Jak z Barei! "Kolejnym krokiem był rozpaczliwy telefon do taty, który dowiózł ją na maturę motorem. W liceum była 5 minut przed czasem"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Zatłoczone perony, brak pociągów i ogromny korek w stronę Warszawy - tak wyglądał czwartkowy poranek 8 maja we wszystkich gminach powiatu, leżących wzdłuż linii kolejowej. W wyniku awarii sieci trakcyjnej wielu maturzystów z powiatu, uczących się w szkołach warszawskich, spóźniło się tego dnia na egzamin z jęz. angielskiego.


W tej sytuacji prawdziwą szczęściarą może czuć się nasza Czytelniczka, Paulina. Jak mówi, kiedy na peronie zorientowała się, że pociągiem na egzamin nie dojedzie, razem z mamą wsiadła w samochód. Ogromny korek w stronę Warszawy nie pozostawiał jednak złudzeń - w szkole nie pojawi się na czas. Kolejnym krokiem był więc rozpaczliwy telefon do taty, który dowiózł ją na maturę motorem. W swoim liceum była 5 minut przed czasem.

(...) W związku z awariami pociągów 10 maturzystów musiało złożyć wniosek o zgodę na przystąpienie do egzaminu w terminie dodatkowym - 8 czerwca, mimo że w pięciu warszawskich szkołach w czwartkowy poranek opóźniono o kwadrans rozpoczęcie matury z języka angielskiego.

Zamieszanie na linii wołomińskiej to wynik awarii sieci pomiędzy Tłuszczem i Wołominem. Doszło do niej jeszcze w środę wieczorem, kiedy pociąg Kolei Mazowieckich na odcinku Dobczyn-Klembów zerwał obniżoną trakcję elektryczną.

Wieści Podwarszawskie, Poranny Horror. Maturzyści spóźnieni

Słowem - jak z Barei! Na dowód, że nic a nic nie wymyślamy - zdjęcie gazety, która to opisała.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych