Misiewicz: Apel w sprawie prywatyzacji. "Należy rozróżnić prywatyzację państwowej fermy kurzej od narodowego banku"
opublikowano: 30 października 2011 roku, 13:01
Fot. wPolityce.pl
Argumenty za tym, że majątek narodowy należy wyprzedać są doskonale znane. Dla przypomnienia. Po pierwsze ludzie mają to do siebie, że bardziej dbają o swoje, niż o to co im się powierzy. Stąd firmy prywatne zwykle działają bardziej elastycznie i są efektywniejsze od państwowych. W wielu przypadkach na pewno tak jest. Ale nie we wszystkich. Należy rozróżnić prywatyzację państwowej fermy kurzej od narodowego banku. Firmy z sektora strategicznego, od zakładu garncarskiego.
Tego wspólnego majątku niestety wiele nam już nie pozostało.
Dlatego gorąco apeluję do posłów VIII kadencji o to, aby przyglądali się temu, co rząd zamierza sprywatyzować, oraz w jaki sposób zamierza to zrobić. Tym bardziej, że kontroli społecznej jego działań praktycznie może już nie być. Przypomnę tylko, że Sejm poprzedniej kadencji przyjął nowelizację ustawy o dostępie do informacji publicznej, ograniczającą prawo do informacji ze względu na
ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa,
a prezydent już tą poprawioną ustawkę podpisał. Czyli praktycznie będzie można zataić każdą wiadomość, która za istotną dla ważnego interesu gospodarczego, zostanie po 28 grudnia tego roku, uznana przez jakiegoś urzędnika.
Zwróćcie szczególną uwagę na przedsiębiorstwa z sektora energetycznego. Wprawdzie ich sprzedaż przyniesie zyski, ale będzie to zastrzyk jednorazowy. Nie dajcie się też zwieść zapewnieniom, że jeśli nie Wy dzisiaj, to i tak za kilka lat pewnie, ktoś inny to wszystko opędzluje. A więc, że nie ma na co czekać, a świat przed Wami stoi przecież otworem.
I, że nawet jeżeli ci, którym sprzeda się nasz sektor energetyczny, podniosą później ceny paliw, gazu i prądu do takiego poziomu, że rdzennym mieszkańcom nie będzie opłacało się tu mieszkać, to przecież Wy zawsze będziecie mogli wyjechać gdzieś indziej. Ktoś zawsze kupi od Was mieszkanie czy rodzinny dom. A czy nabywcą będzie Chińczyk czy Japończyk z Kamczatki to jaki to problem? Wy sobie kupicie za to co się tam usypało do kieszeni, domek na Florydzie. Świat jest otwarty dla otwartych umysłów. I niech raczej martwią się tym ci, którzy w tym kraju planują pozostać.
Zaś optymistom liczącym na to, że w nowych warunkach zawsze jakoś da się przetrwać, czerpiąc wodę ze studni, chodząc za stodołę i po chrust do lasu, muszę lekko zaburzyć to radosne świata widzenie. Lasy już wówczas będą ogrodzone i pilnie strzeżone, przez prywatnych właścicieli. Ewentualnie przy bramce do zagajnika stał będzie bileter i ważył grzyby tym, którzy będą powracać z pełnym koszykiem. I nawet, żeby się powiesić na gałęzi , trzeba będzie wykupić sobie bilet, o czym uczciwie już dziś informuję.
Natomiast co do wyjścia za stodołę i do studni to oczywiście mają optymiści rację.
tagi: Lotos Prywatyzacja
Komentarzy: 9
To ciekawe, że wśród prawników najwięcej jest idiotów (vide Szan. Autor, mularczyk, Kempa) psychopatów (Kaczyńscy, Ziobro, Piesiewicz) i rozkosznych wesołków, typu Kalisza. Co jest w tym zawodzie, że tak przyciąga wszelkie patologie?
Ciekawe, skąd czerpiesz mądrość, Ciekawy? Z magla na Czerskiej? Ze sztabu wyborczeko PO?
A nas chroń przed ryżymi debilami z sopockich kominów ! Tudzież, idioto -kretynami z PO-lszewii
Nie byłbym pewien ani co do wychodzka ani co do studni. Jakiś kasiasty tyran z okolicy powie, że mu śmierdzi i urzędas, którego tyran ma w kieszeniu da nakaz likwidacji wychodka. Z wodą przerabiałem w latach sześcdziesiątych. Obok rodzinnego domu stawiano nowe osiedle. Budowała się Nowa Huta. Osuszali więc teren. Obnizyły się wody gruntowe i zabrakło wody w studni. Pogłebiana byłą trzykrotnie z tym samym efektem. Woda byłą darmowa bo dziadek o to zadbał. Owszem póżniej rodzice byli zmuszeni wybulić za doprowadzenie wody i terez płąci się za nią niemało. Czyli ktoś został uzależniony. Kogoś uzależnił. To efekt działania tyrani.
"Należy rozróżnić prywatyzację państwowej fermy kurzej od narodowego banku" - tłumaczę to miejscowym tłukom już od 20 lat, wreszcie zaczyna docierać, ale jeszcze nie do wszystkich - vide komentarze
Co za różnica?!
Niestety RZad tego nie rozróżnia i nie rozrózniał. Pojęcie interesu narodowego dla wielu polityków jest pojęciem obcym. Dobrze znają natomiast pojęcie interesu partii lub doraźnych korzyści. Nie rozumieją jednak konsetwencji kierowania się tymi pojęciami lub je lekceważą.
Odnoszę wrażenie, droga redakcjo, że wy chyba robicie krzywdę panu Misiewiczowi publikując jego teksty.
Czekam, aż się Ziobro wypowie na ten temat. Może o to mu chodzi rozgłaszając, że struktury partii są źle organizowane. Szuka zwolenników prywatyzacji wszystkiego co jeszcze przekazuje swoje podatki i zyski do budżetu państwa a przyszli karierowicza robią wokół niego wianuszek popierających.Takie grono przez przekaziory będzie na rękach noszone i umiejętnie nagłaśniane.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"