Mamy w Polsce recydywę neokomuny. Uderzenie w Kościół to atak na jedyną instytucję stabilizującą życie społeczne w Polsce

opublikowano: 20 marca 2012 roku, 11:38

Antyklerykalizm jest bardzo silną tendencją obecną u dużej części społeczeństwa. Zwłaszcza tego, które czuje ciągłość ideową z PRL-em. Antyklerykalizm jest idealną pożywką dla resentymentu. Byłem świadkiem ekscesów bandy pijanych łobuzów, którzy po wyjściu z baru wrzeszczeli, że wymordują czarnych. Czuli się pewnie awangardą postępu i modernizacji - elektorat Ruchu Palikota obok celebrytów tej rangi, co prof. Magdalena Środa.

To efekt retoryki antyklerykalnej obecnej w mediach głównego nurtu.

Onegdaj, za komuny funkcjonariusze SB zajmujący się Kościołem usiłowali wmówić społeczeństwu, że to zbrodnicza organizacja, bo miała inkwizycję. Było to nic innego jak klasyczna reakcja przeniesienia własnego obrazu na wroga, jakim był dla totalitarystów Kościół katolicki. Dzisiaj tę działalność prowadzą antyklerykalne gazety. Czego tam nie wypisują! Ale jest spora grupa osób, która wierzy w każde słowo. W jednej z takich gazet pisał morderca księdza, były oficer SB.

Instytucjonalny Kościół jest znakiem w przestrzeni publicznej, idei, które przekraczają horyzont tego, co polityczne i ekonomiczne. Kościół to strażnik tradycji i niewidzialnych struktur metafizycznych, w którym oparcie mają realności bezwarunkowe takie jak prawda, dobro i piękno. Jedni ludzie mają skłonność ku nim, inni nie. Gdy władzę przejmują ci drudzy, no to robią wszystko, aby zniszczyć, ośmieszyć, wyszydzić tych, którzy w te realności wierzą.

Pojęcia realności bezwarunkowych użył Leszek Kołakowski w swoich rozważaniach o micie. Można do nich dążyć także poza Kościołem. A temu, który będzie do nich dążył ot tak, dla osiągnięcia przyjemności wyższego rzędu, Kościół w niczym nie będzie wadził. Dążenie do nich jest niezbywalną częścią ludzkiego uposażenia, a przynajmniej tej lepszej części tego usposobienia. To instytucjonalne oparcie dla tych wartości jest solą w oku każdej władzy, która nie chce liczyć się z żadnymi ograniczeniami.

Nie wnikam tutaj w zawiłą historię samej instytucji Kościoła, ale jej wpływ na stworzenie demokratycznej Europy jest niewątpliwy. Pominę tutaj powojenną chadecką z ducha ideę Europy zjednoczonych narodów. Dwa wymiary tego wpływu są dla mnie oczywiste. Hasła „wolność, równość, braterstwo,” to, co  było ideologią Rewolucji Francuskiej przeszło do polityki z chrześcijaństwa. Drugi aspekt to stworzenie swoistej dwupartyjnej świadomości europejskiej.

Istnienie ponadnarodowej organizacji z centrum dowodzenia w Rzymie, powodowało, że Kościół był dla każdej władzy trudnym do zniszczenia przeciwnikiem. Tego szczęścia nie miał Kościół prawosławny, z wiadomymi konsekwencjami. Ta sytuacja silnej obecności instytucjonalnej powodowała, że na przykład, gdy w średniowieczu, książę czy król był okrutnikiem, lud mógł się schować pod płaszcz biskupa a jeśli biskup był satrapą, mógł szukać pomocy u księcia.

Bogaty instytucjonalny Kościół stanowił rodzaj zapory na uroszczenia władzy absolutnej. Bolszewicy i komuniści nienawidzili przede wszystkim tej niezależności od ich władzy. Bo nie o dogmaty chodziło ani o sprawiedliwość dziejową. W tym też znaczeniu można patrzeć na Kościół jako na udany projekt Opatrzności na tym smutnym raczej świecie. Pamiętam, że taką intuicję żywił wybitny myśliciel konserwatywny, poeta i wydawca Paweł Hertz, którego miałem zaszczyt poznać. Przestrzeń wolności możliwa jest tylko wtedy, kiedy władza jest rozproszona pomiędzy równoważące swe wpływy silne instytucje. Dlatego Kościół jeśli ma pozostać wpływowy, nie powinien być biedny.

Uderzenie w Kościół, to uderzenie w tę równowagę, w jedyną właściwie w Polsce stabilizującą życie społeczne instytucję.

Demokrata będzie taki właśnie system równowagi budował, neobolszewik będzie go niszczył. Po tym można bezbłędnie rozpoznać, kto jest kim. Kwestie osobistego stosunku do wiary z punktu widzenia tej instytucjonalnej demokratycznej pragmatyki, czy ktoś jest wierzącym, ateistą czy agnostykiem, jest sprawą drugorzędną, w krótkim przebiegu czasowym. W długim, nieobojętne jest dla przyszłości demokracji, czy wola demokratyczna ludzi jest wspierana żywą wiarą czy nie, bo wiara czyni człowieka odpornym na indoktrynację.

Zajadłość walki bolszewików z cerkwią, potwierdza to o czym piszę. A kolejna odsłona tego konfliktu ma cały czas miejsce. Nieżyjący wybitny filozof Leszek Nowak, krytyk totalitaryzmu, a jednocześnie marksista, władztwo totalitarne nazwał „Trójjedynymi panami”, co znaczyło, że władza polityczna, ekonomiczna i duchowa skoncentrowana jest w jednym ręku, w ręku partii totalitarnej.

PO chętnie by weszła w buty PZPR-u. Instytucjonalny kościół, ciągle silny, przeszkadza w dążeniu do monopolizacji władzy, bo bez wątpienia mamy w Polsce recydywę neokomuny. A mutacja totalitarna jest żywa.

Dlaczego o tym piszę? Działania wobec Kościoła ekipy Donalda Tuska to odsłona ataku lewackiej, posttotalitarnej ideologii, która służy tworzeniu konfliktu w celu zniszczenia Kościoła. I nie chodzi tu o żadną „elementarną sprawiedliwość”. Te słowa jako komentarz do rozmów z Kościołem w ustach Donalda Tuska brzmią jak kiepski żart. Chodzi o mobilizację antyklerykalnego motłochu, który jak ta władza, żadnych zasad i ograniczeń nie chce uznać, bo to przecież elita, „młodzi, wykształceni z wielkich miast”.  Widziałem takich jak wychodzili z baru w tym małym miasteczku. Na szczęście byli totalnie pijani, zamroczeni.  I to jest w tej opowieści jedyny element pocieszający.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Donald Tusk Kościół katolicki Mazurek PO

Komentarzy: 16

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

PO weszła w buty PZPR-u.

Zgłoś nadużycie

Kościół nie szanując Krzyża /także na Krakowskim Przedmieściu/,ustawiając proboszczów w objeciach jednej partii wychodował sobie Ruch Palikota. Który ma poparcie 14% .

Zgłoś nadużycie

Prawdą jest, że komuniści zwalczali religię i jej organizacyjne ramię; w Polsce był to kościół rzymskokatolicki. Ale przecież trudno by było inaczej! Przecież idea komunizmu i religia głoszona przez szamanów watykańskich to dwa różne końce tego samego kija pt.: "Totalitaryzm". Żaden totalitaryzm, to wynika z jego definicji, nie jest w stanie tolerować innego totalitatyzmu na kontrolowanym przez siebie terenie. Pozdrawiam, Andrzej Kołczyński

Zgłoś nadużycie

Jak u Cejrowskiego jak kto nie katolik to ostatnia łajza Taki przykład miłości bliźniego> A jest tez opcja którą nalezy wziąć pod uwage że i wśród katolików nie wszyscy uważają ża księza muszą żerować na Polakach, kto jak kto ale oni biedy nie maja

Zgłoś nadużycie

Bo PO to dawny PZPR , kierowany teraz przez służby specjalne cywilne i wojskowe, czego władcy w postaci Tuska i "Komorowskiego" wcale nie ukrywają i trzeba się temu przeciwstawić wszelkimi patriotycznymi siłami

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cytat: "...Dlaczego o tym piszę? Działania wobec Kościoła ekipy Donalda Tuska to odsłona ataku lewackiej, posttotalitarnej ideologii...". *** CO ZNACZY POST-TOTALITARNA ideologia. TO ZNACZY = ideologia NEO-TOTALITARNA.. a wiec po prostu TOTALITARYZM. Kazdy system polityczny popierajcy rozwoj TOTALITARYZMU dazy do stania sie SYSTEMEM TOTALITARNYM. Jezeli sie jeszcze OTWARCIE nie stal, to tylko i wylacznie z powodow taktycznych; poniewaz nie moze stac sie nim OTWARCIE. POZORY musza zostac zachowane. Nie mniej wszystkie struktury i wartosci narodowe mogace sie przeciwstwic dyktaturze paskudnej, narod niszczacej i liwkidujacej, a wiec majacej nacjonal-socjlistyczny, komunistyczny charakter, SA wlasnie NISZCZONE. Do nich nalezy Polski Kosciol Katolicki. Czego zydokomuna nie zrobila w okresie okupacji sowieckiej probuje osiagnac teraz, w formie neo-totalitarnej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Widziałem kiedyś taką mapę na której pokazane było gdzie największe poparcie uzyskiwała partia Hitlera.Okazuje się,że najmniejsze było w tych regionach,gdzie przeważali katolicy - także w katolickiej Bawarii,gdzie w 1923 roku miał miejsce nieudany pucz hitlerowski.Także słynny spisek na życie Hitlera w 1944 roku wyszedł głównie z kręgu niemieckich katolików.

Zgłoś nadużycie

@UUiO (46.45.107.***) - Hitler byl "zbawicielem" katolickiej Austrii, bohaterm w katolickiej Hiszpanii, jego ruch, mial korzenie w katolickich Wloszech. Stolica Apostolska rowniez nie kwapila sie z jego ekskomunikowaniem.

Zgłoś nadużycie

Katolicką Austrię na łaskę i niełaskę Hitlera zostawiła nie Stolica Apostolska,tylko masońskie plutokracje zachodnie.Tak samo było z katolicką Hiszpanią,tylko towarzyszowi Stalinowi się nie udało.Przywódca katolickiej Hiszpanii jakoś jednak nie poszedł na sojusz z Hitlerem,a jakim sojusznikiem Niemiec były katolickie Włochy to wiemy.Dorzucę do tego,że szczególnie znienawidzona przez Hitlera była katolicka Polska.Hitler w gronie najbliższych współpracowników zapowiadał całkowitą rozprawę z chrześcijaństwem po zwycięsko zakończonej wojnie.Co do ekskomuniki,to już w 1937 roku Kościół w encyklice "Mit brennender Sorge" zdecydowanie potępił system nazistowski.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wspaniały tekst Macieja Mazurka. Kilka "sztandarowych" określeń z tego tekstu doskonale symbolizuje zjawiska dotyczące nie tylko kontekstu laicyzacji Polski, ale także tendencji w ogóle, jakie coraz bardziej jednoznacznie swoimi decyzjami uosabia premier Tusk...jak daleko można się ideologicznie cofnąć deklarując mentalną rewolucję? Mazurek poniekąd na to pytanie odpowiedział.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mazurku,jak już musisz pieprzyć bez sensu,to przynajmniej opanuj polszczyznę-albo recydywę komuny,albo neokomunę.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Rewolucja nowej generacji Tadeusz Rynkiewicz http://kotwicki.blogspot.com/2012/03/rewolucja-nowej-generacji.html

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Neobolszewia w pełnej krasie, plus kibicujacy jej odmóżdżeni POpaprańcy.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

@autor: dziekuje za przypomnienie prostych prawd i nieco refleksji filozoficznej dotyczacej fundamentow wolnosci. Ja chcialbym zwrocic uwage na jeden watek: recydywy neokomuny, jak Pan to nazwal. Po 20u paru latach dawna komuna, ubecy i ich spadkobiercy nie wstydzą sie przeszlosci, ale uwazaja za rownoprawną opcję, ktorą uczciwi ludzie mogli wybrac. Pamietam niedawną dyskusje gdzies w TV miedzy Cioskiem a kims kto reprezentowal dawną opozycję przedsierpniową. Ciosek mial czelnosc powiedziec, ze w warunkach sowieckiej dominacji jego wybor byl uczciwy, patriotyczny--chcial sluzyc Polsce, a innej poza PRL nie bylo. Niestety nie spotkal sie z nalezytym odporem drugiej strony (byl to Niesiolowski, a ten rezerwuje "ostry" jezyk tylko dla jednej strony). To samo dotyczny dawnych uboli, TW, u Palikota, ale i gdzie indziej--nie ma juz wstydu, ale żądanie by ich traktowac niemal jak wyracznię tego czym jest wolnosc. Mlodzież tego nie wie kim ci ludzie są i jakie bagno reprezentują, i ten incydent z pijanymi malolatami to pokazuje. Mysmy za mlodu po pijaku wolali precz z komuną--to oddawalo ducha czasow. Jesli takim jest duch obecnych, to biada nam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

uderzenie w wartości ludzkie: zbeszczeszczenie grobu rodziców Adama Michnika

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kościół sam ukręcił ten bicz na siebie. Także poprzez tolerowanie pedeastów i agentów wśród hieretchów ( mówi o tym jeden z nielicznych prawdziwych kapłanów Issakiewicz - Zalewski ). Kościół doskonale pamiątał o zwrocie majątków kościelnych ale o tym, że trzeba zwrócić także zwykłym katolikom jakoś zapomniał nadmienić. Katabasy pchali się na etaty, po kasę i do komitywy z władzami w sposób wprost bezczelny. O losie biednych i pokrzywdzonych wspominano nieśmiało i półgębkiem. Ojca Rydzyka też episkopat długo nie bronił, choć jego dzieło jest akurat i polskie i chrześcijańskie. To co wypróbowali na nim teraz przenoszą na cały Kościół. I myślę, że potrzeba tej instytucji oczyszczenia i godzin próby by znów mogła się zachartować i przypomnieć sobie o swoim powołaniu. A Tusk zrobił głupio, kościół zwłaszcza słaby i rozleniwiony był podporą porządku społecznego w III RP. Zwarty i rozbudzony może okazać się czymś co ostatecznie pogrzebie ten nieudany system i głównych kierowników. Czego wszystkim zyczę.

Nie przegap

Newsletter

Najnowsze