Dorn: Czy w ogóle istnieje i jak silna jest skupiona wokół Ziobro grupa? Odpowiedź poznamy za parędziesiąt godzin

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Od dnia wyborów minęły dwa tygodnie, można zatem, kiedy pierwsze emocje ostygły, dokonać podsumowania wyników i zastanowić się nad planami na przyszłość. Najpierw jednak i obowiązek i przyjemność: składane zgodnie z ordo charitatis podziękowania. Dziękuje zatem tym wszystkim w moim okręgu (nr 20 –Warszawa II, czyli podwarszawski), którzy do wyborów poszli; spośród nich szczególnie gorąco dziękuję tym, którzy zagłosowali na listę PiS, a najgoręcej tym- a było to 18 623 wyborców – którzy na tej liście zagłosowali na mnie. W poprzednich wyborach osiągnąłem dużo lepszy wynik – ponad 81 tys. głosów, ale wtedy kandydowałem z 1 miejsca i byłem urzędującym Marszałkiem Sejmu i wiceprezesem PiS. Serdecznie gratuluję panom Mariuszowi Błaszczakowi i Jackowi Sasinowi, którzy uzyskali na liście PiS lepsze wyniki od mojego. Wyrazy ogromnej wdzięczności winien jestem skromnemu gronu moich współpracowników.

Po podziękowaniach pora na zapowiedzi i plany. W tej kadencji zamierzam kontynuować pracę w Komisji Obrony Narodowej, a także uczestniczyć w Komisji Gospodarki, w której skoncentruję się na następujących celach: racjonalna deregulacja gospodarki, przygotowanie Polski do wydobycia gazu łupkowego, modernizacja sieci energetycznych.

Odrębną kwestią będą wysiłki w celu budowy własnej pozycji politycznej, do czego dobra praca merytoryczna w komisjach jest przydatna, ale nie wystarczy zwłaszcza w moim przypadku – posła niezrzeszonego, za którym nie stoi siła żadnego z klubów.

W mijającej kadencji od października 2008 roku ( zostałem wówczas wykluczony z partii i klubu PiS) funkcjonowałem jako poseł niezrzeszony z krótką przerwą na incydent pod nazwą Koło Polski Plus. Na jesieni 2010 roku podpisałem z PiS umowę polityczną, w której uregulowane zostały formy i tryb współpracy między mną a PiS-em do wyborów w 2011 roku i uzyskałem gwarancję umieszczenia na liście PiS-u w okręgu 20 na miejscu 2. Obie strony umowy dotrzymały, jak sądzę z wzajemną korzyścią. Po wyborach stan formalno-politycznych wzajemnych zobowiązań między PiS-em a mną przedstawia się następująco: PiS nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań; moje dawne zobowiązania wobec PiS-u wygasają w dniu rozpoczęcia VII kadencji Sejmu, natomiast pojawia się jedno nowe – nie mogę zostać członkiem klubu lub koła, które popiera rząd, wobec którego PiS jest w opozycji. Poza tym formalnym zobowiązaniem są jeszcze zobowiązania polityczne i moralne wobec wyborców. Dlatego także jako poseł niezrzeszony będę w opozycji do formującego się rządu. Nie po to ponad 18 tys. wyborców PiS-u mi zaufało, bym ich wystrychnął na dudków i cichcem przystępował do obozu Platformy.

Zdecydowałem się pozostać – przy najmniej na razie – w tej kadencji posłem niezrzeszonym i nie aplikować o członkostwo w klubie PiS ( gdybym to zrobił, to pewnie by mnie przyjęli). Powód jest prosty: zysk dla PiS-u z takiej operacji byłby niewielki ( różnica między 158 a 159 ślepymi bagnetami jest minimalna), a moje straty – bardzo duże. Choć w VI kadencji byłem posłem niezrzeszonym, to zdołałem sobie wyrobić specyficzną pozycję – kogoś, za kim nie stoi żadna siła polityczna, ale z kim warto rozmawiać i go wysłuchać. Jest oczywiste, że przystępując do klubu PiS pozycję tą bym stracił, a nic nie zyskał w zamian.

Niemniej problem w miarę trwałego uregulowania moich relacji z PiS-em w Sejmie tej kadencji prędzej czy później się pojawi. Dlatego z uwagą i zainteresowaniem obserwuję to, co dzieje się w tej partii, bowiem to, co się tam dzieje, może mieć w bliższej lub dalszej przyszłości wpływ na ewentualne ustalenia dotyczące zasad mojej współpracy z PiS-em. Oczywiście, nie zamierzam w toczącym się tam sporze brać bezpośredniego udziału, komentować w środkach masowego przekazu, rozdzielać pochwały i nagany.  Jednakże ważna z powodów wyżej wyłuszczonych jest dla mnie odpowiedź na pytanie, czy w ogóle istnieje i jak silna jest skupiona wokół p. europosła Z. Ziobro grupa, która podjęła ryzyko wsparcia jego działań, przede wszystkim publicznego formułowania niezależnie od p. prezesa J. Kaczyńskiego koncepcji dotyczących funkcjonowania i przyszłości PiS.

Odpowiedź na to pytanie przyniesie najbliższe parędziesiąt godzin. Jutro dojdzie bowiem do wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PiS, na którym zostanie wybrane prezydium, w tym przewodniczący klubu. Statut PiS i regulamin klubu stanowią, że kandydata na przewodniczącego może zgłosić jedynie prezes partii. Zgodnie z deklaracjami p. prezesa Kaczyńskiego będzie to p. Mariusz Błaszczak. Głosowanie na przewodniczącego klubu jest tajne, ale jego wynik jawny. Dowiemy się ile szabel liczy ta grupa i czy prawdziwe są informacje przekazywane dziennikarzom przez jej anonimowych członków, że liczy on ok. 50 parlamentarzystów.

Jeśli przeciw kandydaturze posła Błaszczaka opowie się 10% członków klubu, to żadna poważna grupa Ziobry nie istnieje, a jego wywiady to fakt medialny, a nie polityczny. Jeśli będzie to ok. 15-20%, to grupa ziobrystów istnieje, ale wielkiego powodzenia im nie wróżę; do Kongresu PiS nieco ponad dwa lata i p. prezes Kaczyński dysponując statutowymi kompetencjami będzie mógł ją łatwo rozegrać. Ponadto ok. trzydziestu paru posłów i senatorów to za mało, by członkowie partii w terenie orientowali się na taką grupę podczas wyborów prezesów okręgowych, które mają się odbywać w ciągu najbliższych 2 miesięcy.

Inna będzie sytuacja, jeśli grupa ziobrystów to rzeczywiście ok. 50 parlamentarzystów, czy ponad 1/4 klubu. Wtedy okaże się, że w PiS mamy rzeczywiście do czynienia z dwoma ośrodkami dyspozycji politycznej, które będą musiały ustanowić jakieś relacje między sobą, a elementem ustanawiania tych relacji będą wybory w organizacjach okręgowych. Może być też tak, że tzw. grupa ziobrystów zostanie skłoniona w ten czy inny sposób do rezygnacji z „liczenia szabel” podczas wyborów przewodniczącego klubu. Wtedy nawet ona nie będzie wiedziała, na ile istnieje.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych