Kiedyś o urząd prezydenta USA ubiegali się ludzie starający się udawać poważnych – nawet, jeśli byli to Demokraci. A dziś?
opublikowano: 7 stycznia, 20:34
Kandydat na prezydenta USA Ron Paul w czasie kampanii, Concord, New Hampshire, USA, 7 stycznia 2012 r.
Kiedyś o urząd prezydenta USA ubiegali się ludzie starający się udawać poważnych – nawet, jeśli byli to Demokraci : Jerzy Washington, Jan Adams, Tomasz Jefferson, Jakób Madison, Jakób Monroe, Jan Quincy Adams, Marcin Van Buren, Wilhelm Henryk Harrison, Zachariasz Tylor, Abraham Lincoln, Jakób A.Garfield, Teodor Roosevelt, Wilhelm Howard Taft, Kalwin Coolidge, Franklin Delano Roosevelt, Jan Fitzgerald Kennedy, Ryszard Nixon...
A dziś – proszę popatrzeć na kandydatów (Republikanów!!): p.Willard Romney to „Mitt”, p.Ryszard Santorum to „Rick”, p.Ronald Paul to „Ron”, p.Jakób Ryszard Perry to znów „Rick”, p.Newton Leroy Gingrich to „Newt”, p.Jonatan Huntsman jr. to „Jon”...
U Demokratów p.Jakób Earl Carter to „Jimmy” (Kuba), p.Wilhelm Jefferson Clinton jr. to „Bill” (Wiluś). O dziwo: obecny prezydent używa pełnych imion: Barak (żydowskie) i Hussein (muzułmańskie).
Kiedyś powodzenie miały poważne dziewczyny; dziś dziewczyna chwali się, że jest „zakręcona” - i uważa to za swoją zaletę!!!
Cóż: skoro ludzie nie traktują polityki poważnie, to politycy pozują na niepoważnych.
Poważną kandydatką, popieraną przez potężną „Partię Herbatki”, matką pięciorga dzieci, o zdrowych poglądach na gospodarkę - była p.Michalina Bachmannowa. I już wyleciała z tego wyścigu... Może powinna była przedstawiać się jako „Mała Mi”?
Wczoraj pisałem, że działacze republikańscy będą mieli problem ze znalezieniem „gładkiego” kandydata na prezydenta USA. Natomiast Lewica nie ma wątpliwości. „Gazeta Wyborcza” wielkimi wołami donosi o tryumfie p.Romneya.
Przypominam, że człowiek ten zwyciężył w jednym malutkim stanie (3 mln mieszkańców) przewagą ośmiu głosów – zresztą w niezbyt reprezentatywnym środowisku (ci, co biorą udział w prawyborach, to nie są typowi wyborcy Republikanów!!). Jednak przerażenie Lewicy, że prezydentem Stanów Zjednoczonych mógłby zostać jakiś ideowy prawicowiec, jak p.Paul czy p.Santorum, jest tak wielkie, że widzą w p.Romneyu Ostatnią Nadzieję Czerwonych.
Bo mało kto sądzi, że JE Barak Hussein Obama ma jakiekolwiek poważniejsze szanse.
Zgodnie z przewidywaniami p.Michalina Bachmannowa wycofała się z wyścigu. Przypominam, że przewiduję, że wycofa się również p.Jonatan Huntsman – jeśli w Nowym Hampshire nie uzyska 10%. NB. „Jon” jest, podobnie jak „Mitt” - mormonem!
To chyba dopiero drugi członek Kościoła Jezusa Chrystusa i Świętych Dnia Ostatniego, który kandyduje na urząd prezydenta (p.Romney już raz próbował). No-no...
tagi: kampania kampania wyborcza Korwin-Mikke Obama prezydent USA
Komentarzy: 7
Głosy Bachmann przejdą na Rick'a, Romney to dla lewicy mniejsze zło i nawet CNN go promuje mimo wszystko jednak taki Romney w porownaniu di naszych mężyków stanuz tzw prawicy to skrajna prawica, rozbawiło mnie jak jeden z głównych polskojęzycznych portali nazwał Santorum ultraprawicowcem hehehe.
Ojej! Pan Korwin-Mikke nie przetłumaczył imienia Fitzgerald. Co za niedopatrzenie! Szanowny Panie Prezesie, Fitzgerald to syn Geralda, czyli swojsko: Gierłotów. Jan Gierłotów Kennedy. Musi Pan przyznać, że to brzmi! Imienia Delano faktycznie, nie da się spolszczyć (to najprawdopodobniej przydomek o korsykańskim rodowodzie, ktoś z miejscowości Lano). Ale Franklin! Nie wie Pan? Przecież to nasz swojski Franio - na tej samej zasadzie, co Marylin/Marynia. :) Franio de Lano Roosevelt! Pasuje jak ulał. :)
Troche Pan przesadza. Jestem w Stanach lekarzem akademickim i dane mi bylo zwracac sie do ludzi bardzo slawnych i uznanych wlasnie w ten sposob. Jakos to w niczym nie umniejszalo wielkosci tych osob, w przeciwienstwie do paru polskich profesorow medycyny, z ktorymi sie tutaj spotkalem. Co kraj to obyczaj...
A pan JKM kogo udaje? Poważnego?
Wybór prezydenta USA to zabawa dla maluczkich bo wybór jest dokonany przed oficjalnymi wyborami. Zatem wyborcy muszą się bawić, przeżywać serwowane im emocje aby się nie zorientowali ,że wybory to fikacja.Jakie to cudowne i plebejskie wybierać między Billem , Mikiem, Jonem i jeszcze kimś tam. To nasi przyjaciele, dobroczyńcy wręcz koledzy,rodzina.Idiotyzm sięgnąl zenitu.
Teraz pisze się Jakub, ale drzewiej Jakób Pozdr
Masz całkowitą rację Krycha. Ale gdy to wiesz, to niestety cała ta zabawa w wybory i tenże artykuł to bezsens
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"