Honor żołnierza... "Nie wiem, czy pułkownik Mikołaj Przybył ma świadomość tego, w jakim spektaklu uczestniczy"
opublikowano: 25 stycznia, 9:04
HONOR ŻOŁNIERZA...
Nie wiem, czy pułkownik Mikołaj Przybył ma świadomość tego, w jakim spektaklu uczestniczy... Jego udana próba samookaleczenia (błagam - nie nazywajmy tego samobójstwem) zaowocowała jedynie dłuższym pobytem na obserwacji psychiatrycznej w zamkniętej, specjalistycznej klinice. Rodzina skaleczonego prokuratora wojskowego poddawana jest w tym czasie presji „dowcipnych” komentarzy prasowych, mniej czy bardziej uszczypliwych żartów, żarcików - słowem ogólnej, medialnej, uciążliwej i nieprzyjemnej kampanii złośliwości. To z pewnością oddziałuje pośrednio na samopoczucie głównego „aktora” pamiętnej konferencji.
Psychika samego pułkownika – w miarę przedłużania się odosobnienia – może się w końcu posypać. Jego kariera legła właśnie w gruzach, a wybujałe ego prokuratora Przybyła załamać się może pod wpływem odrzucenia (ośmieszenia) jego wersji wydarzeń. Zamiast „honorowego” wyjścia z zaistniałej sytuacji – mamy obciach i ostracyzm. I nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy w miarę przedłużania się tej sytuacji nie dojdzie do prawdziwego załamania nerwowego. I kolejnej, tym razem udanej próby samobójczej...
Załóżmy jednak, że silna wola życia pana Mikołaja przezwycięży jego samobójcze myśli... I postanowi żyć długo i szczęśliwie...
Kto zaręczy nam, że ludzie, którym ten cały spektakl miał służyć nie posuną się dalej. I w dogodnej chwili sami nie przystawią mu pistoletu do głowy, pozorując samobójstwo. Tym razem skutecznie. W grze o duże stawki poświęca się przecież pionki... A potem podniesie się raban: „Dranie! Zaszczuliście człowieka! Macie jego krew na rękach...”... itd. itp.
Nie wiem, jak Państwo – ale ja na miejscu pułkownika Przybyła postarałbym się o ochronę... Wszak jego zezwolenia na broń zdecydowanie utraciły już ważność...
Lech Makowiecki
P.S. I coś w temacie; fraszka „Honor Żołnierza” z „Naszego Dziennika”:
HONOR ŻOŁNIERZA
Już kodeks Boziewicza określał bezsprzecznie -
Kto człowiekiem honoru, a kto - niekoniecznie...
Gdyś się bracie zachował niegodnie i wszawo,
Toś po pysku obrywał... Lub do szabli stawał...
Bo plamę na honorze krew zmyć tylko zdoła...
Patrz: Mały Rycerz... Ordon... Lub Przybył Mikołaj...
(Tej krwi nie trzeba dużo... Wystarczy naparstek...
Tu się liczy intencja – a nie juchy garnczek...)...
Więc współcześni żołnierze, co mundur szanują
Honor swój cenią wielce! Wciąż deliberują...
Wszędzie tam, gdzie wojskowi plotą gadki szmatki,
Odmienia się wciąż „Honor”. Przez wszystkie przypadki...
Gdy ktoś targi-przetargi na sprzęt znów przewala,
Mówią: „To niemożliwe! Honor nie pozwala...”...
Gdy w smoleńskiej tragedii prawdy ktoś zażąda,
Słowu honoru wierzą, miast dowodów żądać...
Gdy grudniowe rocznice giną w kłamstwa wrzawie -
„Ludzie honoru” ręczą. I już jest po sprawie...
Lecz najwięcej honoru we WSI dziś wyrasta
(Tego wszak nie pojmuję, bo ja jestem z miasta)...
Fakt, coś czasem zazgrzyta; bo do mundurowych
Nie dociera, że mamy sojuszników nowych,
I błędów swej młodości (zamiast grzechy wyznać)
Klnąc się honorem – bronią, niby socjalizmu...
Stąd tak trudno dziś poznać (to powód mej troski):
Czy to jeszcze Kukliński? Czy już Kuklinowski! *
Lecz ogólnie nie zmieni nic tego przesłania:
Honor dziś na Honorze Honorem pogania...
Zapytałem eksperta – ułana starego:
„Jak to jest z tym honorem w armii? I dlaczego?”...
Na to dziadek-weteran dziwi się i zżyma:
„Jaki Honor Żołnierza? Wojska prawie ... ni ma!”...
Lech Makowiecki
* inspiracja z „Tu chodzi o coś więcej” T.Buraczewskiego
Z cyklu – znalezione w sieci – „Czterdziesty Czwarty”;
Coś o prawdziwych Ludziach Honoru...
http://www.youtube.com/watch?v=Bhw9q7Ejy80
kategorie: Polityka
tagi: armia prokuratura Prokuratura Wojskowa wojsko
Komentarzy: 8
Gdyby wiedział, to by się nie zdecydował na taka grę, bo to źle o nim świadczy i o jego psychice. Jak można powierzać takiemu facetowi poważne śledztwa ?
http://kontrowersje.net/blog/matkakurka
Ciekawe co miałby dziś do powiedzenia Ortega y Gasset który w swojej książce "Bunt mas" wydanej w 1939 r pisze o Polakach, że oprócz Hiszpanów jako jedyni kierują się w codziennym życiu poczuciem honoru. Zaiste, popatrzmy na dzisiejszych "ludzi honoru" w Polsce. Od stalinowskich typów spod ciemnej gwiazdy /Kiszczak, Jaruzelski/ przez legion Bolków i innych prominentnych dziś TW, poprzez "autorytety" nazywające miliony rodaków "bydłem", polityków dla których Polska to nienormalność do błazna w mundurze wysokiego oficera WP robiącego sobie na policzku sznytę. Osobną kategorię obrońców polskiego honoru stanowią kohorty "dziennikarzy" dla których dewiza BÓG HONOR OJCZYZNA jest hasłem faszystowskim podżegającym do przemocy.
Świetny tekst Pana Makowieckiego i doskonały komentarz, podpisuję się obiema rękami.
I macie teraz pokaz typowej postaci na których barki złożono śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy. To nie podrzędny pionek - to aż pułkownik! Przedstawiciel i naszej armii i naszego wymiaru sprawiedliwości! Wzorzec metra!
ale reasumująć; trep znaczy trep.
i aż generał- RAMIĘ PREZYDENTA.
Aż pułkownik czy zwykły "kapral z trzema gwiazdkami"?
Nie przegap
- Sławomir Cenckiewicz: dwa świadectwa na temat pisowni „sowiecki” a nie „radziecki
- Przemówienie śp. prezydenta Kaczyńskiego z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. "Aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo"
- Jarosław Kaczyński dla wPolityce.pl na 3 maja: "Front naprawy Rzeczypospolitej rośnie w siłę, i to widać gołym okiem"
- Na Jasnej Górze odsłonięto Epitafium Smoleńskie. "Zapisujemy te imiona w duchowej stolicy narodu polskiego ku ich wiecznej pamięci"
- Piotr Zaremba: Trzy racje i trzy pułapki bojkotu Ukrainy. W tej sprawie jestem jednak za Jarosławem Kaczyńskim
- Zuzanna Kurtyka dla Stefczyk.info po odsłonięciu epitafium smoleńskiego: "wyręczamy władzę w jej psim obowiązku"