Każdy, kto atakuje fakt, że prezes Jarosław Kaczyński ma ochronę moralnie staje po tej samej stronie co Ryszard Cyba

Fot. wPolityce.pl / "Super Express"
Fot. wPolityce.pl / "Super Express"

Platforma Obywatelska chcąc przykryć kompromitację z wydawaniem pieniędzy na cygara, wina, klub nocny, boisko dla premiera, jak pijany płotu uczepiła się sprawy ochrony Jarosława Kaczyńskiego.

Warto przypomnieć politykom PO, że ponad dwa lata temu doszło do morderstwa politycznego. Ryszard Cyba, były członek Platformy Obywatelskiej zastrzelił Marka Rosiaka, pracownika łódzkiego biura PiS, oraz ciężko ranił drugiego pracownika Pawła Kowalskiego. Do zabójstwa Marka Rosiaka doszło we wtorek, 19 października 2010 roku.

Warto tę datę zestawić z tym, co z mównicy sejmowej powiedział ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller, relacjonując rozmowę policjantów z  Ryszardem Cybą, mordercą Marka Rosiaka.

W tej rozmowie stwierdził, iż w jedną z poprzednich sobót wybrał się do Warszawy. (…) Następnego dnia udał się w rejon Pałacu Prezydenckiego w Warszawie, gdzie, jak określił, strzałem z pistoletu Walter miał zamiar pozbawić życia innego polityka. Do zamachu nie doszło, jego zdaniem, z uwagi na silną ochronę tej osoby. Według niego nie mógł podejść do wybranego polityka na odległość pewnego strzału. I wtedy, tak przynajmniej wynika z tej rozmowy, postanowił, że swój pierwotny plan dotyczący pozbawienia życia czołowego polskiego polityka musi zmienić i dokonać zabójstwa innych osób związanych z życiem publicznym.

Pewne jest, że jedna z poprzednich sobót, to 9 października, a następnego dnia, kiedy Cyba udał się pod pałac prezydencki, aby strzałem z pistoletu Walter miał zamiar pozbawić życia innego polityka, to niedziela 10 października. Jak co miesiąc w tym dniu Prezes PiS Jarosław Kaczyński, dwukrotnie: rano i wieczorem, składał kwiaty pod pałacem prezydenckim, a wieczorem miał także przemówienie.

Jak przyznawał Cyba, co wiemy z cytowanej powyżej relacji ministra Millera:

Do zamachu nie doszło, jego zdaniem, z uwagi na silną ochronę tej osoby. Według niego nie mógł podejść do wybranego polityka na odległość pewnego strzału.

Sam Cyba nie ukrywał, że jego celem był Jarosław Kaczyński.

Chciałem zabić Kaczyńskiego, tylko za małą broń miałem. Jestem przeciwko PiS-owi i chciałem go zamordować

- krzyczał Cyba tuż po morderstwie Marka Rosiaka do zatrzymujących go strażników miejskich i policjantów.

Nie wiemy ilu Cybów, było lub jest jeszcze w Platformie? Oto, między innymi, dlatego Jarosław Kaczyński musi mieć ochronę.

Każdy, kto atakuje fakt, że prezes Jarosław Kaczyński ma ochronę moralnie staje po tej samej stronie co Ryszard Cyba.

 

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------------

Koniecznie zajrzyj do wSklepiku.pl!

Znajdziesz tam:książki o różnorodnej tematyce, audiobooki, poradniki oraz gadżety portalu.

 

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych