Minister Joanna Mucha w słowach, których nie powstydziłby się peerelowski aparatczyk zapewniła, że polskie przygotowania do Euro-2012 są prowadzone w sposób skuteczny i zgodny z przyjętym planem.
Od 10 lutego do dziś wykonaliśmy wszystkie przyjęte w planie zadania i działania. Opracowaliśmy wytyczne dotyczące planów operacyjnych do wszystkich miejsc i obszarów turnieju.
Premier Donald Tusk, który odebrał meldunek pani minister sportu, odpowiedział słowami dobrego gospodarza:
Jestem przekonany, że Euro-2012 prawie pod każdym względem będzie dowodem, że dzisiaj o Polsce w Europie i na świecie wypada mówić prawie wyłącznie dobrze. (...)
Ale trudno było premierowi nie skomentować słów, którymi przez lata zapewniał Polaków, że po Euro 2012 Polska dogoni Europę zachodnią pod względem cywilizacyjnego rozwoju. Wyraził więc żal i troskę z powodu porażki projektu cywilizacyjnego. Jednak tylko po to, aby zaraz wlać w serca Polaków słowa otuchy:
To, co zaczęliśmy, a czego nie skończyliśmy, będziemy robić z jeszcze większym przekonaniem tak, aby to poczucie, że Euro-2012 to nie jest tylko święto kibiców, które po dwudziestu kilku dniach przejdzie do historii, ale że to jest właśnie ten wielki przełom cywilizacyjny, żeby to stało się faktem.
W wolnym tłumaczeniu: Platforma Obywatelska, ja oraz mój rząd zapowiadaliśmy, że Euro 2012 będzie dla Polski największą szansą na wielki skok cywilizacyjny i że tylko my jesteśmy gwarantem osiągnięcia tego celu.
Wszyscy czujemy, że nie wywiązaliśmy się z tej obietnicy. Co więcej, na światło dzienne wychodzą informacje o przepłaconych stadionach, które trzeba będzie zaorać jak w Portugalii, fatalnie wykonanych i równie przepłaconych drogach, niewybudowaniu ani jednej autostrady, wpędzeniu w bankructwo podwykonawców Polski w budowie, zmarnotrawieniu miliardów euro na kolei, i inne większe lub mniejsze szwindle oraz dowody naszej skrajnej nieudolności, za które zapłacą Polacy.
Poza tym już dzisiaj wiadomo, że wydatki na infrastrukturę drogową po 2013 r. drastycznie spadną. Ile pieniędzy będziemy musieli oddać UE za ich niewłaściwe wydatkowanie nikt już nie liczy.
Mimo poczucia niedosytu, jaki wywołał pierwszy plan pięcioletni, solennie zapewniam (a mówił to przede mną rzecznik rządu Paweł Graś), że po Euro to dopiero pokażemy, na co nas stać (czyt. Polacy zapłacą jeszcze więcej).
Cała nadzieja w polskiej drużynie, że wyjdzie z grupy i da łupnia Rosjanom. Przez jakiś czas Polacy będą tym żyli. No, przynajmniej do jesieni. Już dzisiaj aż 49 proc. badanych Polaków (czyli w dużej mierze fundatorzy tego spektaklu marnotrawstwa i gigantycznej nieudolności) jest obojętna wobec Euro 2012. Rząd Donald Tuska, mimo ogromnego wsparcia medialnego, nie potrafił nawet tego, z czego słynie: zaczarować Polaków i wmówić im, że żyją w najlepszym ze światów, pomimo tego, że codzienne doświadczenie mówi im coś zupełnie innego.
Zdjęcia z konferencji prasowej minister sportu Joanny Muchy, przekonanej - podobnie jak minister MSW - że wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik i premiera Donalda Tuska mówią bardzo wiele o atmosferze ekipy rządzącej, która sama nie wierzy w to, co mówi. Trudno dopatrzyć się tam dumy i radości z organizacji "największej imprezy od czasu Zjazdu Gnieźnieńskiego".
Zaplecze premiera pewnie już pracuje nad jakąś propagandową kampanią jesienną, która odwróci uwagę Polaków i zniechęci do stawiania ważnych pytań o to, dlaczego ekipa fachowców mimo ogromnego strumienia europejskich pieniędzy i wsparcia całego establishmentu z mediami na czele, nie potrafiła dokonać cywilizacyjnego skoku. Bilansu marnotrawstwa pewnie się nie doczekamy. Na rzetelne podsumowanie poniesionych nakładów i korzyści też pewnie nie ma co liczyć.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132650-specyficzne-przyznanie-sie-do-porazki-to-co-zaczelismy-a-czego-nie-skonczylismy-bedziemy-robic-z-jeszcze-wiekszym-przekonaniem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.