Teatrzyk „Przegniły batonik” przedstawia sztukę „Gdzie jest prezes?!”
Osoby:
Donald Tusk – premier
Paweł Graś – rzecznik rządu
Igor Ostachowicz – macher premiera od piaru
Sekretarka
Miejsce: gabinet premier w Kancelarii Premiera. Tusk szybkim krokiem chodzi po pomieszczeniu. Graś stoi w kącie przy oknie z melancholijnym wyrazem twarzy. Ostachowicz obok, z założonymi rękami.
Tusk (wściekły): Widzieliście sondaże?! Przez te głupie leki lecą nam notowania! Róbcie coś, do cholery! Od czego ja was mam?! Szlag mnie trafia! Paweł, ściągaj marynarkę, muszę sobie ulżyć!
Graś flegmatycznie ściąga marynarkę. Tusk porywa ją, rzuca na podłogę i wyciera w nią energicznie nogi.
Ostachowicz (dyskretnie do Grasia): Nie szkoda ci?
Graś (beznamiętnie): Jak się robi nerwowo, to kupuję marynarki z funduszu reprezentacyjnego na przecenie i tylko w takich chodzę. Rachunki z pralni idą na kancelarię. To już zresztą szósta w tym tygodniu. Ale tydzień temu trafiło na Vincenta i jego Armaniego. (uśmiecha się złośliwie) Żebyś widział jego minę…
Ostachowicz (głośno, spokojnie): Mam kilka propozycji. Pierwsza: uruchamiamy Janusza, który występuje z projektem parytetów do Sejmu dla czarnych lesbijek po aborcji. Ewentualnie oświadcza, że ma zdjęcia Lecha Kaczyńskiego za sterami tupolewa…
Graś: To do bani. Januszowi lecą notowania, a jak pokazuje Grodzką czy Biedronia, to wszyscy się tylko śmieją.
Ostachowicz: Druga propozycja: robimy kampanię przeciwko lekarzom na tej samej zasadzie, co wcześniej przeciwko kibolom. Grozimy, że weźmiemy ich w kamasze…
Tusk (wściekle): Jasne, wkurzymy lekarzy, potem prawników, potem Kulczyków, potem Żakowskich i kto będzie pokazywał lemingom, na kogo mają głosować?
Ostachowicz (cierpliwie): Trzeci wariant: wściekasz się na koncerny farmaceutyczne. Na konferencji prasowej pokazujesz swoje twarde oblicze i mówisz, że nie popuścisz. No, wiesz, jak przy dopalaczach. Można jeszcze zorganizować jakąś ofiarę drogich leków…
Tusk (biały ze złości): Porąbało cię?! Z koniem mam się kopać?! Oni mają razem więcej kasy niż nasze PKB! Jak uruchomią swoich prawników, lobbystów i pismaków, to nas zmiotą. Nie możemy zrobić tego, co zwykle?
Graś (smutno): Nie da się.
Ostachowicz: Nie ma go. Nikt nie wie, gdzie zniknął.
Tusk: Złośliwy gnom! Celowo mi to robi! Zawsze był, kiedy go potrzebowaliśmy! Panowie, niedobrze. Bez Kaczyńskiego sczeźniemy marnie. Uruchomić ABW, AW, CBA i CBŚ. Aha, i może jeszcze Inspekcję Transportu Drogowego na wszelki wypadek. Muszą go znaleźć. Inaczej marnie z nami!
Wchodzi sekretarka.
Sekretarka (podaje premierowi pocztówkę): Panie premierze, prezes Kaczyński przesyła pozdrowienia z Egiptu.
Tusk (z pianą na ustach, do Ostachowicza): Igor, ściągaj marynarkę!
Kurtyna ponuro opada.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/124896-igor-sciagaj-marynarke-teatrzyk-przegnily-batonik-lukasza-warzechy-przedstawia-sztuke-gdzie-jest-prezes
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.