Polska.pl opchnięta, czyli państwo zdaje egzamin (znowu). "Narodowe klejnoty wirtualnej rzeczywistości"

opublikowano: 23 grudnia, 14:29

PAP

Nasze państwo nieustannie zdaje egzamin. Po raz pierwszy na wielką skalę zdało go zaraz po 10 kwietnia: udało się zorganizować wystarczającą liczbę trumien i karawanów. I to powinno być symbolem wielkich sukcesów rządów PO.

Ale oto mamy być może nowy symbol: los adresów internetowych Polska.pl oraz Poland.pl. Dla niezorientowanych krótkie wyjaśnienie: adres internetowy podlega normalnym prawo własności. Adres można zarejestrować i mieć do niego wyłączne prawo (rejestracją na poziomie globalnym zajmuje się specjalnie powołana organizacja ICANN). Adres można także odkupić od obecnego posiadacza. Oczywiście im adres potencjalnie popularniejszy i łatwiejszy do zapamiętania, tym cena za niego wyższa. Np. adres buty.pl może być bardzo drogi, zaś adres piekne-buty-skorzane235.pl – tani.

Jak łatwo się domyślić, adresy Polska.pl i Poland.pl są bardzo ważne. To podstawowe adresy internetowe, jakie przychodzą do głowy, kiedy myślimy o naszym kraju. Jeśli ktoś z zagranicy chciałby się czegoś dowiedzieć o Polsce, prawdopodobnie w pierwszym odruchu wpisałby w przeglądarkę właśnie „Poland.pl”. Jak słusznie zauważa specjalista od marketingu politycznego Eryk Mistewicz, znaczenie takich adresów w dzisiejszym świecie wszechobecnej sieci internetowej jest olbrzymie. To po prostu narodowe klejnoty wirtualnej rzeczywistości, które powinny podlegać ochronie podobnej jak symbole państwowe. I w wielu krajach podlegają (np. we Francji czy Szwecji).

Do niedawna właścicielem obu adresów była NASK – Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. To państwowa jednostka badawcza, więc można uznać, że wszystko było w porządku – oba adresy były w rękach polskiego państwa. Dziś już jednak nie są: zostały wydzierżawione spółce Agora SA, wydawcy m.in. „Gazety Wyborczej”. A więc komercyjnej, prywatnej firmie, która będzie mogła sobie z nimi zrobić, co będzie chciała.

Jak to możliwe? Ha, dobre pytanie. Zwłaszcza że dyrektora NASK mianuje minister nauki, a więc teoretycznie żadne działania instytutu nie powinny się odbywać bez akceptacji rządu. Od 2010 r. szefem NASK jest płk Michał Chrzanowski, który przyszedł z Departamentu Bezpieczeństwa Teleinformatycznego ABW.

A teraz fragmenty oświadczenia departamentu prasowego MSZ:

„MSZ było zainteresowane wykorzystywaniem domen polska.pl i poland.pl do promowania Polski. Minister Radosław Sikorski 21 kwietnia 2011 skierował w tej sprawie pismo do Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbary Kudryckiej […]. Niestety korespondencja w tej sprawie, prowadzona również z kierownictwem NASK, nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Mimo starań MSZ właściciel domen polska.pl i poland.pl podjął decyzję o wydzierżawieniu ich komercyjnej firmie”.

Może nie wszyscy zrozumieli, więc wyłożę sprawę prosto. Szef MSZ, członek rządu, pisał do innego ministra tego samego rządu w sprawie ważnych dla Polski domen. I został olany, a domeny zostały opchnięte prywatnej firmie (żeby było jasne: nie mam pretensji do Agory; jeśli powstaje taka możliwość, każda firma by na niej skorzystała).

Możliwości są następujące. Pierwsza – że komunikacja w rządzie jest średnia. Druga – że minister Kudrycka nie cierpi ministra Sikorskiego i postanowiła go ostentacyjnie zlekceważyć. Trzecia – że z jakiegoś powodu minister Kudrycka nie ma kontroli nad poczynaniami płk Chrzanowskiego, który może robić w NASK, co mu się podoba. Czwarta – że minister Kudrycka nie rozumie znaczenia przekazania obu domen w prywatne ręce. Piąta – że ktoś miał jakiś interes, aby domeny trafiły w ręce prywatnego właściciela. Proszę wybierać.

W każdym razie warto podkreślić, że państwo kolejny raz zdało egzamin: potrafiło sprawnie wydzierżawić najważniejsze polskie domeny internetowe. Gratulacje.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Agora MSZ Polska

Komentarzy: 13

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To naprawdę ma wymiar symbolu: oto Polska (na razie z dodatkiem ".pl") oddana została w dzierżawę naszym braciom. Starszym.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A Lew już na wolności ? Może został znowu wysłany do red. z int. ale tym razem magnetofon kasetowy wciął taśmę :-)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kiedy czytam takie "newsy" to ciarki mi przechodzą po plecach i pytam quo vadis Polsko pod rządami Donalda i WSI? Rzeczywiście trudno urwać łeb tej hydrze.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pani Minister "Jaguar" Kudrycka po prostu wie gdzie leżą konfitury. Pytanie powinno brzmieć - dlaczego MSZ tego nie wie?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A czy " los adresów internetowych Polska.pl oraz Poland.pl." nie jest najwymowniejszym znakiem czasów w jakich przyszło nam żyć ? Pokazuje nam ten fakt dobitnie kto aspiruje do roli właścicieli nie tylko Polski z krpoką i dopiskiem pl.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Szanowny autorze tej publikacji… Naprawdę nie ma co rozpaczać! Moim zdaniem świetnie się stało, że te dwie domeny wpadły w łapki Michnika et Consortes! Kto TO będzie czytał, kto będzie publikował enuncjacje tam zamieszczane, oprócz panów Żakowskiego, Lisa, Bratkowskiego, Kuczyńskiego i pań, spod znaku „wiecznie nastolatki” Moniki Olejnik, oraz aktorsko uzdolnionej Janiny Paradowskiej? Tak już było, po 1947. roku, gdy rodzice, krewni pana Adama Michnika, Seweryna B., pana Bermana, pana Grossa, itp. opanowali prasowy rynek PRL. Kto - na miłość Boską – czytał, cytował, do końca lat 80. Trybunę Ludu, Głos Pracy, Nowe Drogi, Problemy Marksizmu-Leninizmu, Żołnierza Wolności, Argumenty, Chłopską Drogę? No i jaki to miało skutek – ta prymitywna, debilna, propaganda stalinizmu, później gomułkowszczyzny, gierkowskiej „odnowy”, jaruzelskiego usiłowanie zdeptania Narodu? Niech się cieszą, niech przedłużają, reanimują więdnięcie dzisiejszej Trybuny Ludu, czyli GW, oraz Walterowskiej idei programu 2 w TVP PRL, gdzie występy ABBA i 10CC miały nam, naszym dzieciom, zastąpić brak normalnego życia, żywności, brak godności. Niech, im, tam… Nikt z nas, wtedy, nie myślał o końcu Komunizmu w Polsce i na świecie (oczywiście - z wyjątkiem Wałęsy, który go samodzielnie obalił!). Ale pierdyknęło – chwała Bogu! I tylko się radować!!! A wspomniane dwie domeny – to ta sama historia, jak z Trybuną Ludu. Jeśli władza nie wyłoży kasy, to padną! Póki co – Adam Michnik, sprzymierzony jest z obecną władzą. Kasę, na pewno, WYŁOŻĄ. Jak Walterowi, Urbanowi, Szczepańskiemu, Drawiczowi, Sokorskiemu – kiedyś tam…. PÓŹNIEJ może być różnie!

Zgłoś nadużycie

Cieszę sie, że my starzy, niewykształceni ze wsi i miasteczek mamy "Dobrą Pamięć". Pozdrawiam

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czy w tym rzadzie sa juz naprawde tylko ANTYPOLACY?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

czasami mozna cos przewidziec,prawda.cuda sie zdarzaja.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Żyd Michnik wspólnie z innymi Żydami zawłaszczyli najpierw znaczek Solidarności a teraz znaczące domeny. Kiedy zawłaszczą Polskę?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Naszą polską rzeczywistość zdominowały służby specjalne rodem z PRL-u. Mamy drugą Koreę. Czas najwyższy to sobie uświadomić.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Teraz o wizerunek Polski w sieci internetowej będą dbali tacy polscy patrioci, jak: Michnik, Blumsztajn czy Gross. Zaczyna być wesoło w tym naszym nadwiślańskim Tuskolandzie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

dla mnie cytowanie Mistewicza w tym przypadku jako eksperta jest bez sensu. ten człowiek jest nieobiektywny, żeruje na narodowych resentymentach, czyli tym, co do ludzi najszybciej dociera, i zbija zwyczajnie kasę na tym, nie chodzi o to że domeny wpadły w prywatne ręce, chodzi o to w czyje i on ma za zadanie to zmienić, na pewno nie robi tego z dobrego serca, a wy się na to nabieracie

Najnowsze