Krzysztof Rybiński ekonomista - ostatnio nadpobudliwy wobec premiera - były zastępca prezesa NBP, z którym zresztą popadł w konflikt, porównał Donalda Tuska do Edwarda Gierka. Trafił tym co nieco kulą w płot. Porównywać tych obu polityków, na serio, jest bowiem nie sposób. Działali oni w drastycznie różnych warunkach. Gierek chciał dla Polski więcej autonomii - Tusk ma suwerenność. Gierek zabiegał o zapewnienie pracy dla największego w historii wyżu demograficznego - Tusk mocuje się z niżem itd. itp.
Warto zastanowić się dlaczego Gierek przegrał swą walkę o zmodernizowanie kraju? Odpowiedzmy wprost: w tamtym ustroju nie mogło być inaczej. Gdy doszedł do władzy zakładał, że dzięki kredytom zachodnim postawi nowe fabryki, stworzy miejsca pracy dla trzech milionów młodych ludzi, które następnie spłaci tak zwanymi samospłatami czyli sprzedażą na zachodnich rynkach artykułów wytworzonych w tych fabrykach.
Gierek nie uświadamiał sobie, że głównym problemem kapitalizmu jest nie produkcja, lecz sprzedaż. A sprzedać nowych produktów na rynkach zachodnich PRL nie potrafiła. Nie była w stanie stworzyć sieci sprzedaży oraz sieci serwisowej. Gdyby Gierek kupując licencje zarazem tworzył spółki z kapitałem mieszanym, dając partnerom zachodnim 51 procent własności w nowych fabrykach, z tak zwanymi samo spłatami nie było by problemu. Niestety takiej formy współwłasności w PRL nie było. Po prostu gorset ustrojowy był zbyt ciasny i Polska wpadła w spiralę zadłużenia. Kraj nie miał dewiz na spłatę długów, a o wymienialności złotówki Gierek mógł tylko marzyć; tak samo było z wejściem PRL do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wszystko za sprawą Kremla, który powiedział Gierkowi:
nie lzia.
Natomiast Donald Tusk jako premier nie robi nic nowego w porównaniu ze swymi poprzednikami. Tak jak i oni oparł nasze finanse i gospodarkę na zadłużaniu się poprzez sprzedaż polskich papierów wartościowych sprzedawanych przez NBP. Od roku 1990 wszystkie budżety polskie uzupełniane są dzięki tej sprzedaży. Jest to możliwe dzięki wymienialności złotówki i przynależności Polski do wszystkich organizacji finansowych świata zachodniego. Problem ma dziś Polska z rosnącym długiem, który i tak jest znacznie niższy w stosunku do PKB większości krajów unijnych. Problem Polski sprowadza się do jednego: czy nasze papiery wartościowe nie staną się zbyt drogie dla samej Polski to znaczy czy ich oprocentowanie wypłacane nabywcom nie przekroczy progu opłacalności ich sprzedaży. W tej materii wszystko zależy od stopnia zaufania rynków finansowych do Polski. I tak pomimo, ze nasze zadłużenie jest plus minus dwa razu niższe od brytyjskiego czy włoskiego, to oprocentowanie naszych papierów jest dwa razy wyższe od papierów brytyjskich. Czas więc na poprawienie polskiego bilansu handlowego, czyli na uzyskanie nadwyżki wpływów nad wydatkami. Temu ma na przykład służyć ograniczenie kredytów dla ludności nominowanych w dewizach. One bowiem też pracują na polski dług.
Tak więc podobieństw pomiędzy oboma politykami nie ma, poza jednym i Gierek i Tusk stale musieli się zadłużać. Z tym, że Gierek był niewypłacalny, a Tusk szczęśliwie, póki co, oby zawsze, i owszem. Co więc obu tych panów łączy? Odpowiadam: jedynie bon mot Rybińskiego.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/105951-co-laczy-gierka-z-tuskiem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.