Proponuję wejście do strefy euro. W roku 2222 – no, w korzystnych układach w 2221

opublikowano: 10 lutego, 14:00

Fot. wPolityce.pl

Gdy rozsądny człowiek wchodzi do urzędu zadają mu pytanie:

Czy chce Pan rozmawiać z Szefem – czy z kimś, kto wie, o co tu chodzi?

Właśnie JE Donald Tusk martwi się, że przedstawicielom III Rzeczypospolitej, okupującej Polskę, pozwolono uczestniczyć tylko w niektórych posiedzeniach krajów €urolandu. Ja się dziwię, że w ogóle pozwolono – ostatecznie Polska do €urolandu nie należy.

To znaczy: zobowiązała się wejść – ale przypominam słowa lady Małgorzaty Thatcherowej:

Gdy omawialiśmy wejście Królestwa do €urolandu, ustaliliśmy, że wejdziemy do tej strefy „w odpowiednim czasie”. Zakładaliśmy, oczywiście, że „odpowiedni czas” nie nadejdzie nigdy.


Ja proponuję wejście do niej w 2222 – no, w korzystnych układach w 2221 roku. P.Marcin Schultz, szef EuroParlamentu, oświadczył, że JE Donald Tusk obiecał Mu, że Polska wejdzie do €urolandu w 2015. JE Jan Vincent (ps.”Jacek Rostowski”) natychmiast to zdementował – i to w sposób nieprawdopodobnie energiczny.

Cóż: p.Schultz znany jest z tego, że kłamie. Pewno robił to i tym razem...

RF wreszcie zmusiła III RP by skorzystała z okazji i zamilczała – co doradzał już jej p.Jakób Chirac. Ale, szczerze pisząc: gdyby przy stole obrad zasiadł szef, to i tak nic by z dyskusji nie zrozumiał.

Ale gdyby III RP reprezentował któryś z młodych ekonomistów – to może szkoda? Bo w Polsce tylko ludzie z tytułem co najwyżej doktora (pomijam nieliczne wyjątki) orientują się w ekonomii. Reszta orientuje się wyłącznie w ekonomii politycznej socjalizmu – a ta nauka nie ma z ekonomią wiele wspólnego.

Generalnie natomiast można zadać sobie pytanie: kto lepiej zna się na gospodarce? Polacy – czy federaści z Brukseli?

Bo jeśli uważamy, że my, Polacy, znamy się lepiej – to po jaką cholerę wchodziliśmy do Wspólnoty, a teraz i do Unii?

A jeśli uważamy, że federaści znają się lepiej – to po co mamy zabierać gdy Starsi i Mądrzejsi się naradzają?

W takiej sytuacji można siedzieć i słuchać – ale po co gębę otwierać?

Z drugiej strony proszę pamiętać, że jeśli federaści ze „starej Unii” mówią o „Europie dwóch prędkości” - to należy pamiętać, że ta druga prędkość jest większa! To my rozwijamy się szybciej!

To może by JE Wacław Klaus, JE Donald Tusk, JE Wiktor Orban i inni zrobili własny „Okrągły Stół” - a przedstawicielom „Starej Europy” pozwolili słuchać – bez prawa zabierania głosu!

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Euro

Komentarzy: 91

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie! Zdecydowanie za wcześnie!!!

Zgłoś nadużycie

Spokojnie. Jeżeli strefa euro do tej pory przetrwa, to być może warto się będzie do niej zapisać.

Zgłoś nadużycie

Sedno sprawy! NIGDY NIE WCHODZIĆ DO STREFY EURO! Zauważyliście, że kraje co przyjęło Euro zamiast lirów, drahm, pesos itd mają obecnie ogromne zadłużenie! Czemu? Bo nie mają już wpływu na stopy procentowe, inflację, ilość pieniądza w obiegu, czyli wszystkie te narzędzie, które w razie kryzysu mogą posłużyć za 'wentyl bezpieczeństwa' i uratować swój kraj. NIE WCHODŹMY DO EUROLANDU! NIGDY! Bo nas wydymają jak Grecję, Włochy, Hiszpanię, Portualię czy Irlandię i wpadniemy w niekontorlowaną spiralę zadłużenia... Bo o to UE chodzi!!!

Zgłoś nadużycie

Panie JKM. Nie wiem, czy Pan słyszał, ale nawet do mnie dotarła informacja, że Pańska formacja polityczna zdobyła by w ostatnich wyborach więcej głosów, gdyby nie było w niej pana. Jeżeli więc zależy Panu na Polsce, jak Pan deklaruje (podobnie jak politycy PO, PiS, PSL, SLD, RP, SP i PJN...), proszę pozostać w sferze polityki jako komentator. Straty będą mniejsze. Życzę zdrowia (we wszelkich aspektach)

Zgłoś nadużycie

@Adamsky USA nie jest w strefie euro i tez ma olbrzymie zadłużenie. Podobnie Polska. Zadlużenie nie bierze się ze strefy euro, tylko z permanentnych deficytłow i, generalnie, keynesizmu w polityce ekonomicznej. Trzeba ograniczyć wydatki sektora publicznego, to problem zadlużenia zniknie.

Zgłoś nadużycie

@RO O, tu masz piękny cytat z Thatcher. Pewnie najsłynniejsza jej wypowiedź:==============================================="I think we've been through a period where too many people have been given to understand that if they have a problem, it's the government's job to cope with it. 'I have a problem, I'll get a grant.' 'I'm homeless, the government must house me.' They're casting their problem on society. And, you know, there is no such thing as society. There are individual men and women, and there are families. And no government can do anything except through people, and people must look to themselves first. It's our duty to look after ourselves and then, also to look after our neighbour. People have got the entitlements too much in mind, without the obligations. There's no such thing as entitlement, unless someone has first met an obligation."====================== NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK SPOLECZEŃSTWO. SĄ TYLKO POJEDYNCZY LUDZIE. Teraz weź i pokaż, że Thatcher jest bliżej socjalizmu niż libertarianizmu. Wex i pokaż, jak blisko jest od Thatcher do JarKacza. I nie daj się przy tym zabić śmiechem.

Zgłoś nadużycie

(Jednak nie z Thatcherowej? :) To krok w dobrym kierunku, Trad!) ++++++++++++++++ Po prostu: MT rządziła społeczeństwem. Różni ludzie mówią różne rzeczy, ale robią swoje (albo mówią i nic nie robią). I z tego ich rozliczamy, w wyborach, albo od czasu do czasu... Czy pani Thatcher przywróciła funtowi parytet w złocie, bo jakoś nie pamiętam? Czy zdelegalizowała związki zawodowe i pozamykała ich przywódców? A może zniosła ubezpieczenia? Nie? To może odebrała kobietom prawo głosu i kazała im zostać w domach? Też nie? No to czym u licha zbliżyła się do Największego Libertarianina Wszech Czasów? Już wiem! O szefie WRON mówiła Adalbert Jaruzelski...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tylko pod warunkiem, że będzie to dla Nas opłacalne.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Po co wyznaczać terminy . Lepiej postawić takie warunki,dopóki rząd nie spłaci długu publicznego i w budżecie nie będzie miał nadwyżki ,niech zapomni o strefie ojro :-)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Chciałem przeczytać, serio! Ale ta "Małgorzata Tchatcherowa"... I już mi się odechciało.

Zgłoś nadużycie

Czy na słynną carycę Rosji też mówisz Jekatierina Wtaraja? A na pierwszego króla Francji Charlemagne (zamiast Karol Wielki)?

Zgłoś nadużycie

Tfu! Pierwszego frankijskiego cesarza Rzymu, rzecz jasna.

Zgłoś nadużycie

ro (213.76.138.***) Kogo to obchodzi?

Zgłoś nadużycie

A Ty na Blelę Bartoka mówisz Wojtek Bartok? A poza tym w Polsce używanie formy dzierżawczej nazwisk obcojęzycznych jest zwyczajnie niepoprwne (a trwanie w tym uporze - głupie). Czy napisałbyś Maria Skłodowska-Curieowa? A może używasz formy Mańka Monrowa?

Zgłoś nadużycie

jihad (213.5.212.***) Na przykład ciebie.

Zgłoś nadużycie

Bela to forma Adalberta? Hmmm, nie wiedziałem. Ale już wiem, i będę, rzecz jasna, stosował formę spolszczoną. Co do form dzierżawczych - tradycyjnie w polszczyznie były stosowane dla wszystkich kobiet, niezależnie od ich narodowości. W literaturze znajdziesz od groma przykładów. Pierwszy z brzegu, Reymont, "Ziemia obiecana": "- Ładny kawałek kobiety z tej Zukerowej - szepnął Leon do Borowieckiego".

Zgłoś nadużycie

Zły przykład! Zukerowa urodziła się i mieszkała w Polsce, była Polką (choc narodowości chazarskiej). Nie wspomnę już, że osiągnięciem jej życia było poślubienie pana Zukera, czy raczej Zuckera, co mogło dawać pewien asumpt do użycia formy dzierżawczej. Gdyby to ona pożyczała pieniądze Borowieckiemu, a Borowiecki w zamian za to jej męża... (Nie, aż tak postępowy to ja jednak nie jestem!) Wówczas mąż pani Rejmentowej zapewne pisałby o niej "frau Zucker". Podobnie, jak jego starszy kolega po piórze - o Emilii Plater (bo niby jak? "To Litwinka, dziewica- honorowa/Wódz powstańców, Emilia Platerowa"?. Pytam ponownie: co Marią Curiową czy Mańką Monrową? Dodam jeszcze Joannę dArcową i Jurkę Sandową (Amantynę Dupinową?) i Edytę Piaffową, jak już! A Bona - była Sworzowa, czy Jagiellończykowa? Bardzo chciałbym, żeby JKM użył swojej rewelacyjnej reguły przy kimś z dworu Elżbiety "Mountbattenowej". Oj, odeszłaby mu ochota do nazwisk dzierzawczych niewiast! Razem z klejnotem.

Zgłoś nadużycie

@ "RO", Bo ja wiem... Joanna d`Arc była panną (podobnież też dziewicą), w żadnym razie nie powinno się jej tytułować: "d`Arcową", co najwyżej d`Arcówną! Podobnie z Platerówną. Dawniej forma z końcówką -owa zarezerwowana była dla mężatek. Ciekawe, jak żona Zukera (vel Zuckera), Zukerowa mogła być "Polką" narodowości "chazarskiej" (czyli wiadomo jakiej) w czasach, kiedy nawet nie istniało państwo polskie? Albo ktoś jest Polakiem albo "Chazarem"! Możliwość bycia Polakiem i jednocześnie "Chazarem" jest wymysłem nowych, politpoprawnych czasów. A już szczególnie kiedy chce się ukryć tę chazarskość delikwenta...

Zgłoś nadużycie

Sand to nie nazwisko po mężu (wtedy faktycznie Sandowa), tylko pseudonim baronowej Dudevantowej. Podobnie Monroe to pseudonim Normy Bakerówny. W czasach Bony nazwisk jako takich chyba jeszcze nie było. Jagiellonowie to była nazwa rodu, a nie nazwisko. Znalezienie właściwej formy dla nazwiska 'Curie" jest trudne, musiałbym pogrzebać w słownikach, a mi się nie chce. Na pewno w czasach przed zamążpojściem powinno się ją nazywać Maria Skłodowszczanka. I tak dalej, i tak dalej. Polszczyzna to taki ładny język, dbajmy o niego i chrońmy przed modernistami.

Zgłoś nadużycie

Aczkolwiek w listach z epoki stosowano formę "Sandowa", np. w liście Witwickiego do Zaleskiego z 1841 roku: "Sandowa mówiła mi, że napisze o Adamie drugi artykuł do "Revue" - oczywiście wspomnianym Adamem jest Mickiewicz.

Zgłoś nadużycie

Co do Elżbiety II, nie przyjęłą nazwiska swojego męża, zachowała swoje nazwisko panieńskie, Windsor. Niemniej, o ile mi wiadomo, królowie nie używają nazwisk. Ale w młodości forma Elżbieta Windsorówna była na miejscu. Ale już np. żony Zygmunta II Augusta zwano i zwie się Habsburżankami. Elżbietę traktuje się inaczej, bo nie jest żoną króla - tylko "królem". Podobnie było z naszą Jadwigą Andegaweńską.

Zgłoś nadużycie

@ KONTESTATORA. Spór nie dotyczy końcówki "owa" w ogóle, tylko używania jej do nazwisk cudzoziemek. Sam nie mam nic przeciwko takiej formie nazwisk, jeśli po pierwsze dotyczy Polek (Czeszek i Słowaczek), a po drugie odbywa się za zgodą lub przy obojętności osoby zainteresowanej. Eliza Orzeszko pozostanie wdzięczną Orzeszkową, co oczywiste. Moją ś.p. Mamę bawiło, gdy z jej nazwiska kończacego się na "ska" miłe sąsiadki robiły "skowa"; coś tak jak Jabłońskowa. Śmialiśmy się, że siostra jest "Jabłońskówna". Choć prawidłowo, acz żartobliwie można/należałoby w jej nazwisku końcówkę "ska" zamieniać na "szczanka" (co mimo szóstego krzyżyka i nazwiska po mężu wciąż jeszcze robię :) ). Ale powiadam, traktowaliśmy to z uśmiechem. JKM nie bawi się w niuanse "owa" - "ówna". W każdym razie nie spotkałem się z "Kowalczykówną" ani w jego tekstach, ani w tekstach jego naśladowców. JKM jest oburzony (takie odnoszę wrażenie, mam prawo), że jakaś "poddana" swojego męża, czy ojca ośmieliła się osiągnąć i znaczyć więcej, niż jej Pan i Władca. Tak to odbieram, i nieważne, jakie autor ma intencje: jeśli mu się nie podoba, że jest tak odbierany, to niech się dostosuje. Bo w relacji publicysta - czytelnik, role nosa i tabakiery są jasno określone (w każdym razie w tej przestrzeni publicystyki, w której nie można spotkać ani pana redaktora Lisa, ani pani redaktor Kolend...ówny, ani nawet pana redaktora Wołka). A jeśli nie chce się dostosować do "nosa", to musi się liczyć z tym, że jakiś "nos" skończy lekturę jego artykułu na "Małgorzacie Thatcherowej" i nie będzie miał ochoty dowiedzieć się, co światłego akurat traci. Dlaczego Zuckerowa mogła być Polką, choć była (prawdopodobnie) Chazarką? Z tych samych powodów, dla których Polakami (obywatelami polskimi) byli Tatarzy, blisko przecież z Chazarami spokrewnieni (w każdym razie bliżej, niż ci ostatni z... Sefardyjczykami). Polakami byli Niemcy, tacy jak Artur Oppman, a nawet - bywało - Rosjanie. Obywatele "Kongresówki", czyli... Królestwa Polskiego. Państwa nie bardziej zależnego od innej metropolii, niż na przykład Polska Rzeczpospolita Ludowa. Czy sugerujesz, że Żydzi mieszkający w PRL nie byli polskimi obywatelami? A taki na przykład Tuwim - czy "Kwiaty Polskie" pisał już w języku obcym? Zuckerowa, KONTESTATORZE, jako łodzianka była obywatelką Królestwa Polskiego.

Zgłoś nadużycie

Co do władczyń - przyznaję Ci połowicznie rację: Habsburżanki - tak. Nie słyszałem natomiast, żeby ktoś mówił: Najjaśniejsza Pani Elżbieta Habsburgowa. Natomiast podtrzymuję "zarzut" zasadniczy: Mania Monrowa? (Żebyś nie zasłaniał się, słusznie, że to pseudonim: nazwisko Monroe jest popularne, i może istnieć pan Monroe, którego żona ma na imię Mary, ale używa zdrobnienia Marylin). Więc jak: Mania Monrowa? Maria Curiowa (Kiriowa)-Skłodowska?

Zgłoś nadużycie

Kolendzianka. Kolendówna to córka pana o nazwisku Kolend. Co do Habsburgowej - właśnie dlatego nie ma takich królowych, bo władcy nie mają nazwisk (np. był Jan Paweł II, a nie Jan Paweł II Wojtyła. Oczywiście Ty używasz formy Ioannes Paulus Secundus, prawda? :). ================ Co do nazwisk obcojęzycznych kończących się dwiem samogłoskami (Curie, Monroe) - nie potrafię ich poprawnie odmienić, brakuje mi wiedzy na temat polszczyzny. Ale nie dotyczy to tylko form -owa/-ówna. Weź i odmień to poprawnie przez przypadki. Myślę, że problem bierze się sta, że w języku polskim tego typu nazwiska chyba nie występują. ========================== Co do form panieńskich - Mikke rzecz jasna ich używa, acz przykładu nie przytoczę.============= Co do Cukerowej - oczywiście nie masz racji. Reymont używa również formy "Mullerówna", a Mullerówna w żaden sposób Polką być nie może. Jest Niemką, poddaną cesarza rosyjskiego. Vide zresztą cytowany przez mnie cytat z "Sandową" - w polszczyźnie stosowanie form -owa/-ówna jest tradycyjną normą, podobnie jak używanie polskich imion w miejsce ich obcojęzyczynych odpowiedników. Porzucenie tych zwyczajów to barbarzyństwo wprowadzone dopiero po wojnie przez komunistów.

Zgłoś nadużycie

Causa finita - jako koronny argument pojawili się "komuniści po wojnie"! ++++++++++++++++++++ Władcy nie mają nazwisk... Poniatowski, to oczywiście przydomek. Sobieski i Batory też... ++++++++++++++++++++ Zuckerowa mogła być, choć oczywiście nie musiała, z domu Majewska (mam rozwijać, czy wiesz, o co chodzi?) Nawiasem: Mullerowa - tak, ale Mullerówną chyba sobie wymyśliłeś na potrzeby tej dyskusji - po prostu "Mauda Muller, córka fabrykanta Mullera" - nie znam wprawdzie "Z.O." na pamięć, ale... niech Ci będzie! Tylko że jeżeli Habsburżanki, to konsekwentnie: Habsburgowicze o synach! Tuskowicz, Stuhrowicz, Wałęsowicz, Mikkowicz, Machalicowicz :) ++++++++++++++++++++ Ale jakoś nie rozumiem tej Waszej antropologicznej niechęci do asymilacji akurat Chazarów - że większość z nich nie chciała się asymilować?! Byli tacy, którzy robili to skutecznie. Ja jestem chłopem od co najmniej siedmiu pokoleń. Wcześniej - nie mam danych, ale gdyby mi ktoś powiedział, że któryś z moich pra pra miał karczmę i rozpijał polskich chłopów, wzruszyłbym ramionami. Liczy się to, że moi rodzice i rodzice moich rodziców i ich dziadkowie najpierw dotykali czoła, potem serca, a potem lewego ramienia, choć pradziadek mojego dziadka mówił przy tym: В ім'я Отця і Сина і Святого Духа. To w końcu w jakim języku były pisane "Kwiaty Polskie"? Albo "Rzepka"? Swoim, czy obcym? A może każdy, kto ma obco- zwłaszcza niemieckobrzmiące nazwisko (z "zamorskim" klejnotem na dokładkę) nie powinien...? ++++++++++++++++++++ Polskie imiona obcokrajowców. Zatem bądźcie konsekwentni, obaj: Ty i JKM - Marynia Monrowa i Franio Delano Roosevelt. A przede wszystkim Jan Gierłotów Kennedy!

Zgłoś nadużycie

Rozdział 5. "Ty, Karol, nie możesz zginąć w żadnym razie; ty ze swoją uznaną specjalnością, ze swoim nazwiskiem, ze swoim von, ze swoją twarzą, zawsze możesz dostać milion, chociażby z Mullerówną w dodatku". Tyle na temat znajomości klasyki literatury polskiej.

Zgłoś nadużycie

OK! Przyznaję, że dałem sie wpuścić w lejek. Nie spieram się o "ówny", tylko o "owe", i to nie o wszystkie! Thatcherówna by mi nie wadziła, bo dopiero co udało jej się przyjść na świat, dzięki tatusiowi. Wadzi mi "Thatcherowa" - brzmi pogardliwie. (Rozumiem, że w sprawie imion podnosisz białą flagę?...)

Zgłoś nadużycie

Nie, nie podnoszę. Uważam, że tam, gdzie istnieje polski odpowiednik imienia należy go stosować. I tak zresztą wieki całe robiono. Krzysztof Kolumb. Jerzy Waszyngton. Tomasz Jefferson. Piotr Curie. Teodor Roosevelt. Zajrzyj do książek z międzywojnia - standardem było tłumaczenie imion. Jeszcze w 1956, gdy wydano nowy przekład "Trzech panów w łódce, nie licząc psa" - jeden z bohaterów nosił w nim imię Jerzy (w oryginale Jerry). Nie wiem, kto zapoczątkował zarazę nietlumaczenia imion chrześcijańskich, ale bardzo mi się ten zwyczaj nie podoba. Zresztą skoro węgrzy piszą Bem Jozsef, to ja nie będę łamał klawiatury i pisał Corvinus Mátyás. Napiszę _po_ _polsku_: Maciej Korwin.

Zgłoś nadużycie

Ale gdy wydano owych "Trzech panów w łódce (nie liczac psa)", to jako autor widniał Jeremiasz Klapka, czy Jerome K.Jerome?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pana wpisy zawsze bardzo pozytywnie mnie nastrajają. Dobrze jest sobie przypomnieć, że w Polsce nie wyginęli "ludzie myślący". Dziękuję.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

jak zamknąć tą reklamę przesłaniającą artykuł???

Zgłoś nadużycie

Normalnie. Tak jak zamykasz inne reklamy.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A ja proponuję panu sprawdzić: "DECYZJA w sprawie podatku rolnego za rok 2012" Przyjemnej zabawy. Niech czas spędzony przy srawdzaniu umili Panu to:http://www.youtube.com/watch?v=PW6nXwI6xTo i http://www.youtube.com/watch?v=0seklD4x9EI&feature=related

Zgłoś nadużycie

P.S. a na oderwanie się od polityki to:http://angielskipodrodze.pl/index.php/2011/06/10/almaz-randy-crawford-czyli-prawdziwe-love-song/

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Schowaj sie najmniej skutczny polityku Polski powojennej....

Zgłoś nadużycie

Najmniej skutecznym politykiem Polski jest rzecz jasna JarKacz. Zmarnował zaangażowanie kilku milionów Polaków, doprowadzając do prezydentury Komorwskiego i dwóch kadencji premiera Tuska.

Zgłoś nadużycie

Słusznie! Powinien był już w styczniu 2006 r porobić imprezy na stadionach, z udziałem polityków PO, SLD i PSL oraz dziennkarzy TVN, Polsatu, Polityki i Gazety Wyborczej (oraz Najwyższego Czasu, żeby chłopaki mogły chodzić z palmą). Ale zima była ostra i pwenie Kaczyńskiemu się żal zrobiło. Jak ktoś ma takie miękkie serce, to nie powinien pchać się do polityki!

Zgłoś nadużycie

Nie wiem, co powinien. Ale jak rozliczamy za skuteczność, to po całości.

Zgłoś nadużycie

Słusznie! Ja rozliczyłem jednego za skuteczność. W 1995 roku.

Zgłoś nadużycie

Pora, żebyś rozliczył kolejnego za wtopione sześć elekcji z rzędu :) Racją funkcjonowania Mikkego jest szerzenie idei wolnościowych. Ewentualny sukces wyborczy jest tylko środkiem, a nie celem. Racją istnienia JarKacza jest odsunięcie Tuska od władzy. Sukces wyborczy jest celem samym w sobie. Wnioski wyciągnij sam.

Zgłoś nadużycie

Aha! Czyli JKM jest cacy, bo startuje w wyborach, żeby szerzyć idee, a JK jest be, bo chce tylko zdobyć władzę. Już to parę razy pisałeś.

Zgłoś nadużycie

JarKacz nie jest be dlatego, że chce zdobyć władzę. Thatcherowa zdobyła władzę i była cacy. Reagan zdobył władzę i był cacy. JarKacz jest be, bo zarówno w retoryce jak i w praktyce sprawowania władzy jest lewicowcem. Pepeesowskim etatystą.========================== Podobnie JKM nie jest cacy dlatego, że nie chce (de facto) zdobyć władzy, tylko dlatego, że opowiada się za wartościami prawicowymi, a nie lewicowymi.

Zgłoś nadużycie

Powtarzam, choć to i tak nic nie da: XVIII wiek i Stany Generalne mamy dawno za sobą. JKM nie jest żadną "...wicą". Jest poza. Zaklinanie słów i pojęć niczego nie zmieni. Ot, wczoraj liberał, dzisiaj libertatianin, jutro libertarianista (bo libertarianie okażą sie "zbyt lewicowi"). Lewica i prawica to przede wszystkim stosunek do wartości, religii, tradycji, patriotyzmu wreszcie. Rynek i własność prywatna jest rzeczą ważną, ale drugoplanową - Kaczyński jest tu wolnościowcem nie mniejszym niż każdy normalnie myślący polityk, także Margaret Thatcher. Ale przede wszystkim, jak Ona, jest pragmatykiem. Wykazałem Ci (nie dając się zabić śmiechem), że według waszych dziwacznych kryteriów MT choć lała patokę na Wasze serca, postępowała jak przywódca "lewicowy" (podkreślam: według Waszych kryteriów). Po prostu - rządziła społeczeństwem, choć twierdziła, że nie ma czegoś takiego. Brała je z całym dobrodziejstwem inwentarza. Pragmatycznie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

`TRAD - widze ze ty zwykly klakier Korwinowy a moze i sam jegomosc we wlasnej osobie.Wez sobie do glowy wreszcie ze na Korwinie sie ludzie poznali i dlatego nie wybieraja go do sejmu itp.Natomiast co do Kaczynskiego to prawda jest ze nieudolnie prowadzi propagande ale dalej to nie zmienia faktu ze ma 30%poparcia w narodzie i to dzieki uczciwosci. ale ty i tak tego nie zrozumiesz bo to za madre na twoj umysl.Zobacz lepiej co mowi Wipler a warto to zobacztc http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FTFvCAfccCg

Zgłoś nadużycie

I JarKacz te 30% marnuje rok w rok. W dodatku łgając, że jego lewicowa jaczejka jest partią prawicową. Czego jego klakierzy nie są w stanie zmienić, amen.

Zgłoś nadużycie

Słusznie! Wystarczy tylko dostatecznie dużo razy twierdzić, że Krzysztof Bęgowski, to Anna Grodzka, a... Lewicą będzie wszystko, co za płotem.

Zgłoś nadużycie

Lewicą jest to, co proponuje lewicowe rozwiązania. Np. PiS, czyli partia kontynuująca tradycje polskiej lewicy niepodległościowej - PPS, Piłsudskiego, sanacji etc.

Zgłoś nadużycie

Dobrze! Wszędzie, z każdej strony jest lewica. A w środku niewielki, okrągły namiot...

Zgłoś nadużycie

Nieee, no jasne, że PiS, partia oparta o etatyzm; sławiąca Piłsudskiego; lider której uczynił premierem Polski socjalistę (Olszewski sam siebie nazywał pepeesowcem) - to prawica. A Kopernik była kobietą.

Zgłoś nadużycie

Nie dociera do Was (nie, nie dociera), że XVIII wiek jakiś czas temu się skonczył, że podział przebiega inaczej. Ja to nawet rozumiem: usiłowanie zajęcia połowy sceny, gdy tymczasem dla Was wystarczy tyle miejsca, co w budce suflera. I dobrze - to bardzo pożyteczne miejsce i rola: przypominanie, gdzie kończy się rynek, a zaczyna jazda na łeb na szyję. Ale suflerom nie powierza się głównych ról (raz powierzono - był taki film - skończyło się tragicznie). I jeszcze jedno: konserwatyzm to zatrzymywanie wartości, a nie czasu! Wczorajszemu socjaliscie bliżej do Margaret Thatcher, niż Wam. Tak nawiasem: do imion konkretnych stosuje się podobną regułę, jak do miast: te o których wieści dawno temu dotarły, lub nieustannie się o nich mówi, spolszczają się jakoś same, inne zostają w oryginale. Dlatego jest Londyn i London. I proszę, nie bajdurz o tysiącletniej tradycji powszechnego spolszczania imion, bo to jest relikt mody z okresu II RP: z czasów kiedy z elektroluksa słusznie zrobiono odkurzacz (ja próbowałem swego czasu opatentować "potydzień"). Przez "tysiąc lat" spolszczano imiona, owszem, ale na przyszły użytek tubylców, żeby mógł być Wojtek, czy Janek, bo od Dżiowaniego ruszały się zęby, ale w przypadku żyjących importowanych Adalbertów trafiło się to tylko jednemu, może trzem.

Zgłoś nadużycie

JarKacz blisko Thatcher? Weź mnie nie rozsmieszaj, bo będę miał problemy z zaśnięciem :) I co za "was"? Nie jestem, nie byłem i nie będę cżłonkiem żadnej partii.============================ Co do imion też nie masz racji. Przed drugą wojną tłumaczono wszelkie imiona mające odpowiedniki. Nawet w literaturze pięknej, więc nie ma mowy o żadnym "utarciu" czy "zwyczaju". Po prostu: imiona tlumaczono i już. Bardzo krytycznie o nowej modzie wyrażał się choćby Stanisław Cat-Mackiewicz, jeden z najwybitniejszych publicystów i wydawców prasy w międzywojniu.

Zgłoś nadużycie

Mam na myśli "wyznanie", nie członkostwo. +++++++++++++++++ Słabo pamietam czasy II RP i wcześniejsze. Jak to było? "Cała Polska" chodziła na koncerty Mikołaja Paganiniego i opery Jakuba Pucciniego, i dopiero wstrętni komuniści zrobili z nich Nicolo i Giacomo? A Mackiewicz? Wspominał coś o pechowym statku Andrzeju Dorii? Bo nie wątpię, że gdy pisał o Szopenie, to zawsze dodawał coś ciepłego o Jerzym Sandzie.

Zgłoś nadużycie

Zajrzyj do źródeł. Innymi słowy: zamiast ze swoich wyobrażeń o Polsce i polszczyznie czerp z faktów. Oprzyj się na wiedzy, a nie na mniemaniu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

nigdy dla euro, byłem przeciwny wchodzeniu do Wspólnoty, jestem przeciwny euro. nasza gospodarka jest ciągle stopowana, nasza inicjatywa jest ciągle stopowana, a to przez "naszych" albo nie naszych: ruskich, niemców (przepraszam - nazistów), czy teraz Unię. Gdybyśmy przyjęli teraz euro to nas nie ma, import nas zaleje, a za nim przyjdzie pogłębienie nierówności i biedy. tyle w temacie, kto ma własny biznes produkcyjny ten się orientuje w temacie

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD oszolomie.Nic nie staje na przeszkodzie aby to wlasnie Korwin razem z takimi jak ty zdobyli nastepne 30%.Ale nie wy wolicie drzec morde ze powstala najpierw banda szesciorga,poniej czworga a teraz pieciorga.No ja wiem ze gdyby powstala tylko grupa Korwina to juz banda by nie byla.JESTESCIE ZALOSCI!!!!!!z tymi waszymi haselkami o nie placeniu podatkow.Jak ogladnales Wiplera to moze cos zrozumiesz choc jestem sceptyczny bo na takie glowki to za madre.Zadaj sobie pytanie dlaczego Korwin kieruje te haselka do mlodzierzy.Otoz tylko mlodziez jako mniej doswiadczona w zyciu moze na taki lep sie zalapac

Zgłoś nadużycie

Niemożliwe. JKM prezentuje program radykalnie libertariański, 30% nie zdobędzie NIGDY. Vide Paul w USA. Społeczeństwo dużo mniej socjaolistyczne, a nawet w prawyborach republikańskich, więc w bardziej prawicowje części spoleczeństwa, nie potrafi przekroczyć 20-25%. Ale JKM przynajmniej walczy o coś, ma jakieś idee, a nie jak JarKacz - o władzę dla władzy. Lepiej przegrać w JKMem, niż wygrywać z ludźmi takimi jak Tusk, JarKacz czy Palikot.

Zgłoś nadużycie

TRAD to chyba sam Mikke i jego muszka-żałosne pierdziele-jesteście trupami tak jak tusk-was nie ma-żałosne leśne dziadki.

Zgłoś nadużycie

I nie wiem jak w tym Twoim lewackim stanie Nowy Jork, ale w Polsce "młodzież" pisze się przez "ż".

Zgłoś nadużycie

Ron Paul zdobył w Minnesocie 27,1%

Zgłoś nadużycie

A Mikke w wyborach uzupełniających do senatu we Wrocławiu dostał 18%. I jest to tak samo kompletnie bez znaczenia.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mam 72 lata; stanowczo się nie godzę na podany przez Pana JKM termin. Pozdrawiam

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD-no dobrze skoro ludzie nie chca Korwina to dlaczego on chce na sile ich uszczesliwic?Toco ty i Korwin widza wybawieniem to ludziska doskonale wiedza ze to piprzenie kotka za pomoca mlotka.Idz do szpitala psychitrycznego a zobaczysz ile ludzi tam sie mieni zbawcami swiata problem moze nie w tych ludziach ale w spoleczenstwie ktore im nie wierzy tak jest i z twoim Korwinem

Zgłoś nadużycie

UFF jak to dobrze że nie rządzi Korwin i ta jego banda z UPR. dzięki temu nasze państwo jest silne, obywatele bogaci i nie mamy żadnych długów :) przypominam ze w roku 92 korwin proponował wpisac do konstytucji zakaz zadłuzania panstwa (co za cholerny oszołom!!). Ciekawe jak długo jeszcze ludzie mają zamiar głosować na ludzi typu tusk, kaczyński, pawlak itp. rządzą od 20 lat i mamy z tegom prawie same długi. Jak długo mozna się zadłuzac??? Grecy wlasnie przestali...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

NIKT - masz falszywy obraz ktory sobie uksztaltowales na propagandzie Korwinowej.Nie rzecz w zadluzeniu tylko w rozkradaniu tego co porzycza.Kazdy zaklad pracy aby mogl sie rozwijac potrzebuje na poczatku zastrzyku finansowego i nic w tym zlego niema.Sam pomysl na biznes to za malo.Problemem dla Polski jest ze zlikwidowano przemysl a unia dawala pieniadze na turystyke zamiast na unowoczesnienie przemyslu.Ale dawali i porzyczali pod warunkiem ze wlasnie ten przemysl likwidowano.Zauwaz ze klopoty maja wlasnie panstwa ktore na turystyke stawialy czyli nie na prace a na przyjemnosci.Zaklady ktore do tej pory placily podatki w Polsce obecnie zyski odprowadzaja do swoich krajow.Pozyczki to maly pikus jezeli sa efektownie wydane ale.Przykladow mozna ci mnozyc ale podam ci jeden bierzacy,Zaporzyczono sie na budowe stadionu narodowego,koszt tej budowy jest kilkakrotnie wiekszy niz w innych panstwach.Inny przyklad to PZU ktory sprzedano za 2mild zl a odzyskano za prawie 30mild zl.Chiny na poczatku tez sie zadluzaly a dzis nie wiedza co z pieniedzmi robic.Innymi slowy ZAKAZ ZADLUZANIA TO TAK JAKBY CI KTOS KAZAL SIEDZIEC JESZCZE W SREDNIWIECZU.Mozna i nalezy pietnowac rozkradanie i bezcelowe zadluzanie aby mieli co zlodzieje krasc ale nie mozna blokowac rozwoju

Zgłoś nadużycie

Nie da się żyć z pożyczek, bo trzeba je w końcu spłacić. Rosnące bez przerwy zadłużenie wykończy każde państwo. Grecję dziś; Włochy i Francję jutro; Niemcy i USA pojutrze. To, co proponujesz, to czyste szaleństwo. Trzeba ciąć wydatki sektora publicznego, innego wyjścia nie ma.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD -T y znowu czepiles sie slowa porzyczki jak pijany plota i nie czytasz do konca.Nalezy zaciagnac porzyczki ale TYLKO,TYLKO,TYLKO na pobudzenie gospodarki.Tak jak z zakladem ktory chcialbys otworzyc ale nie mialbys pieniedzy.Kazde panstwo na swiecie to robi ale niektore nie pozwalaja na kradziez.To tak jakbys ty wzial na zaklad pozyczke a kto by cie napadl i zabral pieniadze.Malo ze ty bedziesz chory to jeszcze zaklad upadnie bo nie bedzie moderniaowany ale trzeba splacac porzyczki.Czy Wy naprawde jestescie idiotami ze takich prostych sprawa nie rozumiecie?Czyzby juz wam do tego stopnia wyprali mozgi ze skutki sa nieodwracalne i nie wolno z wami dyskutowac bo i wam wtedy wyrzadza sie krzywde

Zgłoś nadużycie

To, co piszesz, to czysty keynesizm. Kierunek skompromitowany w latach 70. Proponujesz powrót do średniowiecza, kiedy to państwa zadlużały się na potęgę. Obecnie wiemy, że jest to zły pomysł. Nie można domy budowac na lotnych piaskach, nie można budżetu opierać na kredycie, nie można zwiększać wydatków sektora publicznego.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD - ja i lewicowiec to dwie sprzecznosci.Ja tylko dostrzeglem szarlatana ktory wyrzadza duza krzywde ruchom prawicowym.Czlowieku ja ci daje przyklady jak chlopu w sadzie a ty dalej ze to twoje krowy

Zgłoś nadużycie

Czy chcesz, czy nie chcesz, jesteś zatwardziałym lewicowcem. Zachęcasz do życia na cudzy rachunek. Co gorsza: do zycia na rachunek przyszłych pokoleń. Jest to wynikiem Twojej kompletnej ignorancji ekonomicznej, ale to żadne usprawiedliwienie. Zresztą popierasz PiS, więc o czym tu w ogóle dyskutować.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD - Ty piszesz o wydatkach socjalnych a ja pisze o inwestcjach ktore na ten socjal maja pracowac.Wez sie w garsc i zacznij myslec bo dlugo przy takim guru nie pociagniesz.To tak jak z emeryturami.Ludzie cale zycie odkladaja na emeryture ale przychodzi cwaniaczek ktory te pieniadze ukradnie a pozniej taki jak ty bredzi ze panstwo doklada zamiast scigac zlodzieja zeby te pieniadze oddal.Musisz wiedziec ze banka biurokratyczna tez jest kradzieza tylko w bialych rekawiczkach.Czlowieku!! w gospodarce niema prawicy czy lewicy jest tylko dobry przedsiebiorca albo nieudacznik.To co Korwin proponuje to teoria jazzu.Kiedys ludzie wytwarzali prad krecac kolem ale gdyby nie wynalazki i pozyczki to inne narody by mialy prad z elektrowni wiatrowych czy atomowych a ty dalej krecilbys kolem bo nigdy bys nie zarobil na tym kreceniu na inwestcje.

Zgłoś nadużycie

Aparat państwowy nie jest w stanie inwestować efektywniej od sektora prywatnego. Wiem, wiem, COP, Gdynia, huta Katowice, plany pięcioletnie - i tym podobne "wielikije strojki socjalizma". Typowe socjalistyczne złudzenia. Jesteś przykładem gierkowszczyzny. Co i nie dziwne, wszak JarKacz w kampanii prezydenckiej wychwalał Gierka pod niebiosa. Taka i z Ciebie "prawica".

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

posluchaj nieudaczniku.Pewne galezie przemyslu na calym swiecie sa panstwowe oczywiscie nie cale.Ale dla bezpieczenstwa sa one tak samo warte jak armia.Ja wiem ze powiesz ze niepotrzebnie ale skoro inne panstwa utrzymuja armie to i ty musisz bo jak nie to ktos inny przyjdzie i zrobi z ciebie nie tylko podatnika placacego wiecej ale zrobi z ciebie niewolnika.Wyobraz sobie ze rafinerie wszystkie na swiecie sa prywatne to by oznaczalo ze prywaciaze w dowolnym dniu mogliby oglaszac upadlosc dowolnego rzadu a w to miejsce powolywac wlasne rzady.Wiem ze ty tego nie rozumiesz ale niech ci ktos dzis zamknie przy takim mrozie kurek z gazem i powie ze to wina Korwina i ze damy gaz jak go obalicie.Ani minuty ludzie sie nie beda zastanawiac bo w przeciwnym razie ich dzieci i oni sami zamarzna.Czlowieku,zycie to nie jest takie jak tobie sie wydaje.A teraz wez ksiazki i sie troche poducz jak chcesz glos zabierac.Bo z toba jest taka dyskusja jak z pijanym ktory sie nacpal jakichs ziol

Zgłoś nadużycie

Bzdurzysz. Poczytaj klasyków ekonomii i PRZESTAŃ PROPAGOWAĆ SOCJALIZM!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kolego TRAD - tobie juz wszystko zaczelo sie mieszac w glowie prawica z teoria liberalizmu.To wlasnie teorie liberalizmu doprowadzily kraje bogate do tych nieszczesc ktore dzis obserwujesz w USA czy Europie.Caly swiat juz od tego odchodzi bo narody na wlasnej skorze sie przejechaly.Jeszcze raz ci mowie ze gospodarka jako taka niezna pojec prawicy czy lewicy.Prawica to inaczej tradycyjne myslenie a lewica zawsze chce cos zmieniaci jak narazie to z regoly na gorsze w skrocie to ROBTA CO CHCETA.a Z kORWINA TO TAKA PRAWICA JAK Z KOZIEJ P.......TRABKA.Panstwo polskie budowalo miasto Gdynia i port a rzady byly wtedy prawicowe ale gdyby nie zainwetowalo w to panstwo to do dzis nie byloby takiego miasta.Zreszta kazdego miasta tylko w innym czasie, oczywiscie sa wyjatki gdzie ludzie byli np.wywozeni na zeslania to wtedy musieli sami organizowac sobie wioski i miasta czy to na syberi czy Australi czy USA

Zgłoś nadużycie

Bredzisz. Do zapaści finansów doprowadził wzrost wydatków sektora publicznego. Strona dochodowa trzyma parametry - np. w USA podatki federalne to od końca drugiej wojny światowej 17-20% GNP. Problemem są wydatki, do których wzrostu zachęcają SOCJALIŚCI TACY JAK TY. Przestań szermować hasłami lewactwa i pomyśl. To nie boli, acz nieprzyzwyczajonym może ponoć zaszkodzić.

Zgłoś nadużycie

COP budowała sanacja. Z prawicą miała tyle wspólnego, że ją zamykała w Brześciu i w Berezie Kartuskiej. Jesteś nie tylko socjalistą, ale na domiar złego niedouczonym socjalistą. Matura od Łybackiej?

Zgłoś nadużycie

@TRAD Ron Paul - 36% w Maine, to też nic nie znaczy ?

Zgłoś nadużycie

W caucusach. Sprawdź, co 36% znaczy w liczbach bezwzględnych :) Największy jak do tej pory sukces Paula, bez znaczenia dla losów prawyborów. Znaczenie ma relatywna klęska Romneya - wygrał o włos z outsiderem Paulem, w dodatku na własnym gruncie, w Nowej Anglii. Maine jest stanem dla Nowej Anglii nietypowym, ale mimo wszystko. W dodatku cztery lata temu Romney miał w Maine dużo lepszy wynik. Coraz mniej nieprawdopodobna staje się "brokered convention" (otwarta konwencja), acz nie miej złudzeń: Paul nie będzie ani kandydatem na prezydenta, ani na vice. Tyle, że kompromisowym kandydatem może zostać ktoś spoza obecnej czwórki. Jeb Bush, Pawlenty, Daniels, Christie - ktoś taki. A Paul może jeszcze błysnąć na Alasce, ale największą szansę zwycięstwa miał właśnie w Maine.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD - jestes tak samo madry jak i twoj pryncypal.Glosi jakis bojkot towarow z USA nie informujac przy tym ze to wlasnie w USA ustawa ACTA zostala zablokowana.No ale co tam Korwin bedzie bojkotowal jakies korporacje skoro to mniej chwytliwy temat.Nikt Ci nie mowi ze to Japonskie,Australijskie i USA korporacje forsuja ACTA.No ale ty jako wyznawca wolnych gospodarek chcialbys aby to rzad USA ingerowal w prywatne biznesy(korporacje)Mowilem ci idz sie leczyc bo juz sam sobie zaprzeczasz

Zgłoś nadużycie

Piszesz od rzeczy. ACTA z definicji ma działać poza Ameryką. USA prawo wewnętrzne ma dużo surowsze od ACTA, po co mieliby to uchwalać? Jesteś kompletnym ignorantem, nie tylko w ekonomii. Czy Ty aby na pewno mieszkasz w USA? Bo coś mi się zdaje, że korzystasz jedynie z proxy. Wreszcie: co ACTA ma wspólnego z wejściem Polski do Eurozony? NAWET TAKI LEWAK JAK TY, powinien umieć trzymac się tematu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

@RO O, tu masz piękny cytat z Thatcher. Pewnie najsłynniejsza jej wypowiedź:==============================================="I think we've been through a period where too many people have been given to understand that if they have a problem, it's the government's job to cope with it. 'I have a problem, I'll get a grant.' 'I'm homeless, the government must house me.' They're casting their problem on society. And, you know, there is no such thing as society. There are individual men and women, and there are families. And no government can do anything except through people, and people must look to themselves first. It's our duty to look after ourselves and then, also to look after our neighbour. People have got the entitlements too much in mind, without the obligations. There's no such thing as entitlement, unless someone has first met an obligation."====================== NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK SPOLECZEŃSTWO. SĄ TYLKO POJEDYNCZY LUDZIE. Teraz weź i pokaż, że Thatcher jest bliżej socjalizmu niż libertarianizmu. Wex i pokaż, jak blisko jest od Thatcher do JarKacza. I nie daj się przy tym zabić śmiechem.

Zgłoś nadużycie

(Jednak nie z Thatcherowej? :) To krok w dobrym kierunku, Trad!) ++++++++++++++++ Po prostu: MT rządziła społeczeństwem. Różni ludzie mówią różne rzeczy, ale robią swoje (albo mówią i nic nie robią). I z tego ich rozliczamy, w wyborach, albo od czasu do czasu... Czy pani Thatcher przywróciła funtowi parytet w złocie, bo jakoś nie pamiętam? Czy zdelegalizowała związki zawodowe i pozamykała ich przywódców? A może zniosła ubezpieczenia? Nie? To może odebrała kobietom prawo głosu i kazała im zostać w domach? Też nie? No to czym u licha zbliżyła się do Największego Libertarianina Wszech Czasów? Już wiem! O szefie WRON mówiła Adalbert Jaruzelski...

Zgłoś nadużycie

To sobie przypomnij z łaski swojej, na czym się Thatcherowa wywróciła. Jaka reforma doprowadziła do jej upadku. Jakbyś nie wykręcał faktów - nie uda Ci się pokazać, że Thatcherowa miała bliżej do socjalizmu czy kaczyzmu niż do korwinizmu. Bo nie miała. BTW jeżeli patrzysz na działania, a nie na ptogramy, to Mikke tak samo jak Thatcherowa nie przywrócił standardu złota, nie zdelegalizował związków i nie zlikwidował ubezpieczeń (BTW JKM chce jedynie zniesienia _obowiązku_ ubezpieczeń). Natomiast Thatcherowa, w odróżnieniu od JarKacza, zwalczała eurofederalizm (podczas gdy Kaczyńscy podpisali traktat lizboński), zwalczała związki zawodowe (podczas gdy JarKacz je wspiera), deregulowała gospodarkę (podczas gdy JarKacz, ech, szkoda klawiatury). Weź, nie daj się wyśmiać. Thatcherowa tyle ma wspólnego z JarKaczem, że oboje popierali Wałęsę :)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Przykłady z tygodnika "Przyjaciel ludu", wydawanego w Wielkopolszcze w pierwszej połowie XIX wieku (a więc nie w tym ohydnym międzywojniu, gdzie zamiast Jekatierina Wtaraja uparcie pisano Katarzyna II). 3 IX 1834 - Aleksander Humboldt (a nie Alexander). 11 XI 1834 - Mikołaj Paganini (a nie Niccolo). 29 VI 1935 Józef Gall (zamiast Joseph). I tak dalej, i tak dalej. W całej historii literackiej polszczyzny imiona, o ile było to możliwe, spalszczano. Wydawano KArola Dickensa, Honoriusza Balzaca, Juliusza Verne'a. To nie były imiona spolszczane tradycyjnie, to byli autorzy osiemnastowieczni, żyjący w tym samym czasie, co tłumacze ich książek. Dopiero gdzieś na przełomie lat 50 i 60 XX wieku upowszechniło się stosowanie form oryginalnych. Na tym kończę swój udział w dyskusji, nie ma ona sensu, gdy jedna ze stron wykazuje niechęć do porzucenia ignorancji.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD - podczas gdy ty matolku probujesz wykazywac wszystkie cnoty Korwina to przypomne Ci ze to wlasnie on skutecznie rozwalajac prawice od 20lat uniemozliwia narodowi przejecie panstwa (CHOC NIE TYLKO ON).Dzis jeszcze nie pora na jakies gierki lecz trzeba skutecznie odebrac panstwo pokomuchom.Korwina juz nikt powaznie nie traktuje ale majac swiadomosc ze nie wygra zadnych wyborow skutecznie kloci prawice.Ile parti zalozyl i zawsze jak juz sie ludzie poznaja na nim to robi rewolte i zaklada znowu wlasna partie.Komu to sluzy zastanow sie.To dzieki jego dzialaniom komuchy maja sie tak dobrze.Mowic ogolniki kazdy moze ale patrz co kto robi.Czy kiedykolwiek zorganizowal jakis protest?NIE!!!!ale jak inni zorganizuja to zaraz sie korwin pojawia.Nawet dzieci nie oszczedzi ktorzy protestuja przeciw ACTA bo chce zaistniec.NIE PATRZ CO KTO MOWI TYLKO CO ROBI.On juz nawet spotkan z ludzmi w kawirnianych warunkach nie robi bo ludzie nie chca przychodzic.Tak ze wachlujesz tutaj tylko powietrza albo zacznij go namawiac aby cos zaczal robic a nie tylko bzdury gadac.

Zgłoś nadużycie

Och, miałeś mnie ignorować, SOCJALISTO? ================================================================================== Prawicę rozbija JarKacz, zagarniając jej elektorat do swojego lewicowego obozu. Przypomnę, że JarKacz uczestniczył w "okrągłym stole", a śp.Lech Kaczyński nawet w rozmowach w Magdalence! Jeżeli chcesz rozwalać układ postkomunistyczny, to wypadałoby zacząć od łżeprawicy.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

@Trad - quote "nie potrafi przekroczyć 20-25%". Maine 36%. Trzeba się zdecydować na coś: albo "nie potrafi" albo z jakiegoś powodu "nie ma to znaczenia". Pozdrawiam :)

Zgłoś nadużycie

W _prawyborach_. Caucusy to odrębne zagadnienie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TRAD - jestes smieszny.Ja nie widzialem Kaczynskiego aby kiedykolwiek podpinal sie pod dzieci aby zaistniec.Jak dobrze pojdzie to wcale nie wykluczone ze Korwin bedzie polowal na te mniejsze dzieci w piaskownicy i uswiadamial je politycznie.Bo jak narazie to wszyscy od niego uciekaja,Dzieci nieswiadome tak ze dadza mu nawet pogadac

Zgłoś nadużycie

Mnie wystarczy, że JarKacz podpinał się pod Gierka.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czasami Pan pieprzy jak potłuczony. ALE, to Pan napisał rewelacyjnie.

Najnowsze