Proponuję, by wzorem innych miast wprowadzić natychmiast ustawowy zakaz noszenia kominiarek podczas manifestacji publicznych. Podobnie niektóre państwa UE zakazały noszenia (w ogóle) burek i innych zasłon na twarzy.
To jest kwestia podstawowego bezpieczeństwa na ulicy. Napastnika rozpoznaje się po wyglądzie, ktoś przypadkowy robi zdjęcie, filmuje. Zakominiarkowanego praktycznie nie da się rozpoznać, zdejmie kurtkę i już jest kim innym.
Wzywajmy naszych posłów, by przeprowadzili taki zakaz w parlamencie.
Ten tekst opublikowałam równo rok temu.
A dziś? Czy nikt w tym mieście nie myśli? Komu potrzebny był ten pokaz bojówkarstwa? Kto to był, te postacie na Placu Konstytucji około godz. 15.00, w długich płaszczach i białych opiętych hełmo-kominiarkach, jakby gołe czaszki z otworami na oczy? TVP Info określało ich jako "antyfaszystów". Pokazano, jak jeden z nich podszedł do fotoreportera od tyłu i wprawnym, wyszkolonym ruchem zaatakował mu prawe oko, a potem wrócił w tłumek identycznych postaci. Kto zapłaci zaatakowanemu odszkodowanie, jeżeli ma uszkodzone oko? Czy władze miasta nie mogą nadal zrozumieć, że człowiek, zakwefiony podczas demonstracji ulicznych, powinien być zatrzymany przez władze porządkowe, zanim się zblizy do innych ludzi?