Notatka o pomniku śp. Lecha Kaczyńskiego. To są zaledwie trzy zdania. Ale to jest mistrzostwo frazy propagandowej!

Nielegalny pomnik Kaczyńskiego?

Mimo, że formalnej zgody jeszcze nie ma, w rządzonym przez PiS podwarszawskim Wołominie 11 listopada przed ratuszem ma stanąć pomnik Lecha Kaczyńskiego.

Chociaż w budowę zaangażowali się notable (burmistrz Wołomina Ryszard Madziar, starosta powiatu Piotr Uściński oraz poseł i lider lokalnego PiS Jacek Sasin), sprawa utrzymywana była w tajemnicy przed radnymi i mieszkańcami.

Kiedy się wydało, zaczęły się protesty, a sprawa może skończyć się w prokuraturze.

To jest cała notatka jaka ukazała się w bezpłatnym dzienniku "Metro" wydawanym przez Agorę (wydawca "Gazety Wyborczej"). Notka powtórzona zresztą za tekstem z "GW". To są, poza tytułem, zaledwie trzy zdania. Ale to jest mistrzostwo frazy propagandowej!

Oto bowiem mamy sugestię złamania prawa, choć jak można zrozumieć, jakaś zgoda jest na horyzoncie. Mamy tajemnicę (a tyle osób zaangażowanych...) dzielnie odkrywaną przez dziennikarzy. Mamy wrednych notabli (już nie samorządowcy, samorządowcami są tylko "nasi"), którzy oszukują zwykłych ludzi i radnych (już nie notabli z kolei). Mamy społeczne oburzenie i sugestię finału, triumfu sprawiedliwości nad paskudnymi notablami - prokuratury. A więc i kary.

Notujemy wszystko ze względu na doskonałą, skondensowaną formę przekazu. Fakt, że upamiętnianie śp. Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar tragedii smoleńskiej jest dziś w Polsce niemile widziane, wiadomo od tych dni, kiedy straż miejsca i policja pozwalały chuliganom bezkarnie znęcać się nad modlącymi, sikać im do zniczy, a kiedy to nie pomogło ogrodziły wszystko barierkami. W wolnych chwilach zbierały zaś, kilka minut po położeniu, tulipany dla śp. Marii Kaczyńskiej.

Z kolei utrzymywanie iż w tej sprawie wszystko wiadomo i wszystko zrobiono, także dla upamiętnienia 10 kwietnia 2010 roku, to dziś warunek sine qua non trwałego dostępu do mediów, pieniędzy, wszelkich zasobów III RP. Podobnie trochę jak w PRL, kiedy chcąc funkcjonować w jakikolwiek sposób w elitach, trzeba było milczeć o Katyniu.

Na koniec warto zerknąć na zdjęcie. W rzeczywistości chodzi o niewielkie popiersie. Nawet ono jednak, jak widać, razi. Ta pamięć, ten człowiek, ten okres ma być najwyraźniej wymazany ze społecznej pamięci.

wu-ka

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych