Strzembosz: matki tracą najwięcej. "Nie jesteśmy już tacy biedni jak w czasach komuny i powinniśmy umieć zadbać o swoje matki"

opublikowano: 22 lutego, 17:41 | ostatnia zmiana: 22 lutego, 17:54

Rys. Andrzej Krauze

(Artykuł ukazał się kilka dni temu na łamach "Rzeczpospolitej". Publikujemy za zgodą Autora).

Wiele lat temu, tuż po odzyskaniu niepodległości, zaprzyjaźniony Amerykanin wyjaśnił mi, jak działają fundusze emerytalne w gospodarce kapitalistycznej na przykładzie USA. Wynikało z tego jednoznacznie, że jeśli osoba A pójdzie po maturze od razu na studia, a osoba B najpierw pójdzie do pracy na cztery lata, a dopiero potem na studia, to osoba A nigdy nie dogoni osoby B w wysokości emerytury, choćby pracowała dłużej i odkładała 50 proc. więcej. Bo w kapitałowych systemach emerytalnych najbardziej się liczy to, jak długo pracuje kapitał. Jak to się ma do dyskusji o emeryturach kobiet? Bardzo prosto. Młode kobiety rodzące dzieci i chcące je wychować tracą na starcie tak wiele, że nigdy tego nie odrobią.

Singielki mają lepiej

Rządowa propaganda mówiąca, że podniesienie wieku emerytalnego u kobiet powodowane jest troską o wysokość ich emerytur, zapewne posługuje się modelami, w których kobiety albo nie mają dzieci, albo nie biorą urlopów macierzyńskich. Tymczasem polską racją stanu jest to, by polskie kobiety rodziły dzieci. Także dlatego, że niezależnie od przekonań ideologicznych wszyscy się zgadzają, iż przy obecnych trendach demograficznych prędzej czy później państwo musi zbankrutować.

Oczywiście rozumiem i popieram programy zmierzające do tego, by było więcej żłobków i przedszkoli; popieram rozmaite ulgi i świadczenia z racji posiadania dzieci, ale nie zmienia to jednej fundamentalnej prawdy – kobieta, która urodzi i wychowa trójkę dzieci, będzie miała dużo niższą emeryturę nie tylko od swego męża, ale także od rówieśniczki singielki oraz rówieśniczki, która urodziła pierwsze i jedyne dziecko po trzydziestce.

Oczywiście rozwiązaniem nie jest propozycja PSL, by kobiety rodzące dzieci wcześniej szły na emeryturę. Jak dla mnie mogłyby mieć takie prawo (zwłaszcza jeśli same tego zechcą), ale tu akurat Platforma Obywatelska ma rację, wskazując, że wtedy emerytury kobiet będą jeszcze niższe.

A przecież rozwiązanie może być banalnie proste. Wystarczy, żeby urodzenie każdego dziecka automatycznie podwyższało emeryturę matki o, powiedzmy, 200 złotych.

Ktoś powie, że to rozwiązanie drogie (zapewne). Ale spadająca dzietność kosztuje państwo dużo więcej. Poza tym nie jesteśmy już tacy biedni jak w czasach komuny i powinniśmy umieć zadbać o swoje matki. Wreszcie – sprawiedliwość nigdy nie jest zbyt droga. Ale przede wszystkim taki system to inwestycja w przyszłość. Owszem, matka siedmiorga dzieci dostanie do emerytury dodatek w wysokości 1400 zł miesięcznie. Ale przecież zanim się na tej emeryturze znajdzie, jej dzieci wejdą na rynek pracy i zaczną zarabiać nie tylko na jej emeryturę, ale także innych osób. Premiowanie kogoś, kto sprawił, że także dla mnie jest więcej pieniędzy w funduszu emerytalnym, wydaje mi się czymś, co Amerykanie nazywają no brainer, czyli łatwym wyborem niewymagającym wielkiego namysłu.

Nie prosić nikogo o nic

200 złotych miesięcznie to niewiele i lepiej byłoby, żeby dodatek mógł wynosić 400 czy 500 zł. Może ekonomiści i demografowie wyliczą, jaka byłaby zależność między zwiększoną dzietnością i płynącymi z tego korzyściami dla gospodarki a kosztem takich radykalnie zwiększonych emerytur kobiet. Albo ile tak naprawdę pracujący Polak odkłada na własną emeryturę, a ile płaci na emerytury innych. Ale nikt mnie nie przekona, że 200 złotych to za dużo i że nas na to nie stać.

200 zł miesięcznie to w Polsce ciągle jeszcze bywa granica między nędzą a ubóstwem, a kobiety rodzące dzieci nie powinny w ogóle i w żadnej sytuacji znajdować się po złej stronie tej linii demarkacyjnej.

Gdyby taki system emerytalny miał zacząć funkcjonować, powinien obejmować także mężczyzn samotnie wychowujących dzieci oraz kobiety, które adoptują dzieci. Nie powinien wykluczać matek dzieci przedwcześnie zmarłych czy dzieci, które wyemigrowały. Powinien być prosty, automatyczny i pozbawiony uznaniowości państwa i jego urzędników. Kobieta, która urodziła bądź wychowuje dziecko, nie powinna o nic prosić.

To my, dorośli Polacy z pokolenia, które rządzi Polską, powinniśmy prosić o przebaczenie, że doprowadziliśmy do stanu, w którym posiadanie dziecka jest ryzykiem ekonomicznym, które może skazać kobietę na biedowanie do końca życia.

Autor jest producentem,  reżyserem i scenarzystą.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: reforma emerytalna Rodzina

Komentarzy: 20

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Emeryci i renciści! POpierajcie tuSSka czynem, umierajcie przed terminem!!!

Zgłoś nadużycie

Każdy przyzwoity pomysł jest lepszy niz żaden. Drodzy czytelnicy!Nie możemy tylko jojkać.Popierajmy wszystkie inicjatywy-choćby dobrym słowem.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Urodziłam troje dzieci,niewiele czasu spędziłam na wychowawczych urlopach( nie było ich wtedy po prostu) Było mi ciężko. Z nauczycielskiej pensji mojej i męża nie mogliśmy pozwolić sobie na luksusy.Dziś mam 1000 zł emerytury! Za dużo by umrzeć ,za mało by żyć!

Zgłoś nadużycie

To dobry pomysł: lepszy niż 85 mln zł dla lobbysty (taki współczesny złodziej, potrafi się dzielić znaczy). Wysprzedawanie majątku kiedyś ma swój koniec, i nie jest to koniec bieżni na stadionie, jak pleciony koszyk z taśm opakowaniowych (śmieci znaczy).

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Swietny pomysl z tymi 200 zlotymi dodatkowej emerytury. Strzembosz na doradce rzadu. Mowmy o tym jak najczesciej, az rzad nas uslyszy.

Zgłoś nadużycie

A nie lepiej każdemu od razu dać mini-drukarenkę pieniędzy? I jaka oszczędność na personelu mennicy i MF/MS...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Demoralizacja a la PiS... Przykro mi, że Polacy zgłupieli już do tego stopnia, że za NORMALNOŚĆ chcą płacić (pośrednio lub bezpośrednio). Czy w najbliższym czasie PiS wniesie projekt płacenia za oddychanie? za mycie się? odprawy dla uzależnionych od papierosów?... Lewicowy wirus sieje spustoszenie - gdyby takie pomysły zgłosił Rauchenkatz to by mnie nie zdziwiło, ale tzw. prawa strona??? A przecież wiadomo, że żądania nie ustaną dopóki ktokolwiek jeszcze udzieli RP najlichszego kredytu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jednak teraz żyje się lepiej. Ja nauczycielka mogę więcej mieć niż moja mama też nauczycielka za komuny. Wyjeżdżam na wycieczki, ona nie mogla, mam więcej ubrań, wyposażenie itd

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jestem ojcem dziewięciorga dzieci , a moja Żona , czyli matka tej gromadki nie zdążyła po studiach nawet roku pracować . Teraz mamy po 44 lata , ja pracuje w szkole , więc jakies uposażenie będę miał . A co z Żoną ? Nawet jeśli pójdzie do pracy ... nie wierzę w to , bo zdrowie po tylu porodach lepsze nie jest ... czy zdoła wypracować emeryturę ? Czy jeszcze musi udowadniać ,że jest dla społeczeństwa cenna , bo dlań pracuje? To teraz nie pracuje (?) , jak to mi niedawno klarowała znajoma księgowa ?

Zgłoś nadużycie

Zapytam wprost kto z tej dziewiątki ma zamiar zostać w Polsce a jeżeli nie wyemigruje to czy nie będzie bezrobotnym.???Teraz dzieci już w podstawówce wybierają sobie państwo, w którym chciałyby pracować. Dlaczego rząd nie zajmuje się ratowaniem firm, odbudową przemysłu, umocnieniem rolnictwa????? Dyskusja o przedłużeniu wieku, sugestie, ze system emerytalny padnie to karygodne igranie z poczuciem bezpieczeństwa społecznego. Psychologowie powinni grzmieć bo zagrożona jest równowaga psychiczna społeczeństwa . Rodziny i państwo finansują kształcenie i wychowywanie dzieci a one później pracują na dobrobyt innych narodów. Trzeba zacząć od ratowania polskiej gospodarki, przedłużanie wieku to temat zastępczy !!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Prof. Strzembosz ma rację - byłan na urlopie wychowawczym 6lat i mam emeryturę niższą o 20% .Pozdrawiam Panie Profesorze:)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Prawda nie jesteśmy Biedni...jesteśmy Niewolnikami,Banków ,Komorników i KRUKów..ostatnio słysze wsród swoich znajomych i napisy Grafitti...Komuno Wróc,no to jak nie jestesmy Biedni a błagamy Komunizm...sorry Socjalizm PRLu do powrotu..albo wte..albo we wte..no sory ale o co tu chodzi? Bogaci Niewolnicy czy tez Ubezwłasnowolnieni posiadacze LCD,DTS i Komurek z Symbianem i Androidem?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Nie dla OFE ... gdzie i kto mi tak finansuje wychowanie i kształcenie Dzieci ? Na początek roku ciepłą rączką zimne pieniądze wydaję i to ok. 3500-4000 tys. W mojej szkole niektórzy zastanawiaja się na jaką margarynę mnie stać i czy jakiejs korupcji nie uprawiam , a Urząd Skarbowy już kilka razy wzywał mnie do wyjaśnień PITu 37 , zadając pytanie , z czego utrzymuję tak liczną rodzinę . Z łaski Bożej i własnej przemyślności . Czy wyjadą z Polski ? Nie , nie wyjadą tak jak i ja , absolwent KULu nie wyjechałem , mimo że okazji było b. dużo . Na razie najstarsi studiują , młodsi w liceach , gimnazjach , podstawówce i w domu . Jest trudniej niż 2 lata temu . ....

Zgłoś nadużycie

Przesłaniem każdej reformy powinno być budowanie bazy dobrych zmian czyli usuwanie przyczyn złej sytuacji. Również to, ze będzie rodziło się więcej dzieci nie zmieni sytuacji ekonomicznej Polski.!!! Dopóki młodzi ludzie w RP nie mają pracy albo są zatrudniani na umowach śmieciowych dopóty rozprawianie o przedłużaniu wieku emerytalnego i wylewanie krokodylich łez nad tym, że Polki nie chcą rodzić dzieci będzie bez sensu. Dzieci, które zostają w kraju będą pracowały nie tylko na rzecz swoich rodziców ale i swojego potomstwa. A przecież w krajach afrykańskich rodziny mają dużo dzieci i dobrobytu im nie przybywa. Co robi rząd żeby dysponować własnymi zasobami produkcji i zatrudniania swoich obywateli?? Nic! Sprzedaje wszystko i społeczeństwo zostawia na łasce korporacji i oligarchów nad, którymi nie próbuje nawet, mieć żadnej karty przetargowej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dziękuję. Po raz pierwszy przeczytałam normalne, uczciwe słowa o tym, że matka wychowująca dzieci nie "siedzi" w domu (w domyśle nic nie robi), ale jest tak ważna w społeczeństwie. I sprawiedliwość wymaga, aby nie miała mniej od singielki mającej czas na narty i fitness. Moja mama, po urodzeniu 5 dzieci (w tym bliźniaki), po macierzyńskich wracała do pracy. Na emeryturze żyła tylko 2 lata. Zbyt ciężkie życie. My jej dzieci pracujemy na emerytury obcych nam ludzi.

Zgłoś nadużycie

W pełni zgadzam sie z autorem. Nasze panstwo jest krotkowzroczne i nie widzi ze to od pracujacego mlodego pokolenia zaleza emerytury, a nie od obietnic politykow. Lansowany jest na wielu plaszczynach model bezdzietnosci. Uposledzenie finansowe rodzin wielodzietnych i glodowe emerytury matek wychowujacych dzieci to fakt. Wysmiewanie i obrazanie matek pracujacych przy dzieciach to tez smutne fakty."Głupia" nie wie jak sobie poradzic, zeby nie miec dzieci. Powracamy do czasow barnarzynskich. Mam trojke dzieci i emeryture ponizej 1000 zl. W takim razie moje dzieci powinny byc zwolnione z obciazen na ZUS i utrzymywywac na starosc tylko mnie, a reszta niech korzysta z odłożonych skladek. No a gdzie te skladki?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

wychowałam troje dzieci,byłam na wychowawczym 6 lat, dzisiaj jestem na zaniżonej emeryturze (przelicznik 0,7 zamiast 1,3) byłabym szczęśliwa gdyby mi dołożyli chociaż 50 zł na dziecko

Zgłoś nadużycie

Jakie 50,-!!! Jesteś zakompleksiona czy co ???? 200,- to jest minimum!!! Powinno byc co najmnej 500,- na 1 dziecko doplaty do emerytury i 500,- zasilek rodzinny na 1 dziecko!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kapitalizm ma to do siebie, że kapitał lubi od czasu do czasu, ot tak sobie, wyparować. W przeciwieństwie do porządnie wychowanych dzieci.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mozecie myslec naiwnie ze to nie zaden celowy plan TuSSka czy jego mocodawcow... ale : jesli rujnuje sie kraj, wspomaga ucieczke mlodych za granice, prowadzi "eslekcje" starych "do gazu", wychowuje mlodziez bez historii na , jak p. HAll mowi "POtrzeby europejskiego rynku pracy" - to oznacza ze chce sie zlikwidowac to panstwo w perspektywie 2 pokolen ( 40 lat).

Najnowsze