Stracona szansa Centrum Solidarności

Któż bardziej niż jedna z legend Solidarności nadaje się, aby kierować utworzonym w Gdańsku Europejskim Centrum Solidarności. Sprawa, która dla mnie, podobno jak i dla wielu innych, wydawała się oczywista, nie była niestety taką dla prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Uznał, że jeden z najbardziej zasłużonych działaczy "Solidarności" Bogdan Lis nie może kierować Centrum bo nie zna w wystarczającym stopniu języków obcych. W związku z tym na dyrektora powołał osobę kompletnie nieznaną, za to - jak można przypuszczać - językowo bardzo uzdolnioną.

Jest to decyzja oburzająca, ponieważ Bogdan Lis jak mało kto nadaje się, aby kierować instytucją której zadaniem jest dokumentowani i popularyzowanie dorobku wielkiego ruchu „Solidarności". Bogdan Lis jest nie tylko jedną z najbardziej znanych i zasłużonych postaci „Solidarności" ale szefując od ponad dziesięciu lat Fundacji Centrum Solidarności zdobył doświadczenie niezbędne w kierowaniu tego typu placówkami.

Prezydent Gdańska wolał postawić jednak na osobę nieznaną czym sprowadził Centrum do roli niewielkiej instytucji o charakterze lokalnym. Wolał wybrać osobę bez większego dorobku o słabej pozycji niż Bogdana Lisa – osobę o niekwestionowanym dorobku i autorytecie. Będzie miał więc szefa Centrum posłusznego i subordynowanego. Szkoda, że nie potrafił wnieść się poza wąsko rozumiany własny urzędniczy interes.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych