Jedynym (oprócz USA) krajem, który mógłby wywrzeć nacisk w sprawie Smoleńska jest mocarstwo numer dwa - czyli Chiny

opublikowano: 20 listopada 2010 roku, 23:01 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:39

Niezadowoleni z przebiegu rosyjskiego śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga i Antoni Macierewicz szukają w USA poparcia dla inicjatywy utworzenia międzynarodowej komisji do sprawy zbadania przyczyn katastrofy. Jedynym oprócz Ameryki krajem, który mógłby w tej sprawie wywrzeć jakiś nacisk na Rosję, jest światowe mocarstwo numer dwa, czyli Chiny.

Czy gdyby w przypadku fiaska misji amerykańskiej Anna Fotyga i Antoni Macierewicz zwrócili się o poparcie do Pekinu, mogliby je uzyskać? Poniższe rozważania to oczywiście tylko spekulacje, gdyż politycy Prawa i Sprawiedliwości (przynajmniej w świetle znanych mi oficjalnie i nieoficjalnie faktów) nie kontaktowali się z Pekinem, a głośny list Jarosława Kaczyńskiego był adresowany do USA, UE 27 i kilku innych krajów Zachodu i bliskiej zagranicy. To zresztą pierwszy z wielu powodów, dla którego dziś na poparcie Chin obóz PiS nie może liczyć. A jakie są pozostałe?

Unikanie konfliktów

Jednym z dogmatów chińskiej polityki zagranicznej od trzydziestu lat jest zasada "zachowania stabilnego otoczenia zewnętrznego dla rozwoju Chin". Celem było zapewnienie jak najszybszego wzrostu gospodarczego, a ten był niemożliwy bez kapitału, ale też politycznej życzliwości zagranicy (zwłaszcza Zachodu, którego znaczenie w XX wieku było dużo większe niż obecnie). Dlatego Chiny nie angażowały się w konflikty i nawet jeśli sprzeciwiały się np. wojnie w Iraku, to pozwalały, by liderem takiego sprzeciwu były np. Niemcy, Rosja, Francja, a same chowały się niejako za plecami. Oczywiście dopóki rozwój Chin nikomu nie przeszkadzał, unikanie konfliktów było łatwe. Jednak po globalnym kryzysie w 2008 roku Chiny wyszły wzmocnione. To co przepowiadano tylko jako jedną z wielu możliwych alternatyw, stało się faktem. Są już światowym mocarstwem, mającym swoje interesy we wszystkich zakątkach globu od Afryki, Ameryki Łacińskiej, po Europę Wschodnią. Zagrażają Rosji i stanowić będą w XXI wieku prawdziwe wyzwanie dla Ameryki. Dlatego od tej pory nie będzie taryfy ulgowej. W światowej ekstraklasie na forum G20 USA (i Indie) wywierają na Chiny nacisk na rewaluację juana, a dalszy rozwój Chin, będzie skutkował coraz większym zapotrzebowaniem tego kraju na energię, co będzie musiało skutkowac coraz ostrzejszą rywalizacją o surowce, która już się toczy. Zaniepokojone wzrostem znaczenia Chin zwierają szeregi inne państwa regionu, takie jak Indie i Japonia (niedawne spotkanie przywódców obu państw). Rozpoczął się nowy etap modyfikacji obecnego systemu międzynarodowego tak, by był on w stanie przyjąć coraz bogatsze i coraz bardziej wpływowe Chiny. To droga przez prawdziwe pole minowe i w tej sytuacji znajdujący się pod wielką presją Pekin z pewnością nie potrzebuje otwierać nowego pola konfliktu zwłaszcza, że łączą go

Bliskie relacje z Rosją

Rosją, z którą jednocześnie toczy bardzo subtelną grę. Oficjalnie oba kraje łączy sojusz, umocniony Szanghajską Organizacją Współpracy, (ograniczającą wpływy USA w Azji Centralnej) i nawet wspólnymi ćwiczeniami wojskowymi. które właśnie ramach SOW odbywają się co dwa lata. Jednak relacje te są pełne nieufności. Chiny jako największy import_er energii, kupują od największego eksportera wręcz śladowe ilości. Wolą za to wspierać inne kraje Azji Centralnej, by te uniezależniały się od Rosji (i same także zdywersyfikować swoje dostawy).

Pekin bezlitośnie ogrywa Rosjan. Nie zmienia to jednak dwóch istotnych spraw. Po pierwsze nie można wykluczyć, że Chiny w każdej chwili mogą potrzebować rosyjskiej energii, jeśli sprawy w innych, starannie zdywersyfikowanych źródłach potoczą się nie po ich myśli. Po drugie pomimo iż Pekin docenia Polskę bardziej niż sami Polacy*, to jednak z jego punktu widzenia gra z Rosją toczy się o poziom, jeśli nie dwa poziomy wyżej. Polska jest państwem średniej wielkości, podczas gdy Rosji nadany jest być może priorytet nie tylko dużego państwa, ale równy Unii Europejskiej (a Polska to tylko duży kraj UE, ale jednak nie UE).

Znamienny jest przy tym incydent do jakiego doszło w polskim pawilonie EXPO w kwietniu tego roku, tuż przed jego otwarciem. Przygotowany na długo przed zmianą polskiej polityki wobec Rosji film dokumentalny  pokazywał rolę chińskich liderów w polskim październiku 56'. Było to coś w rodzaju niewinnego mrugnięcia okiem, jak to było fajnie sprzeciwiać się wspólnie Moskwie. Jednak władze chińskie nie poznały się na żartach. Zagroziły skandalem i kazały film wycofać. Pytani o całe zajście polscy dyplomaci oraz osoby związane z PAIZEM i PARPem nabierają wody w usta. Istnieją trzy interpretacja tego wydarzenia: chińskim władzom nie spodobał się sposób prezentacji chińskich przywódców (postacie animowane), nie życzyły sobie polityki w żadnym wydaniu i wreszcie nie chciały żadnych zatargów z Rosją kosztem Polski.

Nieingerowanie w sprawy wewnętrzne

Kolejnym dogmatem chińskiej polityki zagranicznej, a być może nawet chińskiego modelu stosunków międzynarodowych (o tyle ryzykowne to stwierdzenie, iż model ten dopiero się krystalizuje) jest nieingerowanie w wewnętrzne sprawy innych państw, powstrzymywanie się od oceny ich przywódców i koncentracja wyłącznie na biznesie (oczywiście spełniania tego standardu oczekują Chiny od innych krajów w stosunku do siebie, a więc nie życzą sobie pytań o opozycję polityczną, Dalajlamę i inne sprawy wewnętrzne). Ten model działania został już przetestowany w Afryce i tam się sprawdził (zresztą sami Afrykańczycy na to specjalnie nie narzekają).

Skoro Polacy w sondażach deklarują, że chcą PO i są zadowoleni ze śledztwa lub przynajmniej je akceptują, to nie ma najmniejszego powodu, by Chiny interweniowały w tej sprawie. Nawet jeśli ta akceptacja jest wynikiem "układu"miejscowych elit, a polska demokracja fikcją, fasadą, czy" Ubekistanem", to dla Chin nie ma to żadnego znaczenia. Demokracja w świecie pax sinica nie jest standardem, jest nim natomiast uszanowanie każdej władzy, bez rozstrzygania czy jest słuszna czy niesłuszna. Zgodnie zresztą ze wschodnim podejściem takie rozważania to strata czasu, bo każda władza jest słuszna dopóki jest -  bo to znaczy, że ma mandat Nieba. Jej ewentualna zmiana to wewnętrzna sprawa Polski i jej elit (lub "łże-elit"), na drodze wyborów, czy nie, to też bez znaczenia (każdy kraj ma własne tradycje, według których rozstrzyga takie sprawy).

To zupełnie nowy standard w polityce międzynarodowej, lecz mimo iż jego stosowanie bulwersuje on opinotwórcze elity Zachodu (np w Sudanie), to Chiny są w tym wyjątkowo, przynajmniej jak na razie konsekwentne. Bo liczy się przede wszystkim biznes.

Biznes

A z Platformą Obywatelską i PSL interesy idą dobrze. 3 listopada po kilkunastu miesiącach rozmów i negocjacji podpisano cztery umowy: ogromny kontrakt na dostawy miedzi dla KGHM, plus trzy inne kontrakty i porozumienia, firmy Aero2 z chińskim Huwaei, a także CIECH i Politechniki Warszawskiej. Chiny przymierzają się do inwestowania w polskie zakłady produkcyjne, a także do wygrywania przetargów na budowę infrastruktury. Jak na razie, przy sprzeciwie UE (klauzula nieuczciwej konkurencji), budują dwa krótkie odcinki A2 Łódź- Warszawa o łącznej długości 49 km. (Wcześniej pisaliśmy o ekspansji inwestycyjnej).

Wiele wskazuje na to, że za tymi zamówieniami pójdą następne. Czy w tej sytuacji Pekin będzie krytykował Donalda Tuska, Waldemara Pawlaka czy Grzegorza Schetynę za to, że nie wywiera nacisku w sprawie śledztwa smoleńskiego? Będzie się działo coś przeciwnego. Dlatego marszałek Schetyna dostąpił zaszczytu przemawiania razem z chińskim premierem i premierami innych państw oraz sekretarzem generalnym ONZ w ostatnim dniu EXPO. (Ta istotna informacja nie przebiła się do głównego nurtu polskich mediów- zamieściliśmy ją tutaj).

List Jarosława Kaczyńskiego

Głośny list Jarosława Kaczyńskiego opublikowany 29 września tego roku był apelem do krajów zachodnich o wierność zachodnim ideom XIX i XX wiecznym. Wydaje się, że będą one gasnąć z każdym rokiem im bardziej Zachód będzie przekonany iż Rosję trzeba będzie akceptować taką jaka jest, a do głosu będą dochodzić Chiny i Indie (co wydaję się procesem nieuniknionym). Sam Jarosław Kaczyński chyba zdaje sobie sprawę, że ten świat odchodzi do przeszłości, bo jego list wydaję się być romantycznym apelem: "Należy wrócić do standardów i obyczajów, które były dla wielu ludzi i narodów podstawą wiary w lepszy świat. Należy odkurzyć drogowskazy wartości w polityce międzynarodowej." To co pisze Jarosław Kaczyński jest czymś dokładnie odwrotnym niż wizja harmonijnego świata przygotowana w Pekinie. Nawet jeśli nie uda się Chinom swojej wersji ładu światowego przeforsować, (a XXI wiek nie będzie światem sinocentrycznym, tylko światem w którym będą mieszać się i równoważyć wpływy wielu cywilizacji, a zatem systemów wartości) powinny one być mocno zaniepokojone kilkoma sformułowaniami: "zainspirowani w duchu <<za wolność Waszą i naszą>>, uważając, że wolność naszego kraju jest ściśle związana z zapewnieniem wolności i demokracji w wielu regionach Europy". Teoretycznie list jest wewnętrzną sprawą świata zachodniego, ale w kolejnym fragmencie czytamy:  Obecnie jesteśmy świadkami prób pomniejszania roli naszego regionu w Europie. Takie działania stanowią prezent dla tych państw, które nie uznają wartości demokratycznych i praw człowieka. Mogą wydawać się biznesowo atrakcyjnymi partnerami, ale nie przestrzegają wartości i standardów, które dominują w euroatlantyckiej przestrzeni politycznej - a to już mimowolne wyzwanie rzucone Chinom.

Czy jeśli ten list i zabiegi Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza za Oceanem, nie przyniosą żadnych skutków poza kilkoma spotkaniami i apelami, oraz jak zwykle ciepłymi słowami o wyjątkowych i bohaterskich Polakach, Jarosław Kaczyński zdecyduję się napisać list do Pekinu i tam szukać poparcia? Musiałby to być zupełnie inny list, kładący nacisk na inne wartości i inną retorykę. Powinny znaleźć się tam sformułowania odnoszące się do harmonijnego współistnienia, poszukiwania własnej drogi z szacunkiem dla własnego kulturowego i cywilizacyjnego dziedzictwa, które różni Europę Wschodnią od Rosji itd.. Ale czy Pekin w to uwierzy?

PiS a sprawa chińska

Zwłaszcza iż trzeba zadać pytanie, co robił PiS przez ostatnią dekadę widząc, iż na Dalekim Wschodzie rośnie potęga, której coraz bardziej obawia się Rosja i która już zagraża Ameryce? Nic. I teraz kiedy można by próbować zagrać chińską kartą, jej po prostu nie ma. Trzeba przy tym zaznaczyć, iż Jarosław Kaczyński był pierwszym premierem, który w swoim expose wspomniał o Dalekim Wschodzie. Jesienią 2007 roku była już przygotowana azjatycka wizyta, ale jak wiadomo gabinet PIS-u upadł. Niewykluczone, że gdyby utrzymał się u władzy, to PiS realizowałby politykę zbliżenia z Azją (choć w przeciwieństwie do PO, nie mógłby liczyć na milczenie mediów, które, by nie wzburzać opinii publicznej przekonanej, iż do Azji jeździ się na wycieczki, po prostu nie relacjonują wizyt rządowych w tym regionie).

Niezależnie od tego, Chiny w projekcie IV RP nie zaistniały. Jarosław Kaczyński nigdy tego kraju nie skrytykował, zaś śp. Lech Kaczyński prowadził w Azji politykę wartości (to jest preferował kraje z demokracją parlamentarną, pisałem więcej o tym wcześniej) i w Chinach nie był. Nie pojawił się nawet na otwarciu igrzysk, co media ogłosiły "bojkotem", choć prezydent nigdy w tej sprawie się nie wypowiedział.

Może zdecydowała niechęć do dalekiej i meczącej podróży i zmiany czasu (chyba w tym należy doszukiwać się powodów, dla których polskiego pawilonu na EXPO nie odwiedził ani prezydent Komorowski, ani premier Tusk), może obawa wynikająca z tego, że państwo polskie nie dysponowało odpowiednim samolotem (w czasie wizyty w Mongolii TU 154 zamarzł i prezydent nie doleciał na czas na spotkanie z cesarzem Japonii). W dodatku twardy, 20 procentowy elektorat PiS, a zwłaszcza środowisko skupione wokół "Gazety Polskiej" (najsurowiej obok "Gazety Wyborczej" krytykowała Pekin w czasie olimpiady), jest w większości szczerze przekonany, iż Chiny to jeden wielki obóz koncentracyjny, w którym zjada się ludzkie płody i handluje organami.

Chiny w wizji IVRP, w ogóle nie zaistniały (lub nie zdążyły zaistnieć), ani jako alternatywa wobec Rosji, ani jako szansa i wyzwanie dla Polski w nowym kształtującym sie światowym ładzie. W odatku nie mają żadnego interesu w tym, by udzielić poparcia misji Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza.

Dlatego pomoc z Pekinu dla Jarosława Kaczyńskiego tym razem na pewno nie nadejdzie.

PS. Lokalizacje pawilonów w czasie EXPO przedstawiały wyobrażenie świata pax sinica  z chińskim pawilonem w samym centrum i wytypowanymi liderami poszczególnych regionów. Pozycja polskiego pawilonu w samym centrum między Niemcami i Hiszpanią (a nie jak inny krajów Europy Wschodniej zepchniętych na obrzeża "Ouzhou Qu" ("strefy europejskiej Expo" wyraźnie wskazywała, iż jeśli Chiny odzyskają światową hegemonię i staną się na powrót Państwem Środka, dla Polski jest przewidziana rola lidera w Europie Wyszehradzkiej i być może nawet G20. Może to tylko "promocja", za którą kryją się apetyty chińskiego biznesu na kontrakty w Polsce? Napiszę wkrótce o tym tekst.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Smoleńsk

Komentarzy: 73

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mam nadzieje ,że Rosji wyrośnie obok silne państwo na plecach i uniemożliwi oddychanie.

Zgłoś nadużycie

Oj Panie, trochę się Pan zagalopował. Doceniam potęgę i rolę Chin, we współczesnym świecie,oczywiście, ale my należymy do kultury europejskiej, śródziemnomorskiej /Ameryka też/. A Chiny, Panie ?, takie rzeczy to można w czasie wojny/vide Piłsudski i Dmowski w Japoni/ ale teraz ?

Zgłoś nadużycie

zapomniałeś jeszcze dodać lewaku, że w d*pie byłeś i G*Wno widziałeś.

Zgłoś nadużycie

Co za PiSmactwo...

Zgłoś nadużycie

demencja POstępowa się nie leczy

Zgłoś nadużycie

Macie tam w PiSie jeszcze więcej takich tęgich głów? Fatnastyczny bełkot!

Zgłoś nadużycie

kto cię bardziej rajcuje: Blumsztajn czy Cohn-Bendit, euro-zboczeńcu ?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dobry tekst. Przeczytałem z uwagą i chetnie przeczytam kolejne. Jesli Chiny nie pomogą w sprawie Smoleńska to jednak widzą w nas (tak mi się wydaje) konia trojańskiego w Europie. Konserwatyści w USA też to widzą (niektórzy przynajmniej), więc może być ciekawie. Proszę tylko autora o nie opowiadanie nonsensów, że "środowisko Gazety Polskiej" jest wrogie Chinom. Ja jestem "środowisko Gazety Polskiej"(czytelnicze, nałogowo) i jestem za bliską współpracą z tym krajem. Jakiś wyłom jest. Pozdrawiam.

Zgłoś nadużycie

Zgadzam się z Pana zdaniem. Rzeczywiście bardzo interesujący tekst. Ucieszyła mnie zapowiedz kolejnych. Czekam niecierpliwie. Co do konia trojańskiego... byliśmy już osłem Ameryki, tytuł konia to zdecydowany awans :)

Zgłoś nadużycie

WŁAŚNIE: Kiedy ten kolejny tekst ?! Pan Pyffel wie dobrze co się dzieje w prawdziwym świecie, a nie tylko, jak inni, jakie bąki puszczają euro-komisary w euro-kołchozie.

Zgłoś nadużycie

Dziękuję i pozdrawiam.

Zgłoś nadużycie

Podzielam Pana opinię i pozdrawiam

Zgłoś nadużycie

Serdeczne dzięki. Równiez pozdrawiam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pozostaje jeszcze Gabon. Tam na pewno poważają Prezesa jeszcze bardziej niż w Chinach. A gdyby Bielecki wygrał wybory w Warszawie, przychylność chińskiej ambasady mamy zapewnioną. Syn pana Bieleckiego na pewno potrzebuje nowego laptopa, a chińskie kobiety, jak powszechnie wiadomo, nie mogą rodzić dzieci w Tybecie.

Zgłoś nadużycie

gimzo z małej litery o małym serduszku i m..................u

Zgłoś nadużycie

Gizmo tu cię przywiało? Czy mnie jeszcze pamiętasz? twój Chłopak.

Zgłoś nadużycie

Tow. Gimzo jest głupszy niż euro-ustawa przewiduje.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dlaczego puszczacie tutaj takie bzdury? Niech facet pisze sobie do sztambucha :) Tez będzie dobrze

Zgłoś nadużycie

Mnie to akurat ciekawi. Masz inne zdanie o Chinach - przedstaw je i pokaż, w jakich punktach Redaktor się myli. Oczywiście odpowiednia argumentacja wymagana :) Bo to, że bzdury, to każdy może napisać.

Zgłoś nadużycie

Nie mam zamiaru rozbierać artykułu na części, ale: 1. np. "Jedynym oprócz Ameryki krajem, który mógłby w tej sprawie wywrzeć jakiś nacisk na Rosję, jest światowe mocarstwo numer dwa, czyli Chiny." - więc pytam, w jakim układzie sojuszniczym jest RP z Chinami? 2. np. Jakie standardy demokratyczne są zachowane w Chinach ... Krótko mówiąc - trzeba mieć dużo złej woli i cwaniactwa politycznego, by w ten sposób ośmieszać misję PIS w USA

Zgłoś nadużycie

Jakie standardy demokratyczne są zachowane na palestyńskich terytoriach okupowanych przez Izrael i irackich okupowanych przez gojska przysłane z US?

Zgłoś nadużycie

Jakie standardy demokratyczne są zachowane na palestyńskich terytoriach okupowanych przez Izrael i irackich okupowanych przez gojska przysłane z US?

Zgłoś nadużycie

Zupełnie inaczej zrozumiałem ten tekst. 1) Zwykła zabawa w gdybanie. To, czy Chiny są naszym sojusznikiem, czy nie, nie ma żadnego związku z tym, czy Chiny są potęgą militarno-gosodarczą, czy nie. Fakt jest taki - Chiny są światowym mocarstwem nr. dwa i gdyby chciały, to z racji tego faktu, mogłyby wywrzec naciski na swojego sąsiada. Tak jak możnaby stwierdzić, że Prusy i Rosja mogłyby ustrzec Rzplitą przed utratą Galicji na rzecz Austrii - mogłyby. Gdyby ich polityka i stosunki z Rzplitą byłyby inne. 2) W Chinach nie ma demokracji, dokonuje się tam wielu zbrodni. Ale nie przeszkadza to krajom demokratycznym na inwestowanie w Chinach i napędzanie ich gospodarki. I to, czy Chiny są zbrodniczym totalitaryzmem, czy byłyby ostoją demokracji i równości, nie ma żdanego wpływu na ich potęgę. Stalin w czasie drugiej wojny światowej był uznawany za zbrodniarza, ale i tak Alianci go słuchali, gdyż miał odpowiednie argumenty. Zresztą USA także nie jest krajem idealnym i ma sporo za uszami.

Zgłoś nadużycie

Zbrodni do się dokonuje w euro-kołchozie a nie w Chinach, lewaku.

Zgłoś nadużycie

To jedź do Chin i ciesz się wolnością. PS. Nie jestem lewakiem, nie wszyscy mają takie poglądy, jak ty.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Po tym artykule i komentarzach powraca jedna nadzieja trzeba wypowiedzieć wojnę Chinom, wtedy dwa razy przejdą się po rosji i jej satelitach.

Zgłoś nadużycie

Chiny zaczęły parę miesięcy temu modernizację przemysłu górniczego w Donbasie na Ukrainie. Modernizacja ta polega na kupieniu przez Ukrainę (pożyczka od Chin) chińskiego sprzętu za 1 miliard dolarów. To tak jakby Chiny zainwestowały 1 miliard dolarów w Katowicach. Co zresztą nastąpi, bo nastąpi prywatyzacja polskich kopalń, którym "nic się nie opłaca" oczywiście.

Zgłoś nadużycie

Ten chiński miliard na Ukrainie to początek. Rosja już nigdy nie odzyska Ukrainy. Więcej danych na: Украинские шахты спасает Пекин http://donbass.ua/news/economy/2010/10/05/ukrainskie-shahty-spasaet-pekin.html

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nareszcie kto to zauwazyl. Film wycofal Zdradek a nie CHiny. Chiny olewaja ruska energia jak moga, to my wiecej gazy importujemy niz 1,3 mld Chiny. POLSKA - CHINY to przyszły sojusz, mam nadzieje że ktoś z decydentów to zauważy

Zgłoś nadużycie

Po ekonomicznym przejęciu Ukrainy. Białorusi i Łotwy przez Chiny, co teraz się właśnie zaczyna, między Polską a Rosją powstanie mur chiński. Rosja chcąc re-okupować Ukrainę i Białoruś spotka się z 2 miliardami Chińczyków i ich armią chińską.

Zgłoś nadużycie

3,5 miliarda dolarów od Chińczyków dla Białorusi. China-Town w Mińsku. Najwyższych hotel w Mińsku - hotel "Pekin". Przemysł i rolnictwo Białorusi w ręce chińskie. Chińska linia kredytowa dla Białorusi na 15 miliardów dolarów na minimalny procent. Więcej na: http://www.bbc.co.uk/russian/international/2010/10/101011_belarus_china_visit.shtml

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

"Chiny to jeden wielki obóz koncentracyjny, w którym zjada się ludzkie płody i handluje organami." Z tego co oglądałem w publicznych mediach to w Chinach handluje się organami i podobno są to organy ludzi skazanych przez Chińskie władze na śmierć. Zaprzecza Pan temu?

Zgłoś nadużycie

Sam jesteś organem tow. Cohn-Bendita. Kapitał nazywany dla niepoznaki "międzynarodowym" ma nadzieję, że robiąc ludziom G*Wno z mózgu sprawi, że nie będą kupować produktów konkurencyjnego kapitału chińskiego a będzie kupować produktu kapitału nazywanego dla niepoznaki "międzynarodowym". Jakim trzeba być ograniczonym, by nie widzieć rzeczy tak oczywistych ????

Zgłoś nadużycie

Przeciętny Chińczyk na śniadanie zjada wątróbkę z dziecka chrześcijańskiego, na obiad zjada serduszko z matki chrześcijańskiej, na kolację zjada pupcię euro-komisarza postępowego. Wszystko to zamawia w chińskich supermarketach przez internet z dostawą do domu by było jeszcze ciepłe. ZAPRZECZY TEMU PAN ?!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Chiny w wizji IVRP nie zaistnialy poniewaz ś.p. Lech Kaczyński był demokrata i stawiał na Indie, nie mógł przełknąć totalitaryzmu Chińskiego, poczciwe ALE mało strategiczne. Chociaż same Indie wspaniale sie rozwijają. Moim zdaniem za duzo sentymentów, ale PODZIWIAM postawę za którą mogę tylko oddać pokłon.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

głupoty przeokropne

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jeżeli o artykuł .- niedoprzyjęcia dla mnie jest fakt że za dobre kontrakty i kontakty z Chinami zamykamy oczy na potworne łamanie praw człowieka w tym państwie. W tej chwili władze Polski za dobre stosunki z Rosją nie dopuszczą i właściwie torpedują wyjaśnienie tragedii smoleńskiej.To jest coś tak niewyobrażalnego co się dzieje w tej sprawie. Sam fakt że trzeba uciekac się o pomoc do świata świadczy o tym że ten rząd sam pozbawił się moralnego prawa nazywaniem go rządem polskim.

Zgłoś nadużycie

Jeszcze będziemy ramię w ramię z Rosjanami bronić Europy na Uralu! Ale wtedy już PiSu nie będzie...

Zgłoś nadużycie

W Rosji za 4-5 lat będzie ekonomiczny kolaps bo stracą rynki gazu i ropy i nikt Rosji nie będzie bronić, bo w Rosji nie będzie źródeł gazu i ropy, które warto by było bronić, bo inne źródła energii na świecie będą tańsze.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

ja tam myślę ,ze w tej sprawie dużo ma do powiedzenia drużyna piłkarska wysp owczych. w ramach protestu mogli by np. oddać mecz walkowerem naszym chłopakom dzięki czemu w końcu zaliczyli by jakieś zwycięstwo nie na samym końcu tabeli.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Przez ten artykuł przyznaje pan pośrednio że Tusk robi wszystko żeby Smoleńsk przynajmniej za jego życia nie był wyjaśniony., a po nim to już tylko potop.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pisze pan , że Chiny mogły by wywrzec nacisk, - ale na kogo ten nacisk miały by wywrzec. Przecież do cholery mamy w Polsce władze . Zostali przez Naród wybrani zeby pracowac sumiennie dla kraju i dobra swoich obywateli. My im za to płacimy.Najważniejsi obywatele w Smoleńsku zginęli trzeba poznac prawdę obiektywną jak to się stało- kogo psim obowiązkiem jest to zrobic- no tych którym za prace płacimy i koniec kropka. Zadne uwarunkowania polityczne mnie nie interesują jako obywatela.

Zgłoś nadużycie

W normalnym kraju to miałbyś rację. Ja też chciałbym aby tak było. Ale to niestety jest chciejstwo. To nie jest normalne suwerenne państwo.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dlaczego Chiny miałyby wywrzec nacisk?

Zgłoś nadużycie

Żeby mieć dobry pretekst do wielu rzeczy, na przykład w głosowaniach a propos WTO i w tysiącu innych rzeczy - Niemcy będą chciały sojuszu z Rosją do czego potrzebna jest spacyfikowana Polska, Białoruś i Ukraina. A CHIŃCZYCY NIE MAJĄ ŻADNEGO INTERESU W GOSPODARCZYM ZBLIŻENIU NIEMIECKO-ROSYJSKIM. Na ten temat można pisać tysiąc-stronicowe książki. CHINY SĄ BARDZO ZAINTERESOWANE ABY NIEMCY NIE PRZEJĘŁY GOSPODARKI i BOGACTW NATURALNYCH ROSJI.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

W niedługim czasie Chiny czekają bardzo poważne problemy społeczne. Przy tej skali problemy te będą globalne. Życzmy Chińczykom i sobie aby przeszli przez to bez tragedii.

Zgłoś nadużycie

Sam jesteś problemem społecznym, socjalisto. Po odstawieniu G*W mózg będzie ci się oczyszczać przez co najmniej parę miesięcy, lewaku.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

PIĘĆ (pierwszych z brzegu) PRZYCZYN DLACZEGO CHINY DOPROWADZĄ BUDŻET ROSJI DO BANKRUCTWA W CIĄGU NAJBLIŻSZYCH 5 LAT: 1. China May Double Unconventional Gas Output in Five Years to Meet Demand http://www.bloomberg.com/news/2010-11-19/china-may-double-unconventional-gas-output-in-5-years-update1-.html 2. Chinese Shale Gas Attracting International Investment http://resourceinvestingnews.com/9745-chinese-shale-gas-attracting-international-investment.html 3. Shale gas lures oil majors http://english.peopledaily.com.cn/90001/90778/90860/7202969.html 4. CNOOC completes purchase of 33.3 pct stake in Chesapeake's shale oil, gas project in Texas http://news.xinhuanet.com/english2010/china/2010-11/16/c_13609210.htm 5. Georgia intends to build regional wholesale market through Chinese investment http://en.trend.az/capital/business/1773591.html WIĘCEJ RADOSŁAWA PYFFELA !!! Ten człowiek ma szersze horyzonty na świat niż ludzie siedzący tylko w Europie.

Zgłoś nadużycie

Po 600 latach Rosja ma jakieś państwo na wschód od Rosji. Przez ostatnie 600 lat miało tylko koczowników, których podbiło za pomocą broni uzyskanej poprzez Niemców z Inflant.

Zgłoś nadużycie

PIĘĆ KOLEJNYCH PIERWSZYCH Z BRZEGU PRZYCZYN NARASTAJĄCEJ PANIKI W RZĄDZIE ROSJI: 1. Дядю Сэма распирает от газа http://www.pravda.ru/economics/materials/gas/12-11-2010/1057192-news-0/ 2. США влезают на контролируемый Россией газовый рынок http://www.inosmi.ru/europe/20101113/164216117.html 3. США могут потеснить Россию на газовом рынке Европы http://www.vedomosti.ru/companies/news/1142807/ssha_mogut_potesnit_rf_na_gazovom_rynke_evropy 4. Chesapeake Energy Corporation и CNOOC Limited заключили соглашение о сотрудничестве в рамках сланцевого проекта Eagle Ford http://www.interfax.ru/txt.asp?id=165204&sec=1487 5. Газовая революция http://opec.ru/1328428.html

Zgłoś nadużycie

Szczególnie ten tekst pod linkiem Газовая революция http://opec.ru/1328428.html jest dobry. Rosji na przeprowadzenie zmian zostało 4-5 lat. Pewnie nie zdąży.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Китай

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

sorki Autor, ale kurna, o czem ten tekst jest? pitolenie na kilka tysięcy znaków o tym, o czym wszyscy wiedzą, by w podsumowaniu napisać także to, co wszyscy wiedzą, to brak szacunku dla czytelników. naprawdę.

Zgłoś nadużycie

Sam jesteś brakiem szacunku wobec Logiki, lewaku. Idź lepiej puszczać swoje postępowe bąki na kilkanaście znaków (bo na więcej masz za mały mózg, euro-socjalisto) do towarzysza Blumsztajna. On cię będzie chwalić, co się tak bardzo rajcuje.

Zgłoś nadużycie

Polecam herbatkę z melisy na uspokojenie.

Zgłoś nadużycie

Najlepsza herbatka z 蜜蜂花 jest "Made in China".

Zgłoś nadużycie

http://tdares.coa.gov.tw/htmlarea_file/web_articles/tdares/5885/101-7.pdf

Zgłoś nadużycie

szanowny korwin rulez! ani ze mnie lewak, ani z ciebie mędrzec. Chiny to państwo rządzone przez zbrodniczą tyranię i stawianie tezy (w tytule) o jej wstawianiu się w naszej sprawie obraża moją godność jako Polaka. to po pierwsze. po drugie zaś pisanie elaboratu po to, by uznać, że Chiny tego nie zrobią, jak dla mnie (nie wiem jak dla ciebie szanowny korwin rulez!) jest nadużyciem i właśnie brakiem szacunku dla mojej skromnej osoby i mojej zdolności obserwacji i analizy. to tyle jeśli chodzi o merytorykę. co do zaś wyzwisk, obelg itp. cóż, widać inaczej rozmawiać nie umiesz. ale to już nie mój problem.

Zgłoś nadużycie

Przez zbrodniczą tyranię to jest rządzona "unia europejska". Jesteś ciemny jak tabaka w rogu. Ile razy byłeś osobiście w Chinach, czytelniku G*W ?

Zgłoś nadużycie

do tow.Czytacza. Czy towarzysz też tak się piekli i miota, gdy państwa socjalistycznej Europy jak Niemcy i Francja i inna "inia europejska" inwestują miliardy w Chinach, gdzie wg towarzysza "panuje zbrodniczy reżim"? Macie towarzyszu mózg przeżarty przez G*Wnianą propagandę starszych i mądrzejszych od siebie, którzy robią was towarzyszu w konia, jak zawsze zresztą.

Zgłoś nadużycie

do niejakiego "gościa" - nie zamierzam z tobą polemizować. a co do GW - nie czytam. szkoda, że niektórzy szufladkują ludzi, których nie znają.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Autorze , powoływanie się na fałszywe sondaże, jakoby Polacy chcieli PO i godzili się na takie prowadzone śledztwa w przedmiocie katastrofy smoleńskiej, jest nie na miejscu, bo wytwarza nieprawdziwe wrażenie o tych właśnie faktach i jest z gruntu fałszywe.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A mi to jedynie wskazuje na to ,że sytuacja międzynarodowa jest tak niepewna ,niestabilna ,że mimo głębokiego rozłamu w kraju należało by się w jakiś sposób mobilizować , równoważyć wewnętrzną politykę bo wydaje mi się ,że duży refleks będzie istotny bo i okazji będzie sporo do popchnięcia tego kraju w bardziej jasne czytelne rejony,niezależnie czy to PO czy PiS czy salon ,biznes czy zwykli ludzie. Na 40 lat PRL bis bym nie liczył. Ciekawy tekścik ,baaardzo ciekawy.

Zgłoś nadużycie

Rzeczywistość jest taka, że Niemcy konspirujący się pod „Europejczyków” czekali aż Rosja podniósłszy się na rynku wewnętrznym zacznie wchłaniać Białoruś i Ukrainę, GDYŻ Szkopom zależy na wejściu a następnie opanowaniu zasobów ludzkich i naturalnych znajdujących się na terenach całego byłego ZSRR. I po szkopsku KALKULOWALI, że można tego dokonać mając ZGODĘ z Moskwy.

Zgłoś nadużycie

I z tego właśnie powodu puszczali bąki ściemniające, że na Białorusi „brak demokracji” i takie tam. ALE NIESPODZIWANIE Chińczycy zaskoczyli Niemiaszków wchodząc z bardzo dużymi pieniędzmi na Ukrainę i Białoruś. DLATEGO szkopskie, konspirujące się pod „europejskie” merdia dokonały zwrotu i teraz z kolei dają do wierzenia, że „Łukaszenko

Zgłoś nadużycie

nie jest już takim wilkołakiem i się demokratyzuje i w ogóle” GDYŻ zorientowali się poniewczasie w ostatnich miesiącach 2010, że SIĘ PRZELICZYLI i do białoruskich i ukraińskich zasobów nie zostaną Szkopy dopuszczone za błogosławieństwem moskiewskim, gdyż w Międzymorzu NIESPODZIEWANIE DOKONALI DESANTU CHIŃCZYKOWIE PRZEMYŚLNI i PRACOWICI CHOLERNIE.

Zgłoś nadużycie

DLATEGO najpierw Rosja straciwszy w najbliższych 4-5 latach rynki na ropę i gaz przeżyje zapaść i wpuści ratując się przed humanitarną katastrofą (bo nie będą mieli za co jeść bez zagranicznych dochodów z ropy i gazu) „chińskich przyjaciół”.

Zgłoś nadużycie

JEDNOCZEŚNIE w budowanym cesarskie niemieckim konspirującym się pod „Europejczyków” nastąpi bankructwo socjalizmu w Grecji, Irlandii, Portugalii, Hiszpanii i Włoch i całkowity chaos w tzw. „Unii”. A Polska, która też zostaje ekonomicznie podporządkowywana kapitałowi z Chin, wyśle polsko-chiński kontyngent stabilizacyjny na tereny między Odrą a Łabą. I tak się kończy kolejny niemiecki romans z socjalizmem. Amen.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pan Pyffel zapomniał o Japonii . A Indie ? Myślę , że Fotyga powinna polecieć z misją do Japonii , a Macierewicz do Indii . Jedno i drugie , samym swoim wyglądem , wstrząśnie Japończykami i Hindusami .

Zgłoś nadużycie

Japonia jest drugą potęgą świata? Czy Indie? Mamy trzy drugie potęgi?

Zgłoś nadużycie

brawo ! brawo ! jakie to zabawne !

Zgłoś nadużycie

Uś !!!! To jest sam cymes !!! Towarzysz z takim talentem to powinien zacząć pisać u Adasia !!! Lisicki dostanie do opisywania mecze ping-pong'a, a towarzysz dostanie do opisywania polskich faszystów.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bardzo się cieszę, że pojawiają się pomysły na wyjście z eurograjdołka. Musimy działać globalnie, ale pamiętajmy, że bezpieczeństwo owoców naszej pracy możemy zapewnić tylko we współpracy militarnej z krajami Europy Środkowej. USA lub Chiny mogą nas rozgrywać indywidualnie przeciw sobie jak chcą...

Najnowsze