Obóz rządzący testuje granice wytrzymałości systemu politycznego i rozciąga legalne granice stosowanych procedur do ekstremum

opublikowano: 15 lutego, 12:19

rys. Andrzej Krauze

Wtorkowe posiedzenie Komisji Finansów Publicznych przyniosło kolejne ważne i niepokojące informacje o stanie polskiego państwa i sposobach funkcjonowania instytucji publicznych pod rządami obecnej ekipy.

Posiedzenie zostało zwołane na wniosek Prawa i Sprawiedliwości i dotyczyło pożyczki z rezerw Narodowego Banku Polskiego dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego, której celem jest zgromadzenie przez MFW środków na ratowanie stabilności strefy euro. Media gospodarcze w swoich relacjach z tego posiedzenia skupiły się głównie na kwestiach transkacyjno-finansowych (czyli samej operacji i jej sprawności).

Tymczasem, relacjonujący z dużą otwartością całą rzecz Prezes NBP Marek Belka, opisał mechanizm podejmowania decyzji w tej sprawie, który dla mnie – jako państwowca – jest na tyle szokujący, iż w mojej opinii to on właśnie powinien stać się informacją dnia.

Co powiedział Prezes Belka? Ni mniej ni więcej tylko to, że decyzja o pożyczce do MFW „ma w pierwszej mierze charakter polityczny” i została podjęta… na prośbę ministra finansów zawartą w liście do Prezesa NBP!

Na moje pytanie co było treścią listu i czy jest to stałą praktyka, że minister finansów poprzez listy do Prezesa NBP decyduje o lokowaniu polskich rezerw walutowych, Prezes Belka stwierdził,  że argumentacja zawarta w liście MFin opierała się na fakcie, iż… rząd zadeklarował na Radzie Europejskiej, że dołoży się do funduszu ratunkowego euro i teraz minister prosi, żeby bank zrealizował tę deklarację rządu! Prezes powiedział też, że rozumie iż pytanie o to, czy jest to stała praktyka ma charakter retoryczny, bo jest to sytuacja wyjątkowa – zwyczajowo minister finansów nie zarządza polskimi rezerwami tylko robi to zarząd NBP.

A na koniec jeszcze nas „dobił” informacją, że z punktu widzenia NBP sprawa jest „neutralna” bo ewentualne straty na pożyczce pokryje… budżet państwa więc NBP odzyska swoje pieniądze!!!

I tu rodzą się wątpliwości, które będziemy dalej drążyć:

1. Jak się mają do niezależności banku centralnego listy od ministra finansów, w których podaje on szczegółowo kwotę, cel i odbiorcę pożyczki z rezerw walutowych? Trudno wskazać o bardziej jaskrawy przykład instrumentalnego i politycznego sterowania decyzjami NBP przez rząd! I to na dodatek jest realizacją nie potrzeb wewnętrznych państwa a polityki zagranicznej rządu! (Prezes Belka powiedział wprost: decyzja rządu wynika z jego polityki zagranicznej, a NBP nie może odmówić, bo nie prowadzi własnej polityki zagranicznej)

2. Skąd rząd czerpał uprawomocnienie dla deklarowania pożyczki do MFW na posiedzeniu Rady Europejskiej, z której to deklaracji wyniknął następnie list do NBP, a z listu decyzja Zarządu o udzieleniu pożyczki? Mamy taki oto bowiem ciąg decyzyjny, którego nie opisuje ani Konstytucja ani żadna ustawa: premier jedzie na Radę, tam coś deklaruje bez konsultacji np. z parlamentem (ale to „tylko” deklaracja), na podstawie deklaracji minister pisze prośbę do NBP (ale to „tylko” prośba) a na podstawie prośby NBP asygnuje realne pieniądze (ale to „tylko” na wniosek rządu). Kto więc – w sensie odpowiedzialności konstytucyjnej - podjął decyzję i za nią odpowie ?

3. Dlaczego rząd polski zadeklarował ratowanie strefy euro pieniędzmi z rezerw, które na dodatek w bilansie NBP są gwarantowane polskim budżetem a więc naszymi pieniędzmi na emerytury, pensje nauczycieli czy obronę narodową i to w wysokości 25 miliardów złotych?

Mam wrażenie, że obóz rządzący testuje granice wytrzymałości systemu politycznego i rozciąga legalne granice stosowanych procedur do ekstremum. Tak dzieje się w wielu obszarach, ale w polityce unijnej i finansowej widać to szczególnie.

Jak system od tego naciągania któregoś dnia pęknie, to sprzątania będzie na kilka lat…  A wiele decyzji trzeba będzie po prostu uznać za niebyłe od dnia wydania, jako non est.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Belka Marek Donald Tusk Krzysztof Szczerski Międzynarodowy Fundusz Walutowy NBP strefa euro

Komentarzy: 11

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

bardzo dobry artykuł stawiający ważne pytania, więcej takich na tym portalu, a nie oszołomskich i durnowatych wypocin żorża bukowskiego, tego "małego inkwizytora ".

Zgłoś nadużycie

"Mam wrażenie, że obóz rządzący testuje granice wytrzymałości systemu politycznego..." Nie widzę w tym żadnego testowania tylko jest to operacaja na żywym organiżmie bez narkozy i najwyższy czas, żebyśmy zaczęli "wrzeszczeć". Proszę pisać ostrzej. Na razie dziękuję i proszę zacząć "wrzeszczeć" póki nie będzie za pózno.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dlaczego w przedmiocie milczy Pani Zyta Gilowska.

Zgłoś nadużycie

Ty lepiej spytaj, dlaczego milczy Tusk i wszystkie dyżurne "autorytety" ekonomiczne!

Zgłoś nadużycie

Dlaczego wprzedmiocie milczy krasnal Łasuch?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dziwi mnie że taka opinia pojawia się dopiero teraz. Jak tylko padła deklaracja na szczycie że Polska pożyczy pieniądze w rezerw NBP od razu zadałem sobie pytanie - a niezależność NBP gdzie ? Ile było krzyku o to, że Pani Gilowska wystąpiła na jakiejś konferencji ponoć zwolenników PiS. straszono ją sądami i wyrzuceniem z RPP. Ile oburzonych ałtorytetów się wypowiadało ! Teraz muszę stwierdzić że nasze społeczeństwo zupełnie zgłupiało a obecna władza idzie na rympał !

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

pani Gilowska ?? coś ci się Marian POpierniczyło /nie pierwszy, kochanieńki, raz/ - sięgnij do pamięci i przypomnij sobie iście rejtanowską akcję guru polskiej ekonomii i szefa NBP w jednej osobie, niejakiego Balcerka, na plotę o próbie sięgnięcia do tego skarbu kapłanów egipskich przez śp Lepera ...jazgot poszedł na cały świat !! a jaka jest reakcja tego pana dzisiaj?? NUL /to bardzo piękna liczba ! skadinąd/

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Słuszne pytania , ale odpowiedź jest tylko jedna - Tusk podejmował decyzje bez pytania kogokolwiek i od niego należy egzekwować odpowiedzialność, również karną , a nie tylko polityczną.

Zgłoś nadużycie

Czy uda się ukarać Tuska? Byłoby to konieczne! Niestety, jak widać media głównego nurtu nie drążą tego ważnego tematu. Będzie jak w piosence kabaretowej:"Donald tak pięknie tłumaczy, ZDRADĘ i KŁAMSTWO i GRZECH". Sięganie do rezerw NBP tylko po to by się przypodobać Angeli jest ZDRADĄ interesu narodowego, zdradą Polaków.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Psim obowiazkiem Belki, szefa niezalezngo organu panstwowego, nad ktorego niezaleznoscia czuwa Unia, byloo odmowienie tej przestepczej "prosbie". Sp. pamieci Prez. Skrzypczak (szef NBP, polegl nad Smolenskiem) poslalby antypolskiego herr Tuska do diabla.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Boto beda pieniadze, ktore Polska odda w ramach roznych tajnych negocjacji roszczeniowych. Latwiej je bedzie pobrac z europejskich bankow niz z NBP.

Najnowsze