Niezadowolenie władzy z mediów staje się wprost proporcjonalne do społecznego niezadowolenia z władzy. Na przykład taki Sławomir Nowak postanowił doprowadzić do bankructwa tygodnik, który ujawnił jego niejasne powiązania z biznesem. Niby dlaczego dziennikarze mieliby bezkarnie patrzyć władzy na ręce? Przecież według tej władzy może ona sobie nosić zegarki od kogo chce i świadczyć za to usługi, jakie jej się podoba. W końcu Pitera była od pilnowania pisowskich dorszy, a nie platformerskich, lepkich łapek.
*
A skoro o zegarkach Sławomira Nowaka mowa, to okazało się, że po publikacji tygodnika „Wprost” ministrowi od dróg wróciła pamięć i w jego oświadczeniu majątkowym pojawił się drogi zegarek, którego wcześniej tam nie było, a który miał być rzekomo pożyczony. Sprawę ujawniło podłe RMF FM. Ale skoro Sawickiej się upiekło, kto by się martwił jakimś głupim zegarkiem za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
*
Żal do mediów może mieć także Krystyna Szumilas. Ujawniły one, że pani minister nie poradziła sobie z zadaniem, które znalazło się w teście dla szóstoklasistów. Szumilas za udzieloną odpowiedź miała otrzymać tylko połowę możliwych do uzyskania punktów. To właściwie wszystko tłumaczy. Może więc zamiast z uporem maniaka wypychać do szkół sześciolatki, pani minister sama powinna wziąć korepetycje. Z zakresu szkoły podstawowej.
*
Do sądu z mediami wybrał się także premier Donald Tusk. Szef rządu domaga się przeprosin od Jerzego Urbana za primaaprilisowy żart tygodnika „Nie”, informując tym samym opinię publiczną, że takowy żart miał miejsce i przypominając jej, że ktoś taki jak Jerzy Urban wciąż wydaje jakąś gazetę. O panu premierze można widać tylko pisać na poważnie, a najlepiej dobrze. Z tym, że na poważnie, to dość ciężko, bo władza zrobiła z siebie niezły kabaret. Ludziom się nawet myli czy to Robert Górki jest premierem, a Donald Tusk go parodiuje czy może jest na odwrót.
*
Nie do pobicia są jednak żale pod adresem mediów, które w tychże mediach wylewał ostatnio Stefan Niesiołowski. Jego zdaniem PO pada ofiarą histerycznej nagonki medialnej. Zdaniem Niesiołowskiego walka z Platformą to walka z demokracją. Jednym słowem: „demokracja to ja”, to znaczy on, Niesiołowski. Ratuj się kto może!
*
W ubiegłym tygodniu Warszawiaków zaskoczył chaos komunikacyjny, jaki zafundowały nam władze miasta. I czyja to wina? Oczywiście podłych mediów! Według prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz nie poinformowały Warszawiaków, że metro nie będzie normalnie kursować. I jak, z taki mediami, żyć?
*
Po ujawnionej aferze z koncertem Madonny, na którym resortowi udało się stracić skromne pięć milionów złotych, na głowę minister sportu posypały się zasłużone gromy. Pani minister nie traci jednak humoru i twierdzi, że wyniki sondaży, w których Polacy wskazują ją, jako jedną z najsłabszych osób w rządzie, to tylko wynik słabej komunikacji ministerstwa sportu z mediami. Czekamy więc, kiedy pani minister zakomunikuje mediom, że jest absolutnie najlepszym ministrem tego rządu.
*
Nerwowo jest nie tylko w PO, ale i w PSL-u. I ludowcy nie odpuszczają mediom. Ostatnio ostrej reprymendy udzielił dziennikarzom TVN Janusz Piechociński: "Na pewno nie odwołamy nikogo, kto pracuje w TVN24. Naprawdę jesteście niepoważni. Tylko tak mogę to skomentować. Zachowujecie się skandalicznie, niepoważnie i osobiście w tym tygodniu poproszę o spotkanie przedstawicieli waszego kierownictwa. To jest niedopuszczalne, kiedy funkcjonujecie państwo tak, jak funkcjonujecie!"
No bo kto to widział, żeby zadawać władzy pytania, których ta nie chce słyszeć? Ta przecież od paru dobrych lat przyzwyczajona jest, że dostaje tylko takie, na które chętnie odpowiada. A tu taka zmiana standardów! Trudno się dziwić, że Piechociński się zagotował.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/157736-miszmasz-na-sobote-czyli-o-wojnie-po-z-mediami-to-juz-jest-koniec-niby-dlaczego-dziennikarze-mieliby-bezkarnie-patrzec-wladzy-na-rece
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.