Nowa narracja na Euro 2012 : "Polska w budowie też jest piękna" lub "Polska - największy plac budowy w Europie"

Już tylko nieco ponad miesiąc został do Euro 2012. Ze strony tych, którzy ponoszą polityczną i organizacyjną odpowiedzialność za powodzenie tej imprezy słyszymy cały czas zapewnienia, że wszystko jest pod kontrolą i żadne niedociągnięcia nie popsują nam tego święta.

Czytając informacje na stronie spółki PL.2012 można odnieść wrażenie, że czas dla jej administratorów się zatrzymał. Oto w dziale poświęconym drogom czytamy m.in.:

Drogi będą najważniejszym elementem transportu lądowego wykorzystywanym w Polsce w trakcie Euro 2012. Drogowe szlaki komunikacyjne będą służyły do przemieszczania się kibiców pomiędzy Miastami – Gospodarzami, w których rozgrywane będą mecze piłkarskie oraz do komunikacji wewnątrz tych miast.

(...)

Kluczowa z punktu widzenia Turnieju jest w związku z tym autostrada A2, która już w maju 2012 roku pozwoli na ciągłe połączenie autostradowe zachodniej granicy kraju w Świecku z Poznaniem i Warszawą. Niezwykle istotna będzie także autostrada A4, przebiegająca w południowej części kraju, od granicy zachodniej do wschodniej i umożliwiająca połączenie z Ukrainą.

Wszystkie te inwestycje zostałyby zrealizowane także bez organizacji w Polsce Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Przyśpieszenie inwestycyjne osiągnięte dzięki przygotowaniom do Euro 2012 sprawi, że wybrane drogi powstaną jednak 3 – 4 lata szybciej. Skala inwestycji drogowych realizowanych przy okazji przygotowań do Mistrzostw jest najwyższa w historii, co sprawia, że Polska jest obecnie największym placem budowy w Europie.

Dzisiaj już wiemy, że żadna z zaplanowanych, a tym bardziej "kluczowych z punktu widzenia Turnieju" autostrad nie powstanie. Próby rozwiązywania tego problemu w iście peerelowskim stylu za pomocą przepisów umożliwiających "przejezdność" przez niedokończone autostrady nie udała się.

Stadiony mamy piękne i nowoczesne. Co i rusz zaświadczają o tym eksperci. Ale tylko nieliczni ośmielają się głośno zapytać o to, kto będzie je utrzymywał po turnieju.

O Euro 2012 nie mówi się już jako "zamachowym kole polskiej modernizacji". Nie usłyszmy tej propagandowej frazy z ust przedstawicieli partii, która "nie robi polityki, tylko buduje Polskę". Dzisiaj to my wszyscy jesteśmy gospodarzami, a więc to pan, pani społeczeństwo ponosi odpowiedzialność za to wydarzenie:

To w końcu od takich elementów jak dobra informacja w kasie biletowej na dworcu kolejowym, uprzejmości zapytanego o drogę na ulicy policjanta, precyzyjnej i zrozumiałej informacji na temat połączenia komunikacyjnego lotniska ze stadionem, czy wreszcie serdeczności i gościnności każdego Polaka napotkanego na ulicy zależeć będzie wizerunek naszego kraju za granicą. Ten ostatni przykład wskazuje właśnie na duże wyzwania w zakresie społecznym. Gospodarzami Euro 2012, tak naprawdę, jesteśmy przecież wszyscy.

- czytamy na stronie PL.2012.

Jakże więc krytykować budowniczych Polski, skoro my wszyscy czynem i słowem ją budujemy?

Nowa narracja to "Polska w budowie też jest piękna" lub "Polska - największy plac budowy w Europie". Rzecznik spółki PL.2012 zachęca nas, abyśmy tłumaczyli kibicom, że "Warszawa w budowie też jest pięknym widokiem".

Żadna z budowanych w związku z Euro 2012 dróg, żaden modernizowany dworzec kolejowy czy też lotnisko, nie jest realizowane wyłącznie na Turniej. Autostrady, drogi ekspresowe, dworce, czy lotniska po Euro 2012 pozostaną i będą służyły Polakom przez wiele następnych lat. Zostałyby zrealizowane także bez Euro 2012. Turniej pozwolił jednak na przyspieszenie tych inwestycji o 3-4 lata.

- zapewniają organizatorzy. Tłumacząc z polskiego na nasze: "Z tym burdelem i Polską w rozsypce proszę państwa, zostaniemy przez wiele następnych lat".

Władze miasta stołecznego Warszawy zafundowały wszystkim przyjezdnym na czas mistrzostw Europy komunikacyjny horror. Już dzisiaj poruszanie się przez Warszawę to istny koszmar. Przez chwilę mieliśmy nawet obiecane kiedyś (czy ktoś to jeszcze pamięta?) dwie linie metra. Teraz wyłączono z ruchu główną ulicę w samym centrum na niemal pół roku.

Wiecie Państwo, kto za to wszystko odpowiada? Tak, tak, dokładnie, mają Państwo rację. Za ten cały bajzel i kompromitację ponosi odpowiedzialność wichrzycielska pisowska tłuszcza, która chce popsuć nastrój narodowego świętowania i z trudem odbudowywany wizerunek Polski za granicą przez zapowiadane manifestacje i protesty. A poza tym decydujące dla powodzenia przedsięwzięć infrastrukturalnych związanych z Euro 2012 były pierwsze miesiące. A kto wtedy rządził? Tak, tak, dokładnie, mają Państwo rację...

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych