Dziennik z moherowej prowincji (1). "Zamiast czterech lekarzy jest tylko dwóch. A liczba dzieci nie zmniejszyła się dwukrotnie"

opublikowano: 20 listopada 2011 roku, 11:34 | ostatnia zmiana: 20 listopada 2011 roku, 11:35

Fot. wPolityce.pl

18 listopada 2011

Dzisiaj świt zastał mnie w przychodni dziecięcej. W kolejce do rejestracji. Patrzę na ciemny sznurek szeleszczących ortalionowych kurtek mężczyzn i dżinsowych kobiet, ciągnący się do zamkniętego jeszcze okienka i z nudów zaczynam liczyć świetlówki. Na jedenaście podwójnych, palą się tylko dwie jarzeniówki, w tym jedna skwierczy lekko jak przyrumieniający się boczek. Tylko zapach nie ten – środki czystości z lekką mieszaniną dezodorantów. Gdyby był inny, pełen kwaśnego zapachu potu i jodyny, to w tym nierealnym półmroku miałbym wrażenie, że przeniosłem się w lata mojego dzieciństwa, w późne lata sześćdziesiąte, kiedy czekaliśmy z mamą w długiej kolejce do pediatry. Tu na szczęście nie ma dzieci, są tylko rodzice, ale zasada jest ta sama. Kto się nie załapie, ten nie zostanie przyjęty i wypada z gry.  

Jeszcze w tym roku na wiosnę można się było zarejestrować telefonicznie. Ale teraz zamiast czterech lekarzy jest tylko dwóch. A liczba dzieci przez pół roku nie zmniejszyła się dwukrotnie. Zastanawiam się jak jest w tej części Polski, która wsparła obecny rząd. Czy to może tylko tu, w tej jednej jedynej przychodni są takie problemy? Mało mnie to zresztą w tej chwili obchodzi. Chcę tylko jednego – żeby dziś zarejestrować dwójkę dzieci, bo wczoraj żonie się to nie udało.  

Kiedy się stoi, w takiej kolejce, o świcie, w ogóle nie chce się nawet wyciągać wniosków natury ogólnej na temat służby zdrowia czy jej prywatyzacji. Zresztą nie bardzo sobie wyobrażam wizyty prywatnej, kiedy ma się czwórkę dzieci. Powiedzmy, że tylko dwójka z nich jest chora. Wizyta plus leki to lekko licząc stówa na jedno dziecko. Może w dużych ośrodkach to jest nic. Ale tu, na głębokich peryferiach, w samym sercu moherowej prowincji, gdzie legalną robotę, się już tylko załatwia, bo dostać jej, szczególnie na zimę, nie sposób – jest to problem.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Zdrowie

Komentarzy: 24

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

włąśnie... też mieszkam na głębokiej prowincji, kwestia wyboru. ta sama przychodnia, telefonu chyba jeszcze nie wynaleziono... a do pracy jeżdżę 87km w jedną stronę, bo nie jestem niczyim pociotkiem. rząd swoją drogą, ale inni też zapomnieli. przed wyborami w zeszłym roku dotarło do mnie, że są w niedzielę, w sąsiedniej wsi, a autobus nie kursuje.... żadne ugrupowanie się tym nie zainteresowało, nikt nawet nie odpowiedział na moje pytanie, czy ci bez aut (w mojej wsi jakieś 70%) to nie wyborcy? kto w takim razie wybiera? z perspektywy małej wioski świat jest inny, ciśgle 30 lat temu, bez szans, nadziei i perspektyw. pozdrawiam

Zgłoś nadużycie

Mieszkam w małym miasteczku, gdzie dwie wielkie fabryki zamknęła PO. Bezrobocie, zwątpienie, w mieście rządzą łapownicy, lenie , a także emeryci wygrzebani ze śmietnika historii,ale z namaszczenia PO. Zaniechano wszystkie plany rozwoju, zrezygnowano z wszelkich inwestycji, które chcieli robić ich poprzednicy z PIS.Ale tą nieudolna i szkodliwą władzę wybrali sami mieszkańcy, nikt im ich nie narzucił. Ludzie są zmanipulowani, biedni, bezrobotni, głupi. Moje miasteczko to miniatora Polski. Czas na działania, bo giniemy!Ale marazm i poczucie bezradności usypia miasto. Ciekawe jak długo to potrwa?

Zgłoś nadużycie

Dlatego wlasnie Kaczynski mowil o zrownowazonym rozwoju Polski, aby prowincje ciagnac w gore, a nie zdolowac jeszcze bardziej, tak jak to robi PO.

Zgłoś nadużycie

Wschodnia Polska : podaj nazwę tego gnijącego miasta?

Zgłoś nadużycie

a PO to burdel

Zgłoś nadużycie

To straszne. Pamiętam jak PiS rządził to chciało się żyć. Wszystko było poukładane, bezrobocie znikome, nadwyżka personelu medycznego, nawet kury znosiły jaja z dwoma żółtkami. A teraz - szkoda słów. PDC

Zgłoś nadużycie

Panie Romanie moge tylko współczuć Panu.Jak ludzie moga życ w tak upakarzających warunkach jest trudne do zrozumienia.Mieszkamy w USA i \Ojciec w dwóch moich Siostrzennic pojechal do Polski na wakacje.Na początku września zostal napadnięty w domu na tle rabunkowym i ciężko pobity.Wiek 75 lat i operacja zastawek serca utrudniła wyleczenie.Dwa miesiace w polskich szpitalach bylo szokiem dla moich Siostrzennic.Nawet ostatni szpital znany w Warszawie okazal sie ściana nie do zdobycia.W koncu uzyskano zgodę na przewiezienie Go do USA PRZY UŻYCIU SPECJALNEJ FIRMY I NADZORU ANASTEZJOLOGA.Lakarze z Polski gdy zobaczyli wyposażenie ambulansu przysłanego przez szpital na lotnisko i potem szpital zrozumieli ,że żyja w innym świecie.Pacjent po umieszczeniu w szpitalu i poddany wstepnemu leczeniu nagle po 8 godz ożył i zaczął krzyczec ,że chce jeść.w POLSCE BYŁ 36 DNI W SZPITALU TU zaś PO 4 dniach wróci do domu.Siostrzennice szczególnie nie mogły sie pogodzić z nieludzkimi stosunkami jakie pnują we wszystkich poziomach życia społecznego.Pozostaje dla nas tylko zagadka czy pacjent został skutecznie wyleczony z miłości do Polski.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

P. Miśiewicz szacunek dla pańskich uwag,w latach od 82 tłumaczyłem ludziom <im będzie gorzej tym lepiej> mimo że wówczas mając małe dzieci nie byłem zainteresowany by tak codziennośc wyglądała niestety dziśiaj hasło obowiązuje to samo,ludzie muszą poćierpieć-społeczeństwo nie potrafiące odróżnić dobra od zła wydaje na siebie wyrok.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wyborcy PO to jednak straszni bezmóżgowcy, /niektórzy nawet i pomimo cenzusów naukowych/ twierdzić po tylu latach nierządu PO, że wszystkiemu winny jest PiS to naprawdę trzeba mieć zaszlamowany umysł. Nie potrafią przeprowadzić najprostszej analizy przyczynowo - skutkowej. Zachowują się jak konie dorożkarskie z klapkami na oczach. Pewnie muszą nieźle oberwać i odczuć brakami w portfelu zanim podejmą funkcję myślenia. Pewnie zapowiadana reforma emerytalna to też wina PiS? Ilu dożyje tego wieku i będzie mogło skorzystać z emerytury? Warto zapoznać się z tabelami umieralności Polaków /GUS, Towarzystwa Ubezpieczeniowe/. Inne zapowiadane kierunki tego rządu/nierządu są sygnalizacją "ciekawych czasów", tragiczne że dotyczą nas, Polaków. Najwyższy czas otworzyć oczy i uszy i zacząć myśleć.

Zgłoś nadużycie

A lud pisowski jest mądry i piękny, ale nikt tego nie widzi. Śmieszne i porażające.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Do GRAJKA: Choć zgadzam sie s twoją opinią, to nasuwa mi się pytanie - dlaczego te 70% nie chce wziąc sprawy w swoje ręce i wybrać kogo trzeba.

Zgłoś nadużycie

Z beznadzieji. Poza tym tak już jest, że maksymalnie 5 - 10% społeczeństwa jest aktywne. Nie wszyscy potrafią jednak rozróżnić, że Tusk i PO z nich kpi. Tym gorzej będzie gdy to się posypie. Tusk i Wałęsa to wiedzą i dlatego stawiają na elementy siłowe dla ochrony palonych komitetów PO.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Roman, takie są realia w Dębicy i nie tylko

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

NA 11 LISTOPADA LUD PRZYJECHAŁ DO STOLICY I DOSTAŁ PAŁĄ PO PLECACH. JEDNAK WIZYTY LUDU W STOLICY SĄ BARDZO WSKAZANE I OZDROWIEŃCZE, DZIAŁAJĄ OTRZEŹWIAJĄCO NA RZĄD !!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wschodnia Polsko W jaki sposób PO zamknęła te fabryki? Czy po prostu zbankrutowały z powodu złego zarządzania lub kryzysu? Trąci populizmem

Zgłoś nadużycie

Wiele znanych mi zakładów znikło z mapy gospodarczej Polski, bo za wszelka cenę postanowiono je sprywatyzować(gł. za rządów SLD i PO).Takie decyzje podejmuje się na szczeblu rządowym- premier + minister skarbu, gospodarki.Bardzo często takie prywatyzacje miały na celu zniszczenie dobrze prosperującej firmy(przykład choćby Fabryki Kabli w Ożarowie,Zakładów Mięsnych w Nisku i wielu innych, równie nowoczesnych), dogodzenie kolesiom krajowym i zagranicznym, ale przede wszystkim- kasa dla zainteresowanych(decydentów i uczestników "prywatyzacji").Po etapie dzikiej prywatyzacji nadszedł etap obsadzania spółek skarbu państwa "swoimi", bo "chcą się sprawdzić w biznesie".I tak różni wysoko politycznie umocowani historycy, pediatrzy czy inni politolodzy "ćwiczyli" przeważnie z katastrofalnym skutkiem na polskich resztkach przemysłu.Obniżanie kosztów było zawsze dla nich równoznaczne ze zwolnieniami grupowymi, a dopływ kapitału w ich mniemaniu polegał na znalezieniu zagranicznego cwaniaka, który kupi prosperujący zakład( i jego rynek zbytu!) za niska cenę.W taki sposób pozbyliśmy się polskich cementowni, polskich cukrowni, polskich zakładów włókienniczych,zakładów przemysłu motoryzacyjnego( oraz wszystkich ośródków badawczo -rozwojowych przy tych zakładach; Czesi jednak takiej głupoty nie zrobili).Większość prezesów tych nieistniejących już zakładów była z nadania partyjnego(SLD, AWS i PO).

Zgłoś nadużycie

ACANI! WZORCOWY PRZYKŁAD UPADKU FIRMY PO POLSKU

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wschodnia Polsko W jaki sposób PO zamknęła te fabryki? Czy po prostu zbankrutowały z powodu złego zarządzania lub kryzysu? Trąci populizmem

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

autor to kolega gdzieś pracuje - a jeśli tak to dostał pracę po znajomości, jak opisuje sytuację w swojej miescowości?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

O ile wiem to za przychodnie odpowiada samorząd a wschodnia Polska to PiS. Najłatwiej jest zwalać winę na PO a głosować na PiS. A teraz odpowiedzcie sobie dlaczego w tych miastach,którym tak zazdrościcie a w których od lat rządzi PO jest lepiej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

i tak wyglądają reformy tuskoli i kopanie służby zdrowia na głębokość jednego metra ,a może i głębiej.macie czego chcieliście.największym łajdactwem są namolne propozycje zrobienie badań prywatnie ,bo będzie prędzej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

POzdrowienia z Chicago Andrzej i Jasiu

Zgłoś nadużycie

Te obecne Staszki to sie nijak w tym biznesie nie sprawdzają.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mieszkam na prowincji. Moja przychodnia obsługuje tylu ludzi - ile daje rade przyjąć (pewnie lekarze nie są tak pazerni na kasę jak na Twojej prowincji). Rano dzwonię do rejestracji i umawiam się na konkretna godzinę. Jeżeli jest bardzo dużo chorych lekarze pracują dłużej. Przychodzę na umówioną godzinę i czekam najwyżej 5-10 minut. Poczekalnia jest dość mała, ale jest tam najwyżej 5-6 osób, wiec pacjenci wzajemnie się nie zarażają. Poza lekarzem obsługuje mnie rejestratorka/pielęgniarka, wiec lekarz zajmuje się wyłącznie diagnozowaniem, objaśnieniem terapii i wypisaniem recepty. Mam wrażenie, że działanie mojej przychodni nie zależy od polityków (tak samo działała za rządów SLD, PiS i PO) tylko od umiejętności organizacyjnych lekarzy domowych. Natomiast współczuje tym, którzy w pobliżu nie maja myślących lekarzy. Pozdrowienia z Wielkopolski.

Najnowsze