Podwójne standardy Gazety Wyborczej. "Na pierwszych stronach rozpisuje się o tym jak popularna i dobrze oceniana jest pani Gronkiewicz"

opublikowano: 21 lutego 2011 roku, 10:26 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:36

Przy okazji dyskusji o zapowiedzi Prezydent Warszawy, że decyzję o tym czy w stolicy stanąć ma pomnik upamiętniający katastrofę smoleńską podejmie po przeprowadzeniu sondażu wśród mieszkańców  chce zwrócić uwagę na przedziwny zwyczaj zamawiania przez miasto i płacenia z pieniędzy podatników za liczne badania opinii publicznej.

Dziwie się zwłaszcza postawie mediów, które nie tylko nie widzą nic złego w takim marnotrawieniu publicznych środków, ale skwapliwie korzystają z podsuwanych przez miejskich urzędników wyników owych sondaży, oczywiście tylko tych, które przedstawiają władze miasta w korzystnym świetle.

Celuje w tym zwłaszcza „Gazeta Wyborcza", która dziwnym trafem zawsze pierwsza „dowiaduje się" o wynikach tzw. „warszawskiego barometru" i na pierwszych stronach rozpisuje się o tym jak popularna i dobrze oceniana jest pani Gronkiewicz. Pomijam tu nawet kwestię wiarygodności sondaży dotyczących oceny władz miejskich zamawianych przez samych urzędników.

Przypomnę jednak historię z czasów mojej prezydentury. Wydział Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, w tym wielki autorytet i świetny naukowiec, prof. Grzelak, zwrócił się do ratusza o wsparcie badania realizowanego w ramach międzynarodowego projektu badawczego na temat wielkich metropolii. Badanie oczywiście miało by wolne od pytań politycznych, robione przez naukowców bez wpływu władz miasta a jego efekty miały być powszechnie nagłośnione. Sam już zamiar, jeszcze przed uruchomieniem projektu, wywołał falę teorii spiskowych ze strony „Gazety Wyborczej" i publikacje atakujące mnie za chęć  przeprowadzenia partyjnych badań za publiczne pieniądze. Na nic się zdały tłumaczenia Uniwersytetu, na nic pokazywanie jak badanie te nie miały żadnego politycznego podtekstu. „Gazeta Wyborcza" wiedziała swoje i pryncypialnie gromiła przez tydzień na pierwszych stronach „aferę z badaniami za pieniądze publiczne". Potem sprawa „zdechła" bo widać już było, że są to „strzały w płot", ale nigdy ani ja ani naukowcy z UW nie doczekali się słowa przeprosin. Jakże dzisiaj postępowanie „Gazety Wyborczej" uległo zmianie. Ciekawe dlaczego?

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Gazeta Wyborcza Hanna Gronkiewicz-Waltz publiczne środki sondaże

Komentarzy: 10

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gazeta Wyborcza karmą dla świń.

Zgłoś nadużycie

A co Ci świnie winne???

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ja tam GWzeli nie uam, ale Piskorski powinien gnić przywiązany do tunelu przy moście Świętokrzyskim, za to najdoskonalsze i najdroższe rozwiązanie komunikacyjne.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

przeciez oni trzymaja ze soba POlacy zydowskiego POchodzenia! a pozniej oskarzaja nas o antysemityzm!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

przy takich pochlebnych opiniach mieszkańców trzeba będzie taczkę do wywozu gnojowicy hgw wyścielić papierem ściernym

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Piskorski - ty powinienes pisac tylko o standartach.Tych najwyższych.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Trzeba koniecznie rozliczyć Bufetową za oczyszczalnię ścieków Czajka. To był dopiero przekręt na około 500 nln złotych dla zaprzyjażnionego konsorcjum.Oferta o 500 mln tańsza musiała przegrać bo tak zadecydowała HGW. Teraz to konsorcjum nie może skończyć inwestycji, która miała być wykonan w 2 lata (warunki przetargu) a trwa juz 4 lata i końca nie widac. Napewno będą wysokie kary za terminy co dopilnuje NIK.

Zgłoś nadużycie

Trzeba puscić w skarpetkach HGW za wszystkie przekrety i bezmyslne szastanie publicznymi pieniedzmi. Nastapi to gdy PO straci władzę co nibawem nastąpi.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Przykro mi ale Gazeta Wyborcza i oraz HGW wydaja sie duzo bardziej wiarygodne od Pana Piskorskiego:-))

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

hgw bufetowa się nie nadaje!!! wie to każdy w miarę inteligentny człowiek!

Najnowsze