"W jakże szczęśliwym kraju przyszło nam żyć..."

Premier Donald Tusk po spotkaniu z kibicami, PAP
Premier Donald Tusk po spotkaniu z kibicami, PAP

W jakże szczęśliwym kraju przyszło nam żyć, skoro do rangi głównego wydarzenia w kampanii wyborczej urastają problemy kibiców, a raczej kiboli, którzy wytrwale i konsekwentnie urządzają tzw. kocią muzykę objeżdżającym kraj premierowi oraz  ministrom z jego partii.

Gdziekolwiek zatrzymuje się rządowy orszak, z rzadka czekają nań gotowi do dyskusji o ważnych sprawach przeciwnicy polityczni ze stosownymi transparentami, zawsze zjawiają się natomiast hałaśliwe i dokuczliwe grupki fanów piłki nożnej skutecznie uprzykrzając życie prominentom Platformy Obywatelskiej, co wyraźnie denerwuje, a nawet wyprowadza z równowagi niektórych spośród nich (ostatnio Radosława Sikorskiego).

Także media ponad miarę ekscytują się tymi spotkaniami, relacjonując je z zaangażowaniem godnym zasadniczych przed wyborami parlamentarnymi rozpraw o podatkach, służbie zdrowia, szkolnictwie, polityce zagranicznej, a nie o szukaniu  sposobów na efektywne zwalczanie stadionowego chuligaństwo.

Na tle dosyć bezbarwnej i miałkiej kampanii "ustawki" kibiców przeciw PO muszą robić wrażenie, a postronnego obserwatora spoza Polski mogą skłaniać do wyciągnięcia takiego wniosku, jaki zawarłem w pierwszym zdaniu.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych