Oświadczenie. "Żal i smutek"
opublikowano: 3 września 2010 roku, 11:35 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:42
Z żalem i przykrością przyjąłem wczorajszą decyzję Komitetu Politycznego PiS o wykluczeniu mnie z delegacji tej partii w ECR. Zarzucono mi, że moja postawa "jest niezgodna z zasadami obowiązującymi w Prawie i Sprawiedliwości", a moje zachowanie wskazywało wyraźnie, że moim priorytetem jest działalność na rzecz własnej kariery, a nie dobro Prawa i Sprawiedliwości.
Mój żal i smutek są spowodowane kilkoma kwestiami. Po pierwsze, samym faktem usunięcia, bowiem powoduje to zarówno osłabienie siły ECR i PiS w Parlamencie Europejskim, jak i pogorszeniem moich możliwości wpływania na polityczną rzeczywistość. PiS i ECR tracą jeden głos, który czasami bywał decydujący, bowiem było juz w poprzednim roku wiele takich głosowań, które rozstrzygano właśnie jednym głosem. A ja tracę możliwość wpływania na kształt ustawodawstwa europejskiego, bowiem rola pojedynczego, niezależnego posła jest bardzo ograniczona. Szkoda.
Po drugie, argumenty użyte w uzasadnieniu mojego usunięcia z frakcji są dla mnie obraźliwe i nieprawdziwe - nie złamałem zasad, nie kierowałem się własnym dobrem, nie postępowałem egoistycznie. Było dokładnie odwrotnie - zaryzykowałem swoją polityczną karierę po to jedynie, by zmienić strategię PiS w takim kierunku, by zdolne ono było do zwycięstw w nadchodzących wyborach. Analizę zawartą w moim liście otwartym do prezesa można uznać za słuszną lub nie, ale nie można traktować jej jako braku dbałości o dobro Prawa i Sprawiedliwości. Celem owego listu było otwarcie takiej dyskusji, by w jej efekcie partia ta stała się wybieralną i zwycięską w walce z PO.
To wiąże się z moim trzecim powodem żalu i rozczarowania, ponieważ mój list nie spowodował oczekiwanej przeze mnie dyskusji i debaty o tym, jaką należy przyjąć strategię, by odsunąć obecną, nieudolną ekipę od władzy. Pomimo, deklarowanej przez władze partii, otwartości i gotowości do tego typu dyskusji, spotkały mnie jedynie wyzwiska i insynuacje. W ostateczności - pozbycie się mnie z frakcji. Natomiast niewiele osób odniosło się do treści zawartych w liście Zadaje to kłam tezie, że w PiS można swobodnie dyskutować i spierać się. Coraz mniej jest tam polityków, których prezes traktuje podmiotowo i którzy chcą być tak traktowani.
Po czwarte, osobą wnioskującą o moje usunięcie był prof. Ryszard Legutko, wybitny polski filozof. To dziwne uczucie - być defenestrowanym na wniosek osoby mieniącej się być intelektualistą za to, że powiedziało się parę słów prawdy oraz miało się odwagę zachęcać do debaty. Amicus Plato, sed magis amica veritas, Panie Profesorze.
Po piąte, nie jestem w stanie zrozumieć, w jakim stopniu wykluczenie mnie z delegacji PiS w PE przyczyni się do wzrostu popularności tej partii. W jaki sposób pozbycie się mnie z własnych szeregów będzie pomocne w odsunięciu PO od władzy? Jak da się wygrywać i przyciągać nowych wyborców bez tolerowania takich ludzi, jak ja?
Jarosławowi Kaczyńskiemu, w ogromnej mierze, zawdzięczam to, że jestem dziś politykiem i posłem do PE. I zawsze będę o tym pamiętał. Jednak przy zachowaniu obecnej linii partii i obecnego postępowania jej prezesa nie wróżę sukcesu Prawu i Sprawiedliwości. Bez rozpoczęcia wewnętrznej dyskusji i powrotu do języka oraz stylu z czasów kampanii prezydenckiej PiS na zawsze pozostanie w opozycji i legitymizować będzie rządy PO. Ale mimo wszystko, mimo tego, jak zareagowano na mój list, jakie środki represyjne zastosowano wobec mnie, będę trzymał kciuki za Jarosława Kaczyńskiego.
kategorie: Polityka
tagi: Migalski PiS W jaki sposób pozbycie się mnie z własnych szeregó
Komentarzy: 21
Eh co robić... Ja już stawiam krzyżyk na PiS i czekam na jakieś pomysły ze strony Dorna i jego kumpli. A do tego czasu będę głosował przeciwko PO. Jestem polityczną sierotą.
PiS nie ma w dyskusji o podatkach, służbie zdrowia, reformy oświaty. Po co ta partia istnieje, Prezesie? Wykażcie Migalskiemu, że się myli...i róbcie z nim co chcecie, ale podejmijcie dyskusję.
stoję przed podobnym wyborem. w sumie zawsze możemy oddać głos nieważny.
Nareszcie Pan zrozuymiał, że dalej tak być nie mogło!, dosyć niszczenia największego autorytetu w Polsce poprzez lawinę mediów. Pana list był publikowany wszędzie i zamiast mówić o tragicznych rządach PO i makabrycznie zadłużonym państwie to mówiło się o Prezesie Kaczyńsckim, świetnym Człowieku i bardzo mądrym. Dlaczego nie napisze Pan listu do i o Donaldzie Tusku , o Komorowskim, który zardzewiałe żurawie stoczniowe nazwał ,,polską statuą wolności,, .... zrobił Pan zamęt i ja też żałuję że Pana nie będzie wśród reprezentantów PiS w UE, ale coś złego się z Panem działo ostatnio! jednym słowem spowodował pan nieprzyjemną zadymę!
co za pokrętne i wręcz głupie myślenie albo raczej brak myślenie. To Autor listu jest odpowiedzialny za to, ze np. TVN zamiast o podatkach czy kłopotach finansowych państwa, mówił o liście pana Migalskiego?? Teraz już wiem dlaczego PiS przegrało... bo ma taki tępy elektorat.
elektorat PiSu jest bardzo zróżnicowany, widać to nawet na tym forum. od nieprzemakalnych raptusów jak KINGTIGER, poprzez infantylnych polonusów jak GRAŻYNA po rozczarowanych autorytaryzmem jak GREMLIN :) powodem porażki PiSu nie jest elektorat tylko niemożność wyzbycia się myślenia kategoriami ciągłego stanu zagrożenia ze wszystkich otaczających stron (w czym przoduje sam prezes Kaczyński). choć z drugiej strony taki charakter partii zapewnia jej glosy w środowiskach skrajnych prawicowców (tzw. twardego elektoratu), tylko że oni i tak nie mają alternatywy (kiedyś był Giertych), więc umacnianie ich poparcia nie ma sensu. zresztą właśnie o tym cały czas mówił Migalski.
Wczoraj zdarzyło mi się oglądać film gangsterski. Don mówi do swojego syna:"...pewnego dnia będziesz musiał przejąc interes. Beędziesz podejmował różne decyzje ale nigdy nie pozwól nikomu ich kwestionować. Zobaczą, że się wahasz to pomyślą, że jesteś słaby i ktoś będzie chciał zając twoje miejsce(może właśnie Migalski albo inny Ziobro :)
ciekawe słowo kluczowe... btw co to za wyraz "szeregó"?
Ciekawe slowo kluczowe "W jaki sposób pozbycie się mnie z własnych szeregó"
No i po Migalskim…
Panie Marku. Jest Pan człowiekiem młodym i zadziornym. Lecz zdolnym i pojętnym uczniem. Wiem że boli ale nauka nie idzie w las.Nadal cieszy się Pan popularnością wśród elektoratu PiS a to wiele. Błąd jaki Pan popełnił ,to napisanie listu otwrtego ,zamiast zwrócenie się o rozmowę a pózniej ewentualne napisanie tego listu. Myślę że jednak nie obrazi się Pan na PiS i organizacja ta pojedna się z Panem. Zyczę sukcesów .
Zgadzam się z wypowiedzią SCEPTYKA
Panie Marku, list mógł być, ale nie otwarty, można było wewnątrz dyskutować i nawet trzeba, bo bez tego nie ma rozwoju i reform; zgadzam się z Panem w kilku kwestiach, ale i też rozumiem PIS - oni musieli tak postąpić, bo tak się nie załatwia spraw, to nie TA forma - kto jak kto, ale Pan powinien to wiedzieć; chyba że rzeczywiście promuje Pan książkę; a jeśli tak, to nie chcę takich krzywonosów...
"Nie czas żałować róż, kiedy płoną lasy" (J. Słowacki). Tylko tyle i aż tyle, Panie Pośle. Stwierdzam, ze smutkiem, że intencje Pana nie były zbyt klarowne. Mnie Pan nie przekonał. Wyraża Pan smutek, ale dalej Pan jątrzy pisząc w oświadczeniu: "Coraz mniej jest tam polityków, których prezes traktuje podmiotowo i którzy chcą być tak traktowani". Dalej obraża Pan, prof. Legutko i przejawia nieszczerą, niestety, troskę o przyszłość PiS. Klasyczny odwet, Panie Pośle. Teraz nie musi Pan martwić się o PiS, pozostała już tylko troska o Polskę. Straciłam sympatię, ale chcę zachować szacunek dla Pana.
Migalski-to jest wypadek przy pracy PiS-u- Panie Migalski -jest Pan głupi albo bardzo przebiegły -w każdym wypadku zyskał Pan jak Krzywonos -wielu peowskich obrońców - zmasowany atak troli na J.Kaczyńskiego umacnia się - zajmuje Pan tam po GW CZOŁOWE MIEJSCE -tylko to nic nie ma wspolnego z dbaniem o dobro wspólne Polski i Polaków -w jakim celu został Pan wybrany do PE-zapomniał pan -panie wesołku ?
najtrafniejsze jest "Po piąte".
albo najbardziej trafne jakby co L:)
Panie Migalski, zawiódł mnie Pan. Miast swą umiejętność wykorzystać do miażdżenia PO, które i tak zaczyna się pogrążać poprzez podnoszenie podatków i zadłużanie państwa, to Pan, jak dziecko rozbeczał się w urojonej bezsilności. W polityce najważniejsza jest CIERPLIWOŚĆ! I niech Pan to sobie na zawsze zapamięta, by móc w przyszłości wykorzystać swój potencjał!!!
"To dziwne uczucie - być defenestrowanym na wniosek osoby mieniącej się być intelektualistą za to, że powiedziało się parę słów prawdy oraz miało się odwagę zachęcać do debaty". Ważna jest nie tylko treść, ale i forma. To samo można było sformułować zupełnie innymi słowami i na pewno nie w liście otwartym. Decyzja o wykluczeniu z PIS w PR była słuszna.
Mareczkuuuu!! Czekaaaaamyy!!!!!
Bardzo rozczarowana jestem repliką pana Migalskiego, co nie znaczy, że nie byłam rozczarowana już jego pierwszym wystąpieniem na blogu. A ta replika to jak dawanie policzka i mówienie "przepraszam" w jednym. Czyli obłuda. A to takie proste: wystarczy umieć właściwie postępować z ludźmi. Grać fair i umieć grać w drużynie. Wystarczy spojrzeć na PO - oni na prawdę potrafią - ręka rękę myje. Jakieś wylewanie brudów, nawet jeśli to nie są żadne pomyje a zwykłe sugestie, żeby się tym PO zachłystywało - zerowa przezorność. Polityk musi przewidzieć proste i oczywiste konsekwencje swoich działań. Jeśli nie potrafi, to stanowi zagrożenie dla drużyny i są tego oczywiste konsekwencje. Dla Pana niech będzie znamienny fakt, że stał się dziś pan ulubieńcem PO. To zostawiam pod rozwagę...
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"