Sprawa księdza Bonieckiego. "Zasada posłuszeństwa zakonnego nie dotyczy przecież decyzji z którymi się zgadzamy!"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Istota ślubu posłuszeństwa polega właśnie na tym, że osoba konsekrowana dobrowolnie zgadza się wykonać każdą decyzję przełożonego. A w szczególności tą którą uważa za niesprawiedliwą bądź absurdalną.

Dziś chciałbym się zająć sprawą księdza Bonieckiego. Ale nie z perspektywy analizy polskiego Kościoła. Owszem, sprawa Nergala oraz postawy biskupa Meringa i bohatera tego wpisu mówią nam o Nim wiele. O tym, że nie jest On prostą rzeczywistością. I że nie można opisywać Go wedle prostych podziałów. Bo choćby racja biskupa w sprawie Nergala nie idzie w parze z jego postawą wobec lustracji. Na odwrót zaś, gdy patrzymy na księdza Bonieckiego. Sprawy nie wyglądają tutaj tak prosto, ale o tym innym razem.

Dziś chciałbym spojrzeć na sprawę księdza Bonieckiego z perspektywy obowiązków zakonnika i ślubu posłuszeństwa. I tutaj dwie uwagi:

 

Po pierwsze: po co jest zasada posłuszeństwa zakonnego? Przecież nie dotyczy ona tych decyzji przełożonych, które w stosunku do podwładnego są słuszne. Tych, z którymi się zgadzamy. Istota ślubu posłuszeństwa polega właśnie na tym, że osoba konsekrowana dobrowolnie zgadza się wykonać każdą decyzję przełożonego. A w szczególności tą którą uważa za niesprawiedliwą bądź absurdalną. Ślub posłuszeństwa nie ma przecież zastosowania do tych decyzji zwierzchników, z którymi podlegający ich skutkom podwładnym w pełni się utożsamia.

Po drugie w historii Kościoła wielokrotnie bywało tak, że osobom świętym ich przełożeni po prostu zamykali usta. Ci zaś znosili to ze spokojem i w pokorze, a z czasem historia i sam Kościół przyznawali im rację. Historia św. Ojca Pio jest tutaj pierwszym z brzegu przykładem. I nie piszę tego dlatego, że uważam, że ksiądz Boniecki jest kimś takim. Szczerze mu tego życzę choć w panoramie wewnątrzkościelnego życia jestem od niego dość daleki. Piszę to raczej ku uwadze tych, którzy nie znając życia Kościoła, albo inaczej – nie współodczuwając z Nim - organizują akcje społeczne w obronie duchownego. Niech pamiętają, że Kościół nie podlega prawom tego świata. Ma swoją logikę. Patrząc na zachowanie księdza - Bonieckiego on z pewnością świetnie to rozumie.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych