Z prasy przedwojennej na portalu Naszememento.pl: "Przysmaki na święta wielkanocne mają także swój wyraz, swoje źródła religijne"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

O miejscu i czasie narodzenia „kraszanek” istnieje legenda, że jakoby Marii Magdalenie, spieszącej z kobiałką jaj w ranek Zmartwychwstania, ukazał się Pan Jezus, a gdy – nie wierząc olśnionym oczom – prosiła Go o jakiś znak, skorupki jaj pokraśniały na szkarłat.

Zwyczaj malowania jaj na Wielkanoc nie ma daty swego poczęcia. Najdawniejsze kroniki wspominają o istnieniu kraszanek, które młode kobiety i dziewczęta z upodobaniem kolorowały w odwarze z łupin cebuli albo liści malwy, czy też szafranem, aby je następnie komuś miłemu ofiarować. A ponieważ w masach ludowych żyje pierwiastek piękna i rodzima twórczość, więc proste „kraszenie” przybrało formę artystycznej pisanki o regionalnych motywach.

Tu – wielkomiejskie wyrafinowanie zabrało także głos. Jaja okazały się za małe i za prymitywne, zorganizowano więc „konkurencję” z cukru i czekolady, aby dać pole do estetyczno-słodkiego wynurzenia uczuć męskich lub płci obojej, przy pomocy strojnej bomboniery, a – bez pogwałcenia tradycji.

Święcone… Oh! Święcone! Ruina budżetu domowego, kultywowanie dwóch grzechów głównych, boleści żołądka i finał – w aptece! Ale tradycja! Najsłynniejsze chyba jest święcone u księcia Sapiehy, imci pana wojewody wileńskiego, gdzie na olbrzymim stole stał po środku baranek z cukru naturalnej wielkości, a dokoła niego 4 dziki, napełnione wszelkim pieczonym mięsiwem, jako wyobrażenie czterech pór roku i 12 jeleni pieczonych, na uczczenie każdego miesiąca.

Ażeby nie obraziły się dnie i tygodnie, dodano dla kompanii 52 placki i 365 babek. Do tej „przekąski” była oczywiście odpowiednia ilość „kropelek”.

Święcone – to chrześcijański potomek paschy Izraela, obchodzonej na pamiątkę oswobodzenia Żydów spod mocy Faraona. Świat chrześcijan w Zmartwychwstaniu Pańskim święci uwolnienie ludzkości spod władzy szatana. Otóż na święcone nie należy spoglądać tylko okiem obżartucha. Ma ono w sobie wiele przenośni związanych z religią. Jajko – to symbol przyszłego życia, zapowiedź szczęścia. Wszak z niego wykluwa się pisklę. Drugie pojęcie symboliczne porównywa skorupkę jajka do ścian grobowca, a pisklę – do pochowanego człowieka, który w dzień Sądu Ostatecznego przebije zaporę i wyjdzie z grobu, aby żyć wiecznie.

Całość czytaj na portalu Naszememento.pl, który przedrukowuje ten sympatyczny i wart przeczytania artykuł z dwutygodnika "Moja przyjaciółka", wydanego w kwietniu 1939 roku.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych