Mieszkam na Ursynowie, niedaleko jest korytarz dla lądowań samolotów na Okęciu. Około 14.40 przeleciał nad naszym domem (budynki do 7 pięter), poza tym korytarzem, dziwnie powolutku samolot z potwornym rykiem. Bardzo niski dźwięk silników, i strasznie długo trwało. Przeraziliśmy się nie na żarty, miało się wrażenie, że szoruje po dachu i spadnie nam zaraz na balkon. Cała rodzina właśnie zajadała obiad po powrocie z cmentarza.
Zwykle w czerwcu zmieniają trasę lądowań i często wtedy widywałam samoloty lecące blisko nad dachami wysokich domów, ale tym razem dźwięk był całkiem inny. No i tuż-tuż nad nami.

Tak, skojarzenie natychmiastowe ze Smoleńskiem.

Skojarzyło się nam to również z bombardowaniem.

Jedno i drugie mamy już we krwi.