Któż bardziej niż jedna z legend Solidarności nadaje się, aby kierować utworzonym w Gdańsku Europejskim Centrum Solidarności. Sprawa, która dla mnie, podobno jak i dla wielu innych, wydawała się oczywista, nie była niestety taką dla prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Uznał, że jeden z najbardziej zasłużonych działaczy "Solidarności" Bogdan Lis nie może kierować Centrum bo nie zna w wystarczającym stopniu języków obcych. W związku z tym na dyrektora powołał osobę kompletnie nieznaną, za to - jak można przypuszczać - językowo bardzo uzdolnioną.
Jest to decyzja oburzająca, ponieważ Bogdan Lis jak mało kto nadaje się, aby kierować instytucją której zadaniem jest dokumentowani i popularyzowanie dorobku wielkiego ruchu „Solidarności". Bogdan Lis jest nie tylko jedną z najbardziej znanych i zasłużonych postaci „Solidarności" ale szefując od ponad dziesięciu lat Fundacji Centrum Solidarności zdobył doświadczenie niezbędne w kierowaniu tego typu placówkami.
Prezydent Gdańska wolał postawić jednak na osobę nieznaną czym sprowadził Centrum do roli niewielkiej instytucji o charakterze lokalnym. Wolał wybrać osobę bez większego dorobku o słabej pozycji niż Bogdana Lisa – osobę o niekwestionowanym dorobku i autorytecie. Będzie miał więc szefa Centrum posłusznego i subordynowanego. Szkoda, że nie potrafił wnieść się poza wąsko rozumiany własny urzędniczy interes.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/110767-stracona-szansa-centrum-solidarnosci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.