powiedziala wyraznie w pewnym zdaniu "-lem" a nie "-lam" :))

Zgłoś nadużycie

Tak ja też słyszałam.

Zgłoś nadużycie

To dobrze, juz myslalem, ze w zwiazku z ACTA i wogole, TV Trwam zamkna, a ich strona internetowa bedzie zablokowana, przez rzad? Bo to w koncu jeszcze gorzej niz w PRL-u. Nagonki, kneblowanie ust, droga beznyna, nie wiadomo, kto Pan, a nie Pani. Choc na prawde to Pani, a nie Pan. "Ide na TV Trwam, moze wyjasnia mi to, tam! Nawet piesn z tego moze byc.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pojebac panisie gradzka

Zgłoś nadużycie

Na to by się nie porwał nawet pijany w 4 dupy krasnoarmiejec. Z obrzydzenia i resztek szacunku dla samego siebie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Facet ze sztucznymi cyckami, ukrywający penisa, z wymalowana mordą to nie kobieta, tylko wariat. Leczenie psychiatryczne potrzebne, a nie tytułowanie per "Pani".

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

pan grodzka to obleśny facio. zresztą jeśli to "baba" to jaką ma orientację? czy lubi facetów ( jak jej kumpel biedroń?)i jest gejem czy kobiety, wtedy byłby lesbijką?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

nawet dziecko z przedszkola nie da sobie wmówić, ze ta osoba w sukience jest kobietą - twarz mężczyzny, głos mężczyzny, postura i ruchy mężczyzny. To widać i słychać i nie ma się co obrażać.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mam problem z slowem'CYGANIC'czy mozna uzywac swobodnie?Nie obrazam narodu Cyganskiego,bo slowo to nie przynosi honoru nacji cyganskiej!Zostalo jeszcze ciastko MURZYNEK ale posel nie jest kanibalem wiec chyba nie zjadl ziomala???

Zgłoś nadużycie

Oczywiście,że możesz używać słowa "cyganić", tak samo zresztą jak "judzić", "oszwabić" czy "zaiwanić", bo to pełnoprawne słowa języka polskiego. Precz z totalitaryzmem POlit-POprawnych debili i matołów!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TO GRODZKO NALEŻAŁOBY OKREŚLAĆ RODZAJEM NIJAKIM. JUŻ NIE CHŁOP ALE JESZCZE NIE BABA. TAKI CHŁOPO-ROBOTNIK W WACIAKU I WALONKACH Z USZMINKOWANYMI GRUBYMI WARGAMI I POLICZKAMI POKRYTYMI RÓŻOWĄ POMADKĄ. TROCHĘ TO PRZYPOMINA RÓWNIEŻ WYNATURZONYCH OSOBNIKÓW Z "WIEKU MARKIZA DE SADE". I COŚ TAKIEGO MA DECYDOWAĆ O PRZYSZŁOŚCI MOJEGO KRAJU? CO ZA IDIOCI TOTO WYBRALI DO SEJMU???

Zgłoś nadużycie

ale nadal najwieksze rozterki jezykowe wzbudzia jak nazwać seks grodzko - biedroniowy

Zgłoś nadużycie

Do CO TO JEST - zwyczajnie: seks sodomicki. Pan Grodzka nie usunął operacyjnie swojego przyrodzenia.

Zgłoś nadużycie

czyli jak biedroń z grodzka to poprostu seks postepowy homisiowy ?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Skandal: panią Annę GRODZKĄ widziano w męskiej toalecie! Sikała na stojąco! Widać stare przyzwyczajenia zwyciężyły ;-)

Zgłoś nadużycie

Paparazzi do roboty :)

Zgłoś nadużycie

"PANI" Grodzka musiała(!) sikać na stojąco - mając penisa między nogami trudno sikać na siedząco.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wlasnie tak jest! Brawo! Bardzo dobry tekst!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czy to prawda, że pani Grodzka jest nażeczoną posła Kalisza, a pan Biedroń jego kochanką/kochankiem? Zaraz, może odwrotnie...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Po pierwsze Grodzka z Ruchu Podtarcia Papilota nie może być kobietą, bo nie ma jajników. Po drugie, dlaczego Pierdoń nie zabrał jej ze sobą do Izraela na wycieczkę???

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czyżby więc ksiądz Rydzyk nie był mężczyzną, że nie wypada mówić do niego przez pan? Nie słyszałem, żeby zmieniał/a płeć. A dlaczego niektórzy mówią do niego ojciec? Jako duchowny katolicki nie powinien mieć przecież dzieci. Czyżby coś ukrywał? W normalnych, cywilizowanych krajach, do księdza mówi się przez pan i po nazwisku, np. w Niemczech Herr Ratzinger, a do pań np. Frau Merkel. Ale Polska zawsze była i nadal jest mentalnym zaściankiem...

Zgłoś nadużycie

Nasz Ojciec św.Benedykt XVI jak mówi po włosku to też mówi "Signori Cardinali".Bo mówi po włosku. A tu się mówi po polsku. Jak się uważa,ze po polsku gorzej to jest sposób: podpisać volkslistę.

Zgłoś nadużycie

Ty niby Polak ale z Niemiec-A ty jaka masz Grodzką w domu-kiedys pisałeś,że robisz na zmywaku u jakiegoś herr ,a twoja Grodzka jest puc frau u Blumkiesztaina-zamkij więc twarz i nie odzywaj sie gnojku ze zmywaka.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jeśli tej "pani" znudzi się być "panią", to przy obecnej technice nie ma żadnego problemu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Do M.: No właśnie, Ojciec (?) św. (?) Benedykt XVI czyli Herr Ratzinger mówi: "Signori Cardinali", czyli Panowie Kardynałowie, a nie Panie Kardynałowie...

Zgłoś nadużycie

O. Tadeusz Rydzyk nie jest księdzem tylko zakonnikiem, mam nadzieje, ze wiesz na czym polega różnica. Zakładam, ze nie jestes żadnym ubekiem piszącym pod różnymi pseudonimami , tylko autentycznym Polakiem z Niemiec. Cieszy, ze jestes aktywny (choć się z Tobą nie zgadzam), wchodziisz na niezależne portale, ze uważasz się za Polaka. Mam nadzieje, ze masz dzieci, uczyni je j. polskiego, polskiej historii i wychowujesz na dobrych Polaków.

Zgłoś nadużycie

Polak z Niemiec - czyli w Niemczech podaje się za Niemca a w Polsce za Polaka. Taka jest prawda o "Polakach" w Niemczech. Wiem coś o tym.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Anna Grodzka? Przecież to pseudonim Krzysztofa Będkowskiego, męża, ojca dzieciom, z ciekawą przeszłością polityczną w PRL.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Warzecha! Przestan sie osmieszac. Twoje poczucie humoru jest nawet mniejsze niz przecietnego pisowca. Co za obciach.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ja się tam za 'katola' nie obrażam. Więcej. To określenie miło łechce moją próżność :->

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie życzę sobie, żeby to coś nazywano panią czyli kobietą, to mnie obraża...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Warzeche nazywaja dziennikarzem, wiec wszystko juz jest dozwolone.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Warzecha - nie zgadzam się na upowszechnianie i utrwalanie głupoty oraz chamstwa, które Pan uprawia w swojej codziennej działalności publicznej, a czego wyrazem jest również powyższy tekst. Usprawiedliwia Pan chamstwo Dziedziczaka, bo dziad mieniący się prawicowcem dla Pana dziadem nie jest - staje się sprowokowanym rycerzem walczącym z "political crrectness". Bzdura - jest takim samym bucem jak Grodzka i Pan doskonale o tym wie. Nic nie przemawia na korzyść Dziedziczaka i niech się Pan nie stara go wybielać. Reakcją na chamskie zagrywki posłanki, powinno być wyjaśnienie stosowanej w języku polskim formy dotyczącej używania odpowiedniej tytulatury stosownej do wykształcenia, stanowiska czy pozycji w społeczeństwie. Na naukę nigdy za późno, Panie Warzecha.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Warzecha bedzie wypisywal te swoje brednie, dopoki Springer nie zatrudni tlumacza z jezyka polskiego i nie przestanie mu placic.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Aż dziw bierze, że feministki jeszcze nie zauważyły świetn.... kandyda.... na przewodniczą.....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Warzecha, jakiej jesteś pan orientacji, bo różnie mówią na mieście.

Najnowsze