Relacja z benefisu Rafała Ziemkiewicza

opublikowano: 7 stycznia, 8:08 | ostatnia zmiana: 10 stycznia, 0:38

Fot. Blogpress

Trzydzieści lat po debiucie młodego pisarza science-fiction jakim był wówczas Rafał Ziemkiewicz odbył się jego benefis. Uroczystość zgromadziła głównie kolegów, z którymi rozpoczynał swoją literacką przygodę w Klubie Tfurców, grupie literackiej Trust i innych klubach fantastyki.

Wraz z Rafałem Ziemkiewiczem swoje pierwsze opowiadania i powieści sci-fi tworzył jego kolega z podwórka Jarosław Grzędowicz a także Tomasz Kołodziejczak i Jacek Inglot. Wciąż młodzi duchem literaci opowiadali o trudach na początku drogi twórczej, swoich pierwszych tekstach, krytyce dokonywanej przez kolegów i redaktorów a także o cennym wsparciu jakie od niektórych otrzymywali. O literaturze jaką wówczas tworzył m.in. Ziemkiewicz mówili także Piotr Staniewski, Lech Jęczmyk, Maciej Parowski i Marek Huberath.

Główną rolę w opowieściach odgrywał oczywiście szacowny „benefisjent”, którego talent nie dla wszystkich był od razu taki oczywisty w przeciwieństwie do... awanturniczego charakteru. Okazało się bowiem, że wśród młodych fantastów nie brakowało też konfliktów, które przybierały postać bardzo ostrej walki na pióra. Czas złagodził jednak spory i ówcześni zajadli wrogowie wpadali sobie dzisiaj w objęcia. Co więcej – uznali, że tamte walki były honorowe a dzięki nim Rafał mógł wyostrzyć pióro na Michnika i Tuska.

Wydarzenia, o których opowiadali goście benefisu Rafała Ziemkiewicza przypadły na złote lata fantastyki naukowej w Polsce. Dla fanów tego gatunku literatury, do których sam się kiedyś zaliczałem, będą więc prawdziwą gratką. Dla niektórych widzów mogą jednak okazać się nieco hermetyczne. W tej części benefisu o polityce praktycznie nie mówiono. Wyjątkiem był wierszyk dedykowany jubilatowi autorstwa Tomasza Kołodziejczaka (fragmenty poniżej).

Mówią, że odległa od życia fantastyka,
Lecz ja się z tym nie zgadzam jeśli mam być szczery.
Bo choć nikt nie widział zielonego ludzika,
To czerwonych i owszem, jest tu do cholery..

Lecz jest ktoś, kto od dawna stara się wykryć to
I inwazję czerwonych monstrów chce powstrzymać,
Teleportowany wprost z political-fiction
Bardzo dociekliwy Pieprzony Kataryniarz

Więc rozświetlaj nam nadal III ery mroki,
Wziętym z Kongresu Lema psikaj w mózgi gazem.
Mów, którzy to gierloje, a którzy zomorloki,
Naparzaj w Gwiazdę Śmierci co dzień, raz za razem.

Benefis Rafała Ziemkiewicza cz. 1 (fantastyka-naukowa):

Podkreślając związek ówczesnego nurtu tzw. socjologicznej fantastyki naukowej z polityką Ziemkiewicz zauważył, że wielu ludzi z szeroko pojętej polskiej prawicy wyszło właśnie z science-fiction. Fantastyka pozwalała bowiem jej autorom ukryć pod zasłoną obcych światów i cywilizacji totalitarny system komunistyczny, który krytykowali. Niestety, zdaniem jubilata to, co się dzieje teraz w Polsce nie nastraja optymistycznie.

Zatoczyliśmy pętlę. W osiemdziesiątych latach pisaliśmy science-fiction, bo inaczej nie dało się ukryć rzeczywistości. Potem się wydawało, że przyszła wolna Polska i nie ma potrzeby pisania takiej science-fiction, bo możemy pisać normalne powieści współczesne, które rozwalą rzeczywistość, możemy być dziennikarzami, możemy się z tym wszystkim zmagać. Rzeczywiście fantastykę stopniowo przestałem pisać. W pewnym momencie się okazało, że tę rzeczywistość możemy wprawdzie jakoś ugryźć ale raczej kabaretową aluzją, żartem, drwiną, szyderstwem, które cenię sobie ale szyderstwo jest bronią ludzi bezbronnych w gruncie rzeczy.

RAZ0

Drugą część benefisu stanowiły wspomnienia kabaretowej przygody Rafała Ziemkiewicza. Występował on bowiem kilka lat w kabarecie „Pod Egidą” Jana Pietrzaka, wygłaszając monologi satyryczne. Przy tej okazji na scenie podczas benefisu znaleźli się Jan Pietrzak, Marcin Wolski i Ryszard Makowski. Jan Pietrzak chwalił bohatera wieczoru:

To rzadkość w dziennikarstwie, żeby być tak autonomicznym i dysponować ironią, dystansem do świata. Gdyby nasz kabaret miał jakieś przebicie medialne, to sądzę, że dzisiaj Rafał Ziemkiewicz byłby najlepszym monologistą satyrycznym.

Marcin Wolski wyrecytował napisany przez siebie specjalnie na tę okazję wiersz dla jubilata (fragment poniżej). Pojawiające się w nim nawiązania do nagonki jaką Gazeta Wyborcza i TVN rozpętały na klub Ronina wywołały żywiołową reakcję publiczności.

Miast na państwowym przeżyć garnuszku,
Ty prowokujesz zgredów, staruszków.
I animujesz straszny klub Ronin,
Gorszy niż Pruszków oraz Wołomin.
Gdzie wichrzycieli ciżba zbrodnicza
Ma twarze Orła i Ziemkiewicza.
Wciąż Trzecią RP ranisz niebogę,
To felietonem, to znowu blogiem,
W Gazecie Polskiej i w Uważam Rze.
Niektórzy twierdzą, że skończysz w mamrze.
A ja cię widzę w laurowej szacie,
Może w Brukseli, może w senacie.
A trochę później, wierzę, potomni
Wzniosą ci piękny za życia pomnik.
Między Szpitalną a Ordynacką
Ziemkiewiczowi wdzięczne Polactwo.

Po solowych występach Jana Pietrzaka i Ryszarda Makowskiego kabareciarze razem odśpiewali pieśń na finał „I za to kocham mój kraj”.

Benefis Rafała Ziemkiewicza cz. 2 (kabaret):

Na koniec wszyscy obecni mogli skosztować tortu przyozdobionego okładką wznowionego zbioru opowiadań Ziemkiewicza „Władca szczurów". Tort dzielił i roznosił wśród publiczności sam czcigodny benefisjent wraz z prowadzącym uroczystość Piotrem Goćkiem. Benefis odbył się w grudniu 2012 w klubie Hybrydy a jego organizatorem było wydawnictwo Fabryka Słów.

Relacja: Czarek Czerwiński

RAZ1

RAZ2

RAZ3

RAZ4

RAZ6

RAZ5

Relacja pochodzi ze strony: http://blogpress.pl/node/15491

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Rafał Ziemkiewicz

Komentarzy: 11

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

No to mamy ostrą "linię" promocyjną Ziemkiewicza.Ani chybi idzie na eurowybory. Zapewne i wielki Romek i gruby Michałek też z życzeniami pospieszyli skoro tak mile ze sobą gaworzyli na słynnym grilu. Po takim promocyjnym wejściu, już niedługo, jak na Ziemkiewicza przystało znowu ot tak sobie przywali Kaczyńskiemu, a Tuski będę mieli znowu sporo czasu na spokojne dożynanie resztek Polski.I jeszcze przy tym Ziemkiewicz znowu zarobi parę guldenów.

Zgłoś nadużycie

Do copiernikusa.Miało być dowcipnie, a wyszło głupio.

Zgłoś nadużycie

Obstawiam, że Ziemkiewicz okaże sie zdrajcą. Niedawno jeszcze był z niego korwinista i konserwatywny liberał a teraz "nowoczesny edndek". Nie nabierajcie się Patrioci na takie maski! Przypomnijcie sobie jego głupawy list do jego kumpeli Wielowiejskiej, przywołyjący ją do przyzwoitości i odejścia z obozu michnikowców. Grubymi nićmi szyta szopka. Konflikt pozorowany. Cwany ziemkiewicz myśli, że na jego sztuczkach "głupie polaczki" się nie poznają. Zauważcie, że jak dowala PO określając ją mafią, to zawsze musi dodać, że PiS do sekta. Robi to samo co Korwin, odciąga ludzi od PiS-u, jedynej autentycznej partii, choć niedoskonałej. Warunkiem wolnej Polski jest nienabieranie się na pseudopatriotów. Wskazówka-klucz dla tych, którzy nie mają czasu na czytanie, ale chcą dobra Polski: jeśli ktoś wali w PiS niech od razu będzie dla Was przynajmniej podejrzany.

Zgłoś nadużycie

@te: słaba ta prowokacja...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Znowu zeszło się towarzystwo wzajemniej adoracji aby wspierać niemłodego już członka Ziemkiewicza.Dobre.Okolicznościowy poemat ułożył i osobiśćie był zdeklamował podstarzały były sekretarz PZPR Wolski. Również zaproszeny tetryk i były towarzysz Jan Pietrzak okadzał benificjenta swoim anielskim głosem, a odrzucony Ryszard Makowski dzielnie dziadkowi Jankowi wtórował!!Oczywiście okazały tort książkowy był gwoździem osładzającym tą uroczystość. Uroczystość przypominającą naradę tych, co to próbują na wszelkie sposoby zatrzymać spokojnie kroczącą peową karawanę. No cóż pisubraty, "psy szczekają a karawana idzie dalej", owszem może jakaś np.wielka i niespodziwana burza piaskowa ją zwolnić, zatrzymać lub zasypać, ale burza nie wybiera i zasypie wszystkich!! I trzeba mieć tego świadomość!!

Zgłoś nadużycie

kazdy wlasna miara mierzy

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A dlaczego nie puściliście benefisu Wildsteina? http://www.youtube.com/watch?v=FCBjvPKtB-o O wiele ciekawiej było! U RAZ-a - nudy, panowie, nudy....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Sądząc po głosach komentatorów sugerujących jawne i ukryte związki Ziemkiewicza z PiSem i PO, naraża się wszystkim. Tymczasem ja odnoszę wrażenie, że po prostu myśli i (o zgrozo!) pisze, a jeszcze ktoś to drukuje i czyta. Powodzenia Panie Rafale!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Trochę offtopowo, ale ponieważ rzecz dotyczy także sfowej części biografii Ziemkiewicza, z żalem muszę poinformować, że 5.01.2013 zmarł Krzysztof Papierkowski, jeden z założycieli i wieloletni prezes Gdańskiego Klubu Fantastyki, legendarna postać polskiego fandomu. Wymienieni w tekście RAZ, Kołodziejczak i Inglot wielokrotnie uczestniczyli w organizowanych przez GKF konwentach, a myślę, że i niektórzy z czytelników tego portalu też bywali na tych imprezach. Osoby niezainteresowane fantastyką przepraszam za zabieranie im cennego czasu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Filmików nie oglądałem za to przeczytałem ostatnią książkę Ziemkiewicza.To jedna z najciekawszych analiz naszej sytuacji jaką spotkałem! Ziemkiewicz nie jest żadnym agentem ,ma jakiś żal do Kaczyńskiego, z rodzaju pretensji do garbatego że ma proste dzieci.Polecam książkę i warto by o niej dyskutować bo to bardzo poważna analiza i dobrze napisana \dobrze się czyta.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nawet se jamochłony własne benefisy urządzają bo ńikt normalny by im tego nie zorganizował

Nie przegap

Newsletter

Najnowsze