Zbliżają się lata wyborcze. Oznacza to, że wraz z płynącym czasem już obecnie narastać będzie temperatura sporu politycznego w Polsce. Widząc to, co dzieje się w ostatnich dniach w kraju, należy się spodziewać, że czekają nas ogromne polityczne emocje. To, czego można się spodziewać, jest niestety niepokojące.
1. Platforma Obywatelska mobilizując swój elektorat w czasie referendum, by nie szedł na wybory wtłoczyła się w pułapkę. Przed kolejnymi wyborami będzie musiała nie tylko zachęcić tzw. lemingów, by zainteresowali się głosowaniem i ją wsparli, ale również przezwyciężyć skutki swoich własnych apeli ws. warszawskiego głosowania. PO przezwycięży je głównie grając na emocjach. Tak robi od 2006 roku, ale obecnie – z racji fatalnych efektów pracy rządu Tuska oraz upływu czasu – Polacy nie są już tak czuli na tym punkcie. Oznacza to, że emocje będą musiały być podkręcane w sposób znacznie większy niż do tej pory. To zwiastuje Polakom kłopoty. Rządzący skazali siebie na przekraczanie granic, upadlanie przeciwnika i prowokacje poniżej – i tak drastycznie obniżonej – obecnej średniej. Polacy znów usłyszą alarmistyczne tony, a być może i dalsze kroki. Jedynie one mogą dać cień szansy na dobry wynik PO. Jak daleko posuną się władze? Wydaje się, że dziś nie ma granicy.
2. Jest i druga nauka płynąca z ostatnich dni. Kolejny atak na naukowców zespołu smoleńskiego pokazał, jak dalece zdeprawowana jest Polska przestrzeń publiczna. Ewidentny błąd prof. Jacka Rońdy, który powołał się w telewizji na dokument, który później nazwał nic nieznaczącym, był przedstawiany jako dowód na cyniczną grę i manipulacje niezależnego śledztwa smoleńskiego. W tym samym czasie kłamstwa, mataczenie i manipulacje zespołu urzędników państwowych, opłacanych za pieniądze podatników, których praca oparta jest na oszukańczym rządowym dokumencie zawierającym kłamstwa były podtrzymywane i popierane.
W sprawie smoleńskiej w ostatnich dniach hipokryzja goni hipokryzję. Prokuratura udostępnia materiały rządowym ekspertom, którzy przekazują je osobom postronnym, ale tych samych dokumentów nie daje rodzinom i pełnomocnikom. Co więcej, sama włącza się w nagonki na niezależnych naukowców, stając tym samym po jednej stronie sporu. O tym, co dzieje się w mediach, zdaje się nie warto nawet mówić. Propaganda smoleńska w mainstreamie stała się tak nachalna i ewidentna, że wytrzymać jej nie sposób. Widać, że smoleńskie śledztwo weszło w tak ważne stadium, że zaczyna zagrażać. Komu i czemu? Niech każdy sobie sam odpowie... Wystarczy zobaczyć, kto krzyczy najbardziej, że wszystko w tej sprawie jest jasne, jednocześnie unikając odpowiedzi na pytania oraz odrzucając propozycje rozmowy. Aż tak to jest oczywiste?
3. Najbliższe wybory to będzie gra o wszystko. I będzie to gra bardzo nieczysta. Ludzie obecnej władzy – ministrowie, urzędnicy, prokuratorzy, szefowie służb itd., umoczeni w smoleńskie matactwa - będą w najbliższym czasie grać nie o polityczny sukces, ale – zapewne – o swoją przyszłość. Wyniki wyborów mogą dla nich oznaczać bardzo poważne konsekwencje, nawet więzienie. To w sposób oczywisty podbija stawkę i emocje, jakie będziemy widzieć w Polsce. Inaczej być nie może. To niepokojące, z racji możliwości prowokacji, braku szans na merytoryczną debatę itd.
Jednak stawka jest wysoka i z innego powodu. Widać dziś wyraźnie, że kwestia smoleńska, walka na partyjne szyldy, głównie walka z PiSem i „brunatną Polską” służy za zasłonę dymną. Dzięki skupianiu części Polaków na niechęci do PiSu, czy Smoleńska umyka bardzo poważna wojna tocząca się w Polsce. Coraz ostrzej wkraczają do nas wszelkie antyludzkie tendencje i mody znane od lat na Zachodzie. Ks. Henryk Zieliński w rozmowie z portalem Stefczyk.info mówił, że za ostatnią nagonką na Kościół i próbą wikłania go w pedofilię stoi walka cywilizacyjna. Kościół jest w niej jednym z najważniejszych podmiotów. On jest niszczony, bo człowiek ma zostać zniszczony przez lewackie, chore eksperymenty. Jednak walka cywilizacji nie jest zdaje się kluczowa dla Polaków przy podejmowaniu decyzji. Znacznie ważniejsze są etykiety partyjno-"smoleńskie".
Te trzy płaszczyzny wniosków pozwalają zrozumieć, o jak wielką stawkę toczy się gra. Emocje antyPiSowskie, smoleńskie prowokacje władzy oraz antyKościelne nagonki stanowią jeden front walki z Polską, jako państwem opartym na racjonalnych podstawach oraz wartościach.
Najbliższe lata mogą dla Polski być kluczowe. Polacy zdecydują czy Polska będzie miała szansę na drogę ku normalności, czy podąży w kierunku państwowo-społecznych eksperymentów.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/168991-najblizsze-wybory-to-bedzie-gra-o-wszystko-i-bedzie-to-gra-bardzo-nieczysta