No to do cholery z jakim stanowiskiem jedzie Tusk do Brukseli?

opublikowano: 30 stycznia, 9:22 | ostatnia zmiana: 30 stycznia, 9:45

PAP / EPA

1. Ponoć w ostatni czwartek Rada Ministrów przyjęła stanowisko na szczyt UE, który rozpoczyna się dzisiaj w Brukseli. Nie znamy jednak nawet jego ogólnych założeń, oprócz stwierdzeń samego Premiera Tuska, że najważniejszy jest udział krajów spoza strefy euro (w tym Polski) w szczytach tej strefy.

Wprawdzie w ostatnim projekcie porozumienia międzyrządowego, znalazł się zapis mówiący o możliwości uczestnictwa w szczytach strefy euro także krajów UE spoza tej strefy ale może to mieć miejsce prawdopodobnie tylko raz w roku. Ma to zależeć od decyzji przewodniczącego szczytów krajów strefy euro, którym przejściowo uczyniono przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya.

Co więcej kraj spoza strefy euro jeżeli będzie chciał wziąć udział w szczycie strefy euro, oczywiście w charakterze obserwatora, będzie musiał nie tylko podpisać i ratyfikować pakt fiskalny ale także wdrażać jego zapisy.

Czy w takim razie uczestnictwo raz w roku w posiedzeniu krajów strefy euro i to w charakterze obserwatora jest wystarczającym powodem aby Polska nie tylko przyjęła i ratyfikowała pakt fiskalny ale także zaczęła stosować się do zapisanych w nim reguł?

2. Otóż wydaje się to bardzo ryzykowne i to z kilku powodów. Po pierwsze w pakcie fiskalnym znalazła się także tzw. złota reguła fiskalna, która pozwala tylko na wynoszący do 0,5% PKB deficyt strukturalny.

Oznacza to w zasadzie konieczność pokrywania tzw. wydatków bieżących tylko z dochodów budżetowych, a wydatków inwestycyjnych tylko z tych samych dochodów, wspomaganych pożyczanymi pieniędzmi ale tylko do wysokości 0,5% PKB (w warunkach roku 2012 byłaby to tylko kwota 7,5 mld zł).

Taki zapis dla krajów z zapóźnioną infrastrukturą (drogową, kolejową, telekomunikacyjną, informatyczną, edukacyjną) takich właśnie jak Polska, to w zasadzie zdecydowanie się na stagnację, bo z takim deficytem nie będziemy w stanie wykorzystać środków europejskich z następnej perspektywy finansowej, bo nie będzie nas stać nawet na wkład własny. Oczywiście nieprzestrzeganie tej reguły, to kara nakładana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wysokości 0,1% PKB.

3. Kolejny powód dla którego powinniśmy być ostrożni w przyjmowaniu reguł paktu fiskalnego, to także włączenie Komisji Europejskiej do krajowej procedury budżetowej.

A więc przedstawianie KE założeń do projektu budżetu narodowego na wiosnę każdego roku i projektu budżetu na jesieni. KE będzie wydawała zalecenia, które będzie musiał uwzględnić parlament krajowy, co jest poważnym ograniczeniem kompetencji naszego parlamentu.

Prawdopodobnie także pakt fiskalny będzie podstawą do harmonizacji podatków dochodowych w tym w szczególności podatku od firm. Jak sądzę Niemcy o tej kwestii sobie przypomną zaraz po ratyfikacji paktu fiskalnego przez 12 z 17 krajów strefy euro (a więc wtedy kiedy pakt oficjalnie wejdzie w życie).

Niemcy dążyli do tego od momentu przyjęcia do UE 12 nowych krajów z Europy Środkowo-Wschodniej, oskarżając te kraje o konkurencje podatkową, teraz więc nadarza się doskonała okazja, by tę konkurencję usunąć.

4. Jaką strategię ma więc Premier Tusk? Najprawdopodobniej nie ma już szans na osiągnięcie jakiegokolwiek realnego korzystnego rozwiązania dla naszego kraju, więc zapewne jest przygotowywany sukces PR-owski.

Będzie pewnie zgoda Francji na udział krajów spoza strefy euro w szczytach tych krajów ale tylko tych poświęconych wdrażaniu paktu fiskalnego, a taki będzie zwoływany tylko raz w roku.

Chcecie w nim uczestniczyć, podpiszcie i ratyfikujcie pakt fiskalny i zacznijcie wdrażać jego zapisy w życie, to dostaniecie zaproszenie. Posiedzicie sobie parę godzin w roli obserwatora i wrócicie do domu bogatsi o uzyskane informacje na tym posiedzeniu.

Rządowi PR-owcy wspomagani przez zaprzyjaźnione media ogłoszą, że Premier Tusk osiągnął sukces, Polska ma miejsce przy stole ale za jaką cenę, to już nikogo nie będzie interesowało, tak jak nie interesowało podczas ostatnich 2 miesięcy negocjacji.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: budżet Euro Pakt fiskalny

Komentarzy: 11

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tusk jedzie po sukces.A sukces bedzie jaki bedzie wynegocjowany pomiedzy Angela a Sarko.Tusk zostanie powiadomiony,wczesniej niz media i to bedzie sukces.Bedzie mial on i TVN 20 minut na ...ogloszenie sukcesu ,jaki by on nie byl-:)))

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gdybyśmy wiedzieli z jakim stanowiskiem jedzie to nie mógł by nim żonglować jak KUGLARZ. Pewnie jedzie z najlepszym z możliwych: OBROTOWYM.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

a kogo obchodzi jego stanowiska?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Co za głupie pytanie z jakim stanowiskiem? Wiadomo ze stanowiskiem Moskwy!Karzą kłamać to kłamie,karzą podpisać to podpisze,Logiki trochę panie Kużmiuk,logiki.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Sam Tusk nie wie z jakim stanowisiem jedzie. On jedzie w sprawie jakiegoś stanowiska dla siebie w Unii - to wszystko.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Sukces Tuska murowany! Tusk jak coś robi to sukces jest zawsze. Jak nie ma sukcesu to i tak jest ... bo gdyby opozycja, to wicie, rozumicie, to by to jeszcze bardziej... W tej sytuacji to Tusk już jest bohaterem. Zobaczcie jak ostro i jednoznacznie się postawił! Miał odwagę zakomunikować, że paktu w takim stanie nie podpisze. Czyli już sukces! Wystarczy jedno duperelne odstępstwo Merkozego, to będzie mógł podpisać. Wszak, pakt już nie będzie w "tym samym stanie", zatem odważna postawa Tuska wymusiła zmiany. To nic, ze zmiana nic nie zmienia, że to będzie takie zwykłe semantyczne mydlenie oczu. Sukces Tuska już jest pewny. A nawet gdyby jednak coś nieprzewidywanego się stało, to i tak mainstream powie, ze Kaczor to faszysta, że kłótliwy, dzieli, nie ma prawa jazdy, nie ma konta itd itd. Więc porównując do Tuska, to trudno, taki jest jaki jest, ale jest najlepszy z możliwych. Przynajmniej jest spokój w kraju (...bo złych wiadomości się nie podaje), jest miłość ( ...między rządem, a establiszmętem), szacunek w Europie (...byliby głupi nie doceniać tak ustępliwego rządu z tak dużego kraju), mamy najtańsze paliwo w Europie (...to nic, że Austrak może kupić go o wiele więcej za pensję), mamy w końcu drogi (... to, że najdroższe, no cóż takie były oferty w przetargach), a jakie stadiony (... nawet jeden z najdroższych na świecie, ale już lekkiej atletyki to na nim nie zobaczysz), a jaka kolej... no dobra już starczy tych sukcesów, na kolej przjdzie kolej, no nie da sie wszystkiego naraz...wicie, rozumicie

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wiadomo. że podpisze akt fiskalny, nie wiedząc nawet co zawiera i do czego się zobowiązuje

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jedzie tam ze stanowiskiem Premiera Polskiego Rządu i nie musi tego z tobą, kmiocie, uzgadniać!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

W unii ścierają się interesy korporacyjne i państw narodowych. Tusk popiera te pierwsze. W kraju nie wprowadza podatku bankowego i od sklepów wielkopowierzchniowych,nie ogłasza dobrowolnego OFE a kosztami ustawy refundacyjnej obciążył równo najbiedniejszych i najbogatszych. Finansjera ponadnarodowa jest zachwycona kreatywną księgowością naszego ministra finansów i spokojnie czeka na bankructwo Polski. Obserwator bez prawa głosu to jakaś groteska albo właśnie chwyt socjotechniczny lansujący posłusznych polityków i jeszcze obłożony haraczem.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Coś z tym ryżym upudrowanym jest nie tak wysyłano kiedyś Jarosława Kaczyńskiego gdzieś tam a to ryży powinien bo wzrok straszny ,znika nie wiadomo gdzie jest potem się zjawia,głupoty gada.nic nie robi,nic nie przekazuje społeczeństwu/w kołchozie prawie się czołga i prosi o to żeby chociaż pod stołem ale być

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

no to jak panie posle ? pożyczać i drogi budowac czy nie pożyczać i nie budowac moze sie pan zdecyduje? zapisu w 2006 roku gilowsaka i kaczynski bredzili o kotwicy na budzetowej na poziomie 35mld 6lat TEMU??!!! i to w czasach swiatowej kmoniunktóry (prawie 7% wzrostu PKBi 6km autostrady i 17mld deficytu)

Najnowsze