Komu służą kłamstwa? "Zatarciu śladów przestępstw popełnionych przez organizatorów tego wylotu?"
opublikowano: 6 lutego, 15:37 | ostatnia zmiana: 6 lutego, 15:37
Niszczenie wraku przez rosyjskich żołnierzy już DOBĘ PO TRAGEDII. Fot. wPolityce.pl
Nikt nie zastanawiał się do tej pory komu mają służyć kłamstwa smoleńskie. Te o brzozie, generale Błasiku w kokpicie, czterech okrążeniach nad lotniskiem, debeściakach, podchodzeniu do lądowania, decyzji prezydenta, naciskach Jarosława itd. Tak jakby to było oczywiste .
Mówię tu o ewidentnych kłamstwach, to jest o świadomym wprowadzaniu w błąd opinii publicznej przez „wiedzących”, a nie o hipotezach formułowanych przez „demaskatorów” . To są dwie różne sprawy. Okazuje się jednak, że tak jak nie wszyscy są w stanie rozróżnić hipotezę od manipulacji, tak nie każdy nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie komu kłamstwa mogły służyć i wyciągnąć z tego wnioski.
Komu więc według mnie mogły one służyć ?
Lecącym na uroczystości katyńskie? Wręcz odwrotnie. Oni mieli być ofiarnymi kozłami. Na nich miała być zwalona odpowiedzialność. Może więc ekipie pułkownika (a może już generała) Krasnokutskiego z lotniska Siewiernyj? Trudno wierzyć, że wielka machina propagandowa po obydwu stronach Bugu została uruchomiona tylko po to aby ochronić Krasnokutskiego, Pliusina i kilku ich kompanów.
To może więc nie ludziom, a idei „pojednania, współpracy i dobrych stosunków pomiędzy bratnimi narodami”? Może kłamstwo miało służyć stosunkom polsko- rosyjskim i polityce świętego spokoju Tuska? Może miało nas uratować przed wojną polsko-ruską i zaanektowaniu przez Rosję? Ale najpierw musiałoby dojść do aneksji Ukrainy i Białorusi, a dobre stosunki nigdy nie mogą opierać się na kłamstwie.
Skoro wszystko to odrzucić, to zostaje nam jeszcze tylko jedna możliwość – kłamstwa miały służyć zatarciu śladów przestępstw popełnionych przez technicznych organizatorów (i ich mocodawców) tego wylotu. Nie widzę innych możliwości.
Dlatego gdy dziś słyszę jak prezydent mówi o ujawnianiu kłamstw jako o „hasaniu” to przypomina mi się przysłowie: „uderz w stół ”.
tagi: Smoleńsk smoleńskie kłamstwo
Komentarzy: 59
To, że to był zamach jest oczywiste. Nie jest bowiem możliwe aby ktoś nieoczekujący na katastrofę już 30 minut po niej, nie będąc jej naocznym świadkiem, ogłaszał, że winni są piloci. Nie jest to psychologiczne ani logicznie możliwe. Każdy człowiek w takiej sytuacji przyjmuje postawę wyczekującą : "niezbędna jest większa ilośc informacji co się wydarzyło". Kto zatem może w pół godziny po katastrofie wskazać ludzi za nią odpowiedzialnych. Jedynie ten, który brał czynny udział w tym morderstwie politycznym. Po prostu taka osoba nie jest zaskoczona i nie jest w szoku. Wręcz odwrotnie: jej konstatcja jest nastepująca "wszystko poszło zgodnie z planem".
Nic dodać nic ująć. Bardzo trafne spostrzeżenia Oleńko.
Prokurator powinien wyjaśnić kto był autorem rozsyłanych w PO-SMS-ów -WINNI BYLI PILOCI jak dotrzeć do bilingów może im powiedzieć Bondaruk.Czy sikorski-? bo taki był jego pierwszy telefon do J.Kaczyńskiego-10 min po rozbiciu się samolotu.Czy wiadomość przesłał TUROWSKI-agent mianowany przez sikorskiego ?
Jesli piloci złamali przepisy, nie mogli się znizać poniżej 100 m bez widzialnosci 1000 m / 1km/. A już piloci Jaka 40. będący na lotnisku w Smoleńsku przekazywali ,że widoczność jest 200-250, wieża mówiła widoczność jest 400 m , to jak można nie mówić o winie pilotów ? Zignorowanie systemu TAWS ostrzegającego przed zbliżającą się ziemią i olanie nakazujacych sygnałów "do góry". Mówienie "odchodzimy" ot tak sobie, bez żadnego działania, pilot schodził na automatycznym pilocie, odłączył go dopiero na wysokosci 20 m dodając gazu na całą moc. Nawigator czytał pilotom wysokość od 100 m- 90-80-70-60-50-40-30-20. Rosyjska wieża dołozyła do tego wszystkiego swoje "na kursie i ścieżce" , ale i wydała komendę pilotom " horyzont" pierwszą w bezpiecznej odległości i wysokości, drugą już na wysokości krytycznej.
Glupiego pisanie: po co i komu klamstwa to wiadomo. Ale autor przy okazji pisze tez cos o "aneksji przez Rosje". Tworczo rozwija w ten sposob czeste ostatnio dywagacje o koniecznosci podporzadkowania sie na powrot sowietom. Bedziecie tak w kolko bredzic to i sie tak stanie ku zdziwieniu swiata. Plec pleciugo byle dlugo.
Oleńko masz dużo racji
oleńko to prawda.UBEKISTAN ich pozabijał
a moze bylo wiecej samolotow?-gdzie zapis z wylotu,z Okecia? a moze tam sie zaden samolot nie rozbil? -oczekujacy nic nie slyszeli,zrobil sie ruch i pobiegli za ruskimi i zobaczyli troche zlomu oraz uslyszeli od jasniewiedzacych, ze wsie pogibli tylko tych co pogibli nie bylo i akcji ratunkowej nie bylo
Jawbreaker to urzedowy zomowiec medialny. To zorganizowana banda medialna,pod tym nikiem pisze 13 zomoli Oto ich IP -46.17.......... 64.57.210............... 79.96.3................ 80,87,46................ 88,72,27................. 91,121,145................ 94.23.89................... 109,70,6........... 188.40.33................ 195.210.29.***)............... 200.98.197................... 212.227.18.................. 208.78.218.***)................ I prosze nie komentujcie tego zomola. Im o to chodzi by wywolywac w Polakach agresje i nie zajmowac sie istota tematu.Pozdrawiam
Felieton udowadnia, że w przyrodzie mogą występować jeszcze bardziej beznadziejne przypadki niż Macierewicz. Religia smoleńska trwa.
Oszolomow uparcie eirtzacych, mimo rzeczowych dowodow, w klamstwa Tuska, Komorowskiego, Wyborczej, TVN-u, nie brakuje. Platnych "blogerow" Tuska jest jakby mniej, ale nadal sa oplacani.
Oszolomow uparcie wierzacych, mimo rzeczowych dowodow, w klamstwa Tuska, Komorowskiego, Wyborczej, TVN-u, nie brakuje. Platnych "blogerow" Tuska jest jakby mniej, ale nadal sa oplacani.
Jebwraker czy jakoś podobnie: idź sobie do onetu czy GieWu. Tu jesteś niepotrzebny.
Odezwal sie Wielki Guru Sekty Pancernej Brzozy.To byl Zamach!.
Jawbreaker, jakim ty jesteś przypadkiem, jeśli uwierzyłeś w brednie ruskich i niektórych z Polski.
Kolego , odnoś się do faktów a nie obrażaj. Sekta pancernej brzozy topnieje ale powoli..wiosna przyśpieszy procesy myślowe.
Jewbreaker, Ty nieźle musisz się naczytać "wrażych samizdatów". W czasach podziemia 1981-89 najpilniej czytającymi publikacje drugiego obiegu byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Czy to nie jest też czasami Twój przypadek? Wielu ówczesnych ubeków kierujących się przez lata sloganami partii Z Nineteen Eighty-Four George Orwella: WAR IS PEACE, FREEDOM IS SLAVERY IGNORANCE IS STRENGHT, pokończyło jako alkoholicy, pacjenci zakładów psychiatrycznych, zdarzały się też i samobójstwa. Człowiek rzadko kiedy potrafi od świtu do zmierzchu taplać się w kłamstwie tak aby nie odbiło się to na jego psychice. Urban jest raczej wyjątkiem niż regułą. Już taki Olo Kwaśniewski przebąkiwał o tym, że chętnie zamieniłby się na życiorys z jakimś porządnym człowiekiem. Nie daje mu spokoju własna przeszłość i dlatego zapija ją z taką werwą. A ty czy często zaglądasz do kieliszka z wodą filipińską? Napisz. Może zrobimy o tym film.
ALFONS WSI JAWBREAKER IP address: 184.105.135.0 Server Location: Fremont, CA in United States ISP: Hurricane Electric
Bardzo to wszystko ciekawe i rozsądne, panie Misiewiczu. Pan Jacek Trznadel np. ma jeszcze inną teorię, na temat 120 foteli lotniczych z lekkiego metalu, których nie może się doliczyć. "Komu to służy" pytał swego czasu i Gomułka. Natomiast łóżka na Sobieskiego nadal czekają na delikwentów. Niech Bóg was prowadzi.
gość1 (178.43.97.***) 6 lutego 2012 18:01:05 Nie kłam debilu. Oni nie schodzili poniżej 100 m, oni zdecydowali o odejściu na drugi krąg. Dlaczego samolot spadł pomimo tej decyzji, to jest do ustalenia przez niezależnych ekspertów.
Gość 178 43 97, to co podajesz pochodzi od tych samych, którzy od razu orzekli o winie pilota, nie chcą oddać wraku i czarnych skrzynek, uniemożliwili Polakom badanie wraku i miejsca katastrofy i zabronili otwierania trumien, stwierdzili ponadto, że samolot stracił skrzydło uderzając nim w pień brzozy. Jesteś człowiekiem wielkiej wiary jeżeli sądzisz że zapisy czarnych skrzynek nie zostały zmanipulowane. Co Twoim zdaniem spowodowało taką miazgę z samolotu, który spadł lotem ślizgowym z wysokości 3-4 pięter w błoto? Gdzie kokpit i 120 foteli z przedziału dla pasażerów.
B-ardzo U-pierdliwy P-alancie....... Nawigator czytał pilotom wysokość od 100 m- 90-80-70-60-50-40-30-20. Rosyjska wieża dołozyła do tego wszystkiego swoje "na kursie i ścieżce" , ale i wydała komendę pilotom " horyzont" pierwszą w bezpiecznej odległości i wysokości, drugą już na wysokości krytycznej. Piloci dodali pełny gaz i zaczeli odlot, ale natknęli sie na brzozę. w miejscu uderzenia o grubości ok. 44 cm
JEWBREAKER Religia smoleńska trwa.Ty jesteś tego najlepszym przykładem.
timdan21 (83.21.243.***)... nawet u Biniedy ,po minieciu brzozy, 1.5 sek pózniej samolot zaczyna skrecać w lewo / dlaczego nie w prawo ?/ bo tu po lewej stronie brakuje mu 4,5 m skrzydła, i zaczyna wpadać w ruch obrotowy. Centropłat z 11=12 tonami paliwa miążdzy grzbiet samolotu , na dowód wszystkie koła są w idealnym stanie nawet powietrze z nich nie uszło.
Oooo masz nowe IP !!! W nagrode za szczekanko ? Nie bój sie, szczekanko zamieni się w wycie, whydakó ...
Wszystko prawda. Do tego trzeba przypomnieć katastrofę Cassy, która również wskazywała tylko na winę pilotów i szybko wyciszona. W tak krótkim czasie zginęli wszyscy dowódcy szkoleni w NATO.
Obejrzałem na yutu be -katastrofa smoleńska według ekspertów i polecam do obejrzenia szczególnie "akademikom" ( choc nie tylko). Profesor Binienda ratuje honor polskich naukowców. PO leci w piętke bo tego sie nie da zignorować, profesor Binienda to jeden z najlepszych fachowców i fizyków, udowadnia i wysmiewa sie z tych bzdetów, którymi karmiły nas komisję Anodiny i Millera.
Gość 1 178 43 07, co to znaczy nawet u Biniendy. Profesor Wiesław Binienda to jedyny poważny naukowiec, który badał tę katastrofę, however, posługiwał się ZMAKowanymi danymi. On kwestionuje taki a nie inny zapis z czarnych skrzynek. Rosjanie podawali, że brzoza miała 30-40 cm (mierzyli sztukowanym centymetrem krawieckim, stąd 10 cm rozrzut), wartość 44 cm przyjął profesor Binienda w drugim eksperymencie z 25 listopada i równocześnie zwiększył gęstość drewna i osłabił skrzydło. Tak jak i w pierwszym eksperymencie z września skrzydło przecinało brzozę, a nie odwrotnie. Masz tu link. http://www.youtube.com/watch?v=AkrHnbWoNn0 Katastrofa lotnicza samolotu pasażerskiego Ił-62M SP-LBG Tadeusz Kościuszko z 9 maja 1987. ZNISZCZONE ZOSTAŁY DRZEWA w Lesie Kabackim na obszarze prostokąta o wymiarach około 370 × 50 metrów. Wypadek kolejki linowej z 3 lutego 1998 we włoskim ośrodku narciarskim Cavalese w Dolomitach. Tego dnia lecący bardzo nisko ważący 15,45 tony samolot myśliwski Northrop Grumman EA-6B Prowler przeciął linę nośną tamtejszej kolejki górskiej. Wagon z 20 pasażerami runął na ziemię z wysokości 120 m. Wszyscy pasażerowie zginęli. Lina po której kursowały wagony miała wytrzymałość około 500 ton. Po wylądowaniu załoga myśliwca stwierdziła nieznaczne uszkodzenie skrzydła
No bo jak tak dalej pohasają to do czego to wszystko doprowadzi ? Myślę , że do Bulu .
bul , BUL TONĘ!
..warto jednak Panie Redaktorze nazwać te "przestępstwa popełnione przez technicznych organizatorów" a więc ŚWIADOME W POROZUMIENIU Z RZĄDEM FEDERACJI ROSYJSKIEJ DZIAŁANIE RZĄDU TUSKA PRZECIWKO PREZYDENTOWI RP L.KACZYŃSKIEMU ORAZ NA SZKODĘ POLSKIEJ RACJI STANU.CELOWE LUB NIE [co wyjaśni Sąd]ODDANIE PODSTAWOWYCH ŹRÓDŁOWYCH DOWODÓW SPRAWY W RĘCE FEDERACJI ROSYJSKIEJ ORAZ BŁĘDNY WYBÓR ŚCIEŻKI PRAWNEJ.MATACZENIE W ŚLEDZTWIE, WPROWADZANIE OPINII PUBLICZNEJ W BŁĄD/VIDE WYPOWIEDZI KOPACZ CZY SMS-Y GRASIA,..etc.To tak z grubsza pośrednie przyczyny tej tragedii za które nie mam co do tego wątpliwości przyjdzie "piłkarzom" odpowiedzieć przed sądem i TS.BEZPOŚREDNIĄ PRZYCZYNĘ KATASTROFY MAM NADZIEJĘ POZNAMY GDY POLACY WYBIORĄ RZĄD KTÓRY PODEJMIE STARANIA O POWOŁANIE MIĘDZYNARODOWEJ KOMISJI.
Arek- nie pisz dużymi literami -żle się czyta.
Pytanie jest następujące: czy techniczni organizatorzy wylotu podrzucili Ruskim katastrofę? To implikuje oczywiście inne pytania. Może z 8 lat temu Teatr TVP wyemitował spektakl o współczesnym życiu politycznym w Polsce. Nie pamiętam niestety tytułu tej sztuki. Padają tam słowa jednego z przywódców partii politycznej w Polsce o pomyśle wsadzenia całej góry partii opozycyjnej do autokaru/ów, następnie zgrabnym podwiezieniu na poligon pod pretekstem wycieczki. Jądrem tego planu ma być dogadanie się z "wojskowymi" w sprawie przypadkowego oddania strzału rakietą w ten autokar. "Niezły" scenariusz! Myślę, że w sieci znalazłaby się ta sztuka.
a znasz legendę o synach Kraka i BRATOBÓJSTWIE? Czyżby już wtedy wiedzieli ???
A orędzie do narodu Bula? To dopiero jest zagadka!
Kłamstwa i manipulacje to podstawa działania obecnej ekipy! "Biedni" tylko ich zwolennicy,bo mieć aż tak niskie IQ to naprawde żałosne! /zwolennicy "pancernej brzozy"powinni zgłosić się do specjalisty,może da jakieś leki?/
Misiewicz! Klamstwa, oszczerstwa i insynuacje, ktorymi rzucasz na prawo i lewo maja sluzyc TOBIE! Stan w prawdzie i odrzuc droge lizusowskiej zdrady!
"STARY PISOWIEC" ziejący nienawiścią do wszystkiego co polskie, to wypróbowany agent PRL-owskiej bezpieki, znieksztalcony psychicznie w dziecinstwie, zamieszkały w Kanadzie w mieście Victoria, Prowincja Brytyjska Kolumbia.
NICK prawdziwy: STARY ZGRED na redzie - i śledziem jedzie
W czasie lotu w samolocie to się siedzi, " SIADAJCIE ", "SIADAJ ", " POWOLI"-siadaj na stoląco to się można odlać.
CESIA Ty lejesz na stojąco?,lepiej SIADAJ,SPOKOJNIE,SIADAJ.
Panie świeć nad duszami tych szlachetnych ludzi, którzy zostali zamordowani przez bestie. Prawda wyjdzie na wierzch. Potępienie wieczne dla zbrodniarzy
Generałowie zostali zaproszeni przez pilotów do zajęcia miejsc na ich kolanach, co nie? Zrobili to i dlatego doszło do katastrofy. Sprawa jest "arcyboleśnie prosta". I tak ludzie niżsi stopniem rozmawiają z generałami: "witamy", "siadajcie"...
ktoz to za prezydentury L.Kaczynskiego tak "dalekowzrocznie" przewidzial koleje losu, aaa?
role POdzielone jeden- cudotworca, drugi -prorok - gdzie to sie une takie ulungły ...a moze prosto bity mesyjosz dopiro tero naprowde do nos psiloz , ha!!
Na złodzieju czapka gore. Komorowski na rok przed katastrofą wiedział,że prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni. Ten plotkarz nie umiał wtedy utrzymać języka za zębami. Po katastrofie zaraz przejął obowiązki prezydenta mimo,że jeszcze nie znaleziono ciała prezydenta i nie potwierdzono jego śmierci. Zaczął przeszukiwać szafy jak ta hiena cmentarna aby odszukać aneks do weryfikacji służb WSI przecztać co o nim jest napisane i jak trzeba ukryć.Nie potrafił buc ukryć radości gdy czekał na lotnisku na trumnę z ciałem prezydenta.Obrzydliwy człowiek , którym należy gardzić.
CESIA, nieźle sobie to wykombinowałeś z tym damskim nickiem, ale jak co do czego to sikasz po męsku. Czy to Ty pisałeś jako młody wówczas SBek: DO NAJWYŻSZEGO PRZEWODNICZĄCEGO SIŁ POKOJU, ARCHANIOŁA ANDROPOWA Z głębi mojego dziecięcego serduszka dziękuję P. Przewodniczącemu, że ocali, pokój na świecie. Już myślałam, że mojemu prezydentowi Reaganowi, wstrętnemu, uda się wywołać wojnę. Ale mu się nie uda. Obiecuję, że jak dorosnę, to też będę walczyła o pokój. I mój miś też i lalka i pajacyk Wowo. Ti-ti-ti-pa-pa-pa-buzi. Samantha Mrożeczkówna. PS Melduję, że jak mi te barany w księgowości jeszcze raz skreślą dodatek na żyletki, to zapuszczę wąsy.
Atmosfera wokół Komorowskiego się zacieśnia.
Generał, który dowodził Operacją „Smoleńsk” Jednym z kluczowych momentów katastrofy smoleńskiej było sprowadzenie TU-154 na wysokość 100 metrów nad ziemią przez rosyjską kontrolę lotu. Było to prawdopodobnie niezbędne, aby mógł nastąpić ciąg zdarzeń zakończony zniszczeniem samolotu. Wszystkie dane wskazują bowiem niezbicie na fakt, że właśnie od wysokości 100 metrów samolot zaczął zachowywać się tak, jak gdyby załoga straciła nad nim kontrolę. Rozkaz sprowadzenia samolotu był o tyle dziwny, że wcześniej zarówno wszyscy obecni na wieży kontroli w Smoleńsku, jak i inne osoby zaangażowane w naprowadzane polskiego samolotu (m.in. oficer dyżurny w Moskwie mjr Kurtiniec) byli przekonani, że wobec pogorszenia warunków atmosferycznych lądowanie jest niemożliwe. Kontrolerzy lotów chcieli zamknąć lotnisko w Smoleńsku. Uzgodniono nawet, że najlepszym lotniskiem zapasowym w tej sytuacji będzie podmoskiewskie Wnukowo. Nieoczekiwanie jednak dowodzący operacją generał nie zezwolił na zamknięcie lotniska i polecił płk. Krasnokuckiemu, który nadzorował wieżę, sprowadzenie polskiego TU-154. Kiedy pułkownik przekazał polecenie kontrolerom lotu, wywołało to ich opór i krótki spór z Krasnokuckim, szybko przecięty wydanym przez niego podniesionym głosem rozkazem: „Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy!” Nazwiska tajemniczego generała nie chciała ujawnić komisja MAK. Nam udało się jednak znaleźć więcej informacji na jego temat. Kryptonim „LOGIKA” Sprowadzenie TU-154 na 100 metrów nastąpiło na bezpośredni rozkaz z moskiewskiego centrum dowodzenia całą operacją. Nosiło ono kryptonim „LOGIKA”. Kryje się pod nim dowództwo wojskowego lotnictwa transportowego Rosji, odpowiednik polskiego Centrum Operacji Powietrznych. To zresztą kolejny dowód na to, że lot polskiego TU-154 był lotem wojskowym, a nie cywilnym. Zatem śledztwo w sprawie katastrofy powinno toczyć się w całkowicie inny sposób niż przebiegało. A nazwisko dowodzącego 10 kwietnia „LOGIKĄ” generała znalazło się jednak, pomimo prób ukrycia go, w stenogramie rozmów na smoleńskiej wieży. Chyba przez nieuwagę, gdyż Krasnokucki wyjątkowo uważał, aby ani raz nie wypowiedzieć go na głos. Generał zadzwonił jednak o 9.45 na „Siewiernyj” akurat w chwili, gdy Krasnokucki wyszedł na zewnątrz. Kim był generał Benediktow, który wydał kluczowy rozkaz?
Wojskowi aferzyści Interesujące światło na osobę Benediktowa i możliwość jego uczestnictwa w działaniach przestępczych rzuca opis środowiska, w jakim toczyła się jego szybka kariera. Należy on bowiem od wielu już lat do grupy ścisłego dowództwa lotnictwa transportowego Rosji, które wstrząsane jest ogromną, nawet jak na Rosję, aferą korupcyjną. Do grupy tej należeli m.in. generałowie Denisow i Kaczałkin, najwyżsi dowódcy tego rodzaju sił zbrojnych, a także, na niższym szczeblu płk. Krasnokucki, dowodzący w ciągu swej kariery bazami lotniczymi w Smoleńsku i Twerze. Za ich zgodą powołano w 1993 r. dwa specjalne oddziały, 223 i 224, w największych bazach lotnictwa transportowego w Twerze i Szczołkowie pod Moskwą. Stały się one prywatnym biznesem generałów. Wojskowe samoloty transportowe wykorzystywano do masowego przewozu nielegalnego spirytusu „Royal”, obsługiwały handel bronią i narkotykami. Samoloty były „wypożyczane” gangom. Generalicja zarabiała na tym miliony. Od 2002 roku trwa w tej sprawie prokuratorskie śledztwo. Co ciekawe, Ił-76, który próbował 10 kwietnia lądować w Smoleńsku godzinę przed polskim TU-154 należał właśnie do oddziału nr 224 i przyleciał z bazy Twer.
Gene Poteat, CIA: Tusk to rosyjska marionetka Polski ekspert lotniczy, mający dostęp do rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, powiedział: „Wiemy, co się stało, ale Rosjanie zabronili nam o tym mówić”. O tym, co się stało, wie każdy zdrowo myślący człowiek. Mając w pamięci masakrę w Lesie Katyńskim, zachowanie innych państw odpowiedzialnych za podobne ludobójstwa, historię KGB pełną zabójstw, eksterminacji, morderstw i zamachów na jej przeciwników, krytyków i ludzi niewygodnych Kremlowi, nie możemy się dziwić, że Polacy – i nie tylko oni – dostrzegają w katastrofie robotę Rosjan. Pamiętamy ludobójstwo w latach 30., gdy Sowieci zagłodzili prawie 20 mln Ukraińców, oraz wymordowanie milionów obywateli ZSRR przez sowiecką władzę. Co znaczy kolejna setka w katastrofie, która umożliwiła pozbycie się tych nieznośnych Polaków, mających czelność domagać się w Smoleńsku prawdy o masakrze z czasów II wojny światowej? To była także zapłata za wstąpienie Polski do NATO. Wielu z nas, ludzi wywiadu, dobrze pamięta sowiecką praktykę manipulowania sygnałami nawigacyjnymi, aby zwabić na terytorium ZSRR i zestrzelić tam – za „pogwałcenie świętej sowieckiej przestrzeni powietrznej” – amerykańskie samoloty wojskowe. Sowietom nie zadrżała ręka, gdy zniszczyli w ten sposób koreańskiego Boeinga 747, mimo iż wiedzieli, że na pokładzie znajduje się kilkuset pasażerów. [...]. W katastrofie polskiego samolotu zginęła elita polityków i urzędników, którzy dążyli do ujawnienia akt dawnej służby bezpieczeństwa oraz dokumentów dotyczących byłych i obecnych współpracowników polskich i sowieckich/rosyjskich specsłużb. Teraz, gdy elity tej zabrakło, w najwyższych władzach RP nie ma nikogo, kto mógłby kontynuować ten wysiłek. Tego właśnie chciał Putin. Premier Tusk jest słabym, łatwym do manipulacji człowiekiem, który nienawidził zmarłego prezydenta. Rosjanie mają teraz na miejscu swoją marionetkę, której nie będzie już przeszkadzał silny antykomunistyczny prezydent. Doskonale zorientowany politycznie Kreml dostrzegł, że USA postanowiły się przed nim płaszczyć (tzw. reset, wycofanie się z obiecanej Polakom i Czechom budowy tarczy antyrakietowej, nasze przyzwolenie na działania Rosjan w Gruzji i na Ukrainie, nasze błagania, by nie pomagali Iranowi itd.) i odebrał to jako zgodę na to, co zrobili Rosjanie przy katastrofie polskiego samolotu. Doszli do wniosku, że nie powiemy ani słowa – i faktycznie nie powiedzieliśmy.
Przykro mi, że nie pamiętam gdzie, ale czytałam wywiad z nawigatorem jaka, że ruskie kazali im i iłowi zejść na 50m!!! Najprawdopodobniej tutka też była tak sprowadzana (taśmy manipulowane?) Dalej można przemysleć co się działo kiedy Protasiuk na 100m zdecydował odejście... A swoją drogą cały czas zastanawia mnie brak dyskusji nad, moim zdaniem< podstawową sprawą. Czemu nie bierzemy pod uwagę faktu, że samolot by musiał lecieć do tyłu żeby pancerna brzoza mogła go pociąć? Pozdrawiam
Skoro na najwyższym stanowisku w państwie jest agent sowiecki, który zapowiedział śmierć prezydenta L.Kaczyńskiego, to nie ma się czemu dziwić, że jest jak jest. "Dziadek „hrabiego” Bronisława Komorowskiego, niejaki Osip Szczynukowicz – to rezun oddelegowany przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborowych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim. W czasie wojny polsko-bolszewickiej, dziadek Komorowskiego był czekistą w armii Tuchaczewskiego i po sromotnym laniu w bitwie nad Niemnem w 1920r. dostał się do polskiej niewoli. Zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego. W październiku 1920 dziadkowi Komorowskiego udało się zbiec i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku zginęli z rąk Rosjan, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława "Bula" (p)Rezydenta.".............................http://wzzw.wordpress.com/2010/06/29/dziadek-hrabiego-bronislawa-komorowskiego/
TO BYL ZAMACH STANU wg planu WSI! Rosja pomogla zatrzec slady w zamian za konkretne zadania. TUSK I KOMOROWSKI TO ZDRAJCY!
Myli Pan taktykę ze strategią. A w strategi, długofalowych celach, leżą przyczyny katastrofy.
To prawda ,ale to się nie może udać.
Precz z Tuskaszenką i Osipem Szczukowiczem!!!
Jeśli służby wroga zewnętrznego lub wenętrznego chcą wykonać jakieś zadanie mają na to wiele sposobów. Najlepiej takich, które skierują trop w przeciwnym kierunku lub obciążą winą poszkodowanych. Moje skojarzenie dotyczy katastrofy samolotu CASA pod Mirosławcem. Przecież te nasze samoloty latały na wschód wielokrotnie. Na obcych lotniskach stały bez żadnej ochrony. Wróg mógł zrobić co tylko chciał. Nie dziwmy się, że i CASA rozbił się w nie wyjaśnionych okolicznościach i Bce Pagibli. A dochodzenie niczego nie wyjaśniło. Przecież to byli ci sami eksperci.
czekamy/?/ też z zapartym stolcem na kryminalistyczną analizę filmiku "koli" 1;24 - jego autentyczność jest podobno dawno potwierdzona przez oficjalne jednostki badawcze a co z dalszym ciągiem ? - teraz oczywiście okazuje się że to tylko fabularna opowiastka - żart dwóch urżniętych od samego rańca ruskich, niewart najmiejszej uwagi..ot co!
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"