Nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Ktokolwiek odpowiada teraz za wizerunek Donalda Tuska ma doskonałe poczucie humoru.
I mam wrażenie, że nie jest to jedynie Igor Ostachowicz. Zdaje się, że premier ma innego pomocnika. W tak oczywisty sposób widać, kiedy w trudnych momentach jest chowany przed opinią publiczną, że zauważają to już zwyczajni obserwatorzy życia publicznego. Po śmierci generała Petelickiego, przegranej Polski na Euro premier zniknął w mediach. Tak jak zwykle jego otoczenie dba, by dziennikarze nie mogli mu w nieodpowiednim czasie zadać niewygodnych, trudnych pytań. Oczywiście wszystkich, którzy już teraz zamierzają zarzucić mi demagogię, uspokajam. Nie, nie uważam, że przegrana na Euro i śmierć generała to wina premiera. Chodzi jedynie o ciągłe wykonywanie uników przez Donalda Tuska, tylko po to by nie kojarzył się z przykrymi momentami.
Premier ma być radosny i przekazywać narodowi dobrą nowinę. Już oczami wyobraźni widzę konferencję po zakończeniu Euro, gdy Donald Tusk mówi, że impreza świetnie się udała, że kibicie z innych krajów byli pozytywnie zaskoczeni Polską. Premier będzie mówił prawdę. Tylko, że rolą szefa rządu jest też stawanie przed opinią publiczną w momentach trudnych, momentach niepewności i niewiedzy. A takich po zakończeniu Euro może być wiele. I co wtedy tajemniczy doradco Donalda Tuska? Wycofasz go z mediów na trzy lata kadencji? Strategia uników, jak każda inna też będzie miała swój koniec.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/135360-problemy-ucichly-premier-wraca-do-gry
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.