Przegrać z Grecją i Rosją - oto jest zadanie! Tylko z Czechami wolno nam wygrać

fot. PAP/Leszek Szymańki
fot. PAP/Leszek Szymańki

1.Na Euro wylosowaliśmy grupę najgorszą z możliwych - Grecję, Rosję i Czechy.

No bo jak tu wygrać z Grecją, i to jeszcze mecz otwarcia - jeśli od Grecji zależą dziś losy całej Europy?

Jeśli Grecja przegra, to zdruzgotana straci resztki swojego antycznego ducha i nie tylko wyjedzie z Euro, ale wielce prawdopodobne, że również z niego wyjdzie.

A jeśli Grecja wyjedzie oraz wyjdzie z Euro, wtedy wiadomo - efekt domina - posypie się Hiszpania, potem Włochy, Francja... strefa Euro się zawali, a na końcu - jak ostrzegał w Strasburgu minister Rostowski - może być z tego wojna w Europie.

Powinniśmy zatem przegrać mecz otwarcia z Grecją, w trosce o pokojową przyszłość Europy.

2. Z kolei Rosja to mocarstwo, a mocarstwo jak to mocarstwo - przegrywać nie lubi i jeśli przegra, to się na nas zdenerwuje. Przegrana Rosja zostanie zraniona w swej dumie, a wiadomo, ze ranny niedźwiedź jest bardzo niebezpieczny. Zatem niedźwiedzia drażnić nie należy. Może sobie na to pozwolić Słowacja, ale ona gra głównie w hokeja, a lód jest zimny i trochę jednak chłodzi nastroje. A piłka nożna to wielkie emocje. Przyjadą rozgrzani rosyjscy kibice, zdenerwują się porażką, może z tego wyniknąć nowa wojna futbolowa, albo wręcz wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną. A wynik tej wojny jest z góry przesądzony - przecież Rosja to mocarstwo. Niedźwiedź ryknie, a my to sobie będziemy mogli co najwyżej pogdakać koko-koko..

Z patriotycznego obowiązku, w trosce o bezpieczeństwo Polski i jej dobrosąsiedzkie stosunki z mocarstwem - mecz z Rosją należy koniecznie przegrać.

3. Przegrać z Grecją i z Rosją - oto jest zadanie!

I teraz dopiero widać, jak dalekowzroczny był Smuda, powołując do kadry piłkarza Piszczka, który w razie czego wie, jak przegrać mecz, który przegrać trzeba.

4. Tylko z Czechami ewentualna wygrana nie jest obarczona nadmiernym ryzykiem, a zatem w meczu o honor można sobie pozwolić na więcej swobody.

Ale jak tu wygrać z Czechami, skoro w bramce Czech stoi Czech podwójny, który Czechem jest i Czech się nazywa?. I jeszcze ten podwójny Czech został wczoraj opromieniony zwycięstwem w Lidze Mistrzów. Więc mecz o honor też wygrać będzie trudno.

Ale jak to mawiał Wołodyjowski - nic to! Zostaną nam przecież najdroższe na świecie stadiony i również najdroższe i być może nawet przejezdne autostrady.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych