Krzyż wywołuje wściekłość, bo zatrzymuje dążenia do panowania ludzi o mentalności totalitarnej

Wojna z krzyżem jest w pierwszym rzędzie walką z instytucjonalną siłą Kościoła katolickiego. Wulgarni neoliberałowie i  ideolodzy o lewackiej mentalności zawarli sojusz w celu powiększania obszarów swego panowania. Jest to panowanie, które ma zakusy totalitarne.

Kościół ze względu na tą instytucjonalną siłę, stanowi oparcie dla tych wszystkich, którzy nie chcą być lepieni i manipulowani przez lewacką ideologię, będącą na usługach zwyrodniałego quasi-liberalizmu. Dla prostackich liberałów ważny jest zysk, niezależnie jak osiągany. Dlatego pożądane jest ukształtowanie społeczeństwa konsumentów, pozbawionych suwerenności i podmiotowości.

Kiedyś oparcie przeciw zakusom totalitarnym stanowiło społeczeństwo klasowe. Przynależność do określonej klasy społecznej dawało mocną tożsamość. Funkcje tonujące zakusy totalitarne spełniała na przykład w Anglii arystokracja a we Francji silne mieszczaństwo. Tę funkcje pełnił też Kościół katolicki, dlatego tak jadowicie był zwalczany przez komunistów. W Rosji gdzie Cerkiew była słaba i zawsze podporządkowana władzy, nie mogła stanowić skutecznej tamy przeciw totalitarnemu panowaniu. Ale nawet słaba Cerkiew została zniszczona, bo proponowała alternatywny wobec komunizmu światopogląd.

Dzisiaj rolę ideologów tego nowego-starego przejawu impulsu totalitarnego spełnia właśnie lewactwo, które występuje w maskach buntowników, wciągając w szeregi „rewolucjonistów” młodych ludzi. Wykorzystuje się „impuls sprzeciwu przeciwko wszystkiemu”, który jest charakterystyczny dla wieku dojrzewania (działalność udającego młodzieńca Wojewódzkiego jest tutaj klasycznym przykładem).

Skuteczność tego uwodzenia jest duża, bo środkiem ideologizowania jest z pozoru niewinna muzyka i określony nakierowany na konsumpcję styl życia „poza dobrem i złem”. Dobro i zło i staroświecka moralność to przeżytki i pozostałości religijnego zacofanego świata. Pożądany jest bowiem w tym „nowym szczęśliwym społeczeństwie” już bez „przemocy” religii  taki człowiek, który będzie kupował, jadł i wydalał. Który będzie kupował bezrefleksyjnie i gadał bezrefleksyjnie to, co mu każą kupować i co gadać.

Media w Polsce są narzędziem służącym do „wytwarzania ludzi bez właściwości, do tresowania w nich odruchów warunkowych. Media utrwalają w tych „lepszych” nowoczesnych przekonanie o ich niby kulturowej wyższości nad moherowym ciemnym ludem. To jest czysty rasizm.

Katolik, zwłaszcza młody, odporny jest na to pranie mózgu i manipulacje. Jeśli dostanie komunikat „zapal sobie skręta” odpowie, że nie zrobi tego, bo światopogląd religijny gwarantuje suwerenność wewnętrzną wobec tego nacisku i presji. Nie odczuwa on potrzeby kompensacji braku czegoś w sobie w dobrach materialnych czy używkach. To jasne.

I tu kończy się władza ideologów lewactwa. Nie nawrócą go na drogę do „prawdziwego szczęścia”, do którego religia odmawia m ponoć prawa. Dlatego krzyż wywołuje wściekłość. Zatrzymuje dążenia do totalnego panowania ludzi o mentalności totalitarnej. Siła nacisku tego wulgarnego neoliberalizmu i jego lewackich akolitów, którzy świetnie żyją w tym związku, udając humanistów i ludzi szlachetnych jest jednak ogromna. Nie zazdroszczę młodym ludziom życia w tych czasach, które ich niszczą, zabierają zdrowie psychiczne. Jest to proces szerszy, świetnie opisany przez Allana Blooma w książce „Umysł zamknięty”

Oprzeć się tej sile może silna instytucja. Kościół jest w Polsce jedyną taką instytucją, której nie zmiażdżyła historia. Środki i metody uruchamianie od wielu lat w celu zniszczenia religii przez nową inkarnacje bolszewików, a za nią kultury, mają szeroki zakres od prostackich po wyrafinowane. Teraz ten proces wraz w Ruchem Palikota nabrał w Polsce przyspieszenia. Urban z Palikotem to połączenie starego z nowym. To sojusz cynicznych nihilistów i arystokratów motłochu. Bo motłoch ceni siłę i spryt a nienawidzi kultury.

Widziałem kiedyś film propagandowy z lat dwudziestych z bolszewickiej Rosji a w nim młodych działaczy Komsomołu, którzy poniżali staruszki idące do cerkwi. To była uwertura do ludobójstwa, które się potem rozpętało.

Podkreślam, tu nie chodzi o walkę z dogmatami, tu chodzi o dążenie do totalnego panowania. Mutacja totalitarna  okazuje się trwalsza od tego, co zrodziła a co w wskutek implozji upadło, mianowicie komunizm. Totalitaryzm opierał się na indoktrynacji i mobilizacji mas przeciw czemuś, aby po unicestwieniu tego czegoś zapanowało powszechne szczęście na ziemi.

To, co robi Palikot, to powtórka w historii, budzenie demonów uśpionej totalitarnej mutacji. Rolę tego czegoś pełni kościół katolicki. To, co obserwowaliśmy na Krakowskim Przedmieściu, to był moment krystalizacji, kiedy historia ujawnia w sposób dobitny, co się tak naprawdę dzieje. To była wizualizacja zasadniczej tendencji, która określi to co będzie się działo przez najbliższe lata. Do tego momentu można było chować głowę w pasiek.  Teraz nie można już udawać, że się czegoś nie rozumie.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych