Taki inteligentny publicysta, taki dociekliwy wobec swych rozmówców, taki czasem przewrotny, a jakby nie rozumiał, że były to obchody najbardziej politycznej katastrofy lotniczej w dziejach świata. W katastrofie przegląda się całe nieszczęście III RP AD 2012, gdzie nie wiadomo kto rządzi, ale raczej nie tutejszy rząd. Może naszym krajem rządzą jakieś rządy sąsiednie przez swoich zaufańcow? A może jakiś superrząd lokalny na zapleczu? Jednak chyba nie jest to rząd pana Donalda Tuska.
Rząd, który na prawdę rządzi nie oddaje śledztwa państwu podejrzanemu o sprawstwo nawet jeżeli było nieumyślne. Nie podejmuje takiej decyzji na miejscu katastrofy na podstawie ustnej umowy między wstrząśniętym premierem Polski a kamiennym premierem Rosji w chłopięcym oczekiwaniu Polaka, że były pułkownik KGB jak dobry ojciec poprowadzi śledztwo i ukarze niegrzecznych. A to przecież symbol polityki tego rządu-nierządu chwiejnej i pozoranckiej. I co się dziwić, że przy okazji największej katastrofy wypomina mu się również mniejsze. Kogo to razi, niechaj pomyśli, czy prezydent Lech Kaczyński byłby z tego niezadowolony. Czy wolałby nad swoim grobem tylko żałobę i modlitwę, czy również mobilizację obywatelską w obronie swego państwa?
Wobec tych obchodów można mieć jednak inne wątpliwości. Zwolennikom PiS stan kraju wydaje się z Warszawy ponury, ale stwarza nadzieję odzyskania władzy, choćby przy pomocy tragedii smoleńskiej. Zwolennicy PiS mają prawo sądzić, że działają w stanie wyższej konieczności i dla dobra Polski. Ciekawe wszakże, jak takie obchody wyglądają z punktu widzenia Kremla. Bo wbrew pozorom można sądzić, że całkiem korzystnie.
Oto Polacy załatwiają się własnymi rękami. Opozycja pomawia rząd o zdradę stanu. Rząd urządza wobec opozycji kolejne kampanie pogardy. To wiedzie do wewnętrznego paraliżu narodu. Nawet jeśli w rezulatacie tego konfliktu PiS dojdzie do władzy, to ma zagwarantowaną nienawiść Moskwy. Ma także gwarancję oporu stolic Europy Zachodniej, dla których Polska nie jest warta poświęcenia współpracy z Rosją. Jak w takich warunkach prowadzić politykę zagraniczną? A co zrobić z rozjuszonymi strachem przed odpowiedzialnością wrogami wewnątrz kraju?
Jeśli po stronie opozycji jest jakiś mąż stanu - a zdaje się, że jest - to niech przedstawi opinii publicznej rozwiązanie tego dylematu, zanim kompletnie zniszczy wiarygodność obecnego rządu, żeby sięgnąć po władzę. Niech poda program zaprowadzenia pokoju wewnętrznego pod swoimi rządami i polityki zagranicznej skutecznej w obecnych realiach posmoleńskich. Może wtedy Robert Mazurek pójdzie pod pałac prezydencki żeby nie tylko się przeżegnać ale i wznieść jakiś okrzyk. Bo odnoszę wrażenie, że w gruncie rzeczy brakuje mu realnej wizji tego buntu a nie nastroju żałobnego.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/130496-po-co-komu-smolenskie-rocznice-byly-to-obchody-najbardziej-politycznej-katastrofy-lotniczej-w-dziejach-swiata
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.