Teatrzyk „Przegniły batonik” przedstawia sztukę podróżniczą „Kraj Środka”
Osoby:
Bronisław Komorowski – prezydent RP
Anna Komorowska – małżonka prezydenta
Roman Kuźniar – doradca prezydenta RP
Stanisław Koziej – szef BBN
Jacek Michałowski – szef Kancelarii Prezydenta
Miejsce: Mur Chiński w pewnej odległości od Pekinu. Polska delegacja na murze.
Komorowski (spoglądając na mur): Ho ho!
Kuźniar (gorliwie): Tak, panie prezydencie, ho ho!
Komorowski (do żony): Anka, dawaj aparat, muszę cyknąć zdjęcie. (cyka) (do Kozieja) Panie generale, to mówi pan, że ile oni to budowali?
Koziej: Zaraz, panie prezydencie… (grzebie w aktówce, wyciąga plik wydruków z Wikipedii) Pierwszą linię 25 lat.
Komorowski: Aha. To szybko poszło. A u nas, patrzcie państwo, tak prędko się do tej autostrady zniechęcili.
Koziej: A nie, moment, to jest akurat o metrze w Warszawie. (przekłada papiery) Licząc z przebudowami i dobudowami, podobno około półtora tysiąca lat.
Komorowski: Uuu, a to nie. To tyle my nie moglibyśmy czekać. Ja rozumiem, są trudności, fundusze się kończą, zakopianka dopiero po 2030, ale jakby to jednak wyglądało, gdybyśmy mieli powiedzieć, że autostrada będzie gotowa w 3500 roku? Chociaż właściwie (chichocze) to problem Donka.
Kuźniar: Panie prezydencie, a gdyby tak taki mur u nas zrobić?
Komorowski: Romek, pogięło cię? Przed kim ty się chcesz bronić? Na naszą polską wolność dzisiaj nikt… Znaczy, chciałem powiedzieć, z Ruskimi się kochamy, z Niemcami też, tak?
Kuźniar (gorliwie): Tak, panie prezydencie, i to jak!
Komorowski: No widzisz. Chociaż… Tak sobie teraz myślę… Jakby tak raz za taki mur zapłacić, a potem rozwiązać armię w ogóle. No, kompanię reprezentacyjną by można zostawić. Ja to mam łeb, co nie?
Kuźniar i Koziej (bardzo gorliwie): Tak, panie prezydencie!
Michałowski (spoglądając na wyświetlacz telefonu): Panie prezydencie, mamy problem. Kaczyński powiedział w Polsce, że jakby nie PO, to moglibyśmy się rozwijać jak Chiny. I teraz linia jest taka, że Chiny, owszem, rozwijają się, ale potępiamy Kaczyńskiego, bo to się dzieje kosztem wolności, praw człowieka i takie tam. Musimy to jakoś uwzględnić w pana wystąpieniach…
Komorowski: Oj tam, oj tam, Jacek, dajże spokój. Tu Wielki Mur, a tym mi tu z jakimś Kaczorem. Na obiad idziemy. Tylko się boję, że znowu jakieś psy podadzą albo inne gniazda.
Komorowska: Bronek, przecież mamy zapas bigosu.
Kurtyna. Bileterki rozdają bigos prezydencki w plastykowych miseczkach.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/124136-lukasza-warzecha-teatrzyk-przegnily-batonik-przedstawia-sztuke-podroznicza-kraj-srodka-polska-delegacja-na-murze
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.