Publikacja w Internecie kilku tysięcy dokumentów Departamentu Stanu i Pentagonu jest wydarzeniem bezprecedensowym świadczącym, że Stany Zjednoczone zatraciły instynkt samozachowawczy. Formalnie dzieje się to w imię ochrony wolności słowa. Można by się z tym zgodzić gdyby portal WikiLeaks w poniedziałki publikował dokumenty amerykańskie, we wtorki chińskie, w środy rosyjskie , a w czwartki irańskie. Niestety nie zanosi się na to i wolność słowa w wydaniu tego portalu, jest nie tylko opacznie rozumiana, bo przemienia się w samobiczowanie i samooskarżenie Ameryki.
Dla nas nie jest to dobra wiadomość bowiem demokracja kulawa bo kulawa, ale najlepsza jak na współczesny świat, w pierwszym rzędzie zależy od pomyślności Ameryki. To samo dotyczy i naszej wolności, którą per saldo chroni Pax Americana. Gdy jego zabraknie, a idzie w te stronę, Polska znowu wpadnie do przeklętej wirówki europejskiej, w której tkwiła od 300 lat braku suwerenności. Standardy, w praktyce leninowskie, tak zwanej jawnej dyplomacji, której bolszewicy zresztą nigdy nie zrealizowali, bo byli zbyt sprytni, nie są do zaprowadzenia w jednym kraju. Tymczasem Ameryka, nie potrafiąc uchronić państwowych sekretów, stanie się zwolna pośmiewiskiem i strachem światowej polityki jako jedyne państwo na świecie, w którym nic nie będzie do ukrycia, a wszystko będzie na sprzedaż włącznie z własnym bezpieczeństwem narodowym...
Nie wiem jak w najbliższym okresie Amerykanie wyobrażają sobie uprawianie polityki i dyplomacji skoro każda tajna informacja stanie się jawna i każda opinia o politykach innych krajów będzie publiczna. Przypomnę, trochę z innej beczki, że współ ojcem polskiego października 1956 był... podpułkownik bezpieki Józef Światło , który wywiózł sekrety tajnej policji stalinowskiej do USA, a potem Wolna Europa Głos Wolnej Polski z upodobaniem je publikowała dzień w dzień w roku 1954 i 55. Tamten casus pokazał jaką siłę ma wolne słowo i brak tajemnicy. Jak dalece jest ono w stanie radzić sobie nawet ze strukturami państwa totalitarnego. Skoro tajne policje w kraju, w którym kret potrzebował paszportu aby przenieść się z CSRS do RFN, to można spytać co na to mogą poradzić struktury demokratycznego państwa.
Zabawne - ale gdyby dziś istniał jeszcze ZSRR to jutro nie byłoby WikiLeaks CIA i FBI w imię interesu narodowego, demokratycznych wartości i potrzeby obrony przed zdradzieckim komunizmem i obrony wolności poradziły by sobie migiem z tym portalem; natomiast gdy zabrakło kremlowskiego kota Zachód stracił swoje ongiś nienajgorsze pazurki i okazał się bezradny wobec tej inicjatywy.
Czy Zachód i Obama poradzą sobie z tym nowym, zjawiskiem, z którego wszelkie korzyści będą czerpały potęgi antydemokratyczne czas pokaże. Wiemy , że komunizm upadł bez jednego wystrzału. Czy tryumfujący dziś WikiLeaks, który właśnie na złość USA sam sobie i całemu Zachodowi odmraża właśnie uszy, doprowadzi do tego, że to samo stanie się z demokracją jako ustrojem? Nie chciałbym dożyć tych czasów ale naprawdę jest się czym martwić. Dziś, jak nigdy dotąd, obawiam się o przyszłość tak zwanego Wolnego Świata.
Tu nie idzie o niezbornych Amerykanów tu idzie o nas wszystkich!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/107841-rolicki-dla-wpolitycepl-o-wikileaks-czy-zachod-musi-upasc-tu-idzie-o-nas-wszystkich-rysuje-zawistowski
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.