Agnieszka Rybak w ostatnim Plusie-Minusie w artykule pod wymownym tytułem "Zbyt wielu Napoleonów" naszkicowała ciekawy portret prawicowych środowisk konserwatywnych. Jedną z głównych konkluzji tekstu jest przekonanie, że "brak wspólnego szyldu skazuje konserwatywne poglądy na marginalizację", a środowiska kolejnych pokoleń konserwatystów są może i ciekawe jako zjawisko intelektualne, ale bez znaczenia i wpływów porównywalnych z ich poprzednikami.
Przez długi czas myślałem podobnie. "Prawicowy gen samozagłady" oraz tendencje do niekończących się podziałów to bez wątpienia coś, co charakteryzuje tę stronę ideowej debaty publicznej. Ale mam poczucie, że autorka ułatwia sobie sprawę przeciwstawiając rozdrobnione środowiska prawicowców i świetnie zorganizowaną machinę środowiska "Krytyki Politycznej", co pozwala jej na wyciąganie wniosków o słabości konserwatywnych chłopców i dziewcząt oraz nieodpartej sile młodej lewicy.
Lewica spod znaku "Krytyki Politycznej" nie jest silna słabością prawicy. Jej potęga bierze się w dużej mierze ze strategicznej współpracy, jaką ci retoryczni fascynaci Urlike Meinhoff i dokonań Antify, zawarli z systemem, który zapewnia im dużą część środków koniecznych do ekspansji. Środowisko Sławomira Sierakowskiego powinno wziąć sobie za patrona Donalda Tuska, ponieważ to dzięki dotacjom jego rządu, a nie nowemu odczytaniu myśli Stanisława Brzozowskiego może tak prężnie działać od Moskwy po Londyn.
Oczywiście nie jest tak, że bez tych milionów z naszych podatków "KP" nie byłaby instytucją wpływową. Ale na pewno jej rozmach i pozycja biorą się z realnego i bardzo wymiernego wsparcia tych, przeciwko którym teoretycznie występują.
Młodzi konserwatyści z kolei zmagają się z jawną niechęcią instytucji państwa oraz lekceważeniem mediów, które nie traktują ich poważnie. Ich obecność w mediach i promocja są mocno ograniczone w porównaniu do machiny promocyjnej młodej lewicy, mającej wsparcie i przychylność wszystkich największych mediów głównego nurtu.
Kolejny problem tych środowisk to postrzegana słabość i niesamodzielność na tle ich starszych o pokolenie mistrzów. Oczywiście są od tej reguły wyjątki, ale faktem jest, że środowiska konserwatywne postrzegane jako całość sprawiają wrażenie grupek asystentów starszych kolegów. To wrażenie - które na pewno jest w jakiejś mierze krzywdzące - wzmaga dodatkowo fakt, że "Krytyka Polityczna" nie podejmuje dyskusji ze swoimi rówieśnikami, uważając ich za mało znaczących.
I to pomimo faktu, że trzydziestolatkowie przejmują od starszych kolegów pisma i portale, dając im często drugie życie, jak to jest w przypadku Christianitas pod kierunkiem Piotra Kaznowskiego lub tworząc własne autorskie projekty, jak Rebelya.pl Piotra Pałki i jego współpracowników, 44/Czterdzieści i cztery Marka Horodniczego i jego zespołu czy kwartalnik "Rzeczy Wspólne" Fundacji Republikańskiej.
Trzeba mieć świadomość odmiennego kontekstu, w jakim młodym konserwatystom przyszło działać. Dzisiaj faktycznie, i tu zgadzam się z Agnieszką Rybak, są w głębokiej defensywie. Ale z drugiej strony nie jest tak, że nie posiadają znaczenia poza swoim wąskim kręgiem oddziaływania. Jeśli popatrzeć na polityków młodego pokolenia na prawicy, to znajdzie się tam wpływowych przedstawicieli i wychowanków Klubu Jagiellońskiego, Pressji, Fundacji Republikańskiej, czy Instytutu Sobieskiego. Zresztą krąg konserwatywnych instytucji eksperckich, będących intelektualnym zapleczem świata polityki został przez autorkę tekstu wyraźnie niedoceniony.
Dla nas dziennikarzy, którzy są wszechstronnymi dyletantami, istnienie wielu takich środowisk ma nieocenioną wartość. I brak jednego szyldu nie jest w tym przypadku wadą, lecz zaletą.
Po prawej stronie jest realny wybór między mesjanistyczną perspektywą 44/Czterdzieści i cztery a eksperckimi "Rzeczami Wspólnymi", żeby odwołać się tylko do tych dwóch skrajnych przykładów. Po lewej stronie jest działająca według najlepszych tradycji kapitalistycznych machina propagandowa na rządowym cycku, opakowana w modny lewicowy za przeproszeniem dyskurs.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/129393-po-prawej-stronie-jest-realny-wybor-po-lewej-lewicowa-korporacja-zyjaca-z-rzadowych-pieniedzy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.