Osa nadaje (101): Dlaczego poseł Wiesław Kilian ma już miejsce w historii polskiego parlamentaryzmu

opublikowano: 18 sierpnia 2011 roku, 20:45

Poseł Wiesław Kilian, PAP

Poseł Wiesław Kilian to poseł raczej mało znany. A jednak - jak dowiedzie poniżej nasza wścibska Osa - to poseł, który ma swoje miejsce w historii polskiego parlamentaryzmu. Miejsce niekwestionowane. I to nie tylko dlatego, że wczoraj porzucił klub PJN i został przez aklamację przyjęty do klubu PO, w którego barwach będzie walczył o mandat senatora.

Ale po kolei.

Poseł Wiesław Kilian wszedł do Sejmu 5 maja 2010 roku, obejmując mandat w miejsce tragicznie zmarłej w Smoleńsku Aleksandry Natalii-Świat. W PiS-ie długo jednak nie pobył. Już w październiku poseł Kilian został z klubu partii Jarosława Kaczyńskiego wyrzucony, ponieważ w wyborach samorządowych poparł kandydata PO na prezydenta Wrocławia Sławomira Piechotę. A poprzeć był powinien kandydata PiS, czyli Dawida Jackiewicza.

Gdy tracimy jednych przyjaciół, często zyskujemy nowych. I to właśnie przydarzyło się posłowi Kilianowi. Został przyjacielem marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny. Człowieka, który w natłoku spraw państwowych zawsze znajdzie czas dla maluczkich. Bo marszałek Schetyna wie, że nie grą w piłkę ale drobnymi przysługami bądź nieco większymi groźbami buduje się strukturę.

W każdym razie poseł Kilian "znalazł się w zasobie" Grzegorza Schetyny.

W tym samym czasie w orbicie - może nie wpływów, ale na pewno intensywnych kontaktów z marszałkiem - znalazła się grupa założycieli PJN, pracowicie budująca własny klub. Nie brakło odwiedzić w przepastnym gabinecie Numeru 2 Partii Rządzącej. W gabinecie tak przepastnym, że Osa często tam przesiadywała, by odpocząć nieco do sejmowego zgiełku.

I teraz właśnie - gdy poseł Kilian został przez aklamację przyjęty do klubu PO, zmniejszając klub PJN-u do 14, i tym samym go likwidując - Osa przypomniała sobie, co swego czasu usłyszała. A brzmiało to tak (w odtworzeniu dialogów pomagają czynione regularnie wpisy w pamiętniku):

Założyciele PJN: Panie marszałku, 14 to uzbieramy, ale dalej ani rusz.

Marszałek: Na pewno nikogo nie wyjmiecie? Nikogo? Może ktoś z niezależnych?

Założyciele PJN: Już wszystko dokładnie przejrzane, wszystko pozbierane. Dajemy wiceszefów, obiecujemy ministrów po wyborach, szukamy sfrustrowanych - ale więcej się nie da. Nie ma. Mamy 14.

Marszałek: No to mamy chyba problem.

Założyciele PJN: A przecież klub musi powstać szybko. Jak powstanie, pewnie przyjdą następni. Ale bez klubu cały projekt weźmie w łeb.

(Słowo "projekt" bardzo imponowało Założycielom, bo tak o swojej Platformie mówi często Marszałek).

Marszałek zadumał się na chwilę. To były te chwile, gdy nawet muchy bały się latać. Osa wstrzymała oddech. Czuła, że jest blisko władzy. Ze zdumieniem odkryła, że ona też się boi. Że ta cisza, w czasie której Marszałek myśli, jest w pewien sposób święta.

Marszałek: Może coś dałoby się zrobić... - szepnął po dłuższej pauzie Marszałek.

Założyciele PJN: Naprawdę? Widzisz Joasia, mówiłem, że z problemami trzeba przychodzić od razu.

Marszałek: A mam tu takiego posła. Może mógłbym, jak to powiedzieć, "wypożyczyć"... - na końcu Marszałek zaśmiał się szczerze.

Atmosfera wyraźnie się rozluźniła.

Założyciele PJN: Ale czy się zgodzi, Panie Marszałku? I kto to taki?

Marszałek: Zgodzi się, zgodzi się. Też wyszedł z PiS-u, więc pasuje do was. W sumie nie wiedziałem, co z tym zrobić. Ale pamiętajcie: to nie na zawsze. Będę musiał mu obiecać miejsce na naszej liście.

Założyciele PJN: Bardzo dziękujemy. Jutro ogłaszamy, że mamy klub.

Rozmowa toczyła się dalej, ale Osa musiała ruszać, czas gonił. To był gorący czas. Czas rozłamu. Początek długiej drogi Joanny do PO, do słynnego "witajcie", wypowiedzianego w wielkiej hali w Gdańsku.

Czemu Osa mówi o tym dopiero teraz? Bo mądra Osa nigdy nie mówi wszystkiego, co wie.

W każdym razie - poseł Kilian ma naprawdę trwałe miejsce w historii polskiego parlamentaryzmu.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: osa PJN Schetyna

Komentarzy: 17

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Cytując Fronczewskiego z kabaretu Pietrzaka: "Bo chodzi o to, żeby w drużynie grać, a nie żeby razem z nią nie spadać z ligi". Drużyny się zmieniają, gracze zostają.

Zgłoś nadużycie

Ten Kilian powinien się wstydzić z domu wychodzić.

Zgłoś nadużycie

http://damik.nowyekran.pl/

Zgłoś nadużycie

Powiem Wam że patrząc na twarz tego Kiliana widac że to ścierka do wycierania każdej podłogi i nia tylko.I takiemu załatwią fotel na 4lata a on zostawi po sobie kupę smrodu podnosząc rękę jak będą kazali. Te manewry przedwyborcze wołają o pomstę do nieba.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

I co tu się oburzać na kąśliwe uwagi w GP, pod adresem części prawicowych publicystów? Z tym PJN od początku widać było oczywisty "projekt". Jeszcze trochę a dowiemy się znacznie więcej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tylko JOW, takie ruchy były by nie do pomyślenia w przypadku jednomandatowych okręgów. Drugim postulatem jest rezygnacja z automatycznego dobierania posłów po wakacie z listy która wygrała.Należy zorganizować wybory uzupełniające w tym okręgu.

Zgłoś nadużycie

Bez obrazy, ale to jakieś absurdalne wymysły! Jednomandatowe okręgi wyborcze to wspaniała okazja dla bogatych cwaniaków i ich ziomków, żeby dostać się do parlamentu (jak słynny senator Stokłosa). Stać ich będzie na wszechobecną autoreklamę, a Polacy rozumem nie grzeszą. Jak już tam wejdą to przez 4 lata hulaj dusza piekła nie ma! Dowolne koalicje każdego z każdym, w różnych sprawach. Żadnej wspólnej, jednolitej wizji działania, żadnego porządku i dyscypliny, żadnych sankcji. Kto da więcej, tego na wierzchu. Stąd już tylko kroczek do liberum veto. Chciałbym się mylić, ale obawiam się, że po najbliższych wyborach coś w tym rodzaju możemy zobaczyć w Senacie.

Zgłoś nadużycie

Żeby takie ruchy były nie do pomyślenia, musiałby istnieć zakaz opuszczania własnych partyjnych klubów poselskich, a usunięcie z klubu musiałoby się równać usunięciu z parlamentu i wejściu w to miejsce kogoś innego z listy rezerwowej. Czyli dokładnie na odwrót, niż to opisałeś.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pudło. SLD już wcześniej wymyśliło taki patent. Było to w II kadencji Sejmu kiedy po śmierci posła Liskiego mogło przestać istnieć KOło PPS. SLD wtedy wydżierżawiło posłankę z Gorzowa i było po sprawie. KOło SKL po rozłamie w UW w II kadencji Sejmu też ma nieciekawą historię -w skład KOła wszedł między innymi dopiero co ślubujący poseł Polmański (zastąpił on inną zmarłą tragiczninie posłankę)i posłowie z listy krajowej (Arkuszewski, Buczkowski). A na czele SKL stali posłowie Rokita i ......dzisiaj urzędujący Prezydent RP.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Znacznie wcześniej na pomysł wydżierżawiania posłów wpadło SLD. W ten sposób w Sejmie II kadencji uratowano KOło Poselskie PPS które po śmierci jednego ze swoich 3 członków straciło rację bytu. SLD wydżierżawił swoją posłankę z Gorzowa i koło dalej istniało.

Zgłoś nadużycie

http://lukas.nowyekran.pl/

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jak się czuje ten Kilian, który dla Schetyny jest przedmiotem do wynajęcia? Jak się czują ci wszyscy z PJN, którzy też tylko do tego służyli? Świetnie!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ten Pan to wyjątkowo pokrętny typ. Ewidentnie od początku był wtyką Grzesia Schetyny w PiS. Tylko pytanie kto go tam przyjął? P. Kilian dorobił się całkiem niezłego majątku robiąc interesy we Wrocławiu na styku samorządowo-prywatnym. Czy uczciwe? Może, jakiś dziennikarz zainteresował się tym czy wszystko było w porządku kiedy Wiesław K. "się dorabiał" a prezydentem Wrocławia był Bogdan Z. rozdzielającym zaś "frukta" samorządowe Grzegorz S (pamiętne interesy jego żony z Wrocławiem). Ciekawym zjawiskiem jest również stosunek samego p. Kiliana do wrocławskiej hierarchii kościelnej -najkrócej rzecz ujmując super wazelina i to do kwadratu ....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ludzie! To jest tylko jeszcze jedna polityczna pr.......ka.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wiesiu, jak Ty swoim ziomalom w oczy spojrzysz?

Zgłoś nadużycie

Przez banknoty nic nie widać!

Zgłoś nadużycie

Do Ben Chałer: Pierwszy raz się z tobą zgadzam.

Najnowsze