Z Alfabetu Bugaja: Aleksander Kwaśniewski. "Był bohaterem mydlanej opery", "polityk o nieograniczonej elastyczności"

opublikowano: 21 stycznia 2011 roku, 20:16 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:37

Fot. wPolityce.pl

ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI:

W czasach PRL-u najmłodszy minister, jeden z animatorów Okrągłego Stołu. Były lider SdRP. Były prezydent RP (przez dwie kadencje). Kumpel Michnika.

Zanim poznałem osobiście Kwaśniewskiego (w sejmie w 1993 – zajmowałem sąsiednią ławę) wiele o nim słyszałem. To były na ogół opinie pochlebne (bardzo inteligentny). Bliższa obserwacja w pełni potwierdzała opinie o inteligencji Kwaśniewskiego (choć – poza znajomością angielskiego – nie imponował wykształceniem). W sejmie nie był zbyt aktywny, a jego wystąpienia nie były porywające.

Prowadził jednak politykę dla środowiska postkomunistycznego optymalną: ogólnikowa lewicowa retoryka i liberalna realna polityka. Ludzie aparatu PZPR-go nie mieli powodów do narzekań, ale musieli trzymać się w cieniu. Od początku dążył wytrwale i cierpliwie do zbliżenia z liberalnym nurtem dawnej opozycji – w praktyce z UD/UW. Jego naprawdę wielkim atutem był... L.Wałęsa. Skutecznie kompromitował on obóz Solidarności przez co Kwaśniewski błyszczał jeszcze silniej.

Poparcie dla Kwaśniewskiego (i całego obozu postkomunistycznego) w latach 90. było też splotem korzystnej sytuacji w gospodarce. To nie był rezultat szczególnie trafnej polityki G.Kołodki, to była przede wszystkim korzystna faza koniunktury no i „efektywnościowe żniwa" zrealizowanej wcześniej bolesnej transformacji.

Prezydentura Kwaśniewskiego była pod pewnymi względami bardzo udana. Umiar, powściągliwość, światowy „sznyt", elegancka żona – wszystko to podobało się wielu ludziom i budowało Jego pozycje za granicą. Kwaśniewski był bohaterem swego rodzaju mydlanej opery. Szeroka publiczność wielu rzeczy nie dostrzegała (np. córki na „balu debiutantek" w Wiedniu), albo przymykała oczy (kpiny z papieża, niepowstrzymana skłonność do alkoholu). Niektóre niedobre sprawy stały się publiczne dopiero po zakończeniu pełnienia funkcji. Nadal nie są zresztą definitywnie wyjaśnione.

Nie ma więc pewności, czy Kulczyk pojechał się spotkać się z Ałganowem do Wiednia za zgodą Kwaśniewskiego, czy na swoje ryzyko (co by znaczyło, że stracił poczucie rzeczywistości). Nie znamy przyczyn, które pchnęły Kwaśniewskiego (choć w każdym przypadku to czyn naganny) do ułaskawienia Petera Vogla – brutalnego mordercy, który podczas przerwy w odbywaniu kary uciekł z kraju. Nie wiemy, jaka była rola Kwaśniewskiego w sprawie gwarancji dla kredytu bankowego dla biznesmenów (w tym bliskiego znajomego Kwaśniewskiego), którzy obiecali budowę zakładu frakcjonowania osocza – budżet stracił kilkadziesiąt milionów złotych itd. i itp.

Główną cechą zachowań Kwaśniewskiego był nieograniczona właściwie elastyczność. Można przytoczyć bardzo liczne tego przykłady. Ograniczę się do dwu (ale ważnych). Kwaśniewski jako przewodniczący Komisji Konstytucyjnej „miał na głowie" projekt swojego ugrupowania, który przewidywał jednoizbowy parlament (zresztą ugrupowania formalnie opowiadające się za jednoizbowym parlamentem miały w Zgromadzeniu Narodowym grubo ponad 2/3 członków), socjalne gwarancje konstytucyjne i rygorystyczne oddzielenie Kościoła od państwa - taki projekt SLD reklamowało w kampanii wyborczej. Tymczasem On doprowadził (w aliansie z UW) do tego, że kierowana przez niego Komisja przyjęła projekt z dwuizbowym parlamentem, bez gwarancji praw socjalnych i ze znacznie złagodzona zasadą rozdziału Kościoła od państwa. Dopiero potem (pod presją UP i PSL) jedna kwestia została zmieniona – „dopisane" zostały prawa socjalne.

Druga sprawa – Ukraina. Dla Kwaśniewskiemu przez lata najbliższym politykiem na Ukrainie był Kuczma – lider postkomunistycznej oligarchii. Jednak w odpowiednim czasie potrafił się od niego delikatnie zdystansować i stał się zwolennikiem „pomarańczowej rewolucji". Więcej, powiększył swój prestiż jako człowiek, który przyczynił się do jej zwycięstwa.

Kwaśniewski przedstawia się jako „człowiek lewicy" i przez znaczna część opinii publicznej tak jest traktowany. Sądzę, że co najmniej z dwu powodów jest to identyfikacja nietrafna (chyba, że rozstrzygające jest wcześniejsze członkostwo w PZPR). Po pierwsze dlatego, że Kwaśniewski nie wydaje się mieć jakichkolwiek poglądów do których jest przywiązany – we wszystkich możliwych sprawach zmieniał zdanie (może ściślej – stanowisko). Po drugie, dlatego, że – przy całej sporności tego czym jest lewica – akceptował (gdy było mu wygodnie) rozstrzygnięcia z tożsamością lewicową niezgodne. Chyba najwyraźniej to widać na przykładzie podatku liniowego: zawetował projekt ustawy ustanawiający podatek liniowy przeforsowany niegdyś przez Balcerowicza, ale podpisał ustawę o liniowej stawce 19% dla najbogatszych przedsiębiorców, którą uchwalił SLD.

Kwaśniewski w polityce jest „od zawsze". W czasach PRL-u pracował w sektorze usług dla komunistycznej władzy (nie wstąpił nawet do pierwszej Solidarności, bo – jak mówił – nie chciał ulegać „owczemu pędowi") jednak w stosownym momencie postawił „na reformy". Po roku 1990 pracuje w dziale usług dla ludności. Wie oczywiście kim jest, ale poza tym stara się podobać publiczności, a że jest człowiekiem bystrym, to na ogół jest w tym sprawny. Dba też o zaplecze – jak powiedziała pewna dziennikarka: to genialny sitwiarz. Cóż, to są w polityce atuty. Ktoś, kto – jak Kwaśniewski – je posiada nie może wprawdzie zostać mężem stanu, ale może zająć i długo pełnić najwyższe stanowiska. Może też uzyskać pozycje silniejszą niż to wynika z formalnych prerogatyw. Kwaśniewski był najważniejszym budowniczym III RP i w jej systemie był postacią nr 1.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Bugaj Kwaśniewski

Komentarzy: 36

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

bardzo celne spostrzeżenia!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kwach to smierdzaca padlina czerwona

Zgłoś nadużycie

http://media8.mojageneracja.pl/oiioqyotuq/mediumk7ig4j5548d55923aaf8a85510.jpg

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kwach to smierdzaca padlina czerwona

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Że był najważniejszym budowniczym III RP - zgadzam się. Że III RP to II Komuna - to fakt.

Zgłoś nadużycie

Szkoda nie tylko kasy, którą na nich płacimy. Życia szkoda...!

Zgłoś nadużycie

Prawdziwy lewicowiec (Bugaj) napisał o fałszywym lewicowcu (Kwachu)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Siema Pofajdusy Tuskobrzęki i Kwachożery Niech żyje Schetyna ...lol

Zgłoś nadużycie

Karol, dlaczego nie wziales lekow na czas ! Wracaj do lozka, tabletki, siusiu, toaleta.... i spac.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dlaczego ja muszę na takich spryciulków płacić podatki ?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

panie Budaj - mam do pana pretensje ze Lech Kaczynski zrobil pana doradca a pan za to mu sie brzydko odwdzieczal.Jak patrze dzis na nalecza to az wierzyc sie nie chce za pan go nie broniles jak lew a jeszcze niby uczciwy sie pan przejechales

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cenie Pana, Panie Ryszardzie. Choc politycznie jestem z innej, konserwatywnej bajki. Ale jest Pan osoba wiarygodna, mowiaca glosno o klamstwach, drazacych tzw, 3 RP. Ksiazke kupie na pewno. pozdrowienia.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kwasniewski byl a Tusk jest

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mnie też opinia Pana Bugaja wydaje się trafna. Gdzie można poznac Pańskie poglądy szerzej?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kwach to wyjatkowy bolszewicki skurwysyn sowieckiego aparatu mordu i chamstwa. Widac to coraz bardziej

Zgłoś nadużycie

Nie jestem z tej samej bajki,co Kwaśniewski,ale nieładnie!Więcej kultury chłoptasiu!Ja bym to ujął tak(za Oleksym)cyt.:"Olek to mały krętacz"!Nie lepiej tak?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ostatnie zdanie artykulu: To oczywiscie nie jest komplement.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A moze panie Bugaj opowiedzalby Pan jak Kwasniewscy dorobili sie tak duzej fortuny.Pan chyba jestes ekonomistom.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Sądzę, że Michnik w duchu się obrazi na stwierdzenie, że to nie on, a "Kwaśniewski był najważniejszym budowniczym III RP". I sądzę że będzie miał dużo racji. Zaczął ją budować już w r. 1968 i konsekwentnie buduje nadal. A Orzeł Biały od zięcia funkcjonariuszy bezpieki (ze środowiska Michnika)to niby za co?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie jestem proszę Pana Bugaja "najbogatszym przedsiębiorcą" - ledwie wiążę koniec z końcem, na granicy wypłacalności (a czasem ją przekraczam, sięgając po kolejny kredyt). Nie jestem proszę Pana Bugaja zwolennikiem Kwaśniewskiego - gdzieś w '78, a może w '79 nie skorzystałem z zaproszenia jego serdecznego kolegi "po Ordynackiej", a później "po whisky i cygarach". Nie jestem proszę Pana Bugaja zwolennikiem Lewicy - ani tej nieuczciwej, ani tej uczciwej (przez chwilę wahałem się, czy nie postawić cudzysłowu).

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie jestem proszę Pana Bugaja "najbogatszym przedsiębiorcą" - ten dziewiętnastoprocentowy prezent od Kwaśniewskiego pozwala mnie i mojej firmie przetrwać. I dzisiaj proszę Pana Bugaja gdybym miał wybór TYLKO między Panem - uczciwym lewicowcem, a "liberałem" Kwaśniewskim, bez trzeciej możliwości, bez prawa wstrzymania się od głosu, postawiłbym na tego dziewiętnastoprocentowego, liniowego liberała.

Zgłoś nadużycie

ja też jestem przedsiębiorcą ale ci tzw. liberałowie obecni jak i poprzedni (chociaż uważam że to jedna paczka) sporo nas kosztują i mają gdzieś ludzi, kierują się tylko swoimi interesami.

Zgłoś nadużycie

Niech mają. I niech się kierują. I niech się nie wtrącają do mnie - niech mi nie przeszkadzają żyć. Ja im nie mam zamiaru przeszkadzać.

Zgłoś nadużycie

wiem co to znaczy utrzymać rodzinę /// ale czy na pewno i dlaczego pogodziłeś się całkowicie z tym, że twoje państwo to "oni"?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bo nie obchodzi mnie proszę Pana Bugaja, ile pieniędzy zostanie w kieszeni pana Kulczyka (zamiast być marnowanych na konserwację nieudolnego państwa socjalnego). Mnie proszę Pana Bugaja obchodzi to, że w ostatnim kwartale każdego roku (a jak lepszy, to trochę wcześniej) nie boję się wystawiać faktury. W każdym razie nie bardziej, niż przez resztę roku. Nie wiem, czy Pan przeczyta, to co tu wylałem, zapewne - przeczytawszy, nie odpowie Pan. Ale mam nadzieję, że mimo całej swojej wiedzy i wielu lat doświadczenia, rozumie Pan, o czym piszę.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mieliśmy za prezydenta pijaka i bawidamka.Wstyd!Teraz mamy tchórza i niezgułę.Też wstyd.Że o tw.Bolesławie nie wspomnę.Aż strach pomyśleć jakiego następcę wybiorą młodzi odurnieni z większych miast...

Zgłoś nadużycie

Następny zostanie wyznaczony.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tak to już jest: każdy szanujący się MAFiOZO powinien być ''elastyczny''. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że KWACH to jedynie mały pionek na szachownicy, drobny pijaczek - ''sznurki'' w III RP ciągną inni (ludzie cienia, WSi, posteSBecja) - ich sprawność widzieliśmy w sprawie Olewnika, kiedy to sporo wiedzący złoczyńcy ''sami się'' powywieszali (tak ich sumienie gryzło); dokumenty same zalewały się fekaliami, itp. itd...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pełna zgoda

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zapomniał pan o niepohamowanej pazenorści pana Kwaśniewskiego . Dla kasy był i jest gotowy na największe poświęcenie .

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Niezależnie od wszystkich innych opinii o tow.Kwaśniewskim, pozostaje zadać, za Ziemkiewiczem, pytanie: co w tym jest, że badanie kim i czym był ojciec pana Kwaśniewskiego przed 1956 rokiem, jest w Polsce niemożliwe.... Ktoś taki NIE MA PRAWA być w żadnym państwie prezydentem, czy też chociazby działaczem politycznym szczebla państwowego. Koniec i kropka, panie Bugaj.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

temu czlowiekowi nie nalezy wierzyc tacy jak bugaj to zwykle kameleony.wystarczy przypomniec malachowskiego a razem dzialali w unii pracy.takim osobom jedno w glowie siac zamet i czynic podzialy na scenie politycznej.o kwachu nic nowego nie napisal i raczej na polecenie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Ryszardzie zapomniał Pan dodać że A Kwaśniewski to syn rosyjskiego żyda i jak fama niesie przy zwycięstwie SLD premierem byłby Olek +morda nasza+ jestem w szoku i proszę zanim postawimy krzyżyk to policzmy do dziesięciu i zastanówmy się po co wchodzimy za kotarę.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bugaj to profesorskie zero,dostał profesurę nadstawiając ogon komu trzeba.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Poglądy Pana profesora Bugaja są rodem z poprzedniej epoki.Bajka o złym pracodawcy i wspaniałym opiekuńczym państwie wciąż świetnie się sprzedaje.Nic dziwnego że Tusk niedawno stwierdził że najrzetelniej płaci podatki sfera budżetowa.Rozwiązanie 100% osób niech pracuje w budżetówce a skąd na to pieniądze zdaniem Bugaja z podatków od pracujących w budżetówce absurd zero logiki.........jak ktoś pobierał nauki ekonomi w zaporożcu czego się spodziewać.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pan Bugaj odpowiada za miliony bezrobotnych osób w polsce poprzez swoją nienawiść do przedsiębiorców sprawił iż tej grupie społecznej państwo polskie ciągle szkodzi.Ciekawe że taki człowiek chodzi z podniesioną głową na ulicy.I może spojrzeć w oczy bezrobotnej matce 5 dzieci w twarz.Oczywiście winny jest zły prywaciarz który nie chce zatrudniać.

Najnowsze