Dziennikarz „GW" Bartosz Wieliński przypisał Bronisławowi Wildsteinowi apologię „nocy długich noży". (Sprawę opisaliśmy w artykule pt. "Wyborcza" brutalnie uderza w Wildsteina. Manipulacją i... pośrednim przypomnieniem żydowskiego pochodzenia). Idzie za tym iście porażająca logika. Skoro Wildstein piętnuje przywódcę SA Ernsta Roehma jako przedstawiciela kontrkulturowego nurtu nazizmu, to aprobuje jego oprawców – ludzi Hitlera. Tertium non datur.
Zastosujmy w takim razie ten tok myślenia wobec dziennikarza „Wyborczej" – w końcu my, ludzie wolnych, demokratycznych mediów brzydzimy się podwójnymi standardami, nieprawdaż? Jeśli Wielińskiego oburza piętnowanie Roehma, to oznacza to tyle, że owego nazistę chwali. Że chwali radykalne, rewolucyjne oblicze ruchu narodowo-socjalistycznego, które tak bardzo uwierało hitlerowskich „politycznych realistów" („noc długich noży" była przecież rozgrywką wewnątrz rodziny). Czyżby Wieliński był zatem zwolennikiem Roehma, a więc zwolennikiem bądź co bądź nazizmu?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/106403-czy-gazeta-wyborcza-broni-nazistow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.