Ta wiadomość wywołała uśmiech na twarzach wielu z nas. Narodziny 7 miliardowego dziecka to symbol przełomowego dnia dla ludzkości.
Tymczasem w Polsce wciąż borykamy się z problemami demograficznymi. Jak wynika z danych GUS w 2010 roku pierwszy raz od sześciu lat spadła liczba rodzących się dzieci. Polska w tym roku zajęła 209 miejsce na 223 kraje, jakie klasyfikuje The Word Factbook, jeśli chodzi o wskaźnik dzietności. I nic nie wskazuje na poprawę. Dzieci w Polsce rodzi się za mało. Winna jest oczywiście pogarszająca się sytuacja ekonomiczna Polaków, szwankujący stały system opieki nad dziećmi, czyli między innymi przedszkola i żłobki, czy gwarantowana pomoc dla ludzi najuboższych.
Aby w Polsce rodziło się więcej dzieci, konieczne jest nowe podejście do priorytetów państwa. Bo to obecne wręcz zniechęca do ich posiadania. Szczególnie, że choć statystycznie na Polaka przypada jedno dziecko (a dokładniej 1,4), to w badaniach deklarują, że chcieliby mieć od 2 do 3 dzieci. A powstrzymują ich bariery, na które ma wpływ polityka rządu. Wydatki na politykę rodzinną w Polsce należą do najniższych w Europie.
Dlatego warto przypominać rządzącym o problemie, który dotknie Polskę za kilkadziesiąt lat, a jest wynikiem braku zainteresowania na malejącą ilość narodzin. Czeka nas nie tylko kryzys finansowy, ale i demograficzny. A jego skutki odczuje boleśnie gospodarka, finanse publiczne, system emerytalny, a w końcu firmy. Szkoda, że politycy wciąż nie zrozumieli, że wszystko zaczyna i kończy się na narodzinach.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/121216-narodziny-7-miliardowego-dziecka-to-symbol-przelomowego-dnia-dla-ludzkosci-ale-tez-moment-do-refleksji-dzieci-w-polsce-rodzi-sie-za-malo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.