Prawem opozycji jest krytykować rządzących i zgłaszać swoje propozycje rozwiązań. I miały je wszystkie kluby parlamentarne, poza Ruchem Palikota.
Ten w sprawie reformy emerytalnej milczał do dziś. Dopiero, gdy stało się niemal jasne, że Platforma nie dojdzie z ludowcami do porozumienia wiceszef RP Sławomir Kopyciński w imieniu chorego Janusza Palikota ogłosił warunki.
Po pierwsze, zasada "67" nie może dotyczyć Otwartych Funduszy Emerytalnych, a takie rozwiązanie w projekcie przedstawił premier Donald Tusk. Po drugie, chcemy znieść limit, od którego nieodprowadzane są składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i zdrowotne
– mówił.
A swoje żądania przestawili teraz, gdy Platforma stoi pod ścianą. Sprytne? Jak najbardziej. Tylko, że szkodliwe dla nas i demokracji. Bo pewnie ostateczny kształt reformy emerytalnej zostanie ustalony w imię politycznych targów, a nie wspólnego dobra. Stwierdzam z przykrością, że to niestety wina naszego społeczeństwa, a przynajmniej tej części, która zagłosowała za tym by Ruch Palikota wszedł do Sejmu. Kto wie, czy za kilka miesięcy, to właśnie politycy tej partii nie będą decydowali o najważniejszych reformach dotyczących naszej przyszłości. Zatem podziękujmy, tym, którzy w tak niepoważny sposób myślą o Polsce.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/129119-od-poczatku-debaty-o-reformie-emerytalnej-tylko-ruch-palikota-nie-protestowal-czekali-na-ten-moment
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.