IN VITRO... Gwóźdź do trumny naszej cywilizacji... "Przemilczanie pewnych spraw nie rozwiąże tego problemu..."

opublikowano: 14 stycznia, 18:08

Zapewne narażę się wielu ludziom tym wpisem. Ale przemilczanie pewnych spraw nie rozwiąże tego problemu...

Jeśli zapytalibyśmy człowieka szukającego w IN VITRO ratunku dla swoich życiowych problemów:  „Czy chcesz mieć chorowite, być może równie jak ty bezpłodne dziecko, które przeniesie Twoje schorzenia na kolejne pokolenia?”  - zapewne ten zastanowiłby się poważnie nad twierdzącą odpowiedzią ...

Sęk w tym, że takich pytań się nie zadaje... Za to bawiące się w Pana Boga instytuty naukowe grzmią wszem i wobec: „Nikt nie ma prawa odmówić ludziom prawa do szczęścia, czyli posiadania potomstwa!”... I napędzają spiralę zamówień, często szczodrze finansowanych przez niektóre bogate państwa. 

Tymczasem nikt prawie nie prowadzi (przynajmniej nie przebija się to do mediów) systematycznych, kompleksowych  badań nad dalszym rozwojem „dzieci z próbówki”.  Nieliczni naukowcy podnoszą problem wielokrotnie większej zachorowalności sztucznie poczętych maleństw; ich problemy zdrowotne pojawiające się wraz z dorastaniem, jest duże prawdopodobieństwo odziedziczenia bezpłodności po jednym z rodziców etc. etc. Jednak ten głos ginie (niestety) w sztucznie nakręcanych,  medialnych zachwytach nad możliwościami  współczesnej medycyny...

Mamy coraz więcej sygnałów o degeneracji gatunku ludzkiego. Zatrucie środowiska naturalnego, skażona chemicznie żywność, niezdrowy tryb życia wywołują coraz to nowe schorzenia, rozprzestrzeniające się w postępie geometrycznym. W porównaniu do swego ojca czy dziadka współczesny mężczyzna wytwarza tylko połowę zdolnych do zapłodnienia plemników. Alergie, cukrzyca, nienaturalna otyłość – to już chleb powszedni...

Ale my - zamiast zwalczać zagrożenia, które niszczą kondycję zdrowotną społeczeństwa – dokładamy do tego jeszcze jeden element osłabiający naszą populację: in vitro właśnie... W tej sytuacji dla każdego rozsądnego człowieka jest oczywiste, że już wkrótce dojdziemy do ściany. Zaniedługo nie będzie od kogo pobrać zdrowych komórek do zapłodnienia...

Nie dziwię się, że zapatrzeni w „tu i teraz” mędrcy nie widzą tego problemu. Pewnie dlatego, że wśród nich obowiązuje tylko jedno przykazanie, ukute przez biznesmanów z Wall Street: „Chciwość jest cnotą...”...

A zdesperowani ludzie zapłacą każdą kwotę za przedłużenie coraz bardziej cherlawego gatunku...

Lech Makowiecki 

P.S. Ciekawe, że ci sami (przeważnśnie powszechnej dostępności aborcji...  Wręcz jako jednego ze sposobów regulacji urodzin!

I zupełnie nie obchodzi ich to, że w tym drugim przypadku „pozbywają się” prawie wyłącznie zdrowych, naturalnie poczętych dzieci...

Jakoś nikomu nie przychodzi do głowy najprostsze rozwiązanie obu problemów; może by tak usprawnić (skrócić) proces adopcji niechcianych dzieci?

Co? Niemożliwe?...

No tak, zapomniałem... Do tego potrzeba Mężów Stanu, nie tanich populistów...

Z cyklu – znalezione w sieci:

cud narodzin w kolędowym wydaniu...

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Rodzina

Komentarzy: 30

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie ma to jak magister inżynier budowy okrętów wyrażający poważne wątpliwości medyczne...

Zgłoś nadużycie

inzynierowie maja umysl wycwiczony do logicznego rozumowania - zdaje sie ze tego brakuje tobie GOSCIU.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Oby Pana słowa przebiły się do tej zgrai "poprawnych" zatruwających Polskę i świat polityków.

Zgłoś nadużycie

ok,ale jak zachorujesz,obiecaj,ze nie bedziesz sie leczyc,nie chcemy cherlawych genow w spadku dla spoleczenstwa

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cóż, postawy tych, co to są i za próbówką i za "skrobanką" są jak najbardziej racjonalne: zarobić i za jedno i za drugie. (Choć oczywiście nie na tych samych klientach) Co do ewentualnej bezpłodności potomstwa poczętego właśnie z próbówek, to argument nie najmocniejszy: oni też będą mogli rozmnażać się przy użyciu właśnie próbówki, więc w czym problem? Jeśli oczywiście tylko sami zapłacą za ten zabieg... A jeśli się im ta sztuka już nie uda, trudno, zejdą bezpotomnie. Ich zmartwienie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kij w mrowisko poprawności wbił pan celnie! Całkowita racja, ale poprawność nie dopuści!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Makowieckim mamy połowę stycznia, a Pan już wygrałeś tegoroczny ranking na bzdurę roku napisaną na temat in vitro. Człowieku chcąc leczyć swoje ideologiczne frustracje postaraj się chociaż coś liznąć o ART, a w szczególności ivf. W samym pubmedzie jest w tej chwili 32 tys. prac na tama ivf. Do tej pory Pana kumple spod ołtarza kłamali interpretując te badania według swojego widzimisię ( patrz Dr Dolińska Nauka 4/2009, 1 i 2 /2011), teraz Pan wymyśliłeś, że ich nie ma. Troglodyci rulez.

Zgłoś nadużycie

Szanowny Panie! Gratuluję potomka i trzymam kciuki za jego dalsze zdrowie. I radzę poczytać publikacje na temat zagrożeń zdrowotnych dla dzieci z in vitro; internet to nie tylko siedlisko ignorancji, ale również źródło przydatnej wiedzy... Pozdrawiam! P.S. Mam nadzieję, że odróżnia Pan choroby, które spadają na nas bez naszego udziału (cukrzyca, alergia itp.) od tych, które sami na siebie sprowadzamy... Pana nagłówek o trzech aborcjach to miał być żart, jak mniemam?...

Zgłoś nadużycie

@autor. Aborcja, żart? Być może wszak dzieci dzięki ivf ma się tylko dlatego, że kiedyś wcześniej dokonało się aborcji. Drogi Panie, jeszcze raz powoli: odsyłam do pubmedu czyli bazy publikacji naukowych. Jest tam ponad 32 tys. publikacji naukowych na temat ivf, cieszę się, że się Pan zgadza, tak dzięki internetowi wiedza jest na wyciągnięcie ręki. W przypadku kłopotów z językiem angielskim, większość jest dostępna po polsku w ostateczności służę pomocą. Jeszce raz ponawiam prośbę o przeczytanie publikacji dr Dolińskiej, jest dużo o rzekomych zagrożeniach, a zwłaszcza o dokonywanych naukowych manipulacjach Pana ideologicznych braci. "Prawda was wyzwoli" więc w imię tej prawdy proszę nie razić ignorancją. Za gratulacje serdecznie dziękuję.

Zgłoś nadużycie

Polecam opinie fachowców; po polsku... Bez odbioru... Lech Makowiecki http://www.contrainvitro.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=293:naukowcy-przeciw-in-vitro

Zgłoś nadużycie

Panie Makowiecki, od 3 postów tłumaczę i podaję źródło, że m.in z Pana zalinkowanymi kłamstwami rozprawiono się już dawno, Pana ciągle swoje. Cóż cierpliwość to cnota, tak więc: http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/stories/pliki/publikacje/nauka/2009/04/N409-8-Dolinska.pdf http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/stories/pliki/publikacje/nauka/2009/04/N409-8-Dolinska.pdf Powtarzam: prawda was wyzwoli.

Zgłoś nadużycie

No to mamy słowo przeciw słowu (profesorów przeciw profesorom). Ile w tym wiedzy, a ile pogoni za zyskiem korporacji medycznych - we dwóch tego nie rozstrzygniemy. Czas pokaże... Spróbujmy więc różnić się pięknie i pozostać przy swoich zdaniach. I - proszę mi wierzyć - chciałbym,żeby to skończyło się happy endem... Bez odbioru, please :) ...

Zgłoś nadużycie

Panie In Vitro - dość już tych bredni. Ma Pan tu nazwę pracy i proszę sobie przeczytać: In vitro fertilisation for unexplained subfertility. Pandian Z, Bhattacharya S, Vale L, Templeton A. Cochrane Database Syst Rev. 2005 Apr 18;(2):CD003357. Nie wiem czy Pan wie co to jest Cochrane Database ale trzy najważniejsze wnioski mogę Panu z tej pracy przedstawić: 1. Wskaźnik żywych urodzeń w przypadku zabiegów in vitro jest rzadko podawany 2.Publikowane doniesienia mają ograniczoną wartość z powodu małej wielkości próby. 3. W większości badań zdarzenia niepożądane takie jak mnogie ciąże i zespół hiperstymulacji jajników nie są raportowane.

Zgłoś nadużycie

Za wcześnie skończyłem i zabrakło ostatniego zdania - dziś zbyt mało wiemy na temat bezpieczeństwa stosowania zabiegów in vitro nie tylko w zakresie bezpieczeństwa odległego ale nawet tego dotyczącego zdrowia ciężarnych i ich potomstwa bezpośrednio w okresie okołoporodowym. oczywiście wiedza byłaby dużo głębsza gdyby nie utajniano wyników, które nie pasowały do obrazka. Ja wiem, że to spiskowa teoria dziejów - podobnie nazywano uczonych, którzy ostrzegali, że firmy farmaceutyczne chowają do szaf pancernych wyniki badań dla swoich leków niekorzystne. Potem okazało się, że to zwolennicy spiskowej teorii dziejów mieli rację. Za in vitro stoją kolosalne pieniądze i jest to bardzo dochodowa dziedzina medycyny. Dlatego wszelkie możliwe chwyty łącznie z ukrywaniem niekorzystnych danych są możliwe a nawet wysoce prawdopodobne.

Zgłoś nadużycie

Panie RT, proszę mi łaskawie wyjaśnić logikę powoływania się na badanie z bazy Cochrane w sytuacji, w której dysponujemy badaniami prowadzonymi od ponad 30 lat nad kondycją psychofizyczną dzieci urodzonych dzięki ART i leczeniu niepłodności, kondycją ich matek oraz funkcjonowaniem społecznym, dysponujemy także metaanalizami i badaniami kohortowymi? Odnosząc się do Pańskiej interpretacji wniosków z badania Pandian/2005: - wskaźnik żywych urodzeń po IVF w Europie jest elementem każdego raportu ESHRE publikowanego co roku, do ostatniego raportu dane zgłosiły 27 krajów europejskich, w tym 15 krajów zgłosiło dane kompletne, i dane są raportowane co roku. Proszę więc skonkretyzować przysłówek "rzadko". - wielkość próby zależy od konkretnego badania, np. duńskie badania kohortowe objęły 17 000 dzieci urodzonych metodą ivf, metaanaliza Lie i in.2005, obejmowała badania prowadzone na 13 086 dzieciach urodzonych dzięki ART, dodatkowo warto zauważyć, iż jeśli odsetek dzieci urodzonych dzięki ART osiąga w najlepiej rozwiniętych społeczeństwach 3-4% to rozmawiając o wielkości próby należy mieć na uwadze te proporcje; - zastrzeżenie trzecie jest brednią składającą się z dwóch podbredni. Brednia pierwsza dotyczy definicji zdarzenia niepożądanego związanego ściśle z kierunkiem badania. Badanie dotyczące kondycji zdrowotnej dzieci matek palących może nie uwzględniać obciążeń genetycznych rodziny, bo na przykład hipoteza badawcza nie koncentruje się na tym aspekcie, co nie oznacza, że metodologia jest błędna, ani że badanie jest niewiarygodne. Analogicznie: korelacja między kondycją psychofizyczną dziecka i zespołem OHSS u matki jest co najmniej niejasna, więc w zależności od hipotezy ten czynnik może być pominięty, ale to nie znaczy, że brak jego uwzględnienia obniża wiarygodność badania. W badaniach dotyczących np. przebiegu ciąży, powikłań okołporodowych czy konieczności suplementacji, OHSS jest uwzględniane, proszę sobie w tym celu zajrzeć chociażby do abstraktów tegorocznego kongresu ESHRE, na którym temat powikłań ciążowych w kontekście stymulacji do ivf miał swój odrębny panel, nota bene bardzo interesujący.

Zgłoś nadużycie

cd Panie RT, Druga podbzdura dotyczy zaś samego twierdzenia- otóż nie jest prawdą, że w badaniach dotyczących in vitro pomijane są zdarzenia niepożądane. Jest to taki stopień uogólnienia ("większość badań"- ale jakich badań? Czemu poświęconych? Co badających? Okres prenatalny, okres postnatalny, okres niemowlęcy? Funkcjonowanie organizmu matki, podatność na zachorowanie na nowotwory, stwardnienie rozsiane, rzeżączkę? Funkcjonowanie w grupie społecznej?), że odniesienie się do niego w sposób inny niż czynię, jest niemożliwe. Odpowiadając na Pana kolejny wpis: o bezpieczeństwie procedur ivf z uwzględnieniem zmiennych czasowych wiemy wystarczająco wiele, aby konkludować, iż jest to procedura poznana i znamy jej konsekwencje. Dowodzenie, iż wyniki są utajniane jest niedorzecznością mówiącą więcej o Pańskim stosunku do świata, niż o sytuacji medycyny rozrodu na świecie. Proszę również przyjąć uwagę, że za witaminą C i by-passami także stoją kolosalne pieniądze, ponieważ działalność firm farmaceutycznych nie jest działalnością charytatywną, co w niczym nie umniejsza dobrodziejstw terapeutycznych witaminy C i by-passów. Wysoce prawdopodobna jest więc raczej hipoteza o Pańskim uprzedzeniu wobec medycyny rozrodu i ogólnej nieufności wobec badań naukowych, ale ze względu na jej mało interesujący charakter nie będę się zagłębiać w analizę przyczyn tej nieufności i uprzedzeń.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

i jeszcze słówko do wypowiedzi P. Makowieckiego. Celem nie przedłużania cherlawego gatunku nie leczymy: cukrzyków, chorób serca i krążenia, alkoholików, posiadaczy wszelkich nowotworów i miliony innych. Niech cherlawi nie rodzą cherlawych. Siege....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

@Makowiecki:"Mamy coraz więcej sygnałów o degeneracji gatunku ludzkiego"-fakt,poziom Pańskiej wypowiedzi jest tego najdobitniejszym przykładem.

Zgłoś nadużycie

Też serdecznie pozdrawiam...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Do "degeneracji" gatunku ludzkiego przyczynia się cała medycyna. Im większy postęp medycyny, tym więcej może żyć ludzi którzy normalnie by zginęli - z powodu różnorakich chorób. Im większym arsenałem lekarstw dysponujemy, tym dajemy większe pole do popisu chorobom genetycznym, nowotworom etc... Proponuję zakazać zawodu lekarza, zamknąć szpitale i apteki. Stop "degeneracji".

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

znany amerykanski naukowiec john smith udowdonil,ze najlatwiej rozmanazaja sie kretyni i patologia...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Błędne rozumowanie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Autorze -skąd taka zmiana frontu w środowisku? Do tej pory wciąż czytałem z prawej strony, iż in vitro to przecież eugenika, że wbrew Bogu poprawia się ludzi. Teraz się dowiaduję, że jednak pogarsza się ich. Niechże Pan porozumie się ze swymi stronnikami, ustalcie wspólne stanowisko. Co do degeneracji gatunku: jasne, może zacznijmy robić jakieś maratony zdrowia -kto przegra, będzie sterylizowany, żeby swoich zdegenerowanych genów nie roznosił. Swoją drogą, nie rozważał Pan przypadkiem zrobienia sobie wazektomii?

Zgłoś nadużycie

Nie, nie zamierzam. Nazizmu i eugeniki nie wspieram, wręcz tępię. Jestem za to przeciwny psuciu człowieka; fizycznemu, moralnemu, jakiemukolwiek... Właśnie dlatego, żeby wystarczyło na pomaganie tym, którzy tej pomocy potrzebują naprawdę. Ma Pan u mnie plus - obraża mnie pod własnym nazwiskiem. To rzadkie w sieci...

Zgłoś nadużycie

Panie Autorze, nie wydaje mi się, żebym Pana obraził -lekka uszczypliwość to przecież nie wiadro pomyj. Inna sprawa, że nie widzę powodu, by moją tożsamość ukrywać przy wytykaniu Panu błędów w rozumowaniu, skoro Pan wyraża swoje dziwne poglądy również pod własnym nazwiskiem. Jeśli bezpłodność nie jest dla Pana problemem, z którym należy innym pomagać, to najwyraźniej brakuje Panu empatii. Ja mam to szczęście, że dziecko bez problemu spłodziłem, jednak wyobrażam sobie tragedię ludzi, którzy tak dobrze nie mają. Proszę zauważyć, że o ile różne schorzenia mogą bardziej utrudniać życie, to jednak bezpłodność pozbawia je jednego z podstawowych celów. To jest tragedia, w której ludziom pomoc się należy. O ile moralność i wrażliwość chrześcijan, wynikająca z nauczania Nowego Testamentu, jest dobra i cenna, tak zawziętość i brak wyrozumiałości, spuścizna Starego Testamentu, są przerażające. Rozumiem uczulenie na sprawy zarodków, które umierają lub zostają zamrożone -wszak wierzy Pan i inni katolicy w to, że te zarodki to już ludzie. Jednak Kościół i Papież dopuszczają np. karę śmierci w imię większego dobra, a przecież sprowadzenie na świat nowego życia takim większym dobrem niewątpliwie jest. Podejrzewam nawet, że przy odrobinie dobrej woli można by przyrównać ludzi, którzy bez in vitro dzieci mieć nie mogą, do biblijnego Abrahama. Nie widzę przeszkód, by uznać, że rozwój nauki i technologii, prowadzący do in vitro, jest darem Pana dla bezpłodnych. Wydaje mi się, że z czasem i Kościół do takiej interpretacji dojrzeje -czego Wam, Katolikom życzę. Pozrawiam.

Zgłoś nadużycie

wspomnieć na marginesie jeszcze można, że bezpłodność często ma podłoże środowiskowe, nie genetyczne

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cos w tym jest

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Każdy może mieć swoje zdanie. Nawet jeżeli jest oparte o kłamliwą interpretacje wiedzy medycznej w sprawie invitro przedstawianej przez kościół katolicki. Problemem jest to, że takie bzdurne artykuły są zamieszczane bez żadnych recenzji. W przeciwieństwie do tego jak jest w naszej prasie medycznej. Na szczęście internauci są zdecydowanie lepiej wykształceni niż autor tego "artykułu". Widać to po większości komentarzy. I to napawa optymizmem.

Zgłoś nadużycie

Jeśli prawda zależy od głosowania - poddaję się, panie "lekarzu" :) ...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Polacy jeszcze nie są dojrzali do on-vitro. Tutaj konkretny przykład dlaczego: http://nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2011/12/kilka-sow-o-in-vitro.html

Najnowsze